Chyba rośnie nam nowa piłkarska potęga (w skali światowej), a przynajmniej dużej klasy płatnik. Manchester City, który pobił rekord Premiership sprowadzając Robinho za 32 miliony funtów, zapowiada kolejny wydatki. Większe, ogromne – takie, przy których Roman Abramowicz będzie mógł się schować! Przy których „Czerwony Romek” będzie musiał opylić swój stumetrowy jacht i dorzucić boeinga, by nadążyć w tym wyścigu zbrojeń. Otóż następny cel MC to Cristiano Ronaldo. Cena? Nawet 130 milionów funtów. Potem jeszcze po stówce trzeba będzie wydać na Torresa i Fabregasa.
Łączny dwuletni budżet na transfery ma wynieść 540 milionów funtów, ale jeśli nadarzą się specjalne okazje (choćby Torres), to wzrośnie. Nowi „Galacticos”?

Nowa era w futbolu: szejk rzuca 540 milionów funtów na stół!

Sulaiman Al. Fahim, który kupił Manchester City, zdaniem angielskich mediów już zimą planuje złożyć ofertę w sprawie Ronaldo – ponad 130 milionów funtów. On sam mówi: – Ronaldo chce grać w największych klubach świata, więc widzimy go u siebie. Real Madryt oceniał jego wartość na 90 milionów funtów, ale za takiego piłkarza, żeby go dostać, musisz zapłacić zdecydowanie więcej. Sądzę, że tak mniej więcej 130 milionów. To dla nas nie problem.

Dziennikarze, słuchając go, robią wielkie oczy. – Muszę się spotkać z menedżerem, ale najlepsi piłkarze świata kosztują średnio po 30 milionów funtów. Musimy kupić osiemnastu. Bez tego nie wygramy Ligi Mistrzów. Na razie mamy wszystko, poza wielkimi piłkarzami. Mamy dobrych, ale nie wielkich. A przecież jesteśmy głodni sukcesów. Naprawdę jestem podekscytowany tym, co tu się wydarzy – mówi.

Już wiadomo, że następne cele transferowe to oprócz Cristiano Ronaldo także – jak już wspomnieliśmy – Cesc Fabregas i Fernando Torres. Oni akurat mają kosztować zdecydowanie więcej niż 30 milionów, ale to nie szkodzi – szejk zapłaci. Dodajmy, że ma z czego. Wartość konsorcjum należącego do 31-latka (i jego rodziny) ocenia się na 120 miliardów funtów (szacunki „The Mirror”). Al. Fahima określa się jako… arabską opowiedź na Donalda Trumpa.

Było kwestią czasu, kiedy szejkowie – którzy zaopatrują w ropę naftową pół świata – zaczną inwestować w futbol i staną się przeciwwagą dla rosyjskich oligarchów (którzy mają we władaniu między innymi Chelsea i Arsenal). Ile w końcu można wydawać kasy na najdroższe samochody świata? I tak naraz można jeździć tylko jednym. Chociaż ten cały ze srebra robi wrażenie…

Audi

Utrzymywanie podstarzałych gwiazdorów w lidze w Katarze czy Arabii Saudyjskiej też na dłuższą metę się nudzi. Nawet z takich pałaców trzeba czasami wyjść i się rozerwać – rzućie okiem…

Jest więc całkiem możliwe, że to początek nowego trendu – panowie w turbanach wpompują w futbol. Może i dobrze?

FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT