Równo z decyzją o degradacji Korony rozpoczęło się też letnie okienko transferowe. Zbieg tych faktów chcą wykorzystać inne zespoły, proponując kieleckim piłkarzom zmianę barw. Pierwszy ma skorzystać Marcin Kuś – informuje kielecka „Gazeta Wyborcza”.

26-letni obrońca w środę wieczorem wrócił z trzydniowych testów medycznych w Turcji. – Jestem już zdecydowany. Myślę, że do końca tego tygodnia lub najpóźniej na początku przyszłego podpiszę trzyletni kontrakt. Pomyślnie przeszedłem badania, więc już nic nie stoi na przeszkodzie. Ł»al rozstawać się z Kielcami nawet po karnej degradacji, ale chcę regularnie występować w reprezentacji, a z Turcji powinno być mi do niej znacznie bliżej – mówi zawodnik. Gdzie zagra? – Zdradzę nazwę, gdy już będę miał podpisany kontrakt w ręku – obrońca z uśmiechem odmawia podania szczegółów. W jego przypadku nabywca musi zapłacić pół miliona złotych odstępnego.

Takich sytuacji wobec trudnego położenia Korony (zapowiadane odwołanie od degradacji nie wstrzymuje wykonania kary, a zarząd PZPN-u zdecydował w czwartek, że rozgrywki zaczną się planowo w ostatni weekend lipca) będzie więcej. Na decyzję Wydziału Dyscypliny po aferze korupcyjnej czekali np. walczący o Grzegorza Bonina działacze Górnika Zabrze. To miało przyspieszyć rozmowy z klubem i zawodnikiem. – Stale interesujemy się Grzegorzem, nie chcę jednak mówić, na jakim etapie negocjacji jesteśmy. Degradacja Korony na pewno ułatwi nam rozmowy z kieleckim klubem, zresztą zawodnik został wystawiony na listę transferową, więc nie powinno być większych problemów. Sądzę, że w przyszłym tygodniu już wszystko powinno się wyjaśnić – zapowiada Krzysztof Hetmański, dyrektor sportowy Górnika.

Górnik nie może czuć się panem sytuacji, bo ofert przybywa. Według naszych informacji w swoim składzie chętnie prawego pomocnika widziałby ŁKS Łódź (zresztą nie tylko jego, ale także drugiego skrzydłowego Korony Marcina Kaczmarka). – O zainteresowaniu tego klubu jeszcze nie słyszałem… Z Górnikiem trwają negocjacje, ale nie jest wcale przesądzone, że właśnie tam zagram. Mam jeszcze dwie oferty z zagranicy i jedną z kraju – podkreśla Grzegorz Bonin.

Niewielkie szanse na pozostanie w Kielcach są także w przypadku Wojciecha Kowalewskiego i Krzysztofa Gajtkowskiego. I to nie tylko dlatego, że obaj znajdują się na liście transferowej. Po prostu są chętni. Bramkarza kieleckiego zespołu chętnie zatrudniłyby zespoły z lig tureckiej i rosyjskiej, a napastnika kusi klub z niemieckiej drugiej Bundesligi. – Sprawę pilotuje mój menedżer. Ja na razie dochodzę do pełni formy po kontuzji kolana na treningach z drugim zespołem w Kielcach. Nie spieszy mi się – mówi 27-letni napastnik.

Ł»ródło: Gazeta Wyborcza