Uff! To Wisła, a nie Beitar Jerozolima zmierzy się z Barceloną o Ligę Mistrzów. Rewanż przebiegł dziwnie łatwo – najpierw gola zawalił bramkarz gości, potem sędzia przyznał wiślakom kontrowersyjny rzut karny i było po zabawie. Zaczęła prawdziwa rzeź. Wisła grała tak, że ręce same składały się do oklasków. Szybko, porywająco, dość skutecznie. „Dość”, bo gdyby wykorzystała wszystkie okazje, to mogłoby się skończyć nawet i 9:0! Rozentuzjazmowany tłum po końcowym gwizdku odśpiewał: „Nawet słynna Barcelona naszej Wisły nie pokona!”.

Wszystko było wspaniałe…

– Wspaniale grał Cleber, który nakrył czapką Sebastiana Abreu.
– Wspaniale grał Mauro Cantoro, który potrafił grę i przyspieszyć, i zwolnić, i pobawić się, i staranować rywala. I ten gol!
– Wspaniale grał Rafał Boguski, który nie zatrzymywał się nawet na sekundę. Szarpał, walczył, podawał.
– Wspaniale walczył Marcin Baszczyński, niesamowicie nieustępliwy.
– Wspaniale podawał Wojciech Łobodziński, a asysta przy bramce na 4:0 była nieziemska.
– Wspaniale, jak zawsze ostatnio, grał Paweł Brożek. Czy trzeba w ogóle pisać o nim więcej?
– Wspaniale z połowy boiska uderzył Piotr Brożek. Jaka szkoda, że ta piłka nie wpadła do bramki!

No i na koniec… Wspaniale wszedł do gry Andrzej Niedzielan, nasz blogger! Jak to dobrze, że wreszcie się przełamał i zdobył bramkę po powrocie do gry po bardzo ciężkiej kontuzji. Zapomnijcie o Neiu, dajcie szansę temu chłopakowi, bo na nią zasługuje!

Co za gra, co za gole! Wisła miażdży Beitar aż 5:0!

Tu możecie zobaczyć bramki…

1:0, Cantoro

2:0, Cleber

3:0, Brożek

4:0, Diaz

5:0, Niedzielan


FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT