Reklama

Małe podsumowanie z kłamstw Listkiewicza

redakcja

Autor:redakcja

30 lipca 2008, 13:10 • 2 min czytania 0 komentarzy

Widać, że chłopaki w „Super Expressie” nie śpią. Kilka dni temu zacytowaliśmy wywiad z Listkiewiczem (właśnie z „SE”), żeby pokazać jak bardzo kilka miesięcy temu nakłamał. No i tabloid postanowił zrobić z tego użytek.
Dzisiaj w „SE” czytamy:


Gdyby po każdym kolejnym kłamstwie Michała Listkiewicza (55 l.) jego nos robił się coraz dłuższy, to prezes PZPN już dawno zdystansowałby słynnego Pinokia. W kwietniu „Listek” obiecał na łamach „Super Expressu”, że wprowadzi reformy do związku i zaraz potem odejdzie. Okazuje się, że bezwstydnie kłamał.

Małe podsumowanie z kłamstw Listkiewicza

Wczoraj okazało się, że zjazd wyborczy odbędzie się dopiero 30 października. Taką decyzję podjął zarząd PZPN. Obiecanych reform też jak nie było, tak nie ma.

9 kwietnia spotkaliśmy się z Listkiewiczem, który udzielił nam obszernego wywiadu. Oto jego fragment:

– Realny termin zjazdu to końcówka wakacji, przełom sierpnia i września. Wprawdzie już słyszałem głosy działaczy, że może później, bo wakacji szkoda, ale to mnie nie przekonuje. Trudno, najwyżej w tym roku wakacji nie będzie. Las płonie, więc trzeba go gasić – tak mówił „Listek”. I co się okazało? Ł»e pierwszy do lasu uciekł sam Listkiewicz.

– Jestem na urlopie w lubuskich lasach. Spaceruję, zachodzę do wiosek, siadam z ludźmi przed sklepem i piwko piję – stwierdził „Listek” w rozmowie z nami dwa dni temu. No i jak można poważnie traktować człowieka, który mówi takie rzeczy?!

Reklama

Ze wszystkich obietnic, które chętnie złożył na naszych łamach, prezes PZPN dotrzymał w zasadzie tylko tę, że związek będzie się sprzeciwiał abolicji i automatycznie zawieszał zamieszanych w korupcję. Wszystko inne okazało się kłamstwem. A nochal cały czas rośnie…

Miałeś odejść

– Realny termin zjazdu to końcówka wakacji. Opuszczę fotel prezesa i skupię się na pracy nad EURO 2012 – tak mówił „Super Expressowi” w kwietniu.

Teraz okazuje się, że zjazd będzie 30 października, a „Listek” ma ochotę znów kandydować!

Gdzie prokurator?

– Wprowadzę do związku prokuratora. Dostanie swoich ludzi, budżet, będzie jeździł po Polsce i jak mu coś podpadnie, to zaraz będzie mógł wszcząć postępowanie – kolejna obietnica z kwietnia.

Prokuratora nie ma w PZPN do dzisiaj.

Co ze stroną?

– Chcę, aby powstała strona internetowa poświęcona korupcji. Tam, anonimowo, będzie można zgłaszać podejrzenia dotyczące poszczególnych meczów – tak mamił nas prezes PZPN.

O żadnej stronie www w tej sprawie nikt nie słyszał do tej pory.

Puste deklaracje

– W każdym klubie, od najniższych lig do ekstraklasy, wszyscy, od magazyniera do prezesa, powinni wypełniać deklarację antykorupcyjną – grzmiał w wywiadzie dla „SE” prezes.

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...