Czy to będą najszczęśliwsze ręce Euro 2008? Wszyscy bardzo byśmy chcieli, żeby najlepszym bramkarzem turnieju wybrano Artura Boruca, ale z doświadczenia wiemy, iż szanse na to są marne – faworyzowani będą bramkarze, którzy ze swoim zespołem doszli jak najdalej. Na dziś więc najbliżej jedenastki turnieju wydaje się Iker Casillas, który świetnie bronił w meczu z Włochami i był bohaterem serii rzutów karnych.
Na stronie FIFA trwa głosowanie – który bramkarz zachwycił cię najbardziej. W angielskiej wersji językowej prowadzi Artur Boruc, ale już w innych wersjach jest różnie. Teraz pewnie jego przewaga nad Casillasem zacznie maleć. Ale to i tak tylko zabawa, bo jedenastkę Euro 2008 wybiorą eksperci. Oni będą sugerować się klasą piłkarza, ale też – nie czarujmy się – jego nazwiskiem. Bramkarz Realu Madryt wydaje się być naprawdę blisko zaszczytu. Poza nim w turnieju zostali przecież tylko Lehmann (jak na razie niczego szczególnego nie pokazał), Volkan oraz Rustu (na dziś nie mają szans) oraz Akinfiejew. Rosjanin jak na razie nie był bohaterem swojej drużyny – zwyciężała jakby bez jego wielkiej pomocy.

Najszczęśliwsze ręce Euro 2008 należą do Hiszpana Ikera Casillasa

Czyli Casillas? Jak sądzicie?

A tutaj wklejamy, co przed Euro 2008 o bramkarzach na swoim blogu pisał Grzegorz Szamotulski – zapowiadał, że najlepszy będzie Gianluigi Buffon, wskazywał też na Edwina Van der Sara. Obaj rzeczywiście spisywali się wspaniale, ale… nie pomogli im koledzy…


Najlepszym bramkarzem Euro 2008 będzie Gianluigi Buffon. Kto gra na mojej pozycji i pół życia spędził na odbijaniu lecących z kosmiczną prędkością piłek, ten potwierdzi to w stu procentach.

Buffon to fenomen. Pamiętam jak graliśmy przeciwko sobie jeszcze jako reprezentanci młodzieżowi. On był wtedy bramkarzem Parmy, ja – Legii Warszawa. Pamiętam jak wyszliśmy na boisko, a cała trybuna za nim tak przepięknie, melodyjnie (jak tylko włoscy kibice potrafią) zaśpiewała: „Gianluiiiiigiiiiiii Buffoooon”. Pomyślałem sobie – chciałbym, żeby na taką melodię zaśpiewali kiedyś o mnie.

Już wtedy Buffon był świetny, ale potem stał się po prostu fenomenalny. Z nim jest trochę tak jak z Maćkiem Szczęsnym (jedyny bramkarz, z którym trenowałem i od którego naprawdę czułem się gorszy) – sześciu rzuci się do tej samej piłki i zabraknie im centymetra. A on jakimś cudem tę piłkę trąci, samym koniuszkiem palca.

Dlatego jeśli ktoś chce być bramkarzem, niech w czasie Euro 2008 śledzi każdy ruch Buffona. Każdy, bo on zbędnych ruchów nie wykonuje. To jest jego siła. Włoch nie jest „paradziarzem”, jak wielu innych – co podoba się czasami kibicom, ale specjalistów aż zęby bolą patrząc na niepotrzebne fajerwerki. On robi to co musi i nic więcej. Dlatego jest wielki.

Trochę podobni do niego są Van der Sar i Cech. Czy ktoś pamięta, kiedy ostatnio zawalili gola? Jest jeszcze Casillas, też fantastyczny bramkarz, ale jego z wymienionych zawodników cenię najmniej. Uważam, że dynamiką nadrabia pewne braki – takie, których Buffon nie ma. Oczywiście ktoś teraz powie, że już kompletnie mi się poprzestawiało w głowie, jeśli dostrzegam minusy u Casillasa, ale co zrobić? Dostrzegam. On odbija piłki, które Buffon łapie. I to jest różnica między nimi.

Bramkarz musi być przede wszystkim pewny – czyli nie może puścić żadnej szmaty. Ktoś kto super wybroni dwa mecze, ale zawali trzeci (i tak w kółko) – nie jest dla mnie żadnym bramkarzem. Na pewno kiepskich zawodników na tej pozycji mają Austriacy. Payer nie pojedzie na Euro, bo się rozchorował, ale nigdy nie był naprawdę dobry – znam go z ligi austriackiej. Z kolei Manninger to już katastrofa – może to mało polityczne, ale kiedyś się mówiło o takich bramkarzach, że w polu karnym biegają jak Ł»yd po pustym sklepie…

No więc Grzesiu, jedna zmiana – myślimy, że już każdy pamięta ostatnią wpadkę Cecha.

PRZECZYTAJ TEŁ» CO KOWALCZYK PISAŁ O SWOIM BYŁYM TRENERZE ARAGONESIE – KLIKNIJ TUTAJ