Lewy przed Messim, CR7, a nawet Brożkiem. Najskuteczniejszy w 2019 roku
Weszło

Lewy przed Messim, CR7, a nawet Brożkiem. Najskuteczniejszy w 2019 roku

Nie Leo Messi, nie Cristiano Ronaldo, nawet nie Paweł Brożek, a Robert Lewandowski jest na ten moment najskuteczniejszym strzelcem topowych lig Europy w kalendarzowym 2019 roku. Oczywiście wszyscy, włącznie zapewne z samym Robertem, zdajemy sobie sprawę, że Brożek tej klasyfikacji nie wygrywa tylko dlatego, że w topowej lidze aktualnie nie gra, ale nie odbiera to Lewemu zasług.

Odnotujmy, że Lewy nie jest najlepszym strzelcem biorąc pod uwagę wszystkie poważniejsze ligi świata – Carlos Vela w USA zdobył 36 bramek, a Marokańczyk Abderazak Hamdallah ma 40 goli dla Nasr w Arabii Saudyjskiej. Ale biorąc pod uwagę top topów, czyli graczy La Liga, Bundesligi, Premier League, Serie A i Ligue 1, najlepsza dziesiątka wygląda tak:

1. Robert Lewandowski, 33 mecze, 33 gole, bramka co 89 minut
2. Lionel Messi, 35 meczów, 31 goli, bramka co 87 minut
3. Sergio Aguero, 32 mecze, 26 goli, bramka co 88 minut
4. Karim Benzema, 36 meczów, 25 goli, bramka co 122 minuty
5. Kylian Mbappe, 28 meczów, 24 gole, bramka co 93 minuty
6. Pierre-Emerick Aubameyang, 36 meczów, 24 gole, bramka co 117 minut
7. Duvan Zapata, 32 mecze, 23 gole, bramka co 118 minut
8. Sadio Mane, 35 meczów, 23 gole, bramka co 129 minut
9. Raheem Sterling, 34 mecze, 22 gole, bramka co 126 minut
10. Wissam Ben Yedder, 36 meczów, 22 gole, bramka co 128 minut.

Oczywiście warto też zapytać: a co z tą kadrą? Lewemu dochodzą dwie bramki Messiemu trzy, więc Leo odrabia za mało, reszta ma zbyt dużą stratę, może jakby Mane został królem strzelców Pucharu Narodów Afryki, ale nie został, przegrał finał, po drodze strzelił trzy gole.

Niby wszyscy wiemy, że Robert Lewandowski jest maszyną do strzelania bramek, niby opatrzyły nam się te jego gole, niby kojarzymy, że w ten sezon Bundesligi wszedł fenomenalnie, że w historycznym rankingu strzelców Bundesligi wyprzedzi w tym sezonie Burgsmuellera i Heynckesa, a jak zostanie jeszcze w Bayernie, to przeskoczy jeszcze Klausa Fischera i zostanie tylko Gerd Muller, ale jednak to kolejna statystyka, która każe chłopa docenić.

Przecież Lewy skończył w tym roku 31 lat. Jeszcze nie tak dawno w takim wieku piłkarze powoli zjeżdżali do bazy, on natomiast wciąż zachowuje ten sam, światowy poziom. Biorąc pod uwagę to, jak dba o siebie, należy założyć, że może zostać na tym poziomie jeszcze zauważalny czas, iść drogą – zachowując mimo wszystko proporcje – Ronaldo. Dieta, jarmuż, siłownia jako pasja i hobby w jednym – to rokuje, że Lewandowski jeszcze trochę postrzela.

Oczywiście my musimy również spytać: czy również w kadrze? Ta forma pokazuje, że nie ma wymówek, z Łotwą i Macedonią trzeba poprawić swój bilans. Wszystkiego na selekcjonera zrzucać też nie wolno, Lewy ze swoją marką musi brać więcej odpowiedzialności.

Fot. FotoPyK. Dane: Tranfermarkt

KOMENTARZE (4)