Kiedy w Polsce kibic wreszcie stanie się klientem?

redakcja

Autor:redakcja

15 sierpnia 2008, 23:06 • 2 min czytania

Reklama

Kim są w Polsce kibice? W cywilizowanych krajach klientami. Płacą, wymagają, chucha się na nich i dmucha. W zasadzie niewiele się różnią od klientów eleganckich sklepów, wokół których biegają sprzedawcy. Czy ktokolwiek słyszał, by piłkarze Barcelony skrytykowali fanów Barcelony, że… nie śpiewali? To mniej więcej tak, jakby w drogim butiku pracownik miał pretensje, że klient nie złożył przymierzanego ubrania w kostkę…
W Polsce jest jednak inaczej. W kółko słyszymy, że kibice nie robią tego, co do nich należy. Ł»e nie pomagają. Ł»e za słabo krzyczą. Albo krzyczą nie to co trzeba. W Legii to już nawet alibi dla trenera – nie wygrywamy, bo się nie da wygrywać w takiej atmosferze.

Reklama

Czas wbić niektórym do głowy stare hasło „klient, nasz pan”. Nikt nie płaci kibicom za to, że śpiewają, więc trudno ich z tego rozliczać. Każdy okrzyk jest tylko ich dobrą wolą, a nie obowiązkiem. Doszło wiec do całkowitego odwrócenia proporcji – okazuje się, że to kibice są od tego, żeby zadowalać piłkarzy, a nie na odwrót. To paranoja.

Ciekawe, ile lat trzeba by zapanowała normalność. Jeśli płacę dajmy na to 30 złotych za obejrzenie meczu z udziałem sowicie opłacanych piłkarzy, to kto ma wymagać – ja czy piłkarz? Mogę być niezadowolony, mogę kręcić nosem i… na pewno nie muszę nic krzyczeć. Moja rozrywka, czyjaś praca. Proste.

Szkoda, że nie dla każdego.

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Tuchel przed meczem z Francją: Nikt nie chce grać tego spotkania

Jan Broda
5
Tuchel przed meczem z Francją: Nikt nie chce grać tego spotkania

Weszło

Reklama