To są naprawdę jaja. Od 14 miesięcy PZPN nie ma czasu zająć się sprawą Przemysława Kuliga, zawieszonego między Górnikiem Łęczna a Cracovią. Ruszył sezon, a chłopak grać nie może, bo działacze związku mają ważniejsze sprawy na głowie. Na przykład:
– Opalają się na golasa
– Piją piwo pod sklepem z miejscowymi żulami
– Latają do Australii na konferencje
– Udzielają durnych wywiadów

Do roboty lenie! Zawodnik zaraz skończy karierę, bo wy macie wszystko gdzieś. Ł»al nam Kuliga, że musi grać (nie grać) w takiej chorej lidze. W normalnym kraju sprawę załatwionoby w dwa tygodnie.

PZPN, ruszcie tyłki, zamiast niszczyć piłkarza!