Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Stefan Majewski: Kadra? Nie ma takiego tematu

redakcja

Autor:redakcja

26 czerwca 2008, 13:11 • 3 min czytania 0 komentarzy

W prasie pojawiły się informacje, że Stefan Majewski ma być następcą Leo Beenhakkera. Prawda to czy blef? Postanowiliśmy sprawdzić u źródła i zadzwoniliśmy to szkoleniowca Cracovii. Odpowiedź “Doktora” wcale nas nie zaskoczyła…
Gratulujemy trenerowi nowej posady.
Słucham?!

Stefan Majewski: Kadra? Nie ma takiego tematu

Prasa donosi, że niebawem zostanie pan asystentem Leo Beenhakkera, a potem obejmie po nim kadrę.
Wolne żarty. Nikt ze związku o tym ze mną nie rozmawiał. Mam jeszcze dwa lata kontraktu z Cracovią, nigdzie się nie wybieram.

Nie wmówi mi pan, że odrzuci ofertę z kadry dla krakowskiego klubu.
Jeżeli ktoś się do mnie zgłosi z propozycją, to pogadamy. Na razie telefon milczy, więc tematu nie ma. Poza tym nawet jeśli ktoś mi zaproponuje pracę z Leo, najpierw zgodę musi wyrazić prezes Janusz Filipiak. Bez jego zgody nic nie zrobię. Cracovia jest dla mnie priorytetem.

Czyli ewentualną pracę w reprezentacji łączyłby pan z prowadzeniem klubu?
Tak, inaczej sobie tego nie wyobrażam. Ale o czym my w ogóle mówimy? Kończmy te dywagacje. Jak wspominałem wcześniej, PZPN się ze mną nie kontaktował.

Może pan przysiąc?
Ależ pan marudny – OK, przysięgam. I skończmy już ten temat. Może porozmawiamy o Cracovii?

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

A jest w ogóle o czym? Pana drużyna gra słabiutko, przegraliście w Pucharze Intertoto ze słabeuszami z Białorusi, których nazwy nawet nie pamiętam.
To fakt,ale proszę pamiętać o jednym – od 30. minuty graliśmy w dziesiątkę, to miało wpływ na wynik. Poza tym rywal jest w środku sezonu, a moi piłkarze byli tuż po urlopach.

Która będzie w najbliższych rozgrywkach Cracovia?
Zajmiejmy miejsce w górnej połówce tabeli, kto wie, może nawet w pierwszej piątce.

Nie wierzę. Przecież już wiosną miał pan przeciętnych zawodników, a po sezonie klub wzmocnił tylko Marek Wasiluk z Jagielloni BIałystok oraz kilku anonimowych ludzi.
Zapomina pan, że poza nim w Cracovii są Marcin Krzywicki czy Piotr Polczak, młodzieżowi reprezentanci Polski, którzy z miesiąca na miesiąc grają coraz lepiej. Ta młodzież pociągnie mi zespół.

Nie lepiej było kupić, tak jak Lech Poznań, 4-5 poważnych piłkarzy i powalczyć o podium?
To pójście na łatwiznę. Po co wydawać miliony euro na starszych zawodników, skoro można samemu wyszkolić wielkie talenty? Mam zamiar zbudować w Krakowie naprawdę ciekawy zespół.

No nie wiem czy pan zdąży, Janusz Filipiak lubi zwalniać trenerów.
Na razie nikt mnie nie wyrzuca, więc spokojnie robie swoję.

Skąd pomysł, by opierać drużynę na samych wysokich zawodnikach? W pana zespole jest aż 11 chłopa, którzy mierzą powyżej 185 cm wzrostu!
Nowoczesny futbol wymaga siły fizycznej, szczególnie wśród obrońców. Widział pan niemieckich stoperów? Per Mertesacker i Christoph Metzelder mają powyżej 195 cm, ciężko znaleźć w poważnych reprezentacjach niższych stoperów.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Wcale nie tak ciężko – Carles Puyol mierzy tylko 178cm, a Carlos Marchena 182. I Hiszpanie jakoś sobie radzą.
No tak, ale oni nie mają wyboru, to niski naród. Rzucasz pan jednym wyjątkiem potwierdzającym regułę. Generalnie piłkarz musi być dobrze zbudowany.

Nie zgadzam się. Przykłady Davida Villi, Sergio Aguero czy Jermaina Defoe zaprzeczają pana teorii.
OK, nie będę się z panem kłócił, skończmy ten temat.

Wie pan, że kibice pana nie poważają?
Skąd ten wniosek?

Pod informacją, że może pan być następcą Beenhakkera pojawiło się 90 procent negatywnych komentarzy.
Mam to gdzieś. Najłatwiej jest obrażać kogoś nie pokazując twarzy. Nie szanuję takich ludzi.

Fot: W.Sierakowski FOTO SPORT

Najnowsze

Anglia

Saudyjczycy ściągają nie tylko piłkarzy. Zatrudnili prawniczkę walczącą o prawa LGBTQ+

wstellmach
1
Saudyjczycy ściągają nie tylko piłkarzy. Zatrudnili prawniczkę walczącą o prawa LGBTQ+
Igrzyska

Lebrun. Dwaj bracia rozkochali w sobie Francję. Czy przerwą dominację Chin przy stole?

Sebastian Warzecha
0
Lebrun. Dwaj bracia rozkochali w sobie Francję. Czy przerwą dominację Chin przy stole?

Komentarze

0 komentarzy

Loading...