Na razie bałagan, Izraelczycy chyba próbują nas wkurzyć. Ale już się z nich śmiejemy, a nie wkurzamy. Z lotniska do hotelu jechaliśmy autokarem dwie godziny, bo kierowca zgubił drogę. Pyta policjantów – oni też nie znają. A hotel przy samej Ścianie Płaczu! To tak jakby w Krakowie nie znać drogi na Rynek. Potem trening i… nie ma piłek. Zapomnieli. Musieliśmy zaczekać i piłki się znalazły. Niby drobnostka, ale wątpię, czy przypadkowa. Z kolei po treningu kierowca przez pół godziny nie potrafił wyjechać ze stadionu, zaklinował się! W ogóle manewrował tak, jakby prawo jazdy wygrał na loterii albo znalazł w skrzynce na listy – tak opisuje pierwsze wrażenia z Izraela Andrzej Niedzielan, napastnik Wisły Kraków. Zapraszamy do lektury!
WEJDŁ¹ NA BLOGI WESZŁO! – CZYTAJ WPISY NIEDZIELANA I INNYCH, KLIKNIJ TUTAJ.

Beitar utrudnia Wiśle przygotowania do meczu. Niedzielan pisze z Izraela!