post Avatar

Opublikowane 02.02.2019 15:38 przez

Michał Kołkowski

Jacek Magiera to bardzo ciekawy rozmówca. W dzisiejszym „Stanie Futbolu” nie było w tym względzie zaskoczenia – selekcjoner reprezentacji Polski U-20 fajnie opowiadał o swojej kadrze, jak zwykle przedstawił kilka bardzo interesujących spostrzeżeń na temat młodzieżowego futbolu. Natomiast temperatura dyskusji w studio znacznie się podniosła, gdy temat zszedł na Legię Warszawa. Były trener Wojskowych ewidentnie nosił w sobie mnóstwo kwestii, które chciał publicznie z siebie wyrzucić, oczyścić z nich umysł. Tak otwartego, brutalnie szczerego, nieprzejednanego w osądach Jacka Magiery prawdopodobnie nie słyszeliście jeszcze nigdy.

Kto nie miał okazji obejrzeć programu na żywo – niech nadrobi (KLIK), bo po prostu warto. Dla tych, którzy wolą czytać niż słuchać przygotowaliśmy natomiast zestaw najciekawszych wypowiedzi byłego szkoleniowca Legii.

Magiera o swoich odczuciach po zwolnieniu:

Złość była i to duża. Trudno, żeby jej nie było. Tym bardziej, że dzień po mistrzostwie Polski byłem jeszcze trenerem na lata podczas spotkania z dziennikarzami. Pamiętam, że zostałem zwolniony 13 września. Szykowaliśmy się z zespołem do treningu, prezes zaprosił mnie do swojego gabinetu. Zakomunikował mi swoją decyzję. Przyjąłem, podziękowałem, wyszedłem. Wróciłem do szatni i przedstawiłem sytuację chłopakom. Wieczorem usiadłem z żoną, wypiliśmy po lampce wina… Miałem przed oczami te wszystkie sytuacje – fetę po mistrzostwie, śpiewy. Prezesa, który również włączał się do śpiewów, także o mnie. Spotkania z dziennikarzami, zapewnienia. Dziwnie się poczułem. Dopiero co byłem dobry, nagle okazałem się za słaby.

Nie da się w ciągu tygodnia przygotować zespołu do nowej rundy. My w Polsce najważniejsze mecze sezonu gramy w czerwcu, lipcu. Wtedy, gdy piłkarze innych klubów mają urlop i jeżdżą sobie na skuterach wodnych. My skończyliśmy ligę 5 czerwca. Dałem zawodnikom dwa tygodnie wolnego, ale dziesięciu z nich rozgrywało jeszcze mecze w swoich reprezentacjach, więc ich sezon potrwał o tydzień dłużej. Trafili zatem z powrotem do drużyny na tydzień przed spotkaniem o Superpuchar. I my już wtedy mamy być w sztosie, mamy być w super-formie.

Gramy o ten Superpuchar zupełnie nowym składem. Przegrywamy go po karnych. Jedziemy do Finlandii – wyjeżdżamy we wtorek, w środę gramy tam mecz. W czwartek wracamy do Polski samolotem. W piątek rano mamy trening, pojawia się Sadiku, z którym się witam. Wsiadamy do autokaru, jedziemy na mecz do Zabrza. Przegrywamy, wracamy. Jedziemy na zgrupowanie przed rewanżem. I tak mogę opowiadać po kolei aż do tego 13 września. To najlepiej widać przedstawione na planszy, jak trudny jest to czas dla trenera. My potrafimy grać w europejskich pucharach, ale we wrześniu, w październiku, w listopadzie. Każdy mistrz Polski będzie się mierzył z tym problemem.

Straciłem pracę w Legii mając dwa punkty straty do lidera. Co to jest za strata? Po meczu ze Śląskiem Wrocław prezes wszedł do szatni, do pokoju trenerskiego. O coś się zapytał. Powiedziałem mu, że to nie jest czas i miejsce na rozmowy. Odwrócił się i wyszedł. Spojrzałem tylko na moich najbliższych współpracowników i już wiedzieliśmy, że prezes podjął decyzję.

Magiera o różnicach między pracą w klubie a pracą w reprezentacji:

Każdy trener stawia sobie własne cele. Ja na pewno chcę pracować z piłką zawodową – seniorzy, ewentualnie młodzieżowcy, niżej nie chcę schodzić. Nie każdy się do tego nadaje. Pracując w Legii jako asystent przez dziewięć sezonów – zaczynałem w wieku trzydziestu lat – byłem tym, który wprowadzał młodych piłkarzy z piłki juniorskiej do seniorskiej. Czułem się w tym dobrze, ale przyszedł taki moment, żeby powiedzieć: nie. Dlatego zdecydowałem z prezesem Leśnodorskim, że odejdę z Legii. Mówiło się, że Magierę wyrzucili, nie przedłużyli z nim kontraktu. Tak nie było. Skończył mi się kontrakt, prezes do mnie przyszedł i powiedział: „To nie dla ciebie, druga drużyna nie jest dla ciebie. Nie jesteś w stanie realizować tego, co byś chciał. Nie możesz nic zrobić, bo pierwsza drużyna zawsze będzie najważniejsza. Na trzy miesiące wyjedź z Warszawy, nie przychodź na Legię. Po trzech miesiącach się spotkamy. (…) Ja wiem, że ty kiedyś będziesz trenerem pierwszej drużyny Legii. Inwestuję w ciebie”.

Miałem ustalone z prezesem warunki finansowe, zainwestowałem to w siebie, pojeździłem na staże. Objąłem zespół Zagłębia Sosnowiec – byłem na to gotowy mentalnie i psychicznie, poszło mi tam bardzo dobrze. Wygrywaliśmy praktycznie wszystkie mecze. Miałem co prawda objąć Legię trochę później, ale objąłem wcześniej. Zadzwonił prezes, zapytał: „Gotowy?”. Byłem gotowy. Dlatego cały czas siebie widzę tylko w piłce seniorskiej. Nie juniorskiej, nie młodzieżowej. Dzisiaj uczestniczę w znakomitym projekcie, ale nie wybiegam za daleko w przyszłość.

Magiera o tym, czy Vadis Odjidja-Ofoe wygrał Legii mistrzostwo w pojedynkę:

Z każdym krytykiem nie mam zamiaru dyskutować. Zapraszam wszystkich na konferencje, wykłady, gdzie pokazuję swoją pracę. Vadisa też trzeba było umiejętnie poprowadzić. Trzeba było do niego dotrzeć mentalnie, zmienić mu pozycję, poukładać wokół niego zespół w taki sposób, żeby zaczął w nim funkcjonować jak należy.

Zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Zwróćmy uwagę, co potem się działo, jaki to był skład. Jakie to były transfery z klubu. Ja objąłem świetną drużynę. Natomiast w grudniu odszedł Nikolić – o tym wiedziałem, prezes informował mnie, że obiecał mu ten transfer. Byłem jednak przekonany, że zostanie z nami Prijović. Tymczasem i on odszedł, podobnie jak Bartosz Bereszyński. Trzeba było łatać, zmienić pozycję Radovicia, bo Necid i Chukwu nie dali odpowiedniej jakości. Po mistrzostwie odszedł Vadis, odszedł Rzeźniczak. Czyli nie ma już pięciu kluczowych piłkarzy. Kontuzję ma Guilherme, kontuzję ma Radović. Przed meczem z Sheriffem Tiraspol prezes Mioduski zapytał mnie, dlaczego nie gramy tak jak kilka miesięcy wcześniej ze Sportingiem. No to mu rozpisałem składy z obydwu meczów. Musiałbym chyba jakąś prezentację przeprowadzić, żeby przedstawić, jak wyglądały nasze wzmocnienia po mistrzostwie Polski. Kiedy przyszedł Pasquato, kiedy przyszedł Sadiku, ile treningów mogliśmy przeprowadzić.

Magiera o zarzutach ze strony Dariusza Mioduskiego:

Dzisiaj już mogę spokojnie o tym mówić, czas minął. Prezes Mioduski w jednym z wywiadów przyznał, że zwolnił mnie, bo nie podobał mu się sposób konstruowania drużyny. Przecież za to był odpowiedzialny on! Żaden ze sprowadzonych piłkarzy zagranicznych nie figurował na mojej liście życzeń. Ja chciałem Polaków. Moim pierwszym wyborem na pozycję napastnika był Mariusz Stępiński. Chciałem, żeby do nas trafił. Drugim moim pomysłem był Artur Sobiech, któremu kończył się kontrakt w Niemczech. Chciałem też Rafała Wolskiego. Żaden z tych zawodników nie trafił do Legii, więc wydaje mi się, że słowa prezesa były zrzucaniem odpowiedzialności. Nie chcę już nawet o tym mówić. Ja w Legii zrobiłem bardzo dużo, byłem z tym klubem związany przez dwadzieścia lat i jestem dalej z nim zżyty. I będę, bo tego się nie da oszukać.

Dzisiaj już nie chcę do tego wracać, ale czytam te wszystkie wypowiedzi… Wydaje mi się, że Mioduski ma wyrzuty sumienia. Dlatego cały czas to powtarza. Dla mnie najważniejszy był odbiór środowiska po moim zwolnieniu. Zapytajcie Vadisa, Moulina, piłkarzy, trenerów. Zapytajcie, jak pracowaliśmy. Co mają do powiedzenia. Ja mam swój etos pracy, znam swoją wartość, wiem, jak ma działać sztab. Te zarzuty do mnie nie trafiają.

Magiera o wylocie na Florydę:

W klubie to był trudny czas, przejściowy. Nie było dyrektora akademii, Michał Żewłakow wisiał na włosku. Brakowało ludzi, którzy mogą podejmować decyzje. Spotykałem się z zarzutami, że drużyna pojechała na obóz na Florydę. A co ja do tego miałem? Spotkałem się z Tomkiem Zahorskim, jednym z doradców prezesa Mioduskiego. Przyszedł do mnie i mówi, że polecimy na Florydę. Ja mówię, że nie polecimy, bo dla mnie – jako odpowiedzialnego za przygotowanie drużyny – Floryda to nie jest odpowiednie miejsce na obóz. Zmiana strefy czasowej, wyloty, przeloty. On mi to uzasadniał argumentami marketingowymi. No to jak dla mnie, z punktu widzenia marketingowego, jedźmy na mecze do Karczewa, do Otwocka, do Grójca. Więcej ludzi przyjedzie kiedyś na mecz Legii z Grójca niż z Florydy. Zahorski wyszedł z pokoju. Trzy dni później został zaprezentowany zaciąg chorwacki. Pierwsza decyzja – Legia leci na obóz na Florydę.

Magiera o tym, kto mu zbudował drużynę do walki o Ligę Mistrzów:

Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że problemy z komunikacją spowodowane zmianami właścicielskimi wprowadziły dużo niejasności. Dzień przed meczem ligowym z Górnikiem Zabrze dostałem telefon, że jest na rynku taki zawodnik jak Pasquato. Skoro wiedziałem, że nie dostanę tych piłkarzy, których chciałem, to zadzwoniłem do analityków z prośbą o sprawdzenie tego gracza. W dniu meczu z Górnikiem musiałem być skoncentrowanym na spotkaniu ligowym, a oprócz tego oglądać wycinki meczów z udziałem naszych potencjalnych wzmocnień.

Ktoś powie – mogłeś odejść w czerwcu, skoro widziałeś jak to wygląda. Pewnie, że mogłem. Ale chciałem wziąć odpowiedzialność za Legię. Zdawałem sobie sprawę, że przed klubem trudny czas. Że nie wszystko będzie dograne jak należy. Mówimy jednak o drużynie ze stuletnią tradycją, którą trzeba było przez ten niełatwy okres przeprowadzić. Ktoś się tego musiał podjąć – sądziłem, że zrobimy to razem. Prezes wybrał inaczej, miał do tego prawo.

Magiera o tym, jakim prezesem jest Boniek, a jakim Mioduski:

Ja nie jestem od oceniania szefów. Natomiast z prezesem Bońkiem świetnie toczy się merytoryczne rozmowy na temat futbolu. Prezes Mioduski to biznesmen, który dopiero uczy się piłki. Ja zostałem ofiarą jego nauki, choć to może złe słowo. Nie ja pierwszy i nie ostatni. Prezes Leśnodorski też by mnie kiedyś zwolnił – czy we wrześniu, czy w grudniu, tego się nie dowiemy. Ale nie ma tutaj dwóch zdań.

Czy Mioduski ingerował w drużynę? Można powiedzieć, że powtarzał pewne uwagi. Że Pasquato powinien już grać, że Berto powinien grać. Berto trafił do nas z dużą nadwagą, był kompletnie nieprzygotowany. Złapałem się za głowę na jego widok, ale nie mogłem tego pokazać piłkarzom. Ktoś powie – trzeba było o tym głośno mówić na konferencji prasowej. Ja jestem legionistą. Prezes Mioduski w każdym wywiadzie powtarzał, że jestem trenerem na lata. Więc miałem poczucie, że ze swoimi wątpliwościami nie powinienem wychodzić do mediów, tylko pójść z nimi do gabinetu prezesa.

Magiera o tym, czy zwolniła go szatnia:

Nie wierzę, że ktoś z drużyny chciał mnie zwolnić. Być może ktoś miał wtedy słabszy moment, nie chciał wystąpić w danym meczu, bo czuł się stłamszony sytuacją. Tego już nie sprawdzę, nawet nie chcę o tym wiedzieć.

fot. FotoPyk

Opublikowane 02.02.2019 15:38 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
14.07.2020

Zagłębie Lubin przed sporym liftingiem. Co zostanie z tej drużyny?

Zagłębie Lubin miewało w tym sezonie okresy gry spektakularnej. Nie boimy się tego słowa, były chwile, gdy podopieczni Martina Seveli robili prawdziwe show – głównie za sprawą szalenie mocnej ofensywny z Boharem, Żivcem czy Białkiem na czele. Cele sportowe, zwłaszcza w relacji do poniesionych wydatków, nie zostały jednak zrealizowane. Gra w dolnej połowie tabeli to […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Sycylijska niespodzianka. Filip Piszczek odpalił w Serie B i pomaga utrzymać Trapani

– Lubię spokój, który tu odnalazłem. Nie ma takiego stresu, do jakiego przywykłem w Polsce, gdzie w codziennym życiu jesteśmy bardziej sztywni. Sprowadziłem na Sycylię rodzinę, ich obecność to dla mnie dodatkowa motywacja – mówił Filip Piszczek w rozmowie z „La Gazzettą dello Sport”, w której zdradził tajemnicę swojej dobrej formy. Formy, dzięki której stał […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Stoperze, dobrze się zastanów, zanim wsiądziesz na tę konkretną Łódź

Łódzki Klub Sportowy bez wątpienia jest najgorszą drużyną Ekstraklasy, najwięcej trudności przynosi mu zdobywanie bramek, z największą łatwością je traci. Czy za Kazimierza Moskala, czy za Wojciecha Stawowego, ŁKS punktuje żenująco, gra niewiele lepiej. Ale nie da się przy tym nie zauważyć, że to jednocześnie najbardziej pechowa ze wszystkich drużyn, a największe stężenie negatywnej energii […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Quiz piłkarski. Z kim ścieraliśmy się w eliminacjach?

Panie i panowie. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszych quizów. Tym razem skupiliśmy się na reprezentacji Polski, bo nie da się ukryć – stęskniliśmy się za tymi skurczybykami w biało-czerwonych koszulkach. Na razie trzeba zaglądać do archiwum, więc zajrzeliśmy. Pytamy: czy potraficie wymienić wszystkich rywali, którzy stawali na naszej drodze w eliminacjach do wielkich turniejów rozegranych […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Marcus wyjaśnił zaciąg najemników

Nie twierdzimy, że Arka trzymała Ferrari w garażu. Wcale nie uważamy, że jakby Marcus wcześniej grał więcej, to Arka na luzie zrobiłaby utrzymanie. Ale nie da się ukryć, że forma Marcusa na finiszu zawstydza kilku słono opłacanych przez gdynian najemników. I nie byłoby wielkim ryzykiem powiedzieć, że owszem, z Marcusa w tym sezonie można było […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Lech ma zastępcę Gytkjaera. Strzelał w Danii, 2. Bundeslidze i Bundeslidze

Lubimy te piosenki, które już znamy. W Lechu najwyraźniej chcą zanucić melodię z Christianem Gytkjaerem i znów sięgają do Niemiec po gościa, który w przeszłości strzelał sporo goli, ale w ostatnim sezonie za dużo nie trafiał do siatki. Szwed Mikael Ishak dzisiaj przejdzie testy medyczne w Poznaniu i jeśli nic się nie wysypie, to zostanie […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

PRASA. Piłkarze Legii rozchwytywani. Gwiazdy trafią na Bliski Wschód, Wieteska do Bundesligi?

Dzisiejsza prasa serwuje nam kolejne nowości dotyczące planów transferowych Legii Warszawa. Dariusz Mioduski zaprasza Bartosza Kapustkę do klubu, a tymczasem zespoły z Bliskiego Wschodu kuszą jego gwiazdy. – Od kilku tygodniu arabscy szejkowie kuszą Luquinhasa – kluczowego piłkarza Legii. Są zdeterminowani do tego stopnia, że deklarują gotowość spełnienia wszystkich warunków Brazylijczyka. Nie jest też dla […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Stefańczyk: Szkoda życia na bycie trenerem

Cezary Stefańczyk, jeden z najbardziej pozytywnych piłkarzy w lidze, żegna się z Wisłą Płock, a pewnie i z Ekstraklasą. Czy to moment, w którym należy ogłaszać bojkot ligi? Naszym zdaniem tak. W audycji Weszłopolscy gościliśmy weterana z Wisły Płock i porozmawialiśmy na kilka palących tematów. Ile daje sobie do zakończenia kariery? Dlaczego nie przypadli sobie […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Granada powalczyła, ale Real w czwartek może świętować tytuł

Gdyby grały budżety, Real powinien wygrać z Granadą prawdopodobnie dwucyfrówką. Ale budżety nie grają, czego dowodem cały sezon szalonej bandy Diego Martineza. Dziś znowu udowodnili charakter, rozgrywając znakomitą drugą połowę, przystawiając Królewskich do muru. Ci zdali jednak test, wydostali się z pułapki i obronili zaliczkę, jaką wypracowali sobie w pierwszym kwadransie. Real wygrał trudny mecz […]
14.07.2020
Weszło
13.07.2020

Sezon na wyjazdy czas rozpocząć. Płacheta blisko Norwich City!

Kamil Grosicki i jego West Bromwich Albion są na dobrej drodze do Premier League, ale liczba polskich skrzydłowych w Championship najwyraźniej musi się zgadzać. Dlatego też do ekipy podążającej w przeciwnym niż The Baggies kierunku dołączyć może Przemysław Płacheta. Jeden ze zdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia z Ekstraklasy prawdopodobnie dosłownie z niej wyfrunie, ponieważ bardzo mocno […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Jeśli United nie awansują do LM, Bednarek będzie miał w tym spory udział

Jan Bednarek wyrzucający Manchester United z Ligi Mistrzów? Na ten moment nie można jeszcze użyć takiego sformułowania, ale jeśli na koniec sezonu Czerwone Diabły zajmą piąte miejsce, wśród licznych „winowajców” takiego stanu rzeczy z pewnością znajdzie się miejsce dla naszego rodaka. Szósta minuta doliczonego czasu gry. Dość dramatyczne okoliczności, bo United w wyniku kontuzji Williamsa […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Vuković: „Jestem zwolennikiem tego, żeby iść w sprawdzone w ESA nazwiska”

O przełomowym jego zdaniem momencie sezonu. Kto był dla niego największym zaskoczeniem in plus w Legii, a kto w lidze. O tym czy w polityce transferowej Legia dalej zamierza stawiać głównie na zawodników, którzy zaistnieli w lidze. Czy zamierza grać w ostatnich dwóch kolejkach młodzieżą, a także dlaczego zagra Inaki Astiz. Dlaczego rozczarowała go Korona […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Śląsk wyciska wynik ponad algorytmy, Marcus obnaża Serrarensa, Timur bez mapy

Wynik Śląska Wrocław jest jedną z największych niespodzianek tego sezonu. Wrocławianie po 35. kolejkach mają już o dziesięć punktów więcej niż w całym poprzednim sezonie. No i po raz pierwszy od czasów Napoleona zagrali w grupie mistrzowskiej. Ekipa Lavicki nie tylko zaliczyła progres, ale i wykręca wyniki ponad to, co zakładają algorytmy. Powiedzmy sobie jasno, […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

„Wszystkie decyzje Vukovicia się obroniły”

Legia Warszawa zasłużenie odzyskała tytuł mistrzowski, ale pytanie, co dalej, żeby w pucharach nie skończyło się jak zawsze? O tym, co było i będzie rozmawiamy z Tomaszem Sokołowskim. 12-krotny reprezentant Polski jako piłkarz Legii wygrał na krajowym podwórku wszystko, co się dało. Dziś jako ekspert udziela się m.in. w Polskim Radiu RDC. Chyba po raz […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Myć znowu w Niewydrukowanej Tabeli? Kto by się spodziewał…

Wojciech Myć to w tym momencie zdecydowanie najsłabszy sędzia w gronie arbitrów Ekstraklasowych. I nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. Ktoś niestety robi sobie krzywdę sobie, jemu i zawodnikom, którym prowadzi mecze, bo deleguje go zdecydowanie zbyt często na starcia Ekstraklasy. I niestety dokłada nam roboty, bo przez niego znów musimy weryfikować coś w […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Czy Czerwiński to RoboCop?

Jakub Czerwiński od zawsze wyglądał nam na gościa, który potrafi rozbiegać to, co niektórych piłkarzy eliminuje z gry na kilka tygodni. Musimy jednak przyznać, że w tym sezonie i tak nas zaskoczył. Całkiem poważną kontuzję kolana przyjął jak katarek. Leczyć oczywiście musiał się znacznie dłużej, ale śladu na jego grze ta przerwa nie pozostawiła żadnego.  […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Śląsk bez pucharów, ale wciąż z bardzo solidnym sezonem

Śląsk przez ostatni remis pożegnał się z marzeniami o pucharach, bo musiałby wygrać oba mecze, a Lech oba przegrać, ponadto wiemy, że czwarte miejsce nie będzie uprawniało do dostania po głowie w europejskim przedpokoju. A wrocławianie długo wierzyli, że jednak wychylą głowę za naszą prowincję i zobaczą trochę świata. Pytanie, czy jest to więc rozczarowanie, […]
13.07.2020
Anglia
13.07.2020

Przed nami ekscytujący finisz Premier League i nie, to nie jest ironia

Wiemy, Liverpool dopiął mistrzostwo w niemal rekordowym czasie, a emocje dotyczące wyścigu po tytuł skończyły się na długo przed wybuchem pandemii. Wiemy, także wicemistrz był znany już od dłuższego czasu, zdajemy też sobie sprawę, jak wiele dzieli Norwich od reszty peletonu. Ale mimo wszystko uważamy, że finisz ligi angielskiej będzie naprawdę ekscytujący, może i bardziej […]
13.07.2020