Nie jest tajemnicą, że jednym z priorytetów wszystkich Ministrów Sportu było (i jest nadal) pozbycie się z PZPN legendarnego „dyktatora” jakim jest Michał Listkiewicz. Ostatnie deklaracje prezesa nie dają gwarancji, że kadencja obecnego zarządu skończy się już we wrześniu, jak to było ustalane podczas majowego zjazdu związku. Minister Drzewiecki jest jednak optymistą i wierzy w cuda. – Listkiewicz w tej grze może wykiwać tylko samego siebie. Jesteśmy z nim dogadani co do współpracy przy organizacji EURO 2012. Jeśli nie dotrzymałby słowa (o niekandydowaniu na kolejną kadencję prezesa PZPN), od razu poprosiłbym szefa UEFA Michaela Platiniego o wyznaczenie kogoś innego. – mówi w wywiadzie dla „PS” minister sportu, Mirosław Drzewiecki.
A poniżej zamieszczamy wywiad z Ministrem Sportu – Mirosławem Drzewieckim:

Ale mamy bałagan w polskim futbolu!

Jestem przerażony tym, że powinny rozpocząć się rozgrywki ligowe, a my tak naprawdę wiemy tylko, jaką piłką będą grać zawodnicy. To jest niedopuszczalna sytuacja.

Będzie pan się temu biernie przyglądał?

Nie mam takich uprawnień, by ingerować bezpośrednio w kształt ligi. Jedyne co mogę zrobić, to wszcząć postępowanie wyjaśniające, tak jak to zrobiłem w przypadku wniosku Widzewa Łódź o zbadanie słuszności przyznania licencji Polonii Bytom. Okazało się jednak, że PZPN miał prawo podjąć taką decyzję i sprawa została umorzona. (…)

Naprawdę wierzy pan, że Listkiewicz nie będzie ubiegał się o wybór na następną kadencję?

Jestem przekonany, że dotrzyma danego słowa.

Zapytam wprost, nie obawia się pan, że Listkiewicz pana oszukał?

On w tej grze może wykiwać tylko samego siebie. Jesteśmy z nim dogadani co do współpracy przy organizacji EURO 2012. On ma być naszym partnerem z ramienia UEFA. Jeśli nie dotrzymałby słowa, przestałby w moich oczach być wiarygodnym partnerem do rozmów o czymkolwiek. Od razu poprosiłbym szefa UEFA Michaela Platiniego o wyznaczenie kogoś innego.