Reklama

Jeden wyjazd, dwa teksty. Jaka jest prawda o Matusiaku?

redakcja

Autor:redakcja

02 sierpnia 2008, 12:15 • 2 min czytania 0 komentarzy

Hahaha! Naprawdę rozbawiła nas lektura dzisiejsze prasy. Otóż wydawnictwo Axel Springer wysłało dziennikarza do Heerenveen, by odwiedził Radosława Matusiaka. I wiecie co? Na potrzeby „Przeglądu Sportowego” powstał tekst, że reprezentant Polski jest do bani, a na potrzeby „Faktu” – że idzie mu coraz lepiej! Ale sami zobaczcie…
W „Przeglądzie Sportowym” czytamy: „Radosław Matusiak walczy o powrót do ataku reprezentacji Polski i Heerenveen. Niestety prawdopodobnie czeka go kolejny sezon na ławce rezerwowych, bo nie jest w stanie wygrać konkurencji z Holendrem Geraldem Sibonem. (…) Podczas środowego sparingu z Iraklisem Saloniki Polak ani razu nie stworzył zagrożenia pod bramką rywali. – Ma grać w polu karnym, nie bawić się w rozgrywanie, strzelać, grać szybciej – mówi nam norweski szkoleniowiec. Niestety na czwartkowym treningu Matusiak odstaje od reszty, jest wolniejszy, podaje niezbyt dokładnie. Nie nadąża za szybkim Bonaventure Kalou. Koledzy mają do niego pretensje”.

Jeden wyjazd, dwa teksty. Jaka jest prawda o Matusiaku?

I już mieliśmy zapłakać nad losem piłkarza i krzyknąć „Boże, dlaczego?!”, gdy wpadł nam w ręce „Fakt”. A tam: „Radosław Matusiak (26 l.) wraca do wielkiej formy. Nie tylko na boisku, ale i w domu. Widać, że jego związek z żoną Joanną kwitnie, a jeszcze kilka tygodni temu zanosiło się na rozstanie. (…) Dobra atmosfera w domu przekłada się na formę piłkarza. Polski piłkarz strzelił w sparingach Heerenven kilka bramek. Widać, że bardzo chce wrócić do wielkiej formy i kadry narodowej. (…) – Niestety na razie nikt z waszej kadry narodowej nie kontaktował się ze mną – mówi jednak Sollied (trener – przyp. weszło). Może to się zmieni jeśli Matusiak zacznie regularnie strzelać bramki. Ma na to szansę, bo w pierwszych meczach sezonu będzie jedynym napastnikiem. Numer 1 w ataku, czyli Holender Gerald Sibon (34 l.), wyjechał na Igrzyska Olimpijskie. Do czasu jego powrotu Polak musi udowodnić swoją wartość”.

A wiecie co jest w tym wszystkim najskutniejsze? Ł»e zapewne prawdziwa jest wersja stworzona na potrzeby „PS” – że ulubieniec Leo jest po prostu do dupy.

Najnowsze

Ekstraklasa

Bramkarz Ekstraklasy chce uczyć piłkarzy, jak inwestować na giełdzie

Jan Mazurek
0
Bramkarz Ekstraklasy chce uczyć piłkarzy, jak inwestować na giełdzie

Komentarze

0 komentarzy

Loading...