Lewandowski w ogniu krytyki. Jutro musi na nią odpowiedzieć
Niemcy

Lewandowski w ogniu krytyki. Jutro musi na nią odpowiedzieć

– Od dwóch tygodni Lewandowski jest skrajnie apatyczny. Nawet koledzy z drużyny są na niego bardzo źli. Nie uszło to również uwadze Juppa Heynckesa – napisał „Bild”. Dziennikarze tabloidu uderzyli najmocniej, ale inne niemieckie media również nie mają wątpliwości, że Polak zawalił mecz z Realem Madryt. Ba, twierdzą nawet, że „Lewy” nie daje drużynie z Monachium maksimum jakości w najważniejszych meczach Ligi Mistrzów. 

Do tablicy został wywołany trener Bayernu, a więc oddajmy mu głos: – Spędziliśmy razem sporo czasu na rozmowie. Mam nadzieję, że efekty tego zobaczę we wtorek w Madrycie. Jeśli ktoś nie wykorzystuje okazji bramkowych, to musi być świadom tego, że znajdzie się w ogniu krytyki mediów. Z presją trzeba sobie umieć radzić – mówił Heynckes na łamach „Bilda”. No dobra, ale czy faktycznie Robert nie radzi sobie z presją w tych najważniejszych meczach? W pierwszym meczu półfinałowym z Królewskimi nie wykorzystał trzech sytuacji, a poza tym był raczej niewidoczny. Niemiecka prasa szczególnie obwinia Polaka za brak gola, gdy był w sytuacji sam na sam z Navasem, a także za strzał głową w środek bramki. Rzućmy okiem na oceny „Lewego” za mecz z Realem Madryt.

„Bild” – nota 5

„Kicker” – nota 3,5

„Muenchen Abendzeitung” – nota 4

serwis „sportbuzzer.de” – nota 4

serwis „T-Z” – nota 4

Przypomnijmy, że w Niemczech obowiązuje inna skala, a mecz oceniony na piątkę oznacza bardzo słaby występ. Rzecz jasna Lewandowski w starciu z Realem nie błysnął, co do tego również my nie mamy żadnych wątpliwości. Tutaj nie chodzi jednak tylko o jeden mecz, a znacznie więcej… Zdaniem niemiecki prasy 29-latek nie radzi sobie w kluczowych spotkaniach Ligi Mistrzów. Ile w tym prawdy? Niestety, ale sporo. W tym sezonie Robert nie rozgrywa wybitnych meczów na arenie europejskiej, a najlepiej świadczy o tym fakt, że ostatnią bramkę w tych prestiżowych rozgrywkach zdobył w 1/8 finału z Besiktasem, gdy dwumecz był już właściwie rozstrzygnięty. Ogólny bilans z tego sezonu to pięć strzelonych bramek (tylko dwa gole w fazie pucharowej).

Rzućmy jeszcze okiem na poprzednie lata.

Sezon 14/15 – 6 bramek (4 trafienia w fazie pucharowej)

Sezon 15/16 – 9 bramek (2 trafienia w fazie pucharowej)

Sezon 16/17 – 8 bramek (3 trafienia w fazie pucharowej)

W ogólnym rozrachunku wygląda to nieźle – gorzej, że chodzi głównie o fazę grupową. Lewandowski od czasu, gdy dołączył do Bayernu, nie błysnął wielką formą w ani jednym meczu ćwierćfinałowym lub półfinałowym. Oczywiście nie oczekujemy, że znowu zasadzi cztery gole w meczu z Realem Madryt, ale mógłby przynajmniej być wyraźnym liderem na boisku. Tymczasem w pierwszym spotkaniu z Królewskimi grę prowadził Ribery, a nasz rodak nie wykazał się niczym, co by świadczyło o tym, że faktycznie jest gwiazdą mistrza Niemiec.

Ma w klubie status najważniejszego zawodnika, lecz w tych najważniejszych meczach daje drużynie zdecydowanie zbyt mało. Właśnie w takim spotkaniu, jak z Realem Madryt, powinien potwierdzić swoją klasę, ale tego nie zrobił – ocenił Polaka Oliver Kahn na antenie telewizji ZDF.

Co ciekawe – spośród piłkarzy Bayernu – jedynie Sandro Wagner zdecydowanie stanął w obronie Roberta, po tym jak ukazał się artykuł „Bilda”. – Robert trafia do siatki średnio 50 razy w sezonie. Kiedy w kilku spotkaniach nie strzeli, to jest nagle krytykowany. To niesprawiedliwe…  On też jest tylko człowiekiem, którego spotykają gorsze dni. We wtorek znowu pokaże na co go stać, jestem co do tego absolutnie przekonany.

Można więc przypuszczać, że atmosfera w szatni nie jest najlepsza. Czy fakt, iż media cały czas podgrzewają temat transferu Lewandowskiego do Realu Madryt ma tu jakieś znaczenie? Dopóki Polak strzela, pewnie nie, ale gdy raz czy drugi rozczaruje w kluczowym momencie, łatwo wtedy wyciągać nawet takie rzeczy.

Do sprawy odniósł się również dyrektor sportowy Bayernu, Hasan Salihamidzić, który kategorycznie zaprzeczył, by Lewandowski nie starał się na treningach. Doniesienia dziennikarzy „Bilda” nazwał absurdalnymi. Cóż, nam również nie wydaje się, żeby „Lewy” obijał się na treningach, bo to po prostu inny typ piłkarza. Trzeba jednak zgodzić się z częścią krytyki, która uderzyła w polskiego snajpera. Już w poprzednich sezonach nie było kolorowo w Lidze Mistrzów, a w tym niestety jest jeszcze gorzej. Jeśli Bayern jutro awansuje, a Robert będzie najlepszym zawodnikiem w swojej drużynie, to zapewne sytuacja ulegnie znacznej zmianie. Jeśli Robert chce osiągnąć status legendy klubu i wejść na półkę z napisem „wybitność”, to powinien wygrać Ligę Mistrzów. Oczywiście strzelając przy tym kilka bramek po drodze, bo dojechać do finału na plecach Ribery’ego i Robbena nie przystoi liderowi drużyny, którym Polak z pewnością może być. Czas to potwierdzić, a lepszej okazji – o ile w ogóle jeszcze się pojawią w barwach Bayernu – niż jutrzejszy mecz na Santiago Bernabeu w najbliższym czasie na pewno nie będzie.

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (41)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LewaStronaWisły
Deportivo Alaves

Jak taktyka Bayernu jest taka, żeby podawać piłkę od Robbena, przez Kimmicha, Thiago, Alabę, aż do Ribery’ego i z powrotem to samo, to jak gość co stoi na szpicy ma strzelać gole? Żadnych podań prostopadłych, brak grania z kontry, ciągłe klepanie, spowalnianie akcji i może wrzutka na Lewego czy Mullera, jak na aferę. Ogląda się to fatalnie. A patrzę na to od dwóch lat i nie mogę ścierpieć, że tak się Lewy marnuje. Czekam z niecierpliwością, aż Lewy przejdzie do klubu, gdzie w końcu pozwolą mu podryblować, pobiegać za piłką, wymieniać się pozycją z innymi. Premier League była by idealna do tego. Trzniam ten Real. Niech idzie do Chelsea albo ManUTD.

Kroliczek

Pewnie jakby mu zaczeli podawac, to strzelalby 100 bramek w sezonie.

Kroliczek

A i na Euro 2016 pozwolili mu podryblowac, pobiegac z pilka, rozgrywac.

Michal Sz

Jakoś jednak strzela – w ostatnich dwóch sezonach przekroczył 40 goli, teraz ma 39. Pewnie 90% zawodników na świecie chciałoby się tak marnować.

GooDOMaDOM

99.99%

Alku86

w takich meczach jak 1/4 czy 1/2 lm na boisku jest mało miejsca, trzeba pograć szybciej aby coś z tego było. Nie wierzę że trener Bayernu tego nie wie i nie każe Lewemu wymieniąc się pozycjami z innymi, tylko każe mu stać jak słup na środku ataku. Mistrzem dryblingu i szybkości to on też nie jest i nie będzie. Faktycznie od pewnego czasu gra apatycznie, mniej więcej z taką wolą walki jaką wyraża jego mina na zdjęciu głównym :] Nie pomaga też nadmierna pewność seibie, pierwsze co po meczu z Realem (który kompletnie jemu nie wyszedł, nie oszukujmy się) udzielał wywiadu, że lepsza drużyna przegrała.

chloniak

To wszystko jest bardziej skomplikowane ,po pierwsze pełna zgoda z twoimi argumentami co do stylu gry Bayernu. Po drugie teraz zaczęła się gra Niemców o Roberta, wyciąganie jego wad ma na celu zasianie niepokoju wśród różnych City, United czy chłopaków Abramowicza, w Real nie wierzę i myślę że to zasłona (Polak chce ale Hiszpanie już niekoniecznie). Gra toczy się o ostatni duży kontrakt. Robert, to prawda nie jest tym kim był powiedzmy 2 lata temu, jest sfrustrowany tym gdzie jest klub i gdzie zmierza. Pamiętacie jaką burzę wywołał jego wywiad że Bayern musi zacząć kupować na prawdziwym rynku a nie na wyprzedażach, i ta frustracja się pogłębia. Myślę że gdyby Bayern zainwestował, gdyby był w prawdziwej elicie w takim top 3 to on by został. A tak z kim ma walczyć z Robbenem czy Ribery’m lub resztą. Oczywiscie to naprawdę dobrzy pilkarze ale na top 3 muszą być wielcy albo super a przynajmniej lepsi od tych którzy są teraz. Tyle i aż tyle.

Poker

Bayern bierze odrzuty, nie da sie w dzisiejszej pilce kupowac zawodników za 10-30 milionów euro i liczyc na wygranie Czampions Lig, Real ma lepszych zawodników na kazdej pozycji + rezerwowi na wysokim poziomie. Dlatego typuje ze Real wygra 3-1, 4-1. Bayern jest oslabiony brak 5 podstawowych pilkarzy.

aleksy

Niczego nie musi. To niemiecka piłka jest chora. Odstaje od Serie A [kilka lat temu było to nie do pomyślenia]. Bayern ma za słabych Niemców. Dziwna teza, prawda? Ale fakty są takie, ze po odejściu Kroosa oraz męża Ivanovic w środku pola jest wyrwa. I nie widać Niemca na horyzoncie, który chwyci lejce i poprowadzi towarzystwo w tych śmiesznych bawarskich portkach ponownie na szczyt.
Lewy awansuje, brawo, nie awansuje, odpocznie przed Rosją, i tak dobrze i tak nieźle.

Zadi

No, żeby tak wrócili Kroos i Emre Can…

Soldado9
Arsenal FC

Największym problemem Bayernu jest brak porządnego rywala w BL. Kiedy Borussia wywierała presję, a gdzieś z tyłu naciskały Wolfsburg, S04 i Leverkusen, to FCB wygrał Ligę Mistrzów. Dziś Bayern tłamsi się w stagnacji, Bundesliga na tle topowych lig wygląda śmiesznie(nawet Serie A jest lepsza) reszta klubów na tle Bayernu to jakiś kiepski żart. To samo dzieję się z Robertem. On od jakiegoś czasu przestał się rozwijać, ponieważ po prostu przewyższa tę ligę. Transfer jak najbardziej uzasadniony.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lluc93

Nie, nie, nie. Real nie był lepszy, był bardziej wyrachowany, strzelił dwa gole z dupy i tyle. Osłabiony Bayern cisnął, cisnął i nie wcisnął, a oczywiście w 46 minucie sędzia nie dał ewidentnego karnego na Lewym, bo przecież nie od dzisiaj wiadomo, że Real w Europie gra na innych zasadach niż reszta. Czym się różnił też ten faul Carvajala z 1 minuty od tego popchnięcia Benatii z Juve?

Soldado9
Arsenal FC

Dzięki wielkie za oświecenie, to zmieniło mój pogląd na futbol. Ale według Ciebie, czy nigdy w futbolu nie zdarzyło się tak, że awansowała słabsza drużyna? Ja przedstawiłem to na przykładzie Bundesligii. Poziom ligii nie spadł z dnia na dzień, to był proces. Chłopie twój argument jest totalnie z dupy. Borussia owszem, miała 25 punktów straty w owym sezonie, ale w 2 poprzednich sezonach zgarniała Meisterschafta, dołożyła krajowy puchar. W owym sezonie zagrała finale UCL z Bayernem. Czy uważasz że nie determinowało to bawarczyków do rozwoju? Serio? Nawet Schalke i Wolfsburg niedługo potem ograły Real. Chodzi o to że poziom BL jest najsłabszy od lat, skoro Bayern wygrywa ligę w cuglach, A sam w Europie jest taki jakby to powiedzieli niemcy ‚so lala’. Jak wytłumaczysz europejskie podboje Paryża? Liga angielska to zupełnie inna bajka, tam liga zawsze była najważniejsza. Real w Monachium też niczym nie zachwycił, równie dobrze mecz mógłby się zakończyć ich porażką. Także wielki znawco nie tłumacz wszystkiego zerojedynkowo, bo piłka taka nie jest.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Soldado9
Arsenal FC

Ok, załóżmy że masz rację. W takim razie Celtic jest lepszy od Barcelony, a Leganes od Realu. Oczywiście to logiczne że skoro zdobyłeś więcej bramek to wygrywasz i tego nawet płyta chodnikowa nie kwestionuje. W pojedynczym meczu, czy nawet dwumeczu możesz tych bramek strzelić mniej, jakiś głupi błąd obrońcy, bramkarz gra mecz życia i wiele innych czynników, ale gdyby rozegrano np 10 meczów to faworyt ostatecznie wybrałby większość meczów. To że Termalica odgrywa Legię nie czyni z niej lepszej drużyny. W topowych ligach nie ma drużyny która wygrałaby wszystkie mecze, to że City przegrywa w lidze angielskiej nagle świadczy o tym że trzeba zmienić cały system pracy? Porażki chodzą po ludziach, to nieodłączny element życia, w szczególności sportu. Na poziomie Ligii Mistrzów gdzie są tylko 2 mecze w fazie pucharowej, załamuje to rzeczywistość. Ktoś ma szczęście w losowaniu i jest w półfinale. Bayern gdyby wpadł w 1/8 na Liverpool czy City to dzisiaj mogłoby nie być tematu półfinału. Co do wpływu poziomu ligii na wyniki w UCL. Wg Cb to nie ma żadnego znaczenia… Rozwój danego klubu nie zależy tylko od pojedynczych meczów ligowych. To także praca zarządu, transfery etc. Jeśli wygrywasz wszystko jak leci i to z dużą przewagą to wszystko jest cacy. To sygnał dla zarządu, nie trzeba nic zmieniać skoro wszystko gra. Piłkarze są ok, trener pasuje nie ma sensu zmieniać. Bayern wpadł w pułapkę, bo w lidzę jest hegemonem a i w LM często meldują się w półfinałach. Nie uważasz jest kuriozalne, że na skrzydłach grają, 35 i 36 latek, w dodatku po licznych ciężkich kontuzjach. To chyba o czymś świadczy. Jeśli poziom twojego przeciwnika nie ma wpływu, to myślisz że jakiś młody chłopak z mega talentem grający w polskiej lidzę czy tam innej równie chujowej rozwinie się tak jak mógłby to zrobić po transferze do dobrego klubu z bardziej wymagającej ligii? Przykład, Jormolenko, czy gdyby nie odszedł wcześniej to nie byłby lepszym piłkarzem? Nie kupuję tego że liga niea wpływu na rozwój. Spójrz na wyniki Celticu po upadku Rangersów, wpierdol od Legii. Gdyby w La Liga nie było Barcelony to z pewnością nie byłoby tam CR7 i całej plejady gwiazdek, a już na pewno nie tak długo. Najlepsi chcą wyzwań, wtedy są jeszcze lepsi. Jeśli załóżmy byłbyś w sytuacji, gdzie jesteś zajebistym talentem i masz do wyboru Real, Barce, kogoś z Anglii i FC Bayern to kogo wybierzesz? Normalne, że pójedziesz do ligii gdzie można z kimś rywalizować. To jest główny problem w Monachium, bardzo złożony z resztą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kamil_13

Na końcu wyjdzie na to, że: Messi, CR7, Ibra, Lewy, Rooney, Neymar to goście co nie wygrali MŚ, Ibra, Lewy, Rooney to goście co nie wygrali ME, Ibra, Lewy i jeszcze paru się znalazło nie wygrali LM a wszystko wygrali Xavi, Muller itd. bo na poziomie półfinałów nie ma miejsca dla środkowych napastników, za duże zagęszczenie pola i tacy zawodnicy nie istnieją. Jakoś w LM już nie czas środkowych napastników na etapie półfinałów. Taka jest piłka teraz.

KazimierzZdzislaw
! 14=13+1/1 !

Niech spierdala.
Z Bayernu jak najszybciej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kroliczek

Tylko mistrz jest ok, a cala reszta od drugiego miejsca w dol w kryzysie.

dario armando

Lewy się nie popisał ,ale jakby mieli trochę mocniejszy skład czyli gracze typu Ribery ,Rafinha czy jakiś Sule absolutnie na etap 1/2 LM NIE PASUJĄ TO RACZEJ BY TAKIEJ DYSKUSJI NIE PROWADZONO .pOWTARZAM ,ROBERT ZROBIŁEŚ BŁĄD Z TYM BAYERNEM ,WIĘC JAK MOŻESZ TO UCIEKAJ STAMTĄD.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

W Realu zarobiłby raczej nie mniej ,a nawet jakby trochę mniej to przecież splendor grania na Santiago Bernabeu jest zdecydowanie wyższy a zarabiać 15 czy 20 to na takim pułapie zupełnie nieistotne.Realowi czy Barcelonie się po prostu nie odmawia,jak mówi stare powiedzenie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Real go chciał z BVB BRAĆ ,ALE DAŁ SŁOWO bAYERNOWI I GO DOTRZYMAŁ .dYLEMATY MORALNE-BYĆ SŁOWNYM CZY WEJŚC NA NAJWYŻSZY LEVEL .tERAZ GO JUŻ RACZEJ NIE KUPIĄ JEST PIŁKARSKO JUŻ RACZEJ STARY I MOCNO DROGI ,WIĘC TO CORAZ BARDZIEJ SIĘ ODDALA.

szaser

Bo klasyczna ‚9’ zawsze ma pod góre w takich meczach. Lewa, Kane czy Lukaku robią dobrą robotę, gdy dostają piłki, inaczej nieistnieją. To trochę inny typ środkowego niż Firmino, Aguero, Jesus czy nawet CR7. Wyspecjalizowany w innej grze.
A zresztą, jeśli Lewa jest taki chujowy to niech go zwolnią z kontraktu, po co płacić mu astronomiczną kasę i znajdą sobie lepszego napadziora.

chozjor_dadybicz

Nikt nie pisze, że jest chujowy, tylko że chujowo gra w fazie pucharowej. Nie rozumiem, dlaczego dla polskich kibiców miałoby to być jedno i to samo.

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Trudno wymagać od napastnika bramek jak zespół gra taki piach.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Moze w domu sajgon. Wiadomo przeciez nie od dzis, ze naridziny dziecka to pierdolnik do kwadratu, o ktory wypierdala sie 3/4 zwiazkow.

Z drugiej strony krytyka postawy Lewego jest uzasadniona. Sam sobie w pysk strzelil, kiedy pierdolil glupoty po zeszlym sezonie ze mu niby druzyna nie pomogla w walce o krola strzelcow (on przeciez nieskalany i bez winy, co dostal to wykorzystal), napierdalal na Zarzad ze skapi, ze w druzynie brakuje prawdziwych gwiazd, ze przemeczony.
Nosz kurwa primadonna straszna sie z niego zrobila. A efekty (w najwazniejszych) momentach badzmy szczerzy srednie.
Cos tam nie trybiu u niego z psychika, bo gosc pracowity i sumienny. Ale chyba jednak odplynal za mocno w przekonaniu o swej przezajebistosci.
Coz, Mandzukic czy Olic wieksze zaslugi dla klubu niestety maja na koncie.

FalszywyProfil

jest bardzo ambitny, ma to swoje dobre i złe strony. To o czym Pan pisze to właśnie te złe strony.

Damiano_L

No to przeanalizujmy:

2014/15 – Bayern rozjeżdża Szachtar, dostaje w czapkę od Porto w pierwszym meczu po dwóch szybkich bramkach, a następnie rozjeżdża ich w rewanżu (dwie bramki Lewego), potem 0:3 od Barcelony bo słabym meczu (jedna dobra okazja Lewego), i 3:2 w rewanżu (gol Lewego).

Krótko mówiąc Bayern grał dobrze, to Lewy grał dobrze. Miał jedną okazję do odwrócenia losów tej kampanii, gdyby strzelił z Barceloną przy 0:0, ale sytuacja była trudna i tylko jedna, więc ciężko na jej podstawie jednoznacznie negatywnie oceniać wkład Lewego.

2015/16 – najpierw trudna 1/8 z Juve, 2:2 w Turynie, potem 0:2 u siebie i to Lewy wraca Bayern do życia bramką, FCB awansuje po dogrywce. Potem kolejny dwumecz na ostrzu noża z Benficą. W pierwszym meczu Lewy dał niewiele, ale Bayern wygrał. Drugie spotkanie na 2:2, Lewy zagrał tylko końcówkę, był wtedy pod formą. Półfinał też bardzo zacięty, pierwszy mecz ustawiła szybka bramka, potem Lewy bez okazji. W rewanżu z golem, ale to za mało na awans.

Znów – Bayern gra dobrze, Lewy też. Bayern gra gorzej, Lewy nie ma okazji, by odwrócić mecz.

2016/17 – najpierw spacerek po Arsenalu (10:2 w dwumeczu). Potem pierwszy mecz z Realem 1:2 – najpierw Vidal nie strzela karnego, potem Martinez dostaje czerwo. Lewy nie grał z powodu kontuzji. W drugim meczu już grał – wykorzystał karnego i przyłożył się do samobója Ramosa. Potem czerwo Vidala i w dogrywce Real rozwalcowuje Bayern.

I po raz kolejny – jak Bayern funkcjonuje poprawnie, to Lewy gra i ma liczby. Można bardziej pokusić się o stwierdzenie, że to Lewemu drużyna daje za mało, a nie na odwrót, bo to nie jest typ piłkarza, który samodzielnie będzie rozstrzygał mecze, a który po prostu jest światowej klasy zadaniowcem.

Przy tym akurat zgodzę się, że w poprzednim meczu miał kilka okazji, które mógł wykorzystać, jednak dorabianie do tego teorii o wielosezonowym trendzie to brednie.

FalszywyProfil

może racja, ale ciekawe, że w reprezentacji to inaczej działa, to on ją ciągnie, a nie na odwrót

Damiano_L

Piłka reprezentacyjna jest ogólnie na niższym poziomie, niż klubowa. Łatwiej o to, by indywidualności ciągnęły całą drużynę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Atomowy

Fakty są takie, że od przyjścia Lewandowskiego Bayern nie zagrał ani razu nawet w finale LM. Przed jego przyjściem grali 3 razy z rzędu. Ma status jednego z najlepszych napastników świata, więc wypadałoby wygrać coś więcej, niż bundesligę (bo tutaj i bez niego by sobie poradzili).
Nie daje wielkiej jakości w tych najważniejszych meczach, trzeba się z tym zgodzić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO

Najpierw trzeba powiedzieć jasno Robben doznał kontuzji na samym początku przez co na prawym skrzydle musiał grać Muller, który jest świetnym piłkarzem, ale ma zupełnie inne walory niż Holender i same założenia Bayernu musiały ulec zmianie. Teraz zastanówmy się co Robert jako środkowy napastnik i generalnie świetny piłkarz oferuje drużynie? Cechy, które go wyróżniają to: świetna gra obiema nogami i głową, przyjęcie oraz podanie, a także gra z pierwszej piłki, siła, chłodna głowa w sytuacjach jeden na jednego, rzuty karne i wolne z okolic dwudziestego metra oraz gra bez piłki i umiejętność tworzenia miejsca kolegom z drużyny wychodząc przed pole karne. Teraz co na pewno nie jest atutem lewego to: drybling i rozegranie. Robert w tak grającym Bayernie jak w ostatnim meczu nie może zaoferować nic poza to co zobaczyliśmy do tego nawet w meczach Bundesligi często się męczy i nie dostaje wielu prostopadłych piłek często wychodząc poza pole karne. Moim zdaniem nawet w Bundeslidze powinien mieć więcej bramek szczególnie dlatego, że gra w drużynie, która przerasta ligę. Wracając do półfinałowego meczu LM. W mojej ocenie Lewy zagrał słabo, ale nie ze względu na to, że nie szarpał jak Ribery, tylko dlatego, że nie wykorzystał ani jednej ze swoich sytuacji. Do tego sposób gry Bayernu zmusza cię do wykorzystania tego co masz. To nie Barcelona z czasów Eto’o gdzie Kameruńczyk marnował kilka sytuacji, ale dostawał jeszcze tak wiele piłek, że był w stanie wcisnąć nawet trzy. Tak jak ktoś wspomniał, gra Bayernu to praktycznie gra po obwodzie z wykorzystaniem skrzydłowych praktycznie z całkowitym pominięciem gry z wykorzystaniem prostopadłych podań. Krytyka względem Polaka jak najbardziej uzasadniona, ale jako środkowy napastnik z zadaniami jakie ma w Bayernie od lat więcej zrobić nie mógł. Wystarczy spojrzeć na środkowego napastnika Realu, którym był Ronaldo, on też specjalnie nie pograł. A Real wygrał dzięki temu, że z założenia grał z kontry, a Bayern starał się prowadzić grę nieudolnie, łatwym do przewidzenia schematem gry przez skrzydłowych. Paradoksalnie obie drużyny grały tak jak potrafią najlepiej, ale tylko Real osiągnął mistrzostwo w stylu, do którego nas w ostatnich latach przyzwyczaił.

GooDOMaDOM

Kurwa dopiero mówili o takie fantastycznej atmosferze w szatni Bayernu, wszyscy banany na ryju, a teraz przez to że Lewy zagrał słabszy mecz już się kłócą, obrażają itd.

Mertens

Zdradzę Wam pewną, cenzurowaną w mediach tajemnicę – Lewandowski jest ZA SŁABY PIŁKARSKO żeby przeciwko takiemu rywalowi jak Real pokazać coś ekstra. Do tego powinien się sprowadzać powyższy artykuł autorstwa Pana Newspix.pl, dziwne nazwisko swoją drogą.

KoStUcHy

Prawda jest taka że powinien odejść z Niemiec, tam nie ma żadnej rywalizacji w lidze.. bo jest Bayern i dłuuuugo, dłuuugo nic. Do Anglii powinien odejść, tam obecnie grają najlepsi. Fakt Lewy nie błyszczy, ale co powiedzieć o innych z Bayernu? Lewy powinien już 2 sezony grać w lepszej lidze, niestety cofa się w rozwoju grając z Hoffenheimami i innymi Werderami.

wpDiscuz