To już pewne, a my informujemy o tym jako pierwsi. Marek Saganowski został piłkarzem mistrza Danii, AaB Aalborg. Jeszcze kilka godzin temu menedżer piłkarza Jarosław Kołakowski mówił: – Jesteśmy na dobrej drodze. Pracowaliśmy nad tą transakcją od kilku dni. Wszystko powinno się wyjaśnić lada chwila, bo kończy się czas na zgłaszanie zawodników do walki o Ligę Mistrzów. Jak wiadomo, Aalborg ma duże szanse na awans do Champions League, bo w ostatniej fazie kwalifikacji zmierzy się z Kaunas… Teraz już wiemy, że transakcja została sfinalizowana. – Myślę, że Marek ma prawo być bardzo zadowolony – komentuje na gorąco Kołakowski. Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach podzieli się szczegółami na swoim blogu, a w przyszłości jeszcze nie raz dowiemy się o jakiś transferze jako pierwsi.
AaB w poprzednim sezonie łatwo – bo z dziewięciopunktową przewagą – sięgnęło po mistrzowski tytuł. Nowe rozgrywki nie zaczęły się jednak najlepiej – skupiona na walce o Champions League drużyna przegrała dwa pierwsze spotkania. Ale to wciąż silny zespół, rozgrywający swoje mecze na ładnych, 16-tysięcznym obiekcie.

Saganowski: – Jestem bardzo zadowolony. Zagram w AaB.

W pierwszej fazie eliminacji LM Aalborg dwa razy wygrał z Modricą (5:0 i 2:1). Teraz zmierzy się z Kaunas, które w nieprawdopodobnych okolicznościach wyeliminowało Glasgow Rangers. To oznacza, że na sto procent będziemy mieli w Lidze Mistrzów Polaka. Przecież piłkarzem Kaunas jest Adrian Mrowiec. Czyli albo Saganowski, albo Mrowiec. Na 95 procent Saganowski.

Przypomnijmy, że Saganowski występował w Southampton przez półtora roku. W 43 meczach zdobył 13 goli. Zaliczył też całkiem udany występ w mistrzostwach Europy, gdzie wypracował bramkę Rogera w spotkaniu z Austrią.


Tutaj możecie zobaczyć, jaka atmosfera panuje na stadionie w Aalborgu…


Na swojej oficjalnej stronie (www.saganowski.com.pl) Marek napisał:

Transfer stał się faktem. FC Southampton wypożyczyło mnie na pięć miesięcy do drużyny mistrzów Danii, Aalborg BK.

Jestem bardzo zadowolony. Tym bardziej, że mój nowy klub ma wielką szansę zagrać w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Ten czynnik podziałał na mnie jak magnez. W 3. rundzie kwalifikacji zmierzymy się z litewskim klubem FBK Kowno.

Nie spodobało mi się to, jak zostałem potraktowany w Southampton po przyjeździe. Myślałem, że na Zachodzie inaczej obchodzi się z graczami. Aż przypomniały mi się czasy rządów pana Ptaka w ŁKS, gdy zawodnicy z wyższymi kontraktami byli odstawiani od składu w ramach oszczędności. Teraz podobna sytuacja ma miejsce w FC Saints. Prezes zakazał trenerowi brać mnie pod uwagę w składzie na nowy sezon.

Musiałem więc poszukać nowego zespołu. Miałem kilka ofert, szczególnie z mniejszych klubów The Championship. Zdecydowałem się jednak na Danię, bo to może być świetne doświadczenie. A awans do Ligi Mistrzów byłby spełnieniem moich marzeń!

Zdążyłem już porozmawiać z trenerem Aalborga, Bruce’m Rioch’em. Był bardzo zdeterminowany, by mnie pozyskać. Jest Anglikiem, więc doskonale orientuje się w rynku brytyjskim i nieprzypadkowo zdecydował się na mnie. Szybko doszliśmy do porozumienia. Nie było czasu do stracenia, bo dziś o godzinie 24.00 mija czas na zgłoszenie dodatkowych piłkarzy do gry w europejskich pucharach.

Przez cały dzień dogrywaliśmy szczegóły i negocjowaliśmy warunki. Teraz mam już papiery w ręku i bardzo się cieszę. Muszę szybko pozałatwiać wszystkie zaległe sprawy w Anglii i lecę do Danii, by przygotować się do batalii o Champions League!

WEJDŁ¹ TEŁ» NA BLOG JAROSŁAWA KOŁAKOWSKIEGO – KLIKNIJ TUTAJ!


FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT