Reklama

Cała Polska pije, a najwięcej to chyba prezes Michał Listkiewicz

redakcja

Autor:redakcja

28 lipca 2008, 11:20 • 2 min czytania 0 komentarzy

Cała Polska pije. Ligowi piłkarze – piją. Dwóch aresztowano za znieważenie policjantów. Co robi prezes związku? – Piwko piję! – przyznaje. Liga jak miała grać, tak nie gra i nie wiadomo kiedy ruszy. Bo coś mało prawdopodobne wydaje się, by miała wystartować już w najbliższy weekend. Nikt się tym za bardzo nie przejmuje. Zawodnicy (ci spokojniejsi) albo leżą w pensjonatach, albo (ci bardziej krewcy, jak Świerczewski i Majdan) w izbie zatrzymań. Pełny relaks z katastrofą w tle.
Jest więc dokładnie jak w historii opisanej na jednym z blogów – był wypadek na karuzeli, ale ten co karuzelą kręcił był nie mniej pijany niż ci, którzy byli kręceni i nie wiadomo, kto winny. Skutek tylko jest wiadomy – upadek…

Cała Polska pije, a najwięcej to chyba prezes Michał Listkiewicz

O Świerczewskim i Majdanie mówi się od rana. Wprawdzie lada chwila okaże się, że nic wielkiego nie przeskrobali, ale powiedzmy sobie szczerze, że to lekki obciach jeśli piłkarz w trakcie sezonu-nie-sezonu zostaje zatrzymany w środku nocy i ma 1,5 promila alkoholu we krwi.

Natomiast o Michale Listkiewiczu pisaliśmy ostatnio i dokładnie przewidzieliśmy, co powie, gdy już ktoś się do niego dodzwoni. Proszę, jaki jest przewidywalny! „Zajmę się tym, co uważam za najważniejsze – Euro 2012. to sprawa milion trzy razy ważniejsza niż opóźnienie startu ekstraklasy” – stwierdził na łamach „Super Expressu”. A jak się zajmiesz? Autostradę zbudujesz, hotel czy lotnisko? A może stadion? Nic nie masz do roboty darmozjadzie jeden, a opanować ligowego bałaganu zwyczajnie nie jesteś w stanie, więc się od niego odsuwasz.

Raz już to napisaliśmy, zrobimy to raz jeszcze – zanim zorganizujesz nam Euro, zorganizuj poprawie cokolwiek. Zacznij od wesela albo wiejskiej potańcówki, potem weź się za ligę, a dopiero na końcu za mistrzostwa Europy! Bo na razie każda twoja organizacyjna działalność jest spektakularną klapą. A zamieszanie w lidze to kompromitacja, po jakiej w przedwojennych czasach oficerowie strzelali sobie w łeb.

Oczywiście Listkiewicz nie ograniczył swojej wypowiedzi do jednego zdania. Niestety. – Cóż takiego się stało? Ł»e liga ruszy tydzień później? No i co z tego?! Włosi dwa razy opóźniali start ligi, a potem mistrzami świata zostali. Każdy ma prawo do urlopu. Nawet prezes PZPN – stwierdził. – Urlopu nie skrócę. Bardzo mi tu dobrze. Zupełna głusza, wokół lasy. Do najbliższej wioski kilkanaście kilometrów. Chodzę sobie codziennie na spacery, nawet po 30 kilometrów potrafię przejść. Zachodzę do wiosek, siadam z ludźmi przed sklepem, piwko piję. I tak myślę, że lepiej mi się z nimi rozmawia niż z niektórymi z tak zwanego establishmentu piłkarskiego.

Ludzie, nie sprzedawajcie mu już tam alkoholu! Wystarczy!

Reklama

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...