post Avatar

Opublikowane 01.10.2018 15:21 przez

Jan Ciosek

Choć na mistrzostwach świata w Bułgarii i Włoszech byli obrońcami tytułu, to przed rozpoczęciem imprezy bardzo trudno było znaleźć takich, którzy powiedzieliby, że biało-czerwonych stać na powtórzenie wyniku sprzed czterech lat. Po dwóch porażkach w drugiej fazie grupowej byli jedną nogą za burtą. Potem w półfinale mieli być mięsem armatnim dla rozpędzonych Amerykanów. Kiedy ich pokonali, wciąż faworytami finału byli Brazylijczycy. I co? I nic! Vital Heynen zebrał wyjątkową ekipę, która nawet jeśli zdawała sobie sprawę z własnych słabości i ograniczeń, to po prostu pewnych rzeczy nie przyjęła do wiadomości. Oto nasza złota banda.

Vital Heynen

Belgijski trener to oryginał jakich mało. Zresztą wystarczy rzucić na niego okiem, żeby wiedzieć, że nie jest to przeciętny facet, który pracuje w biurze od dziewiątej do siedemnastej. W środowisku ma średnią opinię, wielu uważa go za dziwaka, z którym piekielnie ciężko się dogadać.

To gość, który zdecydowanie jest trudny we współpracy. Ale trzeba mu oddać, że wymyślił coś zupełnie innego niż pozostali trenerzy. Heynen lubi prowadzić różne gry, gierki, w zasadzie cały czas jest aktorem. Niektórym to przeszkadza, bo nie wiedzą, kiedy mówi to, co myśli, a kiedy po prostu gra. On po prostu lubi, gdy jest zamieszanie – mówi Jakub Bednaruk, trener Chemika Bydgoszcz. Poprosiliśmy go o pomoc w opisaniu złotej kadry Heynena, bo połowę nowych mistrzów świata sam prowadził w barwach Politechniki Warszawa i zna ich od lat. O selekcjonerze mówi wprost: – Vital Heynen zrobił niesamowitą robotę i nikt mu tego nie odbierze.

Michał Kubiak

Kapitan kadry zaczynał od siatkówki plażowej. Na nasze szczęście w porę zamienił piasek na parkiet i dzięki temu mógł poprowadzić kolegów po złoto mistrzostw świata. Przed mundialem wywołał burzę, udzielając wywiadu, w którym stwierdził między innymi, że piłka nożna to sport dla prostych ludzi, a do siatkówki potrzeba bardziej inteligentnych.

Michał to wyjątkowy chłopak, dla którego w życiu liczą się dosłownie dwie sprawy: siatkówka i rodzina. Naprawdę, nic innego nie ma dla niego większego znaczenia – mówi Bednaruk. – Zdziwiłem się, że ten wywiad wywołał takie zamieszanie, bo Michał miał rację. Piłka nożna to prosty sport: kiedy masz piłkę i kawałek chodnika, to nie pograsz w szczypiorniaka, czy siatkówkę, a tylko w futbol. Myślę, że jego słowa zostały źle zrozumiane. Zresztą, teraz po wygranym turnieju – czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Damian Wojtaszek

Gdyby chcieć porównać reprezentantów Polski w siatkówce i piłce nożnej, Damian Wojtaszek byłby połączeniem Kamila Glika i Sławomira Peszki. Glika dlatego, że walczył z czasem, by na mundial w ogóle pojechać. Na początku zgrupowania doznał kontuzji i musiał przejść operację kolana. Rehabilitacja poszła ekspresowo i Wojtaszek był do dyspozycji Heynena. A Peszko?

To bardzo ważna osoba w kadrze, można go nazwać Atmosferić – śmieje się Bednaruk. – Cały czas żartuje, wygłupia się, dba o świetną atmosferę w drużynie. Uwielbia robić kawały, gęba mu się nie zamyka. Wyjątkowo pozytywny chłopak.

Piotr Nowakowski

Jeden z najbardziej doświadczonych reprezentantów, mistrz świata z 2014 roku. W poprzednim sezonie nie grał w kadrze, bo musiał przejść operację kręgosłupa. Na szczęście zabieg i rehabilitacja nie zmieniły podstawowej sprawy: Nowakowski to wciąż jeden z najlepszych środkowych na świecie.

To z kolei całkowite przeciwieństwo Wojtaszka. Piotrek praktycznie się nie odzywa, jest największym milczkiem w reprezentacji. Mówi tylko „dzień dobry” i „do widzenia”. Pamiętam, że kiedyś siatkarze dostawali od sponsorów telefony i mieli jakieś limity do wygadania. Wszystkim zawsze brakowało minut, a on do limitu nigdy się nawet nie zbliżył – śmieje się Bednaruk.

Bartosz Kurek

Kiedy Polska zdobywała złoto w 2014 roku, Kurek był wielkim nieobecnym. Atakujący popadł wtedy w konflikt z trenerem Antigą i nie dostał powołania na turniej. Teraz też wielu zastanawiało się nad sensem jego obecności w kadrze.

Powiem szczerze: nie wierzyłem, że będzie grał na takim poziomie. Który trener po pięciu słabych meczach dałby zawodnikowi szóstą szansę? Heynen dał i Kurek na mistrzostwach grał znakomicie i był najskuteczniejszym atakującym turnieju – zauważa Bednaruk. – Co ciekawe, Kurek to chyba jedyny zawodnik w historii, który w meczu ligowym zagrał razem ze swoim ojcem, w barwach Nysy.

Artur Szalpuk

„Szalupa” był z kolei wielkim nieobecnym igrzysk w Rio de Janeiro. Młody przyjmujący długo miał wielki żal do trenera Antigi o brak powołania. Na mundial do Włoch i Bułgarii już został zabrany i Heynen na pewno nie żałował tej decyzji.

Artur od dziecka był wychowywany na sali, bo jego ojciec także był siatkarzem. Zresztą, miałem okazję z nim rywalizować. Śmialiśmy się, że Jarek Szalpuk był nielotem i całą karierę grał tylko kiwką – opowiada Bednaruk. – Artur jest bardzo inteligentny i pracowity, ma poukładane w głowie. Żadnych szaleństw, od lat ta sama dziewczyna, pełne skupienie na siatkówce. Będziemy mieli z niego pożytek przez wiele lat.

Paweł Zatorski

Kiedy ma się 184 centymetry wzrostu, ale mimo to marzy się o grze w siatkówkę, pozostaje jeden wybór: libero. „Zator” urodził się w Łodzi, siatkówki uczył się w Bełchatowie, a w lidze debiutował w Częstochowie. Po latach wrócił na stare śmieci do Skry, skąd następnie trafił do Kędzierzyna- Koźle. W siatkarskim CV do czterech tytułów mistrza Polski i trzech Pucharów Polski od wczoraj może dopisywać także dwa tytuły mistrza świata oraz wyróżnienie dla najlepszego libero zakończonego wczoraj mundialu.

Aha, choć w klubowej karierze jego największym międzynarodowym osiągnięciem jest finał Ligi Mistrzów (ze Skrą w 2012 roku), to zdecydowanie nazwa „Liga Mistrzów” w ostatnich latach kojarzy mu się znakomicie, bo jest wielkim fanem piłkarzy Realu Madryt.


Fabian Drzyzga

Jeden z pięciu polskich siatkarzy, którzy od wczoraj mają na koncie dwa tytuły mistrza świata. Świeżo upieczony ojciec, który właśnie zmienił klub. I to w sposób mocno spektakularny, bo gorący grecki Pireus zamienił na rosyjski Nowosybirsk, czyli miasto, w którym zdarzało się mierzyć temperatury w okolicach minus 50 stopni Celsjusza.

Póki co u Drzyzgi jednak atmosfera jest zdecydowanie gorąca. Podobnie jak Szalpuk, także Fabian był skazany na siatkówkę. Jego ojciec Wojciech najpierw grał, a dziś jest cenionym komentatorem. Jak podkreśla trener Bednaruk, Drzyzga to naturalny lider, gość z ogromną charyzmą i dusza towarzystwa.

Aleksander Śliwka

Młody przyjmujący to niezłe ziółko. O tym, jak potrafi wybuchnąć, przekonał wszystkich kiedy jego Asseco Resovia przegrała mecz o 5. miejsce. Śliwka z furią zaatakował ławkę trenerską, przewracając ją i z miejsca stając się niezbyt pozytywną gwiazdą youtube.

To bardzo wrażliwy chłopak, do tego wyjątkowo inteligentny. Jego problem polega na tym, że wszystko bierze do siebie. Czasem skopie ławkę, czy coś podobnego, bo tak reaguje na stres. Te wybuchy to dowód bezradności – tłumaczy Bednaruk. – Do tego stopnia wszystko brał do siebie i przeżywał niepowodzenia, że koledzy z klubu kupowali mu ciasteczka na pocieszenie!

Damian Schulz

Przez długie lata o reprezentacji Polski mógł tylko marzyć. „Bocian” pierwsze powołanie na zgrupowanie kadry dostał już po 28. urodzinach, wiosną tego roku. Ale kiedy już znalazł się w orbicie zainteresowań selekcjonera, nie wypuścił szansy z rąk. Atakujący w barwach Trefla Gdańsk miał świetny poprzedni sezon, wielokrotnie zgarniał nagrody dla gracza meczu.

Na mundialu we Włoszech i Bułgarii był już pewnym punktem reprezentacji. Zdobył 31 punktów i do kraju wraca ze złotym medalem na szyi. I wraca już nie do Gdańska, bo po czterech latach na Pomorzu zdecydował się podpisać kontrakt z Asseco Resovią Rzeszów.

Mateusz Bieniek

Mógł zostać przeciętnym bokserem, a został znakomitym siatkarzem. W ringu stoczył dwie amatorskie walki, potem ojciec – oczywiście siatkarz – zaprowadził go na trening. Długo jednak nie zanosiło się na to, że z tej mąki będzie chleb.

Kiedy miał 19 lat, nikt nie wierzył, że ten chłopak będzie grał w siatkówkę na wysokim poziomie. Jego koledzy z dzisiejszej reprezentacji w takim wieku byli już diamencikami do oszlifowania, wszyscy wiedzieli, że są materiałem na gwiazdy światowej siatkówki. Po Mateuszu nikt się cudów nie spodziewał, na mistrzostwach Polski juniorów nie błyszczał – przypomina trener Bednaruk. – Tymczasem wielu jego rówieśników zniknęło, a on eksplodował i nagle jest w pierwszej szóstce reprezentacji mistrzów świata!

Grzegorz Łomacz

Zawodnik PGE Skry Bełchatów to jeden z najstarszych graczy w kadrze. Słynie ze świetnego rozegrania oraz niechęci do opowiadania o prywatnych sprawach na forum publicznym.

Czego ludzie o mnie nie wiedzą? No, jak nie wiedzą, to na razie się nie dowiedzą, tego, czego nie wiedzą – tak mgliście odpowiadał kiedyś na pytanie dziennikarza. Przez całą karierę nie zdecydował się na wyjazd do zagranicznego klubu. Na razie po raz pierwszy zdobył mistrzostwo Polski i po raz pierwszy wygrał coś z reprezentacją. Cóż, niektórym udaje się w wieku 21 lat, inni muszą poczekać całą dekadę dłużej. Cierpliwość popłaca!

Dawid Konarski

Zdecydowanie posiadacz najoryginalniejszego pseudonimu w reprezentacji Polski: „Konar Barbarzyńca”. On także od wczoraj ma na koncie dwa tytuły mistrza świata. Nieźle, jak na chłopaka, który zaczynał od piłki nożnej, a potem próbował robić karierę w siatkówce plażowej.

Konarski przez dziesięć lat grał w polskich klubach, zanim przyjął ofertę Ziraatu Ankara. W Turcji najwyraźniej nie było jednak tak kolorowo, jak w katalogach biur podróży, bo atakujący zdecydował się wrócić do Polski i od nowego sezonu będzie reprezentował barwy Jastrzębskiego Węgla.

Bartosz Kwolek

Zanim trafił na trening siatkarski, przez sześć lat trenował piłkę ręczną. Rok temu razem z kilkoma kolegami z obecnej kadry  zdobył tytuł MŚ w kategorii juniorów, zostając najlepszym przyjmującym turnieju. Pierwszy dorosły kontrakt podpisał dwa lata temu, z AZS Politechniką Warszawa, prowadzoną wówczas przez Jakuba Bednaruka.

– Na negocjacje przyszedł z mamą. Powiedział tylko: chcę tu grać i tyle. Co dla mnie macie, to dajcie, ja podpiszę. Negocjacje trwały trzy sekundy – wspomina trener. – Pierwsze kontrakty podpisywałem zresztą także ze Śliwką i Szalpukiem. Dla każdego z nich ważne było to, żeby grać. Nigdy nie było tematu pieniędzy, nie było ważne ile zarobią, czy netto, czy brutto i tak dalej. A przecież w takim wieku chłopaki już często skupiają się na tym, żeby podjechać na trening jakąś fajną furą. Na szczęście oni są zupełnie inni.

Jakub Kochanowski

Podobnie jak Kwolek, mistrz świata juniorów sprzed roku. Co więcej, kapitan tamtej kadry i najlepszy zawodnik całego turnieju. W dorosłą siatkówkę i do seniorskiej kadry wszedł z buta. Co ciekawe, Kochanowski i Kwolek, dwa wielkie talenty polskiego sportu, urodziły się… dokładnie tego samego dnia – w połowie lipca 21 lat temu.

– Kuba to zdecydowanie złoty chłopak, obwieszony złotymi medalami wszystkich kategorii wiekowych, niczym choinka. Teraz, w tak młodym wieku, może się już pochwalić tytułem mistrza świata seniorów. Coś niesamowitego – cieszy się Bednaruk.

Kochanowski jeszcze przed mundialem miał oferty z najmocniejszej na świecie ligi włoskiej. Zdecydował się jednak podpisać kontrakt z PGE Skrą Bełchatów. – To też pokazuje siłę polskiej ligi. Tylko dwóch z czternastu naszych mistrzów świata gra za granicą – dodaje Bednaruk.

JAN CIOSEK

foto: newspix.pl

Opublikowane 01.10.2018 15:21 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 7
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sambor Wielebor
Sambor Wielebor

Łapka w górę 🙂

zenek_ze_wsi
zenek_ze_wsi

Fajny artykuł, tylko jedno sprostowanie – o ile w meczu z USA wszyscy jako faworytów stawiali amerykanów, to w finale z Brazylią raczej stawiano na naszych.

Albin Wikulski
Albin Wikulski

Kursy u buka były 1,5 na Bra i 2,4 na Pol

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

Fajny artykuł tylko proszę wywalcie to porównanie do Peszki

KUBA97
KUBA97

A za chwilę będzie jeszcze Leon, złota młodzież, kto wie czy jeszcze jacyś juniorzy się nie pokażą.. 😀
Piękne czasy nadeszły,naprawdę
Tego mi właśnie zabrakło w recznej- olano po całości szkolenie młodzieży i grano starszymi zawodnikami – rzadko wprowadzano młodszych do kadry. A teraz niestety wyglada to naprawdę słabo.. 🙁

irman
irman

Ręczna to zupełnie inna bajka niż siatka. W ręcznej po prostu trafiło się zupełnie od czapy pokolenie świetnych zawodników. Nie było w tym żadnej zasługi jakiegoś systemu i myśli przewodniej. Coś jak wspaniałe pokolenie naszych piłkarzy w latach 70-tych. Poza tym piłka ręczna w zasadzie mało kogo u nas interesuje.

W siatkówce mamy natomiast chyba największe na świecie zainteresowanie mediów i publiczności, mocną ligę, duże (oczywiście jak na tę dyscyplinę) pieniądze, które są w ten sport inwestowane, no i chyba dobry system szkolenia. Przecież to ostatnie mistrzostwo świata juniorów, to nie jest jakiś jednorazowy przypadek. Siatkówka jest skazana na sukcesy i każda duża impreza bez medalu powinna być traktowana jak porażka. To że ostatni medal olimpijski mamy zdobyty 42 lata temu to po prostu wstyd.

Eskel
Eskel

Te mistrzostwo to w 90% zasługa Heynena. Gość jest absolutnie the best. Jak mu się udało tak odkręcić Kurka, który wszedł na taki poziom. Kurek w ostatnich 5 meczach był jak maszyna. Ale jeszcze 2 ważne inne elementy : organizacja gry i psychika. Tylko dzięki temu udało się przeskoczyć Amerykanów.

Weszło
10.07.2020

Czy Legia i Lech powinny rzucić bańkę za Bohara?

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – powiedział ostatnio „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Jak na polskie warunki to oczywiście duża suma, ale jeśli kiedykolwiek chcemy gonić poważniejszą piłkę, […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Szlakiem Podstawskiego. Pogoń ściąga kapitana rezerw Porto

Tomas Podstawski przed transferem do Pogoni Szczecin: bimbalion meczów w juniorskich kadrach Portugalii, wieloletnia podpora rezerw Porto, ale nie przebił się w jedynce. Teraz z tego samego klucza w Szczecinie pojawia się Luis Mata, 23-letni lewy obrońca, który rozegrał ponad pięćdziesiąt meczów w kadrach Portugalii od U15 do U21, a w Porto B po paru […]
10.07.2020
Weszło Extra
10.07.2020

Nawet fus może coś pokazać

W Zagłębiu przebił się dopiero w wieku 22 lat. U Mariusza Lewandowskiego zaczynał jako czwarty bramkarz. Dominik Hładun długo się przebijał. Ale gdy już się przebił, został w bramce Zagłębia na dłużej. Dziś budzi zainteresowanie innych klubów, mówi się o możliwych przenosinach do Legii. Czy bramkarz może być spokojny? Czego uczy Grzegorz Szamotulski? Ile daje […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Osiem lat od nominacji. Dlaczego Fornalikowi nie wyszło w kadrze?

10 lipca 2012 roku. Dokładnie osiem lat temu Waldemar Fornalik objął stery w reprezentacji Polski. Miał ogarnąć kadrę po nieudanym Euro, tchnąć w nią nowego ducha, awansować na mistrzostwa świata. Wydawało się, że skoro potrafił zrobić wynik z biednym Ruchem, gdzie dysponował kilkadziesiąt razy mniejszym potencjałem ludzkim, będzie umieć to zrobić z nie takim najgorszym […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Jobczyk: Mecz z ZSRR? Umówiliśmy się, żeby jak najniżej przegrać

„Jest Wiesław Jobczyk, jeden na jeden, jest ostry strzał i gol! No to już tego meczu nie przegramy…”. Słowa relacjonującego to spotkanie Stefana Rzeszota dźwięczą do dziś w uszach nie tylko hokejowych kibiców. 8 kwietnia 1976 doszło cudu większego niż piłkarskie mistrzostwo Europy dla Grecji w 2004 roku. Reprezentacja Polski pokonała naszpikowaną gwiazdami ekipę Związku […]
10.07.2020
Włochy
10.07.2020

Benevento wraca, by zaczarować Serie A. Gdzie może trafić Glik?

– Bez ambicji przegrywają tu jak Benevento – rapował Quebonafide w kawałku „Benevento” na płycie z Taco Hemingwayem. W Polsce nazwa tego klubu dziś zapewne bardziej kojarzy się z muzyką niż z piłką nożną. Bo Stregoni, czyli „Czarownice” to wciąż ciekawostka. Klub, który niczym meteor przemknął przez Serie A, zaznaczając się w zasadzie tylko tym, że po […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

„Mama mi wpoiła: wracasz, musisz to dokończyć. Tamten mecz był dla niej”

W piątkowej prasie sporo ciekawego: dłuższe rozmowy z Jakubem Kamińskim i Michałem Kołakowskim, sylwetka Martina Konczkowskiego, oczekiwanie na losowanie w Lidze Mistrzów i Lidze Europy  oraz… tatuaże Jakuba Wójcickiego, o których mówi sam zainteresowany.  PRZEGLĄD SPORTOWY Żaden inny piłkarz ekstraklasy nie rozegrał w tym sezonie więcej meczów niż gruziński pomocnik Legii Walerian Gwilia. Opuścił tylko […]
10.07.2020
Weszło
09.07.2020

Gdzie diabeł nie może, Bruno z pewnością będzie przydatny

Nawet najbardziej wypasiony rower nie ruszy, dopóki nie zamontuje się w nim łańcucha. Nawet najdoskonalsze danie można schrzanić, jeśli pominie się jeden składnik. Nie wspominając o tym, że najdoskonalszy zespół może stać w miejscu, o ile brakuje w nim lidera. Aż trudno uwierzyć w to, jak nagłą i jak spektakularną odmianę przyniósł Manchesterowi United Bruno […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020