Od kilku miesięcy w mediach przewija się temat Ludovicia Obraniaka z Lille, czyli Francuza z polskimi korzeniami. Dziennikarze piszą entuzjastycznie, że oto pojawił się zawodnik, który może zbawić naszą kadrę. Internauci przekonują na forach, że to talent jakiego nasz fubol nie widział. Czy Obraniak rzeczywiście jest tak dobry? A jeśli tak, to dlaczego nie ma absolutnie żadnych szans na grę w reprezentacji Francji?
Przeanalizowaliśmy dokładnie przebieg kariery Obraniaka. Co z niego wynika? Oto najważniejsze minusy, jakie dostrzegliśmy u 24-letniego piłkarza:

Ludovic Obraniak – zbawca kadry czy tylko jej uzupełnienie?

– Jest nieskuteczny. W poprzednim sezonie zagrał w 35 meczach, spędził na boisku 2627 minut, a zdobył zaledwie dwie bramki. W całej zawodowej karierze, trwającej przeszło sześć lat, strzelił tylko siedem goli.

– Nie jest demonem szybkości. Trener Lille Rudy Garcia narzeka na Obraniaka i mówi: – Jak na zawodnika międzynarodowej klasy jest nieco za wolny.

– Piłkarze Lille skarżyli się, że gra zbyt egoistycznie. – Za rzadko dostrzega partnerów na dobrych pozycjach, próbuje wykończyć sam większość akcji – mówili.

– Na youtube nie ma ani jednego filmiku z kompilacją akcji Ludovicia (są tylko pojedyncze gole). Albo nikomu nie chciało się ich zbić w całość, albo po prostu Obraniak… nie przeprowadził tylu fajnych rajdów, by starczyło na kilkuminutowy filmik.

I coś jeszcze. Gdy spytano Raymonda Domenecha co sądzi o Obraniaku, selekcjoner Francuzów odparł: A któż to?

Nie mamy jednak zamiaru kompletnie dyskredytować Obraniaka. Owszem, chłopak ma też sporo atutów:

– Przede wszystkim jest doświadczony. Od ładnych pięciu lat zasuwa w lidze francuskiej i radzi sobie nieźle (w poprzednim sezonie był wybierany kilkukrotnie do jedenastki kolejki). Na tyle, że ponoć interesuje się nim Olympique Marsylia.

– Poza tym wygląda jak dresiarz z Bródna – jest ogolony na zapałkę, na twarzy ma małą szramę. Niewątpliwie jeśli wyszedłby na boisko wraz z Mariuszem Lewandowskim, to niejeden rywal wystarszy się takiego duetu w środku pola.

– Obraniak w środku pola na pewno nie radziłby sobie gorzej niż chimeryczny Dariusz Dudka. Wraz z Radosławem Majewskim i Lewandowskim mogą stoczyć pasjonującą walkę o miejsce w reprezentacyjnej pomocy.

– Ludovic może również grać na skrzydle. Tak więc jeśli powtórzy się taka sytuacja, jak na ostatnim EURO nie trzeba będzie korzystać z usług Wojciecha Łobodzińskiego czy przestawiać na bok pomocy Marka Saganowskiego.

Podsumowując: sądzimy, że Obraniak przyda się reprezentacji, ale jej nie zbawi. Dlatego też wszystkie ochy i achy na temat jego osoby uważamy za nieco przesadzone.