Reklama

Banda cykorów sprzedała tego, który wiele razy ratował im tyłki

redakcja

Autor:redakcja

22 sierpnia 2008, 23:33 • 2 min czytania 0 komentarzy

Nasza reprezentacja to grupka przestraszonych chłopców, którzy powinni założyć pampersy. Niestety, ale takie mamy zdanie po tym, co wydarzyło się w polskiej kadrze we Lwowie. Tylko osoba absolutnie naiwna może wierzyć, że alkohol po meczu z Ukrainą piło trzech piłkarzy. Tylko ktoś, kto w ogóle nie zna realiów, jest w stanie przyjąć do wiadomości, że na przykład obok Artura Boruca nie było jego najwierniejszego druha, Michała Ł»ewłakowa… W porządku – trzech złapano. Ale czy kozakiem nie byłby ten, który by wstał i powiedział: „też tam byłem, jak oni wyrzuceni, to i ja”?
My wiemy, jak było naprawdę, ale nie chcemy robić dodatkowego zamieszania (bo nie widzimy nic złego w zachowaniu piłkarzy, więc nie będziemy na nikogo donosić). W każdym razie mamy krótką informację, z której wszyscy możecie wyciągnąć wnioski – reszta zespołu to zwykłe tchórze. Kiedy Boruc ratował im tyłki na Euro, to byli pierwsi do klepania go po plecach. A jak teraz była okazja, żeby powiedzieć „trenerze, byliśmy razem z nim”, to odwagi już brakowało.

Banda cykorów sprzedała tego, który wiele razy ratował im tyłki

Mamy trzech kozłów ofiarnych. Ciekawi jesteśmy, jak w tej roli odnajdzie się Boruc. Ciekawi jesteśmy, jakie będzie jego podejście do Leo Beenhakkera. Chemii między nimi naszym zdaniem już nie będzie. Ale czy będzie między zawodnikami? Niektórzy zachowali się jak uczniowie szkoły podstawowej, którzy zamiast charakternie stanąć w obronie kolegów, wolą powiedzieć „to nie ja, to on”. Ł»enada.

Dla nas w prawdziwym zespole panuje zasada jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Jeśli tej zasady nie ma, to znaczy, że mamy do czynienia tylko z grupką przypadkowych i nieszczęśliwych w swoim towarzystwie ludzi. Poza tym z tego co zdążyliśmy się zorientować, większość piłkarzy jest bardzo zaskoczonych zachowaniem Beenhakkera – wcześniej zachowywał się i reagował inaczej. A tu nagle „sprzedał” tych, którzy byli gotowi iść za nim w ogień. Gdyby nie Boruc, Beenhakker na Euro 2008 miałby bilans bramkowy mniej więcej 1:1442…

My nie jesteśmy hipokrytami – wiemy, kto i co pije. Już raz napisaliśmy to i powtórzymy – w polskiej piłce nie piją ci, którzy już nie mogą. Ale jak ktoś chce się okłamywać, że oto znaleziono trzech odszczepieńców, to powodzenia. Na zdrowie!

FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT

Reklama

Najnowsze

EURO 2024

Piro, flagi, wrzawa i buczenie. Albański kocioł w Düsseldorfie!

Jakub Białek
0
Piro, flagi, wrzawa i buczenie. Albański kocioł w Düsseldorfie!

Komentarze

0 komentarzy

Loading...