Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Tarasiewicz: – To już nie jest Śląsk

redakcja

Autor:redakcja

27 maja 2008, 12:27 • 2 min czytania 0 komentarzy

Ryszard Tarasiewicz odchodzi ze Śląska. W wywiadzie udzielonym “Przeglądowi Sportowemu” sprawia wrażenie wyjątkowo rozżalonego.
Nie było błędem, że nie walczył pan o posadę trenera nowego Śląska?

Tarasiewicz: – To już nie jest Śląsk

R. Tarasiewicz: – Niektórzy twierdzą, że sobie sam zaszkodziłem odmawiając odwiedzenia Grodziska. A po co miałem tam jechać? Śląsk jest we Wrocławiu. Tu jest mój klub. Groclin to ja mogę oglądać w Canal Plus, a nie jeździć tam i pałętać się po trybunach. I tak od razu powiedziałem panu Drzymale, zamykając ten temat. A co do walki, to już wcześniej podjąłem decyzję, że taki klub mnie nie interesuje.

Wódz Drzymała i wódz Tarasiewicz, to za dużo na jeden zespół?

R. Tarasiewicz: – W jego wieku, pan Drzymała już nie zmieni swojego charakteru. Ja słucham każdego, ale na pewne rzeczy się nie zgodzę. Niektórzy trenerzy być może traktują ten zawód jako sposób na życie. Dla mnie to pasja. Oczywiście ważne, że są z tego materialne profity, ale nie zaglądam z niecierpliwością, czy pieniądze już mi wpłynęły na konto.

Śląsk, by liczyć się w ekstraklasie, musiałby i tak ulec przebudowie.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

R. Tarasiewicz: – Odczuwam ogromny niedosyt, bo chciałem pozyskać maksymalnie 6 zawodników. Marzyłem, aby ci, z którymi wywalczyliśmy awans, sprawdzili się w ekstraklasie. Są wystarczająco inteligentni, aby zrozumieć, że jeśli nie dają rady, to na ich miejsce muszą przyjść lepsi. Dochodzisz do pewnego pułapu i żebyś nawet zwymiotował ze zmęczenia, to już go nie przeskoczysz. Byłaby to naturalna wymiana składu.

Miał pan gotową listę letnich transferów?

R. Tarasiewicz: – Sprawdziłem długość kontraktów 27 piłkarzy, którzy byli w kręgu mojego zainteresowania. Miałem przygotowane różne warianty, jak na przykład pozyskanie 2-3 z nich za kwotę nie większą niż 3 miliony złotych.

Będzie pan kibicował nowemu Śląskowi już bez pana?

R. Tarasiewicz: – Przecież to nie będzie Śląsk! Chelsea nie kupowała od razu 14 ludzi. Tylko etapami. A tu przychodzi kilkunastu chłopa i Śląsk ma grać w pucharach. Jaki Śląsk?! Przecież Śląsk nie ma prawa grać w pucharach.

Wszystko jednak wskazuje, że będzie pan musiał opuścić Wrocław. Nie jest panu żal?

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

R. Tarasiewicz: – Mam kota na punkcie Śląska. Najchętniej podpisałbym tu dożywotni kontrakt. Nawet gdyby Legia miała 60, Wisła 100, a my 5milionów euro budżetu, wybrałbym Śląsk. W latach osiemdziesiątych w Widzewie czy Lechu mogłem zarabiać 10 razy więcej niż tu. Odmówiłem. A teraz będę musiał znaleźć sobie nowego pracodawcę. Cholernie żal…

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...