I co tu zrobić z Kubą, gdy tak brzydko sie starzeje?
Weszło

I co tu zrobić z Kubą, gdy tak brzydko sie starzeje?

Katastrofalny wślizg, który zaowocował rzutem karnym i stratą punktów w meczu z Włochami. Dopuszczenie do wrzutki, po której padł gol dla Irlandii. I zupełne nic w ofensywie. Niewesoło brzmi podsumowanie ostatnich występów Jakuba Błaszczykowskiego w biało-czerwonych barwach. Jeżeli sięgniemy pamięcią do mundialu – jest jeszcze gorzej. Bo trudno oszukać własny organizm, a zaangażowanie i poświęcenie nie są odpowiedzią na każdą boiskową sytuację.

Nie ma w historii polskiej piłki zawodnika, który zagrałby w reprezentacji więcej meczów od Kuby. Za to należy się szymkowiakowy szacuneczek. Tym bardziej, że w znakomitej większości były to występy co najmniej dobre. Jest natomiast paru takich grajków, którzy są w stanie na ten moment dać narodowej drużynie znacznie więcej jakości od niego. Nie jest to zresztą w tej chwili zadaniem przesadnie trudnym.

Przed spotkaniem z Irlandią zawodnik Wolfsburga (przynajmniej formalnie, bo w obecnym sezonie Kuba rozegrał w Bundeslidze dokładnie tyle samo minut co każdy z nas) otrzymał pamiątkową paterę i w pełni zasłużone gratulacje. 102 występy w narodowych barwach to osiągnięcie bez wątpienia niebagatelne. Trybuny nagrodziły go gromką owacją. Na którą Kuba zasłużył nie w stu, a w stu dwudziestu procentach. I zasługiwać będzie zawsze, bo to wielka postać polskiej piłki. Tak się właśnie nagradza za zasługi. Uznaniem, oklaskami, dyplomami, statuetkami, pomnikami. Do wyboru, do koloru.

Miejscem w pierwszym składzie reprezentacji Polski – chyba już nie.

Zacząć należałoby właściwie od liczb, bo one są w tym temacie kluczowe. 111 minut. Tyle Błaszczykowski spędził na boisku w klubowych barwach, jeżeli chodzi o rok 2018. W tym samym czasie, ale z Orłem na piersi, rozegrał tych minut 316. Nie trzeba być ani wielkim matematykiem, ani wielkim analitykiem piłkarskim, żeby łatwo wyłapać, iż coś tutaj jest wyraźnie nie w porządku. Kuba za samej tylko kadencji Jerzego Brzęczka zagrał już dwa razy po 80 minut. W Wolfsburgu nie pograł sobie tyle od października 2017 roku, gdy trener Martin Schmidt dał mu 82 minuty zaufania w zremisowanym starciu z Schalke.

Potem przypałętała się bardzo poważna kontuzja i od tego momentu lokal pod szyldem „Wyjściowa jedenastka” jest dla Błaszczykowskiego zamknięty na cztery spusty. Niemieckie media otwarcie się dziwią, że Polak wciąż tkwi w Wolfsburgu. Tymczasem wrota do pierwszego składu reprezentacji narodowej wciąż stoją przed nim otworem. Wyłącznie dlatego, że jest tu stałym klientem. Choć to bez wątpienia miejsce znacznie bardziej prestiżowe, więc i selekcja powinna być po wielokroć bardziej skrupulatna.

Już samo powołanie dla Kuby na wrześniowe mecze kadry było w gruncie rzeczy kontrowersyjne, choć na tyle oczywiste, że nikt nie rozdzierał o nie szat. Mistrzostwa świata to było czterdzieści pięć minut prawdy, które boleśnie obnażyły wszystkie braki byłego zawodnika Borussii Dortmund. Braki w szybkości, przebojowości, dokładności. Wyszła kompletna niezdolność do wygrywania pojedynków w ofensywie. Znowu – nie trzeba wielkiego znawstwa zawiłości taktycznych futbolu, by zauważyć, że mowa tu o atrybutach absolutnie kluczowych na pozycji skrzydłowego czy też bocznego pomocnika. Błaszczykowski po prostu zatracił swoje ofensywne atuty. Trudno powiedzieć, czy na amen. Być może brak mu po prostu ogrania, brak mu rytmu meczowego, który wypracowuje się w klubie. I – najzwyczajniej w świecie – brak mu dobrej formy.

Niemniej, mówimy o prawie 33-letnim zawodniku, który naprawdę wiele miesięcy swojej kariery spędził w gabinetach lekarskich i na rozmaitych rehabilitacjach. Istnieje możliwość, że tutaj po prostu nie ma już ani kropli paliwa w baku. Nie można tego zestawiać z sytuacją sprzed Euro 2016, jak próbuje czynić Jerzy Brzęczek. – Od czterech czy pięciu lat Kuba jest traktowany w sposób poniżej krytyki. Miał nie jechać na mistrzostwa Europy, a był tam naszym najlepszym zawodnikiem. Media nie piszą tak o osobie, która nic nie znaczy. Robią to, bo jest jedną z największych osobowości w ostatnich dziesięcioleciach naszej piłki – powiedział selekcjoner Przeglądowi Sportowemu.

Diagnoza trenera jest trafiona kulą w płot. Bo akurat Jakub Błaszczykowski to piłkarz, który w mediach i u kibiców ma ogromny kredyt zaufania. Być może z uwagi na jego charakter i naturę skromnego, cichego lidera. Być może ze względu na jego traumatyczne doświadczenia osobiste. Być może dlatego, że kiedy reprezentacja przeżywała swój ponury czas za kadencji Waldemara Fornalika, to wyłącznie jej ówczesny kapitan w każdym meczu stawał na wysokości zadania. Można było powtarzać tę regułkę jak mantrę: „wszyscy zagrali do dupy, tylko jeden Błaszczykowski szarpał na skrzydle”. Facet przeżył z tą kadrą wszystko – kontuzję, która wykluczyła go z udziału w wielkim turnieju. Nieuznanego gola z Czarnogórą, fenomenalne trafienie z Rosją w 2012 roku. Znakomite występy na mistrzostwach Europy we Francji i zmarnowany rzut karny. Blamaż na mundialu w Rosji, spuentowany „zmianą” w meczu z Japonią.

Była afera biletowa. Było odebranie opaski kapitana, choć tak naprawdę ona na tyle głęboko odcisnęła się na ramieniu Kuby, że widać ją tam do dziś. Były wzloty i upadki. Nie ma sensu kreować Błaszczykowskiego na człowieka zaszczutego, z którego notorycznie robi się w mediach czarną owcę reprezentacji. To w ostatnich latach bohater niemal jednoznacznie pozytywny. Mimo że gra coraz słabiej. Dość powiedzieć, że Kuba to chyba jedyny skrzydłowy w Europie, którego od kilkunastu miesięcy (albo i dłużej) rozlicza się w pierwszej kolejności z jego gry w defensywie. Jak wspaniale asekuruje bocznego obrońcę, jak świetnie odcina rywali od możliwości dośrodkowania. Jak walczy, jak się cofa, jak mądrze się ustawia. Sęk w tym, że również i te zalety, zdaje się, w znacznej części zanikają.

Co by zrobił zdrowy, wybiegany, cieszący się pełnią swoich piłkarskich zdolności Błaszczykowski, blokując przykładowego Federico Chiesę na skraju pola karnego? Wiadomo, że ze stoickim spokojem odprowadziłby go do linii końcowej i zaproponował przeciwnikom najwyżej rzut rożny. Nawet by mu przez myśl nie przeszło, żeby ciąć gościa przez nogi w tak niegroźnej sytuacji. Ale Kuba nie ma w tej chwili ani rytmu, ani czucia przestrzeni na boisku. Nie wszystko jest w stanie załatwić rutyną, niekiedy zawodzi go instynkt. I sfaulował. Jeszcze bardziej głupio, niż się później z tego tłumaczył, sugerując pomyłkę sędziowską. Zapakował jeden punkt w eleganckie pudełko, przewiązał kokardką i złożył na ręce Roberto Maciniego.

Irlandia? Podobna historia. Optymalnie dysponowany Błaszczykowski takiego Calluma O’Dowdę z Bristol City nakryłby po prostu czapą, zamiast dać się objechać i dopuścić do dośrodkowania. Później pomylili się obrońcy i nieszczęście gotowe.

Można się domyślać na czym polegał pomysł Jerzego Brzęczka, jeżeli chodzi o obsadę lewej strony boiska. W defensywie Arkadiusz Reca – niedoświadczony i na pewno nieprzygotowany, żeby w pojedynkę użerać się z, dajmy na to, Federico Bernardeschim. Za to pełen wigoru, dynamiczny i skory do włączania się do ofensywnych kombinacji. Jego braki w defensywie miał uzupełniać właśnie Kuba, razem z defensorem Atalanty betonując naszą lewą stronę. Natomiast niedostatki Błaszczykowskiego w ataku miały rekompensować szarże Recy.

Na papierze – sprytny plan. Jeżeli chodzi o bronienie dostępu do własnej bramki, długimi fragmentami sprawdzał się on zupełnie nieźle. Znacznie gorzej było w ofensywie. Ale koniec końców to właśnie z naszej lewej strony poszły dwie bramkowe akcje przeciwników. Obie w dużym stopniu obciążają konto Błaszczykowskiego.

Wbrew teoriom Jerzego Brzęczka, z Kubą jest dzisiaj trochę jak z Andrzejem Gołotą. Dostarczył kibicom tylu pozytywnych emocji i zdobył ich serca swoją naturalną charyzmą, że ci puszczają w niepamięć wszystkie jego gorsze momenty, wpadki i chcą go oglądać w kadrze bez końca. Tak jak Gołotę w ringu. Nawet kiedy jąkający się, powolny jak wóz z węglem Andrzej zbierał na stare lata oklep od Tomasza Adamka czy Przemysława Salety, których w swoim prime-timie sprałby na kwaśne jabłko. Podobnie Błaszczykowski, który, będąc u szczytu formy, porozstawiałby irlandzkich rezerwowych po kątach, zamiast się z nimi niemiłosiernie męczyć.

Skrzydłowy Wolfsburga nie jest typem człowieka, który – wzorem Łukasza Piszczka – z własnej woli odpuści sobie reprezentację. – Zdaję sobie sprawę z tego, że mam swoje lata, ale z marzeń się nie rezygnuje. Kiedyś może przyjść taki moment, że będę za słaby, ale sam nie zrezygnuję z kadry, bo to dla mnie zbyt ważne – powiedział przed meczem z Irlandią. Rzeczywiście, Kuba od paru lat wygląda na piłkarza, który żyje wyłącznie zgrupowaniami drużyny narodowej, a klubowa kariera zeszła już w jego przypadku na drugi, albo i trzeci plan. To z jednej strony budujące, że tak ważne jest dla niego reprezentowanie polskich barw. Jednak z drugiej strony zwyczajnie szkodliwe, ponieważ to właśnie w klubie wypracowuje się formę, pozwalającą błysnąć z Orłem na piersi.

Nawiązując do przeboju zespołu O.N.A. – on nigdy nie powie sobie dość. Tę decyzję będzie musiał w jego imieniu podjąć Jerzy Brzęczek. Biorąc pod uwagę relacje łączące obu panów, można się tylko domyślać jak trudno będzie selekcjonerowi zrobić krok w tym kierunku. Na razie się nie odważył, a wręcz przeciwnie, wykonał dwa kroki w przeciwną stronę.

Jednak selekcjoner musi zdawać sobie sprawę, że rozliczony zostanie przede wszystkim z wyników osiąganych przez reprezentację. Nie należy do jego zadań odbudowywanie któregokolwiek z zawodników, bo zgrupowania kadry to nie miejsce i nie czas na takie zabiegi. Nie chodzi zresztą o to, żeby z Kuby całkiem zrezygnować. Nie od dziś wiadomo, jak ważna to postać w szatni dla wszystkich młodych zawodników, debiutantów. Poza tym – w kolejce do powołania wcale nie czeka cała zgraja wybitnych skrzydłowych (delikatnie rzecz ujmując). Ale dopóki Błaszczykowski nie znajdzie sobie klubu, w którym będzie regularnie występował, jego rola w drużynie powinna zostać sprowadzona do minimum. Dla dobra reprezentacji i dla dobra samego Kuby.

Przykro było patrzeć, gdy wspaniały niegdyś Gołota poległ w starciu z Saletą. W pewnym sensie – upokorzony. I tak samo przykro jest patrzeć, gdy legendę reprezentacji Polski bezlitośnie objeżdża – z całym szacunkiem – Callum O’Dowda. Brzęczek, zamiast wcielać się w rolę dobrego wujka, powinien dać Kubie impuls do zmiany klubu i odbudowania przyzwoitej formy. Być może jedynym impulsem, który na niego podziała jest dziś zmarginalizowanie jego roli w reprezentacji Polski.

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (77)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Grimmy

No, na pewno dlatego, ze kumpluje się z Lewandowskim. Cóż, każdy kamień dobry, jak się komuś chce przypierdolić…

logon

Trochę trafiłeś kulą w płot… akurat z Lewandowskim raczej nigdy nie łączyły Kubę zbyt zażyłe relacje.

pep pep

Jak na 33 -letniego skrzydłowego szybkościowca z duzym przebiegiem i wieloma kontuzjami, Błaszczykowski prezentuje w swoim wieku zaskakująco wysoki poziom powyżej oczekiwań. Tylko że to poziom znacznie niższy od poziomu reprezentacyjnego.

Wielu podobnych w takim wieku już kończyło kariery lub zjeżdzało bardziej.
Lato uchodził za dobrego weterana ale 33 -letni Błaszczykowski jest zdecydowanie lepszy od 33-letniego Laty.- Lato w tym wieku jako ławkowicz załapał się jedynie na 5 meczów w sezonie w Atlante Mexico i poszedl do Kanady do polonijnych amatorów
33-letni Gadocha był już nikim tzn rok wcześniej nie łapał się do składu w USa i skończył karierę
. Kosecki w tym wieku dawał radę jeszcze rozegrać sezon w Chicago, ale nie wyrózniał się i po sezonie skończył karierę.
Okoński pograł trochę w słabiaku ligi greckiej bez błysku ale za chwilę(za rok) był już za słaby na Lecha i na Olimpię.
E. Smolarek po tym jak nic nie grał w Jagiellonii zakończył karierę rok wcześniej
Ziober poszedł do MLs ,ale tam był tak słaby że zaliczył tylko 3 występy w sezonie i skończył karierę

jaadam

No wlasnie,sam piszesz co sie dzieje z zawodnikiem w okolicach 30-34 lat.
Ronaldo poszedl do Juve i wielka kicha a Belle zaczal strzelac piekne bramki w Madrycie.
Temu Kubie juz dziekujemy.
Gra bo go wujek powoluje.
Temu panu juz dziekujemy.

LOBO

Jeżeli chodzi o Ronaldo to z oceną wstrzymałbym się do końca sezonu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO

No i taki Błaszczu w wieku 33 lat zalicza ostatni sezon w poważnej piłce. Zupełnie jak Lato, Gadocha, Kosecki, Okoński czy Smolarek. W tym roku praktycznie nic nie zagrał w klubie, jest dokładnie tak jak w przypadku opisanych piłkarzy. Sam sobie zaprzeczasz, mówiąc, że Kuba gra lepiej od nich.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kuba to akurat fatalnie sie starzeje. Skonczyl grac po sezonie 2013/14:
2014/15: 13 meczow i 599 minut (6.5 meczow)
2015/16: 15 meczow i 758 minut (czyli 8.5 meczow pelnych) w Serie A
2016/17: 28 meczow i 1689 minut (18,5 meczow) w Bundeslidze
2017/18: 9 meczow i 520 minut (5.5 meczow)
I w sumie gdyby nie glupota Wilkow to i sezon 2016/17 to by gral ogony (dostal gwiazdorski kontrakt).
Koles przez 4 sezony wiecej nie gra niz gra, a wszyscy sie zastanawiaja co z nim zrobic. Ladnie podziekowac. Z tej maki chleba juz nie bedzie.

Vooyek_Zbooyek

Dziwi mnie zawsze podpisywanie 3 letnich kontaktów z 32-33 latkami.

LOBO

Dlaczego, przecież historia pokazuje, że ci piłkarze, którym zależało na grze na wysokim poziomie, utrzymywali formę bardzo długo?

FalszywyProfil

kiedyś to w ogóle piłkarze kończyli wcześniej. Była inna medycyna i świadomość

dejwid Ildefons dzbankowiak
prezes bałwanów i pierwsza beksalala na Weszło

„Lato uchodził za dobrego weterana ale 33 -letni Błaszczykowski jest zdecydowanie lepszy od 33-letniego Laty.”
Sorry ale straszna bzdura – obaj mając po 32 lata grali na MŚ i gry Laty pewnie nie pamiętasz ale kto pamięta MŚ 1982 to potwierdzi że nawet nie ma co porównywać. Lato wypadł o niebo lepiej od Błaszczykowskiego. Może ten Błaszczykowski z Euro 2016 a mający 30 lat mógłby z 32 letnim Lato z MŚ 1982 konkurować.
Dziwne że wymieniłeś tylu skrzydłowych a całkowicie pominąłeś chyba najlepszego(przynajmniej dla mnie) – Włodzimierza Smolarka który mając 33 lata przechodził do Utrechtu gdzie zagrał jeszcze 166 spotkań i strzelił 33 gole.
I najważniejsza kwestia – nie ma co porównywać Laty, Gadochy czy Okońskiego z Błaszczykowskim. Raz że nie mieli szansy wyjechać jak Kuba w wieku 22 lat to dwa – co dziś ma do dyspozycji w klubie piłkarz a co miał kilkadziesiąt lat temu. A to też ma bardzo duże znaczenie.

pep pep

Lato w wieku 33 lat (początek sezonu 83/84 ) wylądował na ławce w Atlante i w takim wieku go porównywałem do obecnego Błaszczykowskiego. To że był dobrym weteranem zasygnalizowałem, ale regres pomiędzy sezonami 82/83 a 83/84 byl gwałtowny i niesamowity
W.Smolarka tak jak E.Smolarka można przyporządkować do różnych pozycji, faktycznie do tezy nie pasował W.Smolarek ujmowany jako skrzydłowy i tak na pewno nie byłby lepszy w całokształcie kariery ani od Laty ani od Gadochy, ale mz od Błaszczykowskiego też nie
Postępy medycyny i treningu w piłce nie mają aż tak dużego znaczenia. Od wszelkich reguł są wyjątki- Stanley Matthews bił rekordy długowiecznosci na wysokim poziomie a był właśnei skrzydłowym , niezły Gento, a wspólcześnie Giggs. U nas nieżle radzil sobie Stanisław .Baran, który też był wcześniej skrzydłowym, po nim Eugeniusz Faber. Wyjątki są jednak wyjątkami, a mi chodziło o argumenty potwierdzające tezę.
Jak wyjdzie się poza Polskę to przecież Błaszczykowski jako 33 -latek wygląda lepiej niż w takim wieku George Best, Overmars, , Paulo Futre, Bryan Roy, Finidi George

dejwid Ildefons dzbankowiak
prezes bałwanów i pierwsza beksalala na Weszło

To ten regres w piłce klubowej u Błaszczykowskiego trwa już jakiś czas a 33 lat jeszcze nie ma. I znowu z Błaszczykowskim porównujesz gości którzy grali w innych czasach. Przykładowo Futre 33 lata miał w 1999. Gdzie to porównywać z 2018? A Best to już żart – 33 lata miał w 1979. Jakie wtedy mieli warunki piłkarze do treningów czy na jakim poziomie była medycyna która dzisiaj w porównaniu do 1979 to jest różnica lat świetlnych. itd. Wymienienie w tym gronie Overmarsa który musiał przedwcześnie przez kolano zakończyć karierę też nie jest halo. Wiem że powrócił w wieku 35 lat ale wracając do ostatniego sezonu przed przedwczesnym zakończeniem kariery to grał w Barcelonie i zagrał w 31 spotkaniach. I gdyby nie kolano to pewnie 2 lata później mając te 33 lata śmigałby jeszcze w jakimś dobrym klubie.
Szkoda że nie odniosłeś się do porównania Laty z Kubą na MŚ bo pokazało to co innego niż twierdziłeś. Nie zapominajmy że Lato jest z kwietnia a Błaszczykowski z grudnia. 8 miesięcy różnicy patrząc tylko rocznikowo to sporo. Lato mając w kwietniu 1983 33 lat strzelał bramki w lidze meksykańskiej a czy Błaszczykowski w grudniu 2018 choć zagra 1 minutę w Wolfsburgu to tego nie byłbym pewien. A przecież tu też mamy różnicę 35 lat i trzeba brać pod uwagę co do dyspozycji ma dziś Kuba a co miał w 1983 Lato.

Teleskop95

Zrobić oficjalny mecz pożegnalny, docenić i przypomnieć najlepsze chwilę z reprezentacją i pożegnać na stojąco, mając na uwadze całą karierę i wszystkie dobre momenty.

Jeśli taka forma będzie u niego dalej i dalej będzie mimo to powoływany, będzie to robione na siłę i niestety, ale bez pożytku dla kadry. Wtedy już mało kto będzie się skupiał na jego zasługach i bardzo dobrych meczach w kadrze, a zostanie w pamięci, że był na siłę powoływany przez wujka i ogólnie będzie mógł się spotkać też z szyderą, zostanie obraz gry z jego słabych ostatnich występów…

Czas pożegnania nadchodzi, tylko żeby go zbytnio nie przegapić…

Vooyek_Zbooyek

Może o to chodzi? Towarzyskim wyrównał rekord. Pożegnalnym pobije rekord i wszyscy zadowoleni.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

B123

semikonduktor walnij się w łeb baranie mowa o zawodniku co zawsze wkładał całe serce w mecze kadry i ciągnął ją przez 10 lat a wy psudokurwa kibice chcecie na niego gwizdać po 2 słabszych meczach

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dr. Hetfield

Kurwa aż się zarejestrowałem. Owszem, mecz z Włochami i karny – jego błąd. Irlandia – w ogóle to czemu go Reca nie asekurował? Irlandczyk objechał Kubę, ale gdzie w tej sytuacji był boczny obrońca? Bo mi się wydaje, że stał jak cielak i się patrzył jak Błaszczykowski wślizgiem próbuje cokolwiek ratować.

I jak w ofensywie nic nie daje? Gol z Włochami był po akcji z lewej strony, to Kuba naciskał na obrońców i dał sygnał do odbioru piłki. Z obu meczów chętnie zobaczyłbym heatmapę, bo moim zdaniem dobre 70% ataków było z lewej strony. To, że nic z tego nie wynikało, to już nie tylko wina Błaszczykowskiego.

jaadam

Jakos tak ostatnio wychodzi ze jest zamieszany w sytuacje po ktorych reprezentacja
traci gole.Niestrzelony rzut karny na Euro 2016 to tez nie jego wina bo bramkarz obronil.
Nic sie nie stalo.
Czekamy z niecierpliwoscia na nastepny mecz Jakuba w reprezentacji.

Dr. Hetfield

O Panie, wyciągnij jeszcze coś z 2012. Na pewno mu gdzieś jakaś strata się zdarzyła albo nieudany drybling.
Dwa średnio udane mecze, z jednym wielbłądem po którym dostajemy karnego. Oczywiście akcja na 1:0 dla nas wcale nie z lewej strony i wcale Kuba nie naciskał na obrońców i wcale nie pomógł wyłuskać piłki.
Z Irlandią dupy daje cała defenZywa na czele z Glikiem, ale kurwa Kuba (skrzydłowy przypomnę) kozioł ofiarny.

Owszem ja czekam na Kubę, oby do 110 spotkań dociągnął.

logon

Akurat o ile zgodzę się że wujek ciągnie Błaszcza za uszy, o tyle irytujące i nudne robi się już to wypominanie mu niestrzelonego karnego na Euro. Robią to Janusze, dla których świat jawi się w czarno-białych barwach. Przecież w dużej mierze do karnych doprowadziła zachowawcza taktyka Rozwałki. Pomijam już, że w momencie strzału tego karnego, wyszło cwaniactwo Rui Patricio, który wyszedł przed linię.

B123

No tak wypominać coś Kubie z euro 2016 gdzie był najlepszym zawodnikiem to skleroza czy głupota?

NenadBjelica

CO TY PEIRDOLISZ 😀 Ten artykuł wyjasnia wszystko. Koleś nie gra, ma 33 lata, zaraz moze skońćzyć karierę lub doznac kolejnej długiej kontuzji, ae te KURWA dwa mecze były po to by sprawdzać kogoś innego na jego pozycji. Czy to takie kurwa trudne do zrozumienia?

Dr. Hetfield

O Nenad widzę, że dla ciebie piłka = football manager. 33 lata to i lista transferowa bo staty w dół idą xD?

Brzęczek sprawdził 2 nowych skrzydłowych na PRAWEJ stronie podczas 2 meczów: Kądzior i Kurzawa. Co dali w obu meczach? Kurzawa niewidoczny, Kądzior trochę wiatru. Trzeci Frankowski wszedł chyba dla debiutu tylko, bo nawet w Jadze cieniuje.

Prawda jest taka, że Kuba to od X lat czołówka polskich skrzydłowych i po 2 meczach nie ma co z niego robić kozła ofiarnego, bo grał poprawnie, oprócz tego nieszczęsnego karnego.

Całej drużyny niestety sam już sobie na plecy nie wrzuci i nie poniesie, to nigdy nie był Messi ani Ronaldo.

zenek_ze_wsi

zambrowiak
Z całym szacunkiem, ale pierdolisz jak potłuczony. Facet od dwóch lat właściwie nie gra w klubie. Wiek i kontuzje zrobiły niestety swoje i organizmu nie oszuka. Lubię Błaszczykowskiego, darzę wielkim szacunkiem za to co dotąd zrobił dla reprezentacji, za wszystkie dla niej zasługi. Właśnie zasługi…… Za zasługi (jak mówił Bobo Kaczmarek) to się leży na Powązkach a nie gra w klubie czy reprezentacji. Jeśli Brzęczek chce kogoś powoływać „za zasługi”, to ja proponuję Bońka lub Latę. Mają je jeszcze większe od Błaszczykowskiego.
Co do wymienionych przez Ciebie Kurzawy, Kądziora czy Frankowskiego, to różnica miedzy nimi i Błaszczykowskim jest taka, że ich się próbuje bo są przyszłością polskiej repry, a Błaszczykowski jest jej przeszłością……

Dr. Hetfield

Reprezentacja to miejsce dla najlepszych, a nie do testowania młodych, perspektywicznych 26 latków. Wymień mi lepszego skrzydłowego niż Kuba.

pezet

Rozumiem, że zawodnik nie grający w piłkę jest lepszy od grającego? Zrozumiałbym jakby był 10 lat młodszy, ale lipa, bo piłkarsko zbliżył się już do 40 stki i nie widać nadziei, aby był bliżej 30 stki.
A no i co do tych kretyńskich komentarzy o karnym w 2016 roku. To on go nie strzelił, a nie bramkarz obronił. Takie karne to się z łatwością wyciąga. Nie pisząc już o tym, że strzelił dokładnie tak samo jak ze Szwajcarią, co mógł Patricio wiedzieć. Wiem, że boli, ale taka jest prawda.

Raducioiu

Zostając w Wolfsburgu sam się wypisał z reprezentacji.Nie wiedział,że nie będzie tam podstawowym zawodnikiem ?
No, ale Wisła tyle nie płaci ,a to jest teraz klub na możliwości Kuby.
Zresztą jak na razie Brzeczkowi to nie przeszkadza.
Szkoda tylko czasu,bo mógłby być w tych dwóch meczach sprobowany chociażby Frankowski.
Najprawdopodobniej nie były to ostatnie mecze Kuby,więc czas będzie marnowany dalej.
Jak już musi go holować to niech go choć da na zastępcę Beresia.Ewentualnie tam na siłę jeszcze można go sobie wyobrazić.
Lub na ostatnie 15 minut na prawą flankę na podmeczonego rywala w zastępstwie np. wyprutego Grosika.
Ale na prawą,a nie lewą jak ostatnio,bo to już kompletna katastrofa.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kolego on tylko dzieki temu Wolfsburgowi mial szanse zaistniec w sezonie 2016/17. Dostal gwiazdorski kontrakt to go na sile do kadry meczowej wpychali. Jako ze gowno gral to pomimo kontraktu nawet w Wolfsburgu odpuscili. I to juz w zeszlym sezonie.
A ostatni dobry sezon Kuby to 2013/14.

pep pep

Kto wie czy już zimą – ostatniego dnia okienka – nie przybędzie do Wisły

jaadam

Trzeba jeszcze dodac niestrzelony rzut karny po dogrywce w meczu z Portugalia.
Po wygraniu tego meczu moglismy grac o final mistrzostw Europy w 2016.
Kubie juz dziekujemy.
Jesli Brzeczek dalej bedzie go powolywal to na pewno mu to nie pomoze.

Tomaszz

Ale o tym, że wygrał mecz z Ukrainą i strzelił gola Szwajcarii w 1/8 to już nie pamiętasz?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

logon

Zgadzam się z wymową artykułu, czas Kuby w kadrze dobiega raczej końca i dobrze byłoby aby obydwaj panowie tj. sam zainteresowany i selekcjoner to sobie uświadomili. Pora wprowadzać do gry innych młodych graczy bo teraz jest ku temu najlepsza okazja – lepszego poligonu jak sparingi i Liga Narodów nie będzie. Kubę widzę obecnie raczej jako zmiennika, który wchodzi na 15-20 minut, zrobi trochę wiatru na skrzydle i szarpnie ze 2-3 razy, przy czym musiałby to być Błaszczykowski w lepszej niż teraz formie. Inaczej, możemy być świadkami zjazdu legendy, która kompromituje się z rywalami znacznie lepszymi od Irlandii czy Włoch. Powoływanie go do kadry w aktualnej dyspozycji nie służy nikomu, zarówno kadrze jak i zawodnikowi i mam nadzieję że Brzęczek to dostrzeże. Inna sprawa, że sytuacja na polskich skrzydłach jest patowa i nie ma dla Błaszczykowskiego zmienników. Tak czy inaczej, trener jest w niełatwej sytuacji: musi poszukać rasowych skrzydłowych i zmierzyć się z odsunięciem Kuby od składu lub być narażonym na faworyzowanie swojego ziomka.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Baton

On zakończył karierę klubową rok temu(w zeszłym sezonie 700 minut we wszystkich rozgrywkach). Teraz jest w ogóle skreślony. Trzyma się tego ostatniego kontraktu, który gwarantuje mu solidne pieniądze, czyli będzie tam do czerwca przyszłego roku. Potem albo koniec kariery, albo jakiś klub w Polsce(ale jakoś w to wątpię, bo z tego co wiem, w ogóle nie rozważa powrotu do ekstraklasy).

FalszywyProfil

a kto ma go zastąpić na tej pozycji? może Haraslin? A nie, czekaj…

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Bulwa, cale weszlo. Chcieliscie byc uszczypliwi ale co najwyzej zrobiliscie z siebie idiotow.
Ile zgodnie z przepisami musi liczyc kadra zespolu Bundesligii? Otoz Kuba jest w kadrze Wolfsburga, moze grac w Bundeslidze i jak jest potrzeba to gra. Jest zawodnikiem wchodzacym z lawki.
Natomiast zaden z was pajace nie jest w kadrze zadnego zespolu Bundesligii.
Otoz byc formalnie w kadrze zespolu to byl np. Adriano czy te ancymony ostatnio opisywane, co im wakacje sie „przedluzyly”. Formalnie byli w kadrze, ale zagrac nie mogli bo byli na samowolce.

IMG_20180912_154755.png
Misquamacus

Wchodzącym z ławki? Ciekawe kiedy… Z ławki to on teraz może i wchodzi, ale do autobusu miejskiego. Niestety. Niech wróci do Wisły, za granicą wielkiej kariery już nie zrobi, a tu się przyda i będzie grał jeszcze z rok, dwa. Regularnie.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Zawsze sie ktos o slowko przypierdoli.
A na chuj w kadrze dwu bramkarzy, z ktorych ten lawkowicz zazwyczaj gra 1 na 20 spotkan? A juz ten trzeci to wogole piate kolo u wozu.
Kadra klubu nie liczy 20+ zawodnikow przez przypadek, tylko tylu potrzebnych jest do gry, bo kartki, bo kontuzje itp.
Goscie w Bundeslidze trenuja 32-40 godzin tygodniowo zdecydowanie bardziej intensywniej niz w Polsce.

Misquamacus

Co ma, debilu, wspólnego to, że jest członkiem jakiegoś zespołu z tym, że nie nadaje się do kadry, bo w nim kurła nie gra? To może warto powołać jakiegoś gnojka z U-21 dowolnego zespołu z Bundesligi, bo ma ważny kontrakt?!? A przynajmniej perspektywy jakieś będą, a nie jak z Kubą, który jest jedną nogą po drugiej stronie rzeki?

Z bramkarzami, idiota, wyjeżdża… NNie będę ci tłumaczył, nie zrozumiesz.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Idz obrazac swoich ziomkow „debilu”.
Nawet czytac ze zrozumieniem nie potrafisz a sie udzielasz.

Filet

Jak to co z nim zrobić? Przekwalifikować na ósemkę. Będzie łącznikiem w pomocy miedzy Krychą, a Zielińskim. Lepsza op ja niż Lynetty. A Klich? No na te 70 minut ok, a potem Kuba wchodzi i jedzieeeeemy.

logon

Na ósemce trzeba mieć siły by pracować zarówno w obronie jak i w ataku, wątpię w to aby był w stanie temu sprostać.

Misquamacus

Wymyślić mu nowy numer – 12-tkę, blisko narożnika pola karnego przeciwnika. Ma stać na sępa i tylko nie dawać się złapać na spalonego.

Ale wymyśliłeś, Kubuś już się nie nadaje na granie od początku. Może jakieś 10-15 minut pod koniec meczu.

Juri

może teraz sam, jak już zdobył ten jebany rekord, da odpocząć od siebie Reprezentacji. niestety początek Brzęczka pomimo niezłych w sumie wyników czyli remisów z Włochami i Irlandią zaczyna kojarzyć się tylko z nachalnym narzucaniem obecności Błaszczykowskiego

leszcz

Trzeba Kubie podziękować za włożone serducho w grę z orłem na piersi i tyle .Umarł król, niech żyje król ! Oglądając mecz z Irlandią żal bylo patrzeć na gościa jak piłkarsko się stoczył(niestety przez brak gry w klubie od dawna). Szkoda że on sam nie czuje dystansu do własnej formy

Chata Kumba

Tylko podaj nazwisko tego króla co to zastąpi Błaszczykowskiego

afrousa

Szkoda trochę Kuby. Spotyka go to co setki innych piłkarzy. Po prostu nie wie kiedy odpuścić. Moim zdaniem powinien zluzować i teraz pograć trochę dla siebie. Zwiedzić trochę świata, podpisać kontrakt gdzieś w USA czy Japonii. Dorobić trochę kasy na nazwisku z Bundesligi, ale przede wszystkim wyluzować. Kiedyś będzie musiał, a szkoda żeby ludzie mieli go zapamiętać z takich meczy jak z Włochami czy Irlandią.

Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

OK, jedno pytanie: kto zamiast? Tylko tak na teraz, październik, a nie ogrywanie na 2020.

Raducioiu

Grosik, jak zacznie grać.

Sebinio

praktycznie kazdy ligowiec grajacy na skrzydle w klubie, biegajacy i potrafiacy chociaz wyciąć rywala a czasami wrzucic jakąś pilke w pole karne

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Po pierwsze: nie mamy skrzydlowych.
Po drugie: mamy sporo przyzwoitych srodkowych pomocnikow (Zielinski, Linetty, Krycha, Klich, Zurkowski, Goralski) i napastnikow (Lewy, Milik, Kownas, Piatek) .
Po trzecie: skoro nie mamy skrzydlowych a sa gracze na innych pozycjach to czas chyba najwyzszy zmienic taktyke.

logon

Linetty przyzwoity? W Sampdorii to nawet więcej niż przyzwoity… ale w kadrze to przyzwoity jest co najwyżej w destrukcji.

Dr. Hetfield

No dokładnie. Pierdolić można, że Kuba gra bo wujek, bo rekord. Ale jak konkretnie spytać „kto zamiast” to eksperci już siedzą cicho. Nie mamy lepszego na skrzydło i koniec gadki a taki hejt ,jak w komentarzach, to wylewajcie na swoje stare, grube baby.

logon

Na obecną chwilę w miarę rozsądną alternatywą na skrzydło jest moim zdaniem jedynie Kownacki, który może grać na tej pozycji. W grę wchodzi jeszcze Makuszewski ale obawiam się że z nim zaczyna się powoli robić to samo co z Kubą – szklany emeryt…

Yazz

Najważniejsze to wiedzieć czas, kiedy ze sceny zejść.
Paradoksalnie Piszczu by jeszcze mógł , Kuba już nie powinien.

Pasta

Pierdolicie ponizej. Gdyby nie pietka kuby to by nic ciekawego nie bylo w tym smutnym meczu. Dzieki kuba, dzieki niemu jest po co ogladac ta smutna repre. A od kiedy kuba przestal grac to repra tez przestala grac taka prawda

MiLow

ja się boje że go Jurek na Euro szykuje na pierwszy skład

Orw14
Legia, RMCF, CFC

Na początku napomknę, że zawsze byłem wielkim fanem Kuby w kadrze, uważałem, że to on powinien nosić opaskę kapitana, że to największa niesprawiedliwość, że to właśnie on nie strzelił tego karnego dwa lata temu, bo zawsze zostawiał na boisku serce itd.. No i to serce, to chyba jedyne co mu pozostało, nie jestem w stanie bowiem odpowiedzieć na pytanie, co się z nim w ciągu ostatnich dwóch lat stało. Nie ma chyba piłkarza, który zanotowałby w takim okresie, większy zjazd od niego. Wiadomo, że wiek już słuszny jak na piłkarza, jednak mogłoby to usprawiedliwiać nieco braki motoryczne, no ale nie aż takie. W ofensywie nie daje już kompletnie nic, a sił ma na max 45 minut. Błaszczu nigdy nie miał Bóg wie jakiej wydolności, jednak te 60-70 minut, to powinno być minimum. Ktoś mi powie, że Grosicki też ledwo jedną połowę wytrzymuje, jednak przy wszystkich jego licznych wadach, naprawdę zasuwa po całej długości boiska, a po Kubie tego tymczasem nie widać. Powinien dograć w kadrze do końca roku i zakończyć karierę, bo już najwyższy na to czas.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Phelek

Na forum, jak zwykle, ludzie wkurwieni życiem, albo małolaci, którzy chcieli powtórzyć mecz Polska – Portugalia. Naprawdę trzeba wydawać takie skrajne opinie odnośnie Kuby, typu, że trzeba Go pożegnać? Jest jakiś wybitny skrzydłowy, któremu zajmuje miejsce? Fakt, gdybym był selekcjonerem, to na pewno nie dałbym Kubie aż tyle czasu na boisku. Jako zmiennik pewnie lepiej by się sprawdził. Ale kwestia powołania Go byłaby zupełnie oczywista. Artykuł w przyzwoitym tonie. Aczkolwiek od paru dni zauważalny nadmiar pierdolenia o Kubie. Nawałka, gdyby pozostał na stołku, również by Błaszcza powołał. Ale trzeba walczyć o kliki.

14mistrz14 !
Legia the best Polish sports club1️⃣4️⃣🥇1️⃣9️⃣🏆the best fans in the world❗️

Ciekawe co czuje sam Błaszczykowski, wie że jest ciągnięty za uszy, wie że zabiera miejsce w pierwszej 11.
Powinien byc chyba lekko zażenowany.
Niech to jak najszybciej na rodzinnym grillu z Brzeczkiem ustalą, że to nie ma sensu, bo sytuacja robi się bardzo niezdrowa.

MarioWMG

Słaby. Poza tym przydupas Brzęczka, a przez takie faworyzowanie Kuba traci caly szacunek. Szkoda.

MrSzept

Wiecie co jest przerażające?

Bardziej od Błaszczykowskiego w reprezentacji – kibice, którzy nie rozumieją podstaw i argumentują jego powołania tym, że nie ma lepszego skrzydłowego.

Podstawa – taktykę ustala się POD PIŁKARZY dostępnych, nie odwrotnie.
Nie mam skrzydłowych – nie gram skrzydłami.
No, ale tutaj trzeba się znać na swoim zawodzie a nie opierać doświadczenia na polskiej pseudo lidze, fantasy menadzerze.

Mając dobrych piłkarzy np. do popularnego „diamentu”, selekcjoner-amator na siłę osłabia drużynę „bo taka taktyka musi być i h….”.

P.s.
Znalazłoby się kilku skrzydłowych grających regularnie, którzy przynajmniej wnosiliby trochę wiatru aż nie nabiorą doświadczenia.

P.s.2
Możecie się śmiać i mnie wyszydzać, ja oglądam reprezentację od 20 lat i tylko za Benhakeera grała tak – że chciałem ją oglądać. Tylko w tym jednym okresie mieli pomysł i rozegranie. Grali 90 minut a nie 15.
Ciekawe, że mimo to – nikogo nie kusi aby spróbować z zagranicznym trenerem ponownie. Może chcą uniknąć kolejny raz kompromitacji „polskiej myśli szkoleniowej” i na siłę promuje się naszych trenerów – robiąc jednocześnie krzywdę drużynie narodowej.
Z jednej strony ich rozumiem, patriotyczne podejście.

Z drugiej uważam, że dopóki reprezentacje złożoną z piłkarzy grających w poważnych klubach będzie miała selekcjonerów polaków (tzn pół-amatorów przeświadczonych o swoim fachu) – do tej pory będziemy ustawicznie oglądać blamaże uzależnione od tego jak bardzo słaby jest przeciwnik (vel. Włochy). Raz na jakiś czas zdarzy się sytuacja, że piłkarze będą w takim gazie że sami pociągną selekcjonera (Nawałka) ale to i tak będzie dalekie od możliwości i poziomu jaki by osiągnęli u profesjonalisty.

To jest moje zdanie po 20 latach obserwacji kadry.

logon

Bardzo ciekawy komentarz i nie jest to hejt. Mógłbyś bardziej rozwinąć wątek diamentu
w polskiej wersji, jakie ustawienie i wykonawcy?

Kozlik

„Jest natomiast paru takich grajków, którzy są w stanie na ten moment dać narodowej drużynie znacznie więcej jakości od niego.” Haaa…Którzy pytam grzecznie? Proszę o konkrety i liczby? Uprawiajmy rzetelne dziennikarstwo, proszę. BTW Czy jest w tym gronie może Frankowski, którego nawet Lokeren nie chciało, czy może Kądziora za słaby na pierwszy skład Dynama Zagrzeb? A może Szymański lub Jóźwiak kopiący się po czołach z pasterzami z Wysp Owczych?

Poznaniak

Wujek zrobil Jakubowi krzywde No ale coz Zdarza sie w najlepszej rodzinie Wszystko co sie w naszym rodzimym futbolu dzieje to tak czysto po polsku Francowaty polski charakterek i okreslone sklonnosci

Roman Kolton

Matti to znaczy ja powiem tak . Brzeczek wyszedl na wystawieniu Kuby jak Zablocki na mydle a sam Kuba powinien przestac robic kabaret w Niemczech i wracac do Wisly jezeli jeszcze chce wrocic na odpowiedni poziom reprezentacyjni , gdyz moim zdaniem ma taka sama szanse na gre w Wolfsburgu jak ja na otrzymanie zaproszenia od Stanowskiego do Stanu Futbolu .

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Proste jak drut. Kuba był zajebisty charakterem i umiejętnościami. Kiepska forma całego zespołu na MŚ – a właściwiej jej brak przygasiły jego umiejętności, bo w silnym zespole być może by się zdołał ukryć, grzejąc się w towarzystwie kolegów. Ale ciągnąć nawałkowej kadry już nie mógł, tak jak nie pociągnie obecnej. On może być wartością dodaną, na dobrą zmianę, jeśli by był we formie. Tylko tyle i aż tyle.

wpDiscuz