Ronaldo powalczył, ale strzelał Stępiński. Punkty jednak dla Juve
Włochy

Ronaldo powalczył, ale strzelał Stępiński. Punkty jednak dla Juve

Chyba wszyscy zgodzimy się, że debiut Cristiano Ronaldo miał wyglądać nieco inaczej. Przede wszystkim nie Mariusz Stępiński miał zdobyć gola, a właśnie Portugalczyk. I to raczej nie jednego, a minimum dwa. Tymczasem były zawodnik Realu Madryt do siatki nie trafił, a jego drużyna była bliska straty punktów już w I kolejce Serie A. 

Chievo straciło bramkę już w pierwszych minutach meczu, gdy – po dośrodkowaniu z rzutu wolnego – Chiellini strącił piłkę do Khediry, a ten pewnym strzałem wpakował ją do siatki. Gospodarze nie zamierzali jednak z tego powodu rezygnować z planu na ten mecz, czyli ustawienia autobusu w polu karnym. Momentami mieliśmy wrażenie, że Lorenzo D’Anna zdecydował się dziś na ustawienie 1-10-0-0. Piłkarze Chievo przez większość czasu pierwszej połowy nie potrafili wyjść z własnej połowy. Ba, oni mieli problem, by odwrócić się z futbolówką przy nodze. Naprawdę nie zapowiadało się, że Wojciech Szczęsny będzie musiał interweniować. Bo jak już udało się zawodnikowi Chievo dojść do strzału, to piłka i tak poleciała obok bramki Polaka. Juventus tylko jeden raz w pierwszych trzech kwadransach pozwolił gospodarzom na swobodne rozegranie piłki na własnej połowie. Efekt? Piękna bramka Mariusza Stępińskiego. Oczywiście tego gola nie byłoby bez znakomitego dośrodkowania Emanuele Giaccheriniego, ale uderzenie naszego rodaka również nie było przypadkowe. Sami zresztą spójrzcie, bo jest na co:

Generalnie po trafieniu Stępińskiego nastąpiła niezwykła metamorfoza „Mussi Volanti”. Gospodarze potrafili już wykonać trzy celne podania, a nawet wzięli się za budowanie akcji w ofensywie. Tomović raz wyszedł tak wysoko, że wyprzedził Cristiano Ronaldo na połowie Juventusu, a tym samym odzyskał piłkę. Co prawda źle później dośrodkował, ale sam fakt, że tego dokonał wiele mówi o zmianie w nastawieniu. Trochę jednak szkoda kiepskiego dogrania, bo w polu karnym na piłkę czekał już Stępiński. Przy innym dośrodkowaniu reprezentant Polski dopadł już do futbolówki, ale niestety dotknął jej ręką… Były zawodnik Ruchu Chorzów dostał dziś 66 minut od trenera, które wykorzystał doskonale. Pewnie, raz w głupi sposób stracił piłkę, nie zawsze był widoczny, ale to jego gol zmienił obraz tego meczu. Oby tak dalej, a niedługo 23-latek będzie największym postrachem tuzów włoskiego futbolu.

A co tam u Cristiano Ronaldo? Niemal wszystkie ataki Juventusu wychodziły spod nogi Portugalczyka. Choć były zawodnik Realu Madryt miał dziś pecha, bo dostępu do bramki gospodarzy strzegł Sorrentino. Najlepszy piłkarz świata próbował strzałów z powietrza, głową, z dystansu, bezpośrednio z rzutu wolnego, ale albo brakowało mu precyzji, albo świetnie bronił 39-latek. A jak już wydawało się, że „CR7” wreszcie wciśnie gola, to w ostatniej chwili zablokował go Tomović.

Mało brakowało, a doszłoby dziś do sporej niespodzianki. Stara Dama przegrywała od 56. minuty, gdyż doskonałą akcję przeprowadził Giaccherini, którego w polu karnym sfaulował Cancelo. „Jedenastkę” na bramkę pewnym strzałem zamienił sam poszkodowany. Od tego momentu goście zaczęli coraz mocniej atakować, ale Chievo nie dało się już zepchnąć do defensywy, tak jak na początku meczu. Jednak Mistrz Włoch wyrównał po rzucie rożnym, gdy samobójcze trafienie zaliczył Mattia Bani. Ponadto pod koniec regulaminowego czasu gry wydawało się, że Juve zdobyło zwycięskiego gola, ale arbiter po obejrzeniu powtórek uznał, że bramka Mario Mandzukicia nie może być uznana. Wszystko przez rękę Cristiano Ronaldo, który chwilę wcześniej walczył o piłkę z Sorrentino. Najgorsze w tym wszystkim było jednak to, że bramkarz Chievo stracił na chwilę przytomność. Szybko zareagowali piłkarze i służby medyczne, ale 39-latek na boisko już nie wrócił. Zastąpił go Andrea Seculin, który chwilę później został pokonany przez Federico Bernardeschiego. 24-latek dołożył nogę do podania od Alexa Sandro z lewego skrzydła.

W tym roku szczególnie czekaliśmy na start Serie A, bo kolejni Polacy dołączyli do włoskich klubów. Ba, zawitał tam również Cristiano Ronaldo, a to wszystko pozytywnie nakręca. Start nas jednak mocno zaskoczył, bo nie przewidywaliśmy, że zacznie się aż tak wystrzałowo. Cóż, oby cały sezon 2018/2019 był choćby w połowie tak dobry, jak dzisiejszy mecz.

Chievo – Juventus 2:3 (1:1)

0:1 Khedira 3′

1:1 Stępiński 38′

2:1 Giaccherini 56′

2:2 Bani (bramka samobójcza) 77′

2:3 Bernardeschi 93′

Fot. NewsPix

KOMENTARZE (37)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Uśmiech Koali

Szczęsny się zrobił jakiś taki oszczędny w tych interwencjach, aaa raczej nie obronie to nawet nie skacze 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lecw73

tak, stępiński był tak świetny że w 60 minusie już go zdjęli z boiska :) za to ronaldo miał bardzo dobrą drugą połowę ale tego to już „redaktor” nie odnotował… na co wy liczycie, że ludzie nie oglądają meczy? w następnym art okaże się, że juve chciało stępińskiego zamiast ronaldo ale ten wybrał veronę :)

LOBO

Gdzie, kurwa, w tym tekście jest napisane, że był świetny? Po prostu napisali, że dobrze wykorzystał swój czas, zrobił to z czego rozliczają napastników i tyle. Trener chciał czegoś więcej i Stępińskiego zmienił, kurwa, wiedza tajemna. A co do Ronaldo to przecież pisze kurwa jak byk, że każda akcja przechodziła przez niego. Czy ty jesteś ślepy czy głupi , że chcesz się dojebać na siłę?

Blizbor

W tytule dali, że „Ronaldo w cieniu Stępińskiego” i potem zmienili. Więc morda w kubeł, dzbanie.

LOBO

W chuju mam ten tytuł, czytam artykuły, a nie tytuły.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Porter

Może nie zauważyłeś, ale chwilę wcześniej Chievo wyszło na 2-1 i trener po prostu postanowił bronić wyniku.

Wacław Grzdyl

no to wybronił

Porter

nie wszystkie postanowienia da się zrealizować.

kielbasadogory

bronić wyniku i dlatego wprowadził napastnika za napastnika?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Nie słyszałes o defensywnych napastnikach? 😀

Porter

Wprowadził świeżego napastnika, który żeby dał więcej w presingu i biegał do kontrataków.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Zacznij, pajacu, czytać ze zrozumieniem. Od czasów giertychowskiej matury społeczeństwo kretynieje w postępie geometrycznym – sprawdź co to znaczy, bo pewnie na maturze z matmy ściągałeś jak ten buc prezydent Komorowski.

Blizbor

Bardziej debilnego tytułu się dać nie dało. Stępiński był w cieniu… słupków w drugiej połowie tak po 50. minucie, bo mu sił nie starczyło, a Ronaldo do końca meczu zapierdalał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hawrań

Ach ci naukowcy jakby miał zużycie biologiczne 23-latka to czemu w ostatnich sezonach Realu grał coraz rzadziej, był oszczędzany przez Zidana, ano dlatego ze coraz wolniej się regeneruje i potrzebuje więcej czasu aniżeli to przed laty aby dojść do siebie , natury i fizjologii się nie oszuka .

Blizbor

Zmienili tytuł, w originale było „Ronaldo w cieni Stępińskiego”.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Staszek Anioł

„Szybko zareagowali piłkarze i służby medyczne”.
Właśnie akurat średnio szybko. Oglądając tę sytuację byłem zdumiony, że bezruchu bramkarza Chievo nie zauważył od razu sam Ronaldo, który przecież go (przypadkiem) trafił, a później upadł obok niego. Widocznie bardziej zamyślił się nad tym, czy sędziowie zauważą jego zagranie ręką…

JesusChristPose
Legia Warszawa

no ale tak czy siak, pamiętam go z gry w Widzewie, nie przypuszczałem, że trafi do Włoch…

Analityk33tm

Stępiński to ogólnie piłkarz cienki jak dzwon. Pamiętam jak grał w SMS Łódź, gdyby nie tatuś to by go nawet pies z kulawą nogą nie zatrudnił. Na tle wówczas czwartoligowych piłkarzy niczym szczególnym się nie wyróżniał, aż dziw że dzisiaj gra we Włoszech. Rozwinął się chłopak nieco, ale wielkiej gwiazdy z niego nie będzie.

LOBO

Zajebisty komentarz, idealnie pokazuje mentalność i poziom rozumowania części społeczeństwa. No kurwa, był słaby to teraz dziwne, że jest we Włoszech, potrenował, miał też trochę szczęścia i jest gdzie jest. Co prawda nie śledzę jego kariery, ani nie oglądam meczów, w których gra, ale to już kolejna bramka, w której wykazuje się umiejętnościami, a słabym rzadko się to zdarza. Nie wiem gdzie skończy ów piłkarz, ale teraz to już wszystko zależy od niego. Ma pierwszy plac w jednej z drużyn z ligi top 5 w Europie, jak będzie sumiennie pracować to może być ciekawym piłkarzem w ciekawej drużynie, w końcu nie każdy musi grać w topowym klubie.

Analityk33tm

Chłopie naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisałem że się rozwinął, ale wielkiej gwiazdy z niego nie będzie :-)

Wojteksiurek

Skoro jest taki cienki jak dzwon, to rozumiem, że reszta składu tego esemesa Łódź gra teraz w Barcelonach, Realach i Juventusach, jedynie tylko ten lamus trafił do cienkiego Chievo? Oj, zalatuje mi ten pościk bólem dupki „gwiazdy” juniorskiej piłki, która przepadła po ukończeniu 16 roku życia

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Tak durniu – tatuś załatwił mu, że strzela gole najlepszym klubom Serie A. Ledwo poczatek sezomu, a juz zawistne polaczki wkurwiają.
Ten Anal w nicku, bo komentarze z odbytu.

Analityk33tm

Życzę mu żeby strzelił przynajmniej 10 goli w tym sezonie, w rozgrywkach ligowych ale nie strzeli :-)

Joshua

Brama petarda!

jezd
Lech Poznań

Mam nadzieję że Stępiński zacznie w końcu grać na miarę swoich możliwości

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

igorski73
Widzew Łódź, Arka Gdynia

Zaryzykuję stwierdzenie, że trzy punkty dla Juventusu to „zasługa” nieumyślnego wyeliminowania Sorrentino przez CR7.
Facet wybronił kilka świetnych strzałów.
Kiedy tylko zabrakło go w bramce jego zastępca pierwszy kontakt z piłką zaliczył przy wyciąganiu jej z bramki w 93 minucie.

miechu

„Stępiński w tym roku strzelał już Milanowi, Interowi, Napoli i Juventusowi. Robi wrażenie”
Niby wrażenie robi, ale jego drużyna wszystkie te mecze i tak przegrała.

wpDiscuz