Portugalscy piłkarze trenują w pocie czoła przed mistrzostwami Europy. Tylko jeden zamiast na zajęciach skupia się na dywagacjach o swojej przyszłości. To Cristiano Ronaldo. Dzisiaj gwiazdor Manchesteru United wreszcie odniósł się do plotek mówiących o tym, że miałby występować w największym klubie świata, Realu. – To prawda, chcę grać w Madrycie – powiedział.
Następnie Ronaldo poprosił dziennikarzy, by do końca mistrzostw Europy nie zadawali mu pytań o transfer. – I tak na nie nie odpowiem. Pogadajmy na początku lipca – dodał.

Ronaldo: chcę grać w Realu Madryt!

Jego deklaracja musiała mocno dotknąć Aleksa Fergusona. Szkocki trener Manchesteru traktował Cristiano jak syna. Opiekował się nim po śmierci jego ojca, dawał rady dotyczące nie tylko futbolu, ale i życia. – Dał mi tak wiele. Uwielbiam go. Nie myślę o tym, by odejść z Manchesteru – przekonywał niedawno Portugalczyk.

Wtedy jeszcze nie wiedział, że Real zaproponuje mu za grę 9,6 mln euro, a więc dwa razy tyle, co Czerwone Diabły. Tak duża kasa sprawiła, że piłkarz zapomniał o swej sympatii do Fergusona, który nienawidzi działaczy z Madrytu. – Wytoczę wam proces za dogadywanie się z menedżerem Cristiano za plecami klubu – groził niedawno trener.

Ciekawe czy teraz, po tym jak Ronaldo publicznie zadeklarował, że chce się przeprowadzić do Madrytu, będzie równie hardy. Raczej nie, bo poczuł się oszukany… Tak czy owak wydaje się, że czeka nas wyjątkowo gorący lipiec. Jeśli Ronaldo przejdzie do Madrytu, najpewniej stanie się najdroższym piłkarzem świata. Obecnie jest nim Zinedine Zidane, który w 2001 r kosztował Real Madryt 72 mln euro. Hiszpańska prasa pisze, że Królewscy zapłacą teraz około… 90 milionów!

Czy Ronaldo jest wart tak zawrotnych pieniędzy? Sami oceńcie jego umiejętności: