Zdaniem „Gazety Wyborczej” Marek Chojnacki może stracić pracę w ŁKS, jeśli w najbliższe kolejce nie wygra z Polonią Warszawa. To byłoby nawet śmieszne – wiadomo przecież, że jeśli Chojnackiego ŁKS zwolni, to za dwa miesiące będzie musiał przepraszać i prosić: „ratuj”. Bo jak na razie to ŁKS ma na poziomie dwóch piłkarzy (Wyparło, Adamski) i właśnie trenera.
W „GW” czytamy: „W sobotę piłkarze ŁKS muszą pokonać Polonię Warszawa. Jeśli się to nie uda, to trener Marek Chojnacki może stracić pracę. Szefowie łódzkiego klubu nie są zadowoleni z dotychczasowych występów drużyny. Zdobycie zaledwie punktu w dwóch meczach uznali za falstart w nowym sezonie. I jak dowiedziała się „Gazeta” postawili Chojnackiemu ultimatum – w sobotę ŁKS musi zdobyć komplet punktów. Inaczej straci pracę”.

Z drugiej strony – może najwyższy czas, żeby Chojnacki uwolnił się od ukochanego ŁKS i ruszył w Polskę? Ile razy można ratować ten sam klub i nie doczekać się wdzięczności?