Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Messi jednak zagra przeciw Wiśle? Nie!

redakcja

Autor:redakcja

06 sierpnia 2008, 14:39 • 1 min czytania 0 komentarzy

Cieszyć się czy martwić? Leo Messi pewnie jednak zagra przeciw Wiśle, więc będzie okazja popatrzeć na super piłkarza, a zarazem pewnie zobaczyć, jak strzela ze dwa gole – tak pisaliśmy kilka godzin temu. Ale okazuje się, że Barcelona nie chce wkurzać swojej gwiazdy i pozwoli jej na udział w IO.
Messi miał w meczach eliminacji Ligi Mistrzów nie grać, ze względu na igrzyska olimpijskie. Jednak Trybunał Arbitrażowy do Spraw Sportu (CAS), tymczasowo obradujący w Pekinie, uznał apelację trzech europejskich klubów, które nie wyraziły zgody na start w igrzyskach olimpijskich swoich piłkarzy: Argentyńczyka Lionela Messiego oraz Brazylijczyków Rafinhiego i Diego.

Schalke już jednak zgodziło się na wyjazd swoich piłkarzy, to samo zrobią Hiszpanie. Sam Messi powiedział: – Rozegram wszystkie mecze.

Ł¹ródło: wp.pl/własne

Najnowsze

Anglia

Godzina Modera z Wolves. Brighton odpada z FA Cup

redakcja
0
Godzina Modera z Wolves. Brighton odpada z FA Cup

Komentarze

0 komentarzy

Loading...