Wieża Babel za ciasna dla Kuchego
Weszło

Wieża Babel za ciasna dla Kuchego

Milion teorii spiskowych, a sprawa przesunięcia do rezerw Michała Kucharczyka jest dość banalna. Od razu można było zakładać, że tabun ściągniętych obcokrajowców odbije się na atmosferze w szatni.

To, że Legia dzisiaj nie jest jedną wielką, piłkarską rodziną wie każdy, kto przystawi ucho. Wieża Babel. Jak to w drużynie, która przechodzi wielką przebudowę, są piłkarze, którzy ze swojej pozycji są zadowoleni oraz tacy, którzy zadowoleni nie są. Są też piłkarze, którzy przyglądają się zachodzącym wokół zmianom i albo przyjmują je z entuzjazmem, albo nie. Różnica między pojedynczymi zawodnikami często polega na tym, że niektórzy są na tyle rozważni, by ze swoimi odczuciami się przesadnie nie uzewnętrzniać, podczas gdy inni nie mają odpowiednich zdolności aktorskich lub po prostu cierpliwości.

Dlaczego Kucharczyk trafił do rezerw?

Po sobotnich zajęciach zdążył już pojechać do domu, ale potem został wezwany z powrotem do klubu, gdzie poinformowano go o tej decyzji. Wcześniej podczas treningu – gdy ćwiczył z boku, indywidualnie – nie zareagował odpowiednio na uwagi szkoleniowca.

Tło jest natomiast takie, że jest grupa polskich piłkarzy, którzy nie mają przekonania, że w klubie dzieje się dobrze i że ściągnięci piłkarze grają dlatego, że na to zasługują. Czy mają rację, czy nie – niech rozstrzygnie sobie każdy z osobna. W każdym razie obserwują co się dzieje i chyba uznali, że nie są traktowani sprawiedliwie. Dodatkowo piłkarze – jako grupa zawodowa, można uogólnić – nie zawsze dobrze znoszą rotacje. Uważają, że jeśli są wystarczająco dobrzy, żeby grać, to powinni grać i nie interesuje ich, że ktoś inny też by chętnie zagrał.

Czy w związku z sytuacją Kucharczyka Romeo Jozak może mieć problem z utrzymaniem posady do końca roku? Totolotek sądzi, że Jozak ma szansę popracować do końca 2018 roku – kurs na to, że nowy rok przywita jako trener Legii wynosi 1,60. A zwolnienie, nieprzedłużenie kontraktu, zmiana funkcji? Kurs 2,20. Na ten moment…

Ale wróćmy do tego niesprawiedliwego traktowania. Siada grono facetów i zaczyna się zastanawiać: kilku kolegów odeszło, kilku straciło mocną pozycję w zespole? Zaraz, zaraz, to my wygrywaliśmy tę ligę przypadkiem?

Na przykład szeroko dyskutowaną sprawą było pozbycie się z klubu Macieja Dąbrowskiego. Był to ruch dość nielogiczny nie tylko ze sportowego, lecz także z ekonomicznego punktu widzenia. Zawodnik, który był wybrany najlepszym obrońcą ligi, dostał wielomiesięczną odprawę, byle tylko sobie poszedł. A teraz wyobraźmy sobie scenariusz, w którym Legia zgłasza się do Zagłębia Lubin i proponuje: – Wypożyczcie go na rundę wiosenną, będziemy mu płacić połowę pensji.

Wszyscy by wygrali, prawda? Legia płaciłaby połowę i Zagłębie połowę. Deal bardzo prawdopodobny. Tymczasem Dąbrowskiego pogoniono, dano mu walizkę forsy na drogę i w efekcie… Legia płaci cały kontrakt i Zagłębie płaci cały kontrakt. Bez sensu.

Ale za to zrobiono miejsce dla Mauricio.

Michał Kucharczyk to postać przedziwna. Z jednej strony notorycznie się z niego szydzi, z drugiej jest to zawodnik, który ma liczby. Do tej pory strzelił 42 gole w ekstraklasie, sporo ważnych, zdobył cztery mistrzostwa Polski i pięć Pucharów Polski. Rundę wiosenną zaczął na ławce. W pierwszych pięciu meczach wchodził na końcówki, z Lechem strzelił gola z rzutu karnego. Potem z Lechią dostał szansę w pierwszym składzie i ją wykorzystał (gol), ale w następnym meczu – z Wisłą – znowu usiadł na ławce. To nic dziwnego, że piłkarze w takiej sytuacji się frustrują. Jedynie ci bez ambicji rzucani są między ławką i boiskiem i przyjmują to zawsze bez żalu. I znów dochodzimy do tego, że niektórzy potrafią swoje nastroje maskować, a inni mają z tym mniejszy lub większy problem.

Romeo Jozak zareagował zdecydowanie – uznał, że w pewnym momencie (podczas zajścia na dzisiejszym treningu) miarka się przebrała. Być może miał rację. Natomiast trudno nie odnieść wrażenia, że dystans pomiędzy polskimi i zagranicznymi zawodnikami z tego powodu się nie zmniejszy. Być może dobrze dla wszystkich, że trzech reprezentantów Polski – Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk i Krzysztof Mączyński – przebywa na zgrupowaniu reprezentacji i przyjadą do klubu już z chłodnymi głowami – gdy całe zamieszanie zdążą sobie przetrawić i wewnątrz grupy omówić.

Fot.FotoPyK