Metamorfoza Leo Messiego. Asekurant zmienił się w medialną bestię
Weszło

Metamorfoza Leo Messiego. Asekurant zmienił się w medialną bestię

Jeszcze kilka lat temu Messi nie wypowiadał się praktycznie wcale. Nie zabierał głosu zwłaszcza w kontrowersyjnych tematach. W jego ustach dziwnie brzmiałyby nawet słowa, że klubowy kucharz przesolił pomidorową. Tym razem jednak odpiął wrotki po całości, ponieważ po raz kolejny nie zająknął się, gdy mówił o korupcji, oszustwie, czy przekrętach CONMEBOL. Mówiąc w skrócie – zdaniem gwiazdy Barcelony tegoroczne Copa America zostało sprzedane. 

Wczoraj Messi wyleciał z boiska z czerwoną kartką, ale pierwszy raz nie tyle skrytykował, co wręcz wyrzygał się na  południowoamerykańską federację piłkarską po półfinałowym meczu z Brazylią. Przede wszystkim pretensje miał do Roddy’ego Alberto Zambrano, który był arbitrem półfinałowego meczu. Zdaniem Messiego sędzia z Ekwadoru nie podyktował dwóch oczywistych rzutów karnych: – Jestem tym wszystkim zdenerwowany, ponieważ rozegraliśmy bardzo dobry mecz. Moim zdaniem najlepszy na tym Copa America. Nie licząc wyniku, daliśmy radę. Wydaje mi się jednak, że rywale nie byli od nas lepsi. Zdobyli pierwszą bramkę z akcji, a drugą po kontrze, przed którą arbiter powinien podyktować rzut karny dla nas. Poza tym w innej sytuacji Otamendi również był popchnięty. 

– Sędziowie nawet nie skorzystali z VAR-u. Wydaje mi się, że należy to wszystko przeanalizować, oby CONMEBOL zrobiła coś z arbitrami, którzy faworyzują jeden zespół. Uważam jednak, że żadne kroki nie zostaną poczynione, ponieważ Brazylia rządzi w tej organizacji. Po prostu mamy pecha, bo nie dość, że były nieodgwizdane karne, to jeszcze dwa razy trafiliśmy w słupek – dodał piłkarz Barcelony.

Już pal licho, że arbiter od razu w tej sytuacji nie odgwizdał rzutu karnego.

Mógł nie zauważyć, a piłka była w grze – Brazylia wyszła z kontrą. Jak się później okazało skuteczną, ponieważ Firmino trafił do siatki. Argentyńczycy z Messim na czele domagali się VAR-u, ale pan Zambrano pozostawał niewzruszony. Był pewny swojej decyzji i niczego nie chciał sprawdzać. W tym momencie mecz został zabity, a przecież mógł nabrać nowego życia. „Albicelestes” mogli doprowadzić do wyrównania, a później kto wie…

Druga sytuacja, o którą pretensje miał Messi, to cios Arthura, który postanowił potrenować sztuki walki na Otamendim. Spójrzcie sami:

Nie będziemy się bawić w ekspertów, ale znamy sporo arbitrów, którzy nie zawahaliby się odgwizdać w tej sytuacji „jedenastki”. Kapitan Argentyny miał więc trochę racji w swoich pretensjach, ale gdyby takich słów użył po meczu Ligi Mistrzów… No to na trzech albo pięciu meczach zawieszenia z pewnością, by się nie skończyło. Kara byłaby zapewne surowsza. Tutaj natomiast nie było żadnej , gdyż Messi wystąpił w meczu z Chile o trzecie miejsce, który skończył przed czasem. Niesłusznie zresztą, ponieważ takie sprzeczki kończą się zwykle żółtymi kartkami.

Gary Medel po meczu udzielił wypowiedzi, z której jasno wynika, że był przekonany, iż zobaczy żółtą kartkę: – Decyzje sędziów były złe. Na boisku dzieją się różne rzeczy, ale arbiter tym razem gwizdał tragicznie. To była klasyczna sytuacja, w której powinniśmy dostać żółtą kartkę i byłoby po sprawie. To nawet nie był faul. Kilkukrotnie zderzyliśmy się klatką piersiową i nic więcej. Jeszcze raz powtórzę: żółta kartka i tyle – mówił po meczu Chilijczyk.

Moim zdaniem Argentyna została oszukana w meczu z Brazylią. Tamto spotkanie było niesprawiedliwe. Brazylijczycy powinni otrzymać czerwone kartki. Nie wiem, o czym myśli Messi, ale ma prawo do tego, by czuć się oszukanym, to normalna sprawa, po tym jak potraktowano jego drużynę w starciu z Brazylią – dodał Medel.

Sam Messi poszedł jeszcze dalej, ponieważ nie wyszedł po odbiór medalu za trzecie miejsca na znak protestu przeciwko korupcji.

Nie mam wątpliwości, że powinniśmy z Medelem otrzymać żółte kartki. Prawdopodobnie otrzymałem czerwoną, ponieważ powiedziałem prawdę po półfinale z Brazylią. Zawsze jednak mówię prawdę, nawet jeśli mogę ponieść różne konsekwencje. Nie musimy być częścią korupcji. Zasługujemy na więcej. To nie pozwala kibicom cieszyć się futbolem – mówił wściekły Messi.

Jak na razie CONMEBOL nie ukarał jeszcze Messiego, ale wystosował specjalne pismo, z którego wynika, że jest oburzony słowami zawodnika Barcelony.

Futbol to sport, w którym się wygrywa i przegrywa. Podstawą piłki nożnej jest jednak zasada fair play i godzenie się z wynikami. Tak samo jest z decyzjami arbitrów, którzy nigdy nie będą doskonali. Niedopuszczalnym jest, że w wyniku rywalizacji 12 reprezentacji, wszczęto bezpodstawne oskarżenia, w których brakuje prawdy i które kwestionują integralność Copa America. Tego typu insynuacje są brakiem szacunku dla wszystkich uczestników turnieju, a także setek profesjonalistów związanych z CONMEBOL, instytucji, która od trzech lat niestrudzenie pracuje, by zapewnić przejrzystość, profesjonalizm i rozwój futbolu na naszym kontynencie” – czytamy w oficjalnym piśmie CONMEBOL.

Szczerze mówiąc nie pamiętamy, by którykolwiek piłkarz w taki sposób wypowiadał się 0 arbitrach i organizacji piłkarskiej. I to niejeden raz. Swoją drogą metamorfoza Leo Messiego ze spokojnego faceta w medialną bestię jest niesamowita. Kapitan Argentyny po 130 meczach wreszcie zaczął śpiewać hymn. Nie cacka się z kibicami reprezentacji, do których mówi wprost, że mają poczekać z krytyką, bo tworzy się fajna drużyna. Wypowiadał się po każdym meczu Copa America, a na sam koniec wprost oskarżył CONMEBOL o korupcję.

Trudno powiedzieć, jak ta historia się zakończy, ponieważ władze CONMEBOL, jeśli nie nałożą surowej kary na Messiego, stracą resztkę szacunku. Inna sprawa, że po stronie gwiazdy Barcelony stanęli już nawet piłkarze z innych reprezentacji, więc może być różnie. Jakkolwiek się to jednak zakończy, reprezentacja Argentyny chyba wreszcie się scaliła. Owszem, nie rozegrała spektakularnego turnieju, ale wszyscy reprezentanci zaczęli strzelać do jednej bramki. Pojawił się cel i projekt, w którym Messi nie tylko chce uczestniczyć, ale wierzy w jego realizację.

Cóż, lepiej późno niż wcale.

bb

Najlepsza oferta powitalna na rynku: bonus 200% aż do 100zł! Drugi bonus to podwojenie depozytu aż do 900 złotych! Dodatkowo jeszcze 40 zł we freebetach!

Fot. NewsPix

KOMENTARZE (5)