Jeszcze niedawno dzień w dzień „PS” donosił: Szatałow do Lecha Poznań! Polonia Bytom przed Lechem! Działacze „Kolejorza” plują sobie w brodę, że wypuścili takiego szkoleniowca! Ale ten błąd chcą szybko naprawić, podkupią trenera! Szatałow, Szatałow, Szatałow!
Przecieraliśmy wówczas oczy ze zdumienia, nawet o tym pisaliśmy – Szatałow, na pewno? A może by się tak jednak troszkę wstrzymać, lodu przyłożyć? Może chociaż niech facet jeden sezon popracuje, a nie pięć czy sześć meczów? Może zaczekajmy z laurkami, aż czegoś naprawdę spektakularnego dokona?
No bo teraz ma taką oto passę:
Ruch – porażka
Zagłębie – porażka
Lech – remis
Jagiellonia – remis
Polonia W. – porażka
Bełchatów – remis
Odra – remis
Siedem meczów bez wygranej, cztery punkty (gdyby nie samobój Polczaka, to byłoby dziewięć meczów bez zwycięstwa). A niestety, żal przyznać, ale w ostatnich siedmiu meczach to nawet Odra Wodzisław zdobyła więcej punktów.
Nie zrozumcie nas źle – nie twierdzimy, że Szatałow to nieudacznik. Za wcześnie, by to stwierdzić. Tak samo jak za wcześnie było uznać, że to szkoleniowiec, który zbawi Lecha. Póki co, Jacek Zieliński swoim dotychczasowym dorobkiem wciąga go nosem.
PS Jak zastanawiacie się, z jakiej paki jest tu zdjęcie Stefana Szczepłka, odpowiadamy – uznaliśmy, że jego niedorzeczny ubiór warty jest przypomnienia, bez względu na okoliczności. Każda okazja dobra!