Grzegorz Szamotulski specjalnie dla czytelników Weszło! przygotował swój ranking bramkarzy Euro 2008. – Obiecałem na blogu, że napiszę coś więcej, więc piszę. Ł»yczę miłej lektury – mówi „Szamo”. Uprzedźmy tylko, że jego zdaniem golkiperem numer jeden był Edwin Van der Sar. Natomiast największym rozczarowaniem (choć oczywiście nie najgorszym bramkarzem) uznał Buffona.

NAJLEPSI BRAMKARZE EURO 2008

1. Edwin Van der Sar – zostałby wybrany najlepszym bramkarzem turnieju, gdyby Holandia nie odpadła w ćwierćfinale. Fenomenalny w każdym elemencie. W tym wieku zazwyczaj bramkarze bazują na doświadczeniu, ale on ma przy okazji niebywałą sprawność i refleks. Niestety, ale Kuszczak nie wygryzie go z bramki, musi tylko cierpliwie czekać, aż Holender skończy karierę. Tomek gorzej trafić nie mógł, bo Van der Sar to absolutny top.

Bramkarze według Szamotulskiego: najlepszy Van der Sar, najgorszy Rustu

2. Iker Casillas. Tak naprawdę przez cały turniej nie miał dużo roboty, w finale też nie. Ale cały czas był pewny tego, co chce zrobić, podejmował dobre decyzje. No i przede wszystkim w kapitalny sposób obronił karnego w meczu z Włochami – frunął, jakby miał sprężyny w butach. To nie była kiepsko strzelona jedenastka, tylko niesamowicie obroniona. Kto wie – może tak naprawdę ta interwencja dała w konsekwencji Hiszpanom złoty medal. Jedna uwaga natury technicznej – Casillas rzuca się na brzuch (mogliście to zobaczyć w finale, w Polsce to sami robi Arek Malarz), co wynika chyba z jego gorszych warunków fizycznych – on po prostu często goni piłkę. Dodaję to, żeby pokazać, że łatwo jest stać z boku i każdemu można coś tam wytknąć:) Na brzuch rzucają się też prawie wszyscy bramkarze z Ameryki Południowej. Jeden z moich trenerów określał to skokiem na babę.

3. Artur Boruc – wszystko co miałem o nim napisać, już napisałem na swoim blogu. Wystarczy, że klikniecie tutaj.

4. Bogdan Lobont – nie tak znany, a bardzo dobry, szybki. Rewelacyjnie obronił kilka piłek, cały czas dobrze wprowadzał piłkę do gry – szybko i dokładnie. Po jego ułożonych ruchach widać, że wie o co chodzi, nie ma w jego interwencjach przypadku.


BRAMKARZE TACY SOBIE

1. Gianluigi Buffon – wiele się po nim spodziewałem, ale… nie tego. Łapał na dwa razy, był jakiś taki rozlazły. No i nie miał pazerności w oczach – nie miał głodu zwycięstwa.

2. Igor Akinfiejew – Rosjanie się nim zachwycają, dla mnie to zwykły bramkarz. Ani dobry, ani zły. Największą jego zaletą jest wiek, ale jakoś chyba przestał się rozwijać. Świata nie podbije.


BRAMKARZE SŁABI

1. Recber Rustu i Volkan Demirel – Turcy nie mają ani jednego dobrego bramkarza. Rustu to katastrofa, kompletnie nieporozumienie, oszołom. Nie miał ani jednej dobrej technicznie interwencji, wszystko „na hurra”. Kiedyś w polskiej lidze był taki bramkarz – Jarek Tkocz. Też wielu się nim zachwycało, a on też bronił „na hurra”. Ale Rustu chyba pobił rekord – grać tak mało i popełnić tak dużo błędów. Demirel też mi się nie podoba.

2. Jens Lehmann – wszystkim nowa piłka pasowała, tylko nie jemu. Już samym tym ględzeniem pokazał, że nie jest w najwyższej formie. Przy bramce w finale mógł się inaczej zachować – Lahm chyba zwolnił, nie chcą go staranować.

3. Ricardo – obronił w karierze kilka karnych i się nim ludzie zachwycali. Ale to bardzo średni bramkarz, w regulaminowym czasie tak nie błyszczy. Miota się, zmienia decyzje, wychodzi i wraca. Szpanerek.

4. Nikopolidis – z fryzury Hubert Urbański. Czas kończyć.

FOT W.Sierakowski FOTO SPORT