Reklama

Radosław Majewski i jego parcie na szkło

redakcja

Autor:redakcja

28 sierpnia 2008, 01:54 • 2 min czytania 0 komentarzy

Już wczoraj pisaliśmy (kliknij tutaj), jak to Radosław Majewski „milczy” na temat incydentu ze Lwowa. Im bardziej się jednak chłopakowi przyglądamy, tym bardziej sądzimy, że ma nierówno pod kopułą.
Wczoraj odwiedził studio TVN24, żeby opowiadać o tym, że jest mu wstyd, iż pił alkohol. Gdyby nam było wstyd, to byśmy siedzieli w domu, a nie ładowali się do studia w godzinie największej oglądalności.

Radosław Majewski i jego parcie na szkło

Mamy nieodparte wrażenie, że „Maja” ma ogromne parcie na szkło. W ciągu ostatnich kilkunastu dni widzieliśmy go w…

– TVP („Szybka piłka”)
– Orange TV (w magazynie ligowym)
– TVN24 (zwierzenia alkoholowe)

A że telewizję oglądamy rzadko, prawdopodobnie przeoczyliśmy jeszcze inne jego wystąpienia. Zwłaszcza, że w czasie Euro 2008 regularnie stawał przy jakiejś dwupasmówce i opowiadał przed kamerą TVN, co sądzi o jakimś tam meczu.

Dziennikarze najwyraźniej już go podłapali – wiedzą, że kiedy tylko zadzwonią, to odbierze telefon, przyjedzie, jeszcze grzecznie podziękuje. Dla mediów taki zawodnik to skarb – mało komu chce się przecież jechać do studia (z Pruszkowa na Wiertniczą kawał drogi, mogło mu to nawet godzinę w jedną stronę zająć), pudrować się 10 minut, czekać na wejście kolejne 10 i wreszcie przez 5 minut mówić. Jakkolwiek by patrzeć, na dłuższą metę za darmo może robić to ktoś, kto naprawdę żądny jest popularności (albo jest wręcz zdesperowany, by być popularnym).

Radku, powiedz od razu, dziewczyny szukasz?

Reklama

FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...