Widziałem rękę. Wiem, jak wyglądałyby jutro gazety, gdybym nie gwizdnął
Weszło

Widziałem rękę. Wiem, jak wyglądałyby jutro gazety, gdybym nie gwizdnął

Mecz Legii z Lechem przyniósł nam kontrowersje sędziowskie, więc postanowiliśmy wyjaśnić je u źródła. Po opinię na gorąco zadzwoniliśmy do arbitra tego spotkania – Szymona Marciniaka. Zapraszamy do lektury lub odsłuchu rozmowy, która odbyła się na antenie Weszło FM.


Był pan pewny swojej decyzji?

Tak. Widziałem rękę, dyskutowaliśmy z asystentem, dlatego tak późno zagwizdałem i podyktowaliśmy rzut karny. Widząc rękę obrońcy ponad głową zawodnika, który wygrał pozycję i ma piłkę przed sobą, trudno byłoby podjąć inną decyzję. Nie było nawet potrzeby podchodzenia do VAR-u. Po pierwsze, VAR interweniuje kiedy decyzja jest zła, albo jest źle zinterpretowana. Tutaj nie mówimy o interpretacji, a o fakcie. Ręka jest ułożona nienaturalnie. Słyszę opinię, że to przypadek. Że ktoś skakał, dał się sfaulować… Obrońca, który przegrywa walkę o pozycję z napastnikiem, musi się z nim obchodzić, jak z jajkiem. Taka jest prawda i to, jak ułoży ciało, zależy tylko od niego. Nie twierdzę, że Kostewycz chciał tak zrobić – na pewno nie. Jednak umówmy się – trzy czwarte przewinień, które są popełniane w polu karnym, wynika albo z przypadku, albo nienaturalnej reakcji. Wiem, jak wyglądałyby jutrzejsze gazety, gdybym nie gwizdnął. Pokazane byłoby zdjęcie momentu, kiedy piłka dotyka ręki nad głową Ukraińca. No i jak wtedy wytłumaczyć brak gwizdka?

Przeciwnicy pana decyzji sądzą, że Kostewycz walczył z Mączyńskim i był delikatnie pchnięty.

Jedna rzecz. Jak można być pchniętym przez kogoś, kto jest z przodu? Przecież Mączyński wygrał pozycję i miał przed sobą piłkę. Kostewycz wskoczył mu troszeczkę na plecy i bał się, żeby nie sfaulować. Nienaturalność była bardzo duża. Ręka ponad głową zbija piłkę delikatnie do boku. Zawodnik Legii zostawia piłkę, przestaje grać, bo widzi, co się dzieje. Umówmy się. Jeżeli sędziuje Marciniak, zawsze znajdują się adwersarze, którzy znajdą coś przeciwko. Trudno, takie jest życie.

Na wstępie przyznał pan, że podjął decyzję kilka sekund po dotknięciu piłki ręką przez Kostewycza. Konsultował się pan z asystentem?

Oczywiście. Najlepszy kąt widzenia miał Paweł Sokolnicki. Miał piłkę na wprost twarzy, ja byłem z tyłu. Widziałem tylko delikatne muśnięcie, ale kiedy Paweł potwierdził mi decyzję, byłem pewny. Tak to działa. Na tym polega współpraca. Nie chodzi o to, żeby gwizdnąć od razu i podjąć złą decyzję. Czasem warto poświęcić dwie sekundy, skonsultować decyzję i podjąć ją słuszną. Bo uważam, że ona jest jak najbardziej słuszna. VAR nam to potwierdził. Nienaturalność jest tak duża, że nie ma jak bronić tej sytuacji.

Piłkarze Lecha byli bardzo zdenerwowani, ale potem zeszło im powietrze. Przyjęli tę decyzję.

Rozmowy były normalne. Pytanie były tylko o to, czy będę sprawdzał. Po meczu odbyłem spokojną rozmowę z Nenadem Bjelicą. Przedstawiłem mu swoje argumenty, on przedstawił mi swoje. Jedynym argumentem trenera było: „w takim meczu taki karny?”. Czyli co, w meczu innych drużyn miałbym gwizdnąć, a w tym nie? Przewinienie to jest przewinienie. Trzeba się też postawić w roli sędziego. Marzyłbym o tym, żeby nie było takiej sytuacji. Żeby gwizdnąć takiego karnego, który byłby widoczny z ostatniego krzesełka na stadionie. Sędzia jednak nie wybiera sytuacji. Taka to niewdzięczna robota. Widzisz sytuacje, masz ułamek sekundy i musisz reagować. Trzeba szybko podjąć decyzję. Decyzję, dodajmy, którą w tym przypadku uważam za jak najbardziej słuszną. I tyle.

Trener Bjelica pewnie zmienił ton w rozmowie z panem, bo bezpośrednio po spotkaniu stwierdził, że taka decyzja to wstyd.

A to przykro… Ze mną rozmawiał z zupełnie innym tonie. Ale trudno, takie jest życie.

Mógłby pan podsumować cały mecz? Sędziował pan w niemal każdej kolejce, gwizdał pan też w Lidze Mistrzów. To był jeden z cięższych meczów?

To był dobry mecz piłkarski, ale nie był trudny do prowadzenia. Dobrze współpracowało mi się z zawodnikami, którzy naprawdę chcieli grać w piłkę. Meczów Legia – Lech było już wiele, a ten był jednym z najlepszych. Dobra, otwarta piłka. Była jedna trudna decyzja, o której dzisiaj się tylko rozmawia. Takie jest życie sędziowskie. Jedni będą szukać winy u Marciniaka, a gdyby nie gwizdnął – drudzy by na niego zrzucali.

Część osób nie może strawić tego, że pokazał pan Jędrzejczykowi tylko żółtą kartkę, gdy „pacnął” Situma. Czuł pan, że to żółta kartka i nic więcej?

Oczywiście. Od razu dostałem informację od asystenta, który cały czas kontrolował Jędrzejczyka. Trzeba pamiętać, że aby pokazać czerwoną kartkę, musi być element brutalności, albo nieproporcjonalnej siły. Kostewycz chciał wybić aut, Artur chciał trochę mu przeszkodzić. I jak to piłkarze – Ukrainiec to wyolbrzymił i się wywrócił. Ale jak mówiłem – nie było żadnych podstaw do wykluczenia zawodnika z boiska. Książkowa żółta kartka. Nie ma o czym mówić.

Nie kusiło pana, żeby na własne oczy przekonać się, czy faktycznie nie było karnego?

Sprawdziłbym to, gdybym nie był pewny. Gdybyśmy z asystentem się wahali i gdyby istniało pole do interpretacji. Tu tego nie było. Ręka ponad głową i chodziło tylko o mocną nienaturalność ułożenia tej ręki. VAR szybko mi to potwierdził. Czasami są trudne sytuacje, wymagające interpretacji. Ale tutaj obaj z asystentem widzieliśmy to, co widzieliśmy. On mi to potwierdził, potwierdził mi to VAR, ja też swoje widziałem. Trzech ludzi nie może się mylić. Wystarczy spojrzeć na zachowanie Kostewycza – którego mi oczywiście żal, bo na pewno nie chciał tego zrobić. Widać jego reakcje, która od razu pokazuje, że rywal robił stołek. Miał świadomość nienaturalnie ułożonej ręki i szukał deski ratunku. Wpadł na murawę, złapał się za głowę – nie miałem wątpliwości, że wie, co zrobił i to czuje.

Widział pan, że był delikatny kontakt między zawodnikami, bo jednak Mączyński w walce o piłkę delikatnie go dotknął?

Ale to nie Mączyński dotknął Kostewycza, tylko Kostewycz wpadł na niego. Mączyński wygrał pozycję, obaj biegli do piłki, Legionista był szybszy, miał piłkę przed sobą, a Ukrainiec starał się go nie dotknąć. Ratując się, w końcowej fazie podniósł te ręce do góry i niefortunnie dotknął piłkę. Oglądając powtórki z każdej strony, nie mam jak znaleźć winy Mączyńskiego. Po prostu zawodnik Lecha myślał, że będzie pierwszy. Przypadek, ale jednak przewinienie.

KOMENTARZE (183)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dziadek_klozetowy_3

najlepiej, jakby w ogóle zamilkli. Wszak drukowanie dla Legii to powinna być oczywista oczywistość.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Grandal
Legia Warszawa

Ciebie wydrukowali na zdezelowanej drukarce 3D. Niestety brak mózgu jest bardzo widoczny.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

To jeszcze rozkminke poprosze o tym dlaczego 5cm spalony przy golu Vesovica to niespalony. Tak zeby Lechici zrozumieli, ze gol Hamalainena w zeszlym roku tez zostal zdobyty prawidlowo.
PS. Nie kibicuje zadnej druzynie z Kartoflisk. Po prostu irytuje mnie postawa obu obozow kibicowskich.

zajonc.poziomka

spalony Vesovica przy ktorym golu? Popatrz dokladnie na powtorke calej akcji, byc moze 5 cm bylo (moze 15), ale zapasu do ostatniego obroncy…

Lejek
Fc PangaZdoku

Ale zdajesz sobie sprawę, że zespół, który nie wygrał pół roku i miał jakieś 20 min dobrej gry, o czym rozpisujesz się już pod kolejnym artykułem, był od Was lepszy? A jak lepszy przegrywa no to jest rozczarowanie i tyle.
Ale taka jest piłka nożna.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Tez mnue to wk..a. Z drugiej strony gimbaza z obu stron, okopana za tornistrami, moze toczyc szlachetna wojne na obrzucanie sie gownem. Czyli artykul/tytul zaspokoja istotne potrzeby sfrustrowanego plebsu.

PS. Karny podobny do tego z Euro 2016 kiedy Schweinsteiger nie chcial Wlocha faulowac. Zgodnie z przepisami jest to zagranie niedozwolone skutkujace rzutem karnym. Ja uwazam ze to zly przepis. Ale obowiazujacy.
Wyjasniam, bo niektorzy nie zrozumueli mych intencji.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Spektakularny

Ludzie to nie jest kontrowersyjny karny. Wg przepisów to jest ewidentny karniak. Można mówić, że przepisy są złe, ale póki takie są, to decyzja dobra

Topinambur

Według których przepisów?

Buncol

Tych które mówią że piłka nożna to nie siatkówka

Topinambur

Przepisy jasno mówią, że karane jest ROZMYŚLNE zagranie ręką, a ułożenie ciała samo w sobie niekoniecznie stanowi o przewinieniu.
Marciniak zastosował się do unikatowych w skali światowej wytycznych Przesmyckiego, które funkcjonują tylko u nas. Tę jednak zgodne z przepisami nie są.

Spektakularny

I tak bys nic nie zrozumial z tego co widze. A przepisy sa konkretne i nie ma tam nic w stylu „niekoniecznie”

Topinambur

Jak można być takim śmieciem i bezczelnie kłamać? Oczywiście, że jest słowo „niekoniecznie”.

Screenshot_20180305-074552.jpg
Krzysztof.Reperowicz

Przeczytaj tak ze 100x to co wkleiles, moze zrozumiesz ze byl karny. Ruch reki do pilki, pilka nie jest nieoczekiwana bo spada bezwladnie, ulozenie rak.

Uśmiech Koali

Wiadomo, sedzia w takiej sytuacji powinien pytac pilkarza „celowo dotknales pilki reka?”, jesli pilkarz odpowie wyraznie NIE to karnego nie ma 😉

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Po raz enty.
Euro 2016.
Schweinsteiger.
Karny z Wlochami.

Dobranoc :)

Dziadek_klozetowy_3

przepisów marciniaka

Grolshek

Tych.

Pazdan.png
Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Obrazki bardzo dobre tylko czy to faktycznie sa nienaturalnie ulozone rece?
Pazdan robil wyskok. Nie da sie normalnie skakac z rekoma przy ciele.
Kostewycz unika wpadniecia na zawodnika Legii, ktory nomem omen rekoma powstrzymuje Ukrainca co przeciez tez jest niedozwolone.
W obu przypadkach sytuacja jest klarowna tylko co do tego ze pilka trafila w uniesiona reke.
Wg mnie w obu przypadkach byly one naturalnie ulozone.

Co innego gdy zawodnik wyskakuje z rekoma do gory (Schweinstaiger na Euro, Jedza w meczu bodajze z Arka) a co innego jak skacze jak Pazdan. Nie wiem jak mozna wyskakiwac do glowki bez uzywania rak. Na sledzia chyba tylko, ale to wprzod a nie w gore.

tencowie

Piłka rysnęła rekę Kostewycza. Ani nie zmieniła toru ani obrońca nie przeszkodził w opanowaniu piłki legioniście. Lech na tym nic nie zyskał. Przypadkowe zagranie jakich wiele w meczach. Taka decyzja nie tylko zaszkodziła Lechowi ale i Jagielloni, której remis albo ewentualna wygrana Lecha, który w drugiej połowie był zdecydowanie lepszy, były na rękę.

Krzysztof.Reperowicz

Powiadasz ze nie zmienila toru lotu.

tencowie

Ręka całkowicie przypadkowa. Obrońca Lecha chce wyminąć Mączyńskiego, który blokuje to wyminięcie ręką i tym samym Kostewycz stracił równowagę i podnosi prawą rękę do góry, po której ociera się piłka. Nie ma ani zamiaru, ani celowego ruchu do piłki. Nie ma po prostu podstaw do podyktowania karnego. jakby to podyktował np za tydzień w meczu Tottenham – Juventus, to by go europejskie media zjadły i mógłby planować sobie urlop w czerwcu zamiasy Mundialu.

rmuniak

Moim zdaniem nie powinniśmy tu nawet gadać o naturalności ułożenia rąk, bo to nie ma znaczenia – to była to piłka oczekiwana z dalszej odległości. Piłkarz Lecha obserwował tor lotu piłki przed kozłem i doskonale zdawał sobie sprawę, że piłka może tam być. Dlatego powinno się aplikować przepisy o piłce oczekiwanej z dalszej odległości (screen poniżej), gdzie przy świadomości tego, gdzie jest piłka (a piłkarz ją obserwuje, a potem zaczyna walkę o piłkę) każde zagranie ręką jest przewinieniem. To co uczynił było po prostu głupotą i nieodpowiedzialnością. Inna sprawa, że tym zagraniem nie zmienił nawet toru lotu piłki, ani nie wpłynął na tempo akcji, czy na zagranie rywala. Niestety takiego wyjątku nie ma w przepisach, a powinien być, bo karanie rzutem karnym za muśniecie ręką, które nie miało za bardzo wpływu na całą akcję i nie przeszkodziło w niczym rywalowi nie wydaje się sprawiedliwe. Sędzia mógł postąpić z duchem gry, ale wtedy Stanowski i spółka zaczęliby ataki, że „ŁAMIE PRZEPISY GRY I PROTOKÓŁ VAR!!!!”.

var protocol.PNG
SL Benfica

W meczu Bayern – Benfica Lahm idzie wślizgiem w polu karnym i dostaje piłka w rękę i nie gwiżdżesz karnego mimo że zawodnik Bayernu powiększa ręką obrys ciała, ewidentnie odbija piłkę ręką przerywając akcję. Tamten mecz Marciniak sędziował „na kolanach” przed Bayernem i Lewandowskim.

Kujata

Właśnie dlatego, w szkołach jest sprawdzane „czytanie ze zrozumieniem”. Czy kiedyś czytałeś przepisy? Czy w tym wywiadzie było powiedziane coś o „powiększonym obrysie ciała”. Czy w przepisach jest coś takiego?

Może tu jest tylko o „nienaturalnym ułożeniu ręki” to jest podstawą do podyktowania karnego.
1) Wyskakiwanie do góry z rękami nad głową jest nienaturalne- fakt
2) Robienie wślizgu na pełnej szybkość z rękami przed sobą jest naturalne- fakt (nienaturalne byłoby robienie wślizgu na ‚torpede” z rękami przyklejonymi do tułowia)

Jeśli czytasz ze zrozumieniem, to powinieneś mój komentarz zrozumieć i zaakceptować. Nie rozmawiamy o tym, czy to jest sprawiedliwe, czy nie, ale o tym, że takie są przepisy.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Tylko wg tej interpretacji to chowanie rak za plecy nie jest naturalnym ulozeniem rak i w wiekszosci wypadku powoduje powiekszenie obrysu ciala.
Przepis jest do doopy niestety.

MisKrzys

Jezeli mialbym wskazac sytuacje dla ktorych wprowadzaono ten zjebany (podkreslam ZJEBANY) przepis, ze sedzia decyduje, to dziś był wzór przypadkowej ręki. Skandal kropka.

Nenad Bjelica
GNK Dinamo Zagreb

Gdyby piłkarze mniej biegali z rozłożonymi rękami nad głową, to może byłoby mniej „przypadkowych rąk”? W poważnych ligach piłkarze w polu karnym ręce mają za plecami.

MisKrzys

Serio? Gość który w żadnym, ale to w żadnym wypadku ręką nie zamierzał dotknąć piłki, tylko pokazać, że nie faulował polskiego Iniesty. Mieli okazje pokazać, że jest coś takiego jak duch gry – zmarnowali ją, Jak chcą być konsekwentni, to teraz KAŻDA ręka to karny. BEZ WYJĄTKU.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

To zmienić trzeba przepisy, a to już Pan krzycz do wyższej instancji. W Lubinie Pazdan chciał ręką zagrać? Kontrowersji nie było… Dyskutujmy, ale stosujmy tą samą miarę.

Dziadek_klozetowy_3

nie dotyczy ległonistów.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nastepny geniusz.
Od kiedy to trzymanie rak za plecami to naturalne ulozenie rak? To dokladnie odwrotnue jest. Rece zalozone za plecy lapia sie pod nienaturalne ulozone i dodatkowo powiekszajace obrys ciala. Fizyki pan nie zmienisz… 😉
Przepis zle zapisany i zle interpretowany. Bo skoro rece ulozone nienaturalnie raz zwalniaja od kary a raz nie to cos jest nie halo.

Lluc93

99 procent karnych to są po przypadkowych rękach. Kluczem są nienaturalne ułożenie. Jeśli masz nienaturalnie ułożoną, powiększasz obrys ciała i w nią dostajesz (nie z odległości 1 metra) to jest zawsze karny. Pierdolenie w przepisach o intencji jest głupie, bo tylko debil może mieć intencję zagrania piłki ręką we własnym polu karnym. Tutaj to jest 100 procentowy karny. Identyczna sytuacja jak Pazdana w Lubinie i tam nikt nic nie mówił. Różnica taka, że to było przeciwko Legii więc ok, a jak dla Legii to oczywiście skandal.

DrMabuse
Wisła Kraków

Jasne. Kempes w 1978 w meczu z Polską był debilem.

technojezus
technojezus

Jak według ciebie mistrzu nie wygląda PRZYPADKOWA ręka?
Gdyby było jak mówisz to by większości karnych nie było……

MisKrzys

Może taki szalony wyznacznik: obrońca widzi piłkę i dotknięcie ręką zatrzymuje akcje bramkową? Wiem – szalone wymagania. Całe to tałatajstwo z pzpn i „zawodwoych” kopaczy należy pogonić, bo to nie jest piłka, a jebany kabatet. W jakim innym kraju sędzia po meczu udziela więcej wywiadów niż strzelcy bramek?! Pierdolony sędzia celebryta się znalazł.

technojezus
technojezus

No tak, jak przeciw Legii z dupy karnego się dyktuje to cisza!
Jak dla Legii podyktuje się karnego to zaczyna się gadanie i wysuwanie teorii spiskowych.
A już jak karny zostanie podyktowany przeciw czołowym drużynom dla Legii to jak widzimy jest apogeum spierdolenia w komentarzach.
Jeszcze ja rozumiem jakby ten karny był z dupy ale był prawidłowy i ty jak i inni się z tym pogódźcie.

Aerth

To jeszcze podaj według jakich wytycznych uznawano by, że dana sytuacja była bramkowa.

Naprawdę jak czytam komentarze o tym karnym to niedługo wyjdzie, że arbiter powinien w głowie ustalić tor lotu piłki jako funkcję prędkości i masy, potem zrobić badanie przebiegu zmienności, nastepnie policzyć całkę oznaczoną, jeszcze wziąć poprawkę na układ gwiazd na niebie i dopiero wtedy gwizdnąć albo nie.

MisKrzys

Już, już skończcie się podniecać jaka to legiunia nie jest biedna oj oj i jak wszyscy są przeciw jedynie słusznemu klubowi. Oby na koniec sezonu Jaga skopała im (nie wam, bo kurwa nie jesteście piłkarzami legii) i ich pomagierom z gwizdkami dupy. Piękny będzie wasz płacz.

Aerth

Piekny płacz to jest teraz. Twój i Tobie podobnych :)

Sam wymyślasz jakieś wyznaczniki, których w przepisach po prostu nie dałoby rady zdefiniować, bo zwyczajnie jest za dużo czynników wpływających na ogólnie pojętą „sytuację bramkową”, a jak ktoś domaga się klaryfikacji jak to by miało wyglądać, to od razu się włacza agresja. Normalka tutaj, naprawdę niczym się nie wyróżniasz, popracuj trochę, bo zginiesz w tłumie.

wawel1

jestem ciekaw czy arbitrzy zaraz po meczach w Europie udzielaja wywiadów . Czy w ogóle udzielają ………. .

Dziadek_klozetowy_3

Będziesz jutro widział gazety, jak gwizdnąłeś, Skądinąd skąd u drukarza gwizdek?

Buncol

„W takim meczu taki karny?”
Bielicja kolejny raz potwierdza że jest nienormalny

Lluc93

W L+Extra powiedział, że jakby to było z Niecieczą to ok, ale nie w takim meczu. Czyli jak z NIecieczą to ma być sędziowane według przepisów, ale jak przeciwko Lechowi to już nie? Pojeb.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lechowy

Mnie za te słowa o Termalice osobiście jest wstyd. Szacunek do rywala się należy, czy to Termalica czy Legia traktować należy wszystkich równo.

technojezus
technojezus

,,W L+Extra powiedział, że jakby to było z Niecieczą to ok”
XD

Topinambur

„Nie twierdzę, że Kostewycz chciał tak zrobić – na pewno nie.”

Aha, a w przepisach stoi jak byk, że karze się rozmyślne zagranie piłki ręką. Może je tu przytoczmy:
„Zagranie piłki ręką ma miejsce w sytuacji, gdy zawodnik rozmyślnie dotyka piłkę dłonią lub
ramieniem.
Przy ocenie zagrania piłki ręką sędzia musi wziąć pod uwagę:
• czy ma miejsce ruch ręki do piłki (a nie piłki do ręki),
• odległość przeciwnika od piłki (nieoczekiwana piłka),
• ułożenie rąk, które samo w sobie niekoniecznie stanowi o przewinieniu,
• jeżeli dotknięcie piłki nastąpiło poprzez trzymany w ręce przedmiot (element stroju, ochraniacz
itp.), stanowi to przewinienie,
• jeżeli piłka została trafiona przedmiotem rzuconym w jej kierunku (but, ochraniacz itp.), stanowi to przewinienie.”

Był zamysł? Marciniak sam przyznał, że nie.
Ruch ręką do piłki? Wolne żarty.
Odległość? Mała, kozioł trudny do przewidzenia.
Ułożenie rąk? Trudno wyrokować. Obrońca rozłożył je, by nie popychać rywala, wyskoczył i dostał w rękę opadając, te więc w naturalny sposób musiały powędrować do góry. Co i tak nie ma większego znaczenia, ponieważ ułożenie rąk SAMO W SOBIE NIEKONIECZNIE STANOWI O PRZEWINIENIU.
Spełnionio tylko jedną, najbardziej wątpliwą przesłankę. Do czego więc się zastosował Marciniak? Do wytycznych przygotowanych przez Przesmyckiego i jeśli wierzyć Borskiemu, unikatowych w skali światowej. Nigdzie indziej ich nie potrzebują, by gwizdać rękę:
Jeżeli zawodnik walczy o piłkę lub bierze udział w akcji i piłka rozpocznie – nieoczekiwanie dla niego – ruch w kierunku jego ręki, to w przypadku kontaktu piłki z ręką, kontakt ten będzie uznany za rozmyślny gdy:
– w momencie zagrania/odbicia się piłki, ręce tego zawodnika znajdowały się w pozycji nienaturalnej i ręka, w którą trafiła piłka, powiększała obrys ciała lub
– w momencie zagrania/odbicia się piłki, ręce zawodnika znajdowały się w pozycji naturalnej, ale biorąc pod uwagę odległość miejsca nieoczekiwanego „startu” piłki od zawodnika i jej prędkość, zawodnik mógł uniknąć trafienia piłki w rękę.
Taka interpretacja znosi całkowicie słowo „rozmyślne” powodując, że interpretacja jest sprzeczna z przepisami. Tak też zagwizdał Marciniak – sprzecznie z przepisami. Karny w 100% nieprawidłowy, co sam sędzia przyznał w wywiadzie.

Buncol

Hahhahhha
Ruchu do piłki nie było? Hahha on ją machnął jakby chciał zaserwować siatkarskiego flota.
Odległość mała? – jeszcze powiedz że była nastrzelona
Ręka naturalnie ułożona nad głową? No tak bo przecież wszyscy piłkarze biegają z ręka nad głową rywala
Szkoda że takiej rozprawki nie napisałeś po ręce Pazdana z Zagłębiem. Chętnie bym się dowiedział czemu tam był karny a tu jednak nie.

Topinambur

„Szkoda że takiej rozprawki nie napisałeś po ręce Pazdana z Zagłębiem”

Niby dlaczego miałbym porównywać sytuacje bez analogii? Przecież tam było zagranie z bardzo dużej odległości, piłka oczekiwana, spełnione przesłanki z przepisów. Porównujesz to do sytuacji, gdzie Kostewycz nie mógł widzieć oslanianej przez Mączyńskiego piłki odbitej tuż obok z bardzo bliskiej odległości po trudnym do przewidzenia koźle?
Poza tym ułożenie rak jest tylko jedną, najbardziej wątpliwą przesłanką, przepisy zwracają wyraźnie uwagę, że ułożenie rak samo w sobie nie musi stanowić o przewinieniu.
Marciniak sam przyznaje, że Kostewycz nie chciał zagrać piłki ręką, a więc wykluczył rozmysł, co przepisy każą zinterpretować jako brak karnego

Buncol

Tam była taka sytuacja że Gytkier pochylił łeb i piłka trafiła w ręke Pazdana który nie zdążył jej zabrać z wysokości głowy Gytkiera.
Sytuacja zatem identyczna. Bo piłka trafia w rękę piłkarza który trzyma ja mniej więcej na wysokości głowy rywala. W obu przypadkach zagranie przypadkowe,
Tyle że tam gola straciła Legia więc nikt się tym nie przejął a tu Legia zdobyła gola wiec cała Polska ma sraczkę.

Pawel_Jumper

Co Ty za bzdury opowiadasz przyjacielu.

Jakim cudem Mączyński osłaniał widok piłki, która była metr nad jego głową? Jak ktoś nie umie kalkulować odbicia kozła to niech nie wyskakuje przy zastawiającym napastniku z ręką nad jego głowę. Brak wiedzy z fizyki nie usprawiedliwia naruszania przepisów.

Okropna, powiedziałbym chamsko zmyślona bzdura z tym, że Kostewycz nie mógł widzieć piłki. On śledził jej lot od momentu zgrania jej w ten rejon przez Niezgodę, a przestał na nią patrzeć tuż przez dotknięciem ręką, gdy wyskoczył do niej dużo za wcześnie, by móc wybijać głową i tu popełnił błąd.

KM Zasłaniał widok piłki na zdjęciu nr 1 czy 2? Gdy piłka jest metr, czy pół metra nad jego głową? Strasznie głupi argument z Twojej strony.

Obrońca zaatakował gracza (który wygrał pozycję względem piłki) z nienaturalnie ułożoną ręką, zmieniając jej tor lotu. Odbijając niezbyt mądre kontrargumenty : nie pokazuj sędziemu, że nie faulujesz, gdy nadal atakujesz piłkę w wyskoku.
Takie ułożenie rąk nie jest żadną wątpliwą przesłanką, jest oczywistym naruszeniem cytowanego przez Ciebie przepisu. Dlatego ułożenie ręki było kluczowe, bo to on nią zaatakował piłkę, on podbiegł, on rozmyślnie wyskoczył w jej kierunku, gdy była w powietrzu.
To nie była ręka nastrzelona z dużą siłą z metra. To był źle zmierzony w czasie, nieskuteczny atak obrońcy. Samo dotknięcie ręką mogło być nieświadome z uwagi na odpuszczenie przez niego wzroku z piłki (dla mnie bardzo dziwne w momencie ataku), ale świadoma była próba zapobiegania sytuacji takimi, a nie innymi środkami. Czyli wyskokiem z rozłożonymi rękami w stronę piłki przy zastawiającym ją graczu.

Przepisy każą zinterpretować to dotknięcie, z takim ułożeniem ciała Kostewycza jako rzut karny.

Pozdrawiam.

1 LEGLECH.JPG
2 LEGLECH.JPG
Buncol

Jumper możesz pokazywać zdjęcia na których ewidentnie widać że piłkarz Lech widział piłkę, możesz pokazywać że ruch ręka był, mozesz tłumaczyć sto razy jak wyglądała sytuacja ale jak ktoś ma ślepą furię w oczach to i tak tego nie zrozumie. Ten typ tak ma i już.
Oni muszą snuć teorie spiskowe bo to ich paliwo by dalej być wychowanym w nienawisci.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Topinambur

„KM Zasłaniał widok piłki na zdjęciu nr 1 czy 2? Gdy piłka jest metr, czy pół metra nad jego głową? Strasznie głupi argument z Twojej strony.”

Czemu sugerujesz, że piłka lewitowała?

„Obrońca zaatakował gracza (który wygrał pozycję względem piłki) z nienaturalnie ułożoną ręką, zmieniając jej tor lotu. Odbijając niezbyt mądre kontrargumenty : nie pokazuj sędziemu, że nie faulujesz, gdy nadal atakujesz piłkę w wyskoku.”

Zgodnie z przepisami nie ma to znaczenia w kontekście oceny rozmyślnego zagrania piłki ręką.

„To nie była ręka nastrzelona z dużą siłą z metra. To był źle zmierzony w czasie, nieskuteczny atak obrońcy.”

Brak znaczenia w kontekście przepisów dotyczących zagrania piłki ręką. Sędzia ocenia odległość i czy piłka jest oczekiwana. Ta była niewielka, piłki się obrońca nie spodziewał.

„samo dotknięcie ręką mogło być nieświadome z uwagi na odp