post Avatar

Opublikowane 03.10.2019 20:07 przez

redakcja

Trzynaście tytułów jako zawodnik, już w roli trenera z kolei trzy mistrzostwa Włoch, dwa włoskie Superpuchary, mistrzostwo Anglii, Puchar Anglii, trzy nagrody trenera roku w Serie A. Antonio Conte to człowiek sukcesu, który nawet na początku swojej kariery szkoleniowej zdążył wygrać Serie B z Bari. I mimo to, przez te wszystkie lata, zarządzając zespołami mistrzów Włoch i Anglii, tylko jeden jedyny raz odniósł prawdziwy sukces w Lidze Mistrzów – a stało się to ponad dwadzieścia lat temu, gdy uniósł uszaty puchar jako piłkarz Juventusu.

Wczoraj wydawało się, że szkoleniowiec Interu Mediolan wreszcie zaczyna mierzyć się z klątwą rozgrywek, w których ewidentnie mu nie idzie. Do przerwy Inter wyglądał na Camp Nou jak drużyna kompletna – świetna gra w ofensywie, pewna i konsekwentna linia obronna, do tego jeszcze ten znakomity Sensi. Po wtopie z pierwszej kolejki, gdy mediolańczycy w ostatnich minutach uratowali remis ze skazywaną na pożarcie Slavią Praga, nie było już śladu.

A potem bez większych ceregieli Suarez wpakował Interowi dwa gole, co przy jednoczesnym wyjazdowym zwycięstwie Borussii Dortmund w Pradze, zdecydowanie skomplikował sytuację Interu Mediolan.

Oczywiście, za nami dopiero dwie kolejki, ale ma już za sobą ten w teorii najłatwiejszy mecz, czyli Slavię u siebie oraz porażkę z Barceloną, z którą BVB potrafiło ugrać punkty. Scenariusz, w którym Inter żegna się z Ligą Mistrzów już po fazie grupowej jest coraz bardziej prawdopodobny, co potwierdzają kursy bukmacherów – ETOTO za awans mediolańczyków do kolejnej fazy płaci po kursie 3,50 przy kursach 1,02 na Barcelonę i 1,20 na Borussię.

Dla Conte to niestety nie byłaby pierwszyzna. Choć ten ekspresyjny trener tańczący przy linii ma opinię znakomitego taktyka i świetnego motywatora, w dodatku człowieka, który potrafi wygrywać ligowe rozgrywki, z Ligą Mistrzów przygody ma dość krótkie. Jeśli najczarniejszy scenariusz dla Interu się potwierdzi, ekipa z San Siro będzie już trzecim klubem Włocha, który nie spełnił przedsezonowych oczekiwań związanych z grą w europejskiej elicie.

Wcześniejsze wtopy? Zacznijmy może od Juventusu.

JUVENTUS: dwa podejścia, ćwierćfinał i odpadnięcie w fazie grupowej

Pierwszy sezon był oczywiście pod tym względem dość prosty – Conte dostawał zespół, który zakończył rozgrywki na siódmym miejscu i mógł w całości skupić się na krajowych wyzwaniach, nie przeszkadzała mu w tym nawet ta upierdliwa czwartkowa Liga Europy. Ze swojego zadania wywiązał się świetnie, bo sprawił, że Juve wróciło na tron, a i w Pucharze Włoch doszło do samego finału. Jeśli dziś piszemy o hegemonii Juve, które niepodzielnie rządzi Włochami od wielu lat – tamten sezon był pierwszym poważnym krokiem na drodze do dzisiejszej sytuacji. Zresztą, co tu dużo pisać – jedna jedyna porażka tamtego sezonu, to finał pucharu w Rzymie, w lidze Turyn był niepokonany – do 23 zwycięstw dorzucił 15 remisów.

W drugim sezonie w lidze było nadal świetnie – Juventus obronił mistrzostwo, ale w Lidze Mistrzów zaczęło się to, co trwa u Conte do dzisiaj. Pierwsze zwycięstwo? Dopiero w czwartej serii spotkań, po wcześniejszych remisach z Szachtarem Donieck i Chelsea, ale również duńskim Nordsjaelland. Awans z dość prostej grupy Juve zapewniło sobie dopiero w ostatnim meczu, po swojaku Kuchera. W ćwierćfinale zbyt silny dla Starej Damy okazał się Bayern, który pewnie wygrał oba mecze i definitywnie zakończył pierwszą przygodę Conte w roli trenera w Champions League.

Tu dochodzimy do rozgrywek 2013/14, podczas których Juventus ze statusu „powracającej legendy” rósł do miana „gigant nie do ogrania”. W lidze włoskiej ten zespół po prostu niszczył przeciwników – zdobywając w 38 meczach aż 80 goli i gromadząc 102 punkty. Od połowy września do połowy stycznia podopieczni Antonio Conte wygrali 16 z 17 ligowych meczów i wydawali się na tyle mocni, by walczyć może i o triumf w Lidze Mistrzów. Sęk w tym, że to uczucie towarzyszyło fanom futbolu od piątku do niedzieli, gdy Juve rozstawiało po kątach przeciwników z Mediolanu czy Rzymu. W tygodniu trzeba było zagrać na przykład z Galatarasay i robił się duży problem.

Czy to najbardziej rażąca różnica między poziomem piłkarskim drużyny Conte na krajowym podwórku, a jej dokonaniami w Europie? Na pewno sezon 2013/14 to jedno z większych rozczarowań w jego karierze szkoleniowej. W Lidze Mistrzów Juventus ugrał całe 6 punktów w 6 meczach, z Galatasaray – remis i porażką, z Kopenhagą remis. Trzecie miejsce z dwoma punktami przewagi nad rywalem z Danii. Kompletna klapa, a przecież to był ten sam okres, ten czas, gdy Juve na Półwyspie Apenińskim wydawało się niedoścignionym wzorcem drużyny piłkarskiej. W Lidze Europy Conte doszedł do półfinału, ale ani to, ani mistrzostwo nie mogły przekreślić rozczarowania w LM. Po sezonie Conte się zawinął i rozpoczął pracę z reprezentacją Włoch.

CHELSEA: jedno podejście, odpadnięcie w 1/8 finału

Początek analogiczny jak w Juventusie. Conte przejmował drużynę pogrążoną w kryzysie, która we wcześniejszym sezonie zajęła kompromitujące 10. miejsce. Włoski szkoleniowiec z miejsca wjechał w ligę jak Suarez między obrońców jego Interu we wczorajszym meczu. Od października do grudnia Chelsea wygrała 13 kolejnych meczów, tracąc w tym okresie tylko cztery bramki przy 32 zdobytych. The Blues zdobyli mistrzostwo a Conte – podobnie jak w debiutanckim sezonie w Juve – dołożył do tego finał krajowego pucharu.

Niestety dla Conte – mistrzostwo Anglii oznaczało, że trzeba będzie trzeci raz zmierzyć się z Ligą Mistrzów. Tym razem udało się przejść grupę w miarę suchą stopą – o ile można nazwać tak utratę sześciu goli w dwumeczu z Romą – ale już w kolejnej fazie Conte trafił na Barcelonę i ponownie odpadł na pierwszej poważniejszej przeszkodzie.

Co gorsza – w tym wypadku kryzys na europejskich boiskach przekładał się na dyspozycję Chelsea w Anglii, klub zajął piąte miejsce w lidze i w następnych rozgrywkach Ligi Mistrzów już po prostu nie wziął udziału.

***

Biorąc pod uwagę, że były pomocnik reprezentacji Włoch rozpoczął swoją karierę trenerską już ponad dekadę temu, a od dobrych 8 lat gra w ścisłej menedżerskiej Ekstraklasie – wygląda to wszystko dość kiepsko. Jasne, swoje zrobiła służba dla kraju, gdy pełnił rolę selekcjonera. Nie miał też wpływu na to, że i w Juventusie, i w Chelsea zaczynał w momencie, gdy oba kluby były poza Ligą Mistrzów. Ale kurczę, Nordsjaelland? Kopenhaga? Slavia Praga?

Co ciekawe – to nie jest tak, że Conte skupiał się na rozgrywkach krajowych i lekceważył przeciwników – widać to na przykładzie tej najświeższej Slavii. Cztery dni później Inter grał prestiżowe derby Mediolanu i w pierwszym składzie wykonał tylko dwie zmiany. Na przegrany mecz z Galatasaray z czasów Juventusu, gdy turyńczycy sensacyjnie odpadli w fazie grupowej, Conte wystawił skład, który do dziś budziłby grozę w rywalach:

Buffon – Barzagli, Bonucci, Chiellini – Lichtsteiner, Pogba, Vidal, Marchisio, Asamoah – Tevez, Llorente

To nie jest Napoli, które jest tak zakręcone na punkcie scudetto, że było w stanie wystawiać rezerwy na naprawdę istotne mecze na arenie europejskiej, byle zachować swoje gwiazdy w pełni sił na kolejne bitwy na krajowym froncie. Po prostu Conte nie potrafił jak dotąd przełożyć swojej fantastycznej pracy w rozgrywkach ligowych na rywalizację międzynarodową. Inter w tym sezonie Serie A zaczął od sześciu przekonujących zwycięstw, Lazio czy Milan z przebiegu gry powinny przegrać kilkoma golami. Bramki w lidze? 13:2. W Lidze Mistrzów? 1 punkt, gole 2:3.

Jest za wcześnie, by skreślać mediolańczyków, ale jednocześnie trzeba być uczciwym: nawet jeśli założymy, że remis z Nordsjaelland to po części dzieło asystenta Conte, Angelo Alessio, to i tak wpada na konto byłego selekcjonera Italii. Trener prowadząc mocne drużyny skompletował już:

remis i porażkę z Galatasaray
– remis z FC Kopenhaga
– remis ze Slavią Praga
– remis z Nordsjaelland

Ogółem w 16 ostatnich meczach Ligi Mistrzów – czyli od przegranego ćwierćfinału z Bayernem, będącym jednocześnie jego największym sukcesem na tym polu – Conte wygrał 4 razy, dwukrotnie z Karabachem i raz z Kopenhagą; z mocniejszych rywali – tylko Atletico Madryt.

Sytuacja wygląda tak: albo Conte się przełamie z Dortmundem, albo zaczniemy mówić o klątwie. Z drugiej strony – detronizacja Juventusu to obsesja całej włoskiej ligi. Jeśli trener Interu tego dokona, może nawet zająć miejsce za Slavią Praga i pewnie nikt nie będzie po sezonie miał pół słowa pretensji.

Fot.FotoPyK

Opublikowane 03.10.2019 20:07 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
06.06.2020

Marek Jóźwiak: „Czasem mam ochotę wywalić gościa w powietrze”

Z Markiem Jóźwiakiem, dyrektorem sportowym Wisły Płock, rozmawiamy o dwóch tygodniach na OIOM-ie, gdzie pierwszy raz zobaczył śmierć. O Robercie Lewandowskim w czasach Legii Warszawa. Występach w LZS-ie Siemiątkowo, boiskowej rywalizacji PGR-ów i nostalgii do niższych lig. Pięciu tonach mocznika, które wylano na boisko Legii przed meczem z Panathinaikosem, a od czego wyzdychały wszystkie szczury […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Warta wykorzysta potknięcie Stali? Obstaw 1. ligę w Totolotku!

Warta Poznań staje przed wielką szansą. Jeśli Poznaniacy wygrają dziś z Olimpią Grudziądz, ich przewaga nad trzecią w tabeli Stalą Mielec wzrośnie do czterech punktów. Natomiast grudziądzanie chcieliby skorzystać z okazji na przeskoczenie Miedzi Legnica i ponowne zawitanie w czołowej szóstce. Obydwie drużyny miały już przetarcie w boju, które lepiej wspominają gospodarze. Kto będzie lepszym […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Powiedz Mario Götze, co poszło źle? Złoty chłopiec opuszcza Dortmund

25 maja 2013 roku Bayern Monachium w finale Ligi Mistrzów pokonał 2:1 Borussię Dortmund, dodając tym samym dość przykrą puentę do bardzo pięknej opowieści, jaką w latach 2010 – 2013 napisali podopieczni Juergena Kloppa. Zarówno na krajowym, jak i europejskim podwórku. Charyzmatyczny szkoleniowiec BVB pozostał wprawdzie na Signal Iduna Park jeszcze przez dwa sezony, pierwszy […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

PRASA. „Teraz jest dobry moment na wybicie się. Ekstraklasę ogląda wielu ludzi”

W sobotniej prasie nietypowy wywiad z Rafałem Boguskim, rozmowy z Jesusem Imazem i Domagojem Antoliciem, sylwetka Jadona Sancho, tekst o kolejnych problemach w Barcelonie i o zawodnikach, którzy mają imiona od wielkich piłkarzy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Nietypowy wywiad z pomocnikiem Wisły Kraków, Rafałem Boguskim. Pytania zadawali mu byli i obecni koledzy z Wisły Kraków oraz trenerzy. […]
06.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020