Sarri przechytrzył Guardiolę. Pierwsza porażka Manchesteru City w lidze
Anglia

Sarri przechytrzył Guardiolę. Pierwsza porażka Manchesteru City w lidze

Dziwny był to hit. Manchester City przeważał przez długi czas, ale gole strzelali piłkarze Sarriego. Owszem, gospodarze nie zagrali dziś wielkiego meczu, ale wykonali swój plan w stu procentach. Czekali, usypiali, a jak nadarzyła się okazja, uderzali z niezwykłą precyzją. Narzekania na styl na pewno będą, ale liczy się przede wszystkim zwycięstwo nad mistrzem Anglii, który w tym sezonie w rozgrywkach ligowych przegrał pierwszy raz. 

Futbol bywa niesprawiedliwy, a pierwsza połowa tego meczu stanowi doskonałe potwierdzenie tego wyświechtanego hasła. Podopieczni Guardioli w pełni przejęli inicjatywę nad spotkaniem, ale mieli problem ze strzeleniem gola. Choć okazje ku temu były, bo Sterling uderzał zbyt lekko z okolic siódmego metra. Dużo większe problemy golkiperowi Chelsea sprawił strzał Sane z ostrego kąta, lecz bramki dla Obywateli także z tego nie było. Generalnie 22-latek nie mógł wstrzelić się w dzisiejszy mecz, bo niby był aktywy, ale często defensorzy Chelsea byli od niego sprytniejsi, co kończyło się pozycją spaloną reprezentanta Niemiec.

Goście grali w swoim stylu, bo znakomicie wyprowadzali piłkę od bramki, a także atakowali pressingiem. W odbiorze imponował przede wszystkim Fernandinho, który był dużym utrapieniem dla ofensywnych graczy Chelsea. No pachniało bramkę dla Obywateli, bo znakomicie spisywał się dziś także Sterling, który robił z Alonso co tylko chciał. Efektów nadal jednak nie było, a co najgorsze dla fanów Manchesteru City, to piłkarze Sarriego wpakowali piłkę do bramki. Jedna, jedyna akcja przez trzy pierwsze kwadranse i gol N’Golo Kante.

https://twitter.com/SharerGoal/status/1071469957941207042

Trudno powiedzieć, żeby piłkarze z Londynu po strzeleniu bramki nabrali wiatru w żagle, ale przynajmniej zaczęli dochodzić do jakichkolwiek pozycji strzeleckich. Szczęścia strzałami z dystansu spróbowali Pedro, Willian i Barkley, ale żaden z nich nie był nawet bliski podwyższenia wyniku.

Mistrz Anglii próbował wrócić do gry, ale nie potrafił wrzucić najwyższego biegu, by zaskoczyć rywala. Ba, nie był nawet w stanie wrócić do dyspozycji z pierwszej części. Efekt? Powtórka z rozrywki i kolejna bramka Chelsea. Tym razem na listę strzelców wpisał się David Luiz, który wykorzystał dośrodkowanie – z rzutu rożnego – Edena Hazarda.

https://twitter.com/MrVoN_/status/1071483962483187712

Szczerze mówiąc trochę jesteśmy zawiedzeni, bo nastawialiśmy się jednak na lepszy futbol z obu stron, ale mimo wszystko doceniamy pomysł Sarriego. Włoski szkoleniowiec miał świadomość, iż pójście na wymianę ciosów z maszyną Guardioli może skończyć się bardzo źle, dlatego zademonstrował nam niezłą partyjkę szachów… Cóż, Liverpool wskakuje na fotel lidera, a walka o mistrzostwo Anglii nabiera rumieńców. I coś nam się wydaje, że ciekawie będzie do ostatniej kolejki. Miła to odmiana odnośnie do poprzedniego sezonu.

Chelsea – Manchester City 2:0 (1:0)

1:0 N’Golo Kante 45′

2:0 David Luiz 78′

Fot. NewsPix

KOMENTARZE (2)