Z jajami i charakterem, ale bez zwycięstwa – Janikowski przegrywa z Materlą
Inne sporty

Z jajami i charakterem, ale bez zwycięstwa – Janikowski przegrywa z Materlą

Damian Janikowski w Londynie sześć lat temu odniósł największy sukces w karierze – wywalczył medal olimpijski w zapasach. Dziś w brytyjskiej stolicy stawał przed szansą na wejście z buta do europejskiej czołówki mieszanych sztuk walki. Pokazał jaja i charakter, ale do pokonania Michała Materli to nie wystarczyło.

Michał Materla to jeden z najlepszych i najbardziej doświadczonych polskich wojowników MMA. W klatce debiutował 15 lat temu, na koncie ma ponad 30 zawodowych walk. W swoim czasie był mistrzem KSW, a z największą polską federacją mieszanych sztuk walki jest związany praktycznie od początku. Słowem: człowiek – legenda, symbol. Dziś naprzeciwko niego stanął gość, który po raz pierwszy wyszedł do klatki niespełna półtora roku temu, cała jego kariera w MMA to jakieś 10 minut. Kto jednak powie: przecież taka walka nie ma żadnego sensu, będzie w grubym błędzie.

Bo Damian Janikowski po wspaniałej karierze w zapasach, uwieńczonej brązem na igrzyskach w Londynie, postanowił spróbować sił w MMA. I trzeba przyznać, że do tego sportu wszedł z sobie właściwą gracją, czyli z buta. Debiut z Amerykaninem Gerardo Julio Gallegosem (14 zawodowych walk) na wypełnionym po brzegi Stadionie Narodowym – nokaut w nieco ponad półtorej minuty. Kilka miesięcy później starcie z megadoświadczonym Antonim Chmielewskim (32 zwycięstwa, 16 porażek) – wygrana przez techniczny nokaut w połowie drugiej rundy. Dalej – nokaut w 18. sekundzie walki z Brytyjczykiem Yannickiem Bahatim (8 wygranych, 3 przegrane). Trudno się dziwić, że po takim starcie Janikowski coraz częściej był uważany za przyszłą gwiazdę MMA.

Dziś przyszła weryfikacja. Materla i Janikowski od początku poszli na wymianę. Raz na macie wylądował jeden, potem drugi. W trzeciej minucie doświadczenie wzięło jednak górę. Były mistrz KSW powalił medalistę olimpijskiego i zasypał go gradem ciosów. Sędzia nie miał innego wyjścia, jak przerwać walkę, by chronić zdrowie byłego zapaśnika.

Jesteś wojownikiem – szepnął Materla do Janikowskiego, dziękując mu za walkę. Potem już głośno komplementował rywala. – Wielkie brawa dla Damiana. Wiele osób mu odradzało taką walkę. Z mojej strony: wielki szacunek, pokazał, że ma jaja. Zabrakło mu może trochę pokory, ale szacunek za to, że podpisał kontrakt na gościa, który ma 30 walk!

Czy to koniec przygody Janikowskiego z MMA? Nic z tych rzeczy. Po charakterze, jaki pokazał na Wembley, można raczej się spodziewać, że to tylko przystanek. Wiecie, pędzimy autostradą i nagle łapiemy gumę. Trzeba się zatrzymać i wymienić koło. Ale na kierunek podróży w żaden sposób to nie wpływa, tylko odrobinę wydłuża czas dojazdu.

Dla porządku dodajmy, że tuż po Materli i Janikowskim do klatki na Wembley wyszli Erko Jun i Popek Monster. To, co zafundowali widzom bohaterowie freak fightu, wołało o pomstę do nieba i na pewno walką nie da się tego nazwać. Pozostając przy motoryzacyjnych porównaniach, powiedzielibyśmy, że to było coś jak próba wyprzedzania kombajnu przez furmankę z sianem, w dodatku na autostradzie. Czyli: ani jeden, ani drugi nie potrafi, a w dodatku w ogóle ich nie powinno być w takim miejscu. Spuszczamy zasłonę milczenia.

W walce wieczoru Karol Bedorf próbował odebrać pas wagi ciężkiej Philipowi de Friesowi. Polak jednak od początku był bezlitośnie obijany przez mistrza. Przetrwał pierwszą rundę, ale w drugiej został poddany.

foto: newspix.pl

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rudy z UE

Rownie dobrze moglo by byc zdzisek przegrywa ze staszkiem, chuj wie o kogo chodzi… Klik klik klik klik klik stanowski przegrywa z adblockiem

LOBO

Ale bzdura z tym adblokiem, twoje każde wejście i twój każdy komentarz sprawia, że nic nie traci. Nie wspominając już o tym, że system reklam chyba nie działa.

MaciekGKS

Pajacował i został za to ukarany. Jakieś głupie skakanie z pełnym odkryciem… Materla jest zbyt doświadczony żeby nie wykorzystywać takich okazji. Szkoda, bo mocno wierzyłem w Damiana.

Gruby3

Z calym szacunkiem ale zapasy to nie jest dobry styl bazowy do MMA, stojka Janikowskiego to jest jakis ponury zart

jox

Patrz asie, to cytat ze strony ludzi, którzy znaja się trochę bardziej
„Nurmagomedov jest idealnym przykładem, że zapasy są najlepszą bazą pod MMA. Stłamszony i zduszony Conor nie miał nic do gadania w tym boju i choć kilka obaleń zdołał obronić, to wystarczyły trzy skuteczne, aby jego chęć do walki została całkowicie odebrana a duch złamany. To właśnie są zapasy na najwyższym, światowym poziomie: łamią ludzi i sprawiają, że z minuty na minutę, będąc pod rywalem, człowiek coraz bardziej traci nadzieję na zwycięstwo. „

Gruby3

No zes powiedzial 😀 Zapasy sa super jak ma sie stojke, Kabib ma swietna stojke dzieki czemu moze robic pozytek z zapasow (swoja droga on nie byl zapasnikiem, sambo bojowe to nie to samo asie)
Janikowski ma zerowa stojke i samymi zapasami nic nie da rady zdzialac bo na jego nieszczescie walka zaczyna sie gdy obaj zawodnicy stoja.

obwarzanek

Cyrk KSW, myślę, że po odejściu Popka będzie spadać popularność tej imprezy. Poziom niski, a celebryci będą teraz walczyć na FameMMA więc KSW zostanie z marnymi zawodnikami, których będą obijać odpady z UFC xD

waldemar

Janikowski pokazał jednak, że do poważnej bijatyki to się nie nadaje, ta jego wczorajsza walka to jakaś parodia, popieram też przedmówców jak KSW będzie dalej szło w tym kierunku to będę pierwszym który wykupi PPV ale nie tutaj tylko w FAME MMA

wpDiscuz