Image and video hosting by TinyPic
Włoska tragedia? Bardziej naturalna kolej rzeczy niż sensacja
Włochy

Włoska tragedia? Bardziej naturalna kolej rzeczy niż sensacja

W 2006 roku byli najlepsi na świecie, w 2012 zakładali na szyje srebrne medale mistrzostw Europy. W tym samym czasie tylko trzy inne zespoły mogły się pochwalić przynajmniej dwoma krążkami najważniejszych piłkarskich turniejów Starego Kontynentu. Niemcy, Francuzi i oczywiście Hiszpanie. Patrząc na to wypierało się z głów powracającą myśl, że włoski futbol ma się naprawdę źle. I choćby dlatego teraz, gdy znalazł się na bruku, gdy Italia pierwszy raz od sześciu dekad nie wystąpi na mundialu, jest to dla wielu wiadomość absolutnie sensacyjna. Ale czy powinna taką być?

Dziś cała wina wraz z wiadrem pomyj spada na Giampiero Venturę. Selekcjoner na pewno nie pomógł sobie kontrowersyjnymi (choć gdyby awansował, wiadomo, wizjonerskimi) decyzjami personalnymi. Długo kręcił na siebie bat, ostatecznie wystawiając się na biczowanie przez 90 minut rewanżowego meczu ze Szwecją pozostawiając na ławce Lorenzo Insigne. Ulubieńca neapolitańskich kibiców, ale też piłkarza będącego w absolutnie fenomenalnej dyspozycji w obecnym sezonie. Napędzającego ofensywę Napoli, najbardziej zaufanego człowieka Maurizio Sarriego.

Problem jest jednak znacznie głębszy niż to, że Ventura nie postawił na Insigne, a postawił na Manolo Gabbiadiniego, który paręnaście lat temu nie łapałby się nawet do dwudziestki napastników będących w kręgu zainteresowań selekcjonera. Sięga on bowiem jeszcze połowy minionej dekady, której wydarzenia doprowadziły do stanu dzisiejszego. Wtedy też rozpoczęła się degrengolada Serie A.

Nie ma bowiem lepszego sposobu, by przygotować się do wielkiego grania o wielkie stawki, niż rywalizacja tydzień w tydzień z najlepszymi piłkarzami globu. Gdy Italia sięgała na Olympiastadion w Berlinie po mistrzostwo świata, jej obrońcy regularnie musieli sobie radzić z grającym w Milanie zdobywcą Złotej Piłki 2004 Szewczenką, pomocnicy neutralizować zdobywcę Złotej Piłki 2003 Nedveda, a napastnicy – próbować przechytrzyć trzeciego w plebiscycie wygranym przez Czecha Paolo Maldiniego. Dziś w Serie A trudno szukać pretendentów do pierwszej piątki, o zwycięzcach nie wspominając. Od 2010 roku, gdy tuż poza podium znajdował się Wesley Sneijder, żaden reprezentant ligi włoskiej nie zagościł w top 5 plebiscytu.

Gdyby na osi czasu zaznaczyć, gdzie zaczął się ten upadek, którego ostateczny dowód dostaliśmy wczoraj, trzeba by było na czerwono zaznaczyć rok 2006. Ten sam, gdy Fabio Grosso strzałem z jedenastu metrów dawał Włochom mistrzostwo świata. Ten, kiedy na jaw wyszła afera Calciopoli, przez którą futbol w Italii do dziś nie potrafi się pozbierać. To wtedy bowiem zrzucono do Serie B Juventus i nakazano Milanowi rywalizację w eliminacjach Champions League. Tym samym zachwiano trwającym wiele lat porządkiem, w którym rywalizacja tej dwójki napędzała resztę ligi i zawodnikom innych klubów pozwalała zdobywać szlify w starciach z zespołami, których bali się wszyscy na kontynencie.

Milan był bowiem wtedy w sytuacji, w której musiał zastąpić odchodzącego do Chelsea Andrija Szewczenkę. Obok Kaki największą postać w drużynie Rossoneri, absolutnego lidera pierwszej linii, wtedy jednego z najlepszych napastników na świecie. Co stało się o tyle trudniejsze, że pierwotnie Milanowi zabrano 44 punkty z poprzedniego sezonu, co wykluczało go z Ligi Mistrzów, ostatecznie zmniejszając karę do 30 i nakazując grę w kwalifikacjach. Potencjalny następca Szewy tak naprawdę nie mógł być do końca pewny, czy przeprowadzka do Milanu będzie najlepszym ruchem, skoro może się okazać, że klub z Mediolanu spędzi sezon poza Champions League.

W efekcie Szewczenkę zastąpił Ricardo Oliveira. 5 goli w 37 meczach to raczej nie było to, na co liczyli w Mediolanie. Geniusz Kaki i snajperski nos Inzaghiego pomogły wygrać Ligę Mistrzów 2006/07, ale jednocześnie Milan osuwał się w lidze. Na czwarte, a w sezonie 07/08 – na piąte miejsce. Brak pieniędzy z Ligi Mistrzów sprawił, że utracono kontrolę nad przewracającym się domino. I nie odzyskano jej do dziś. Transfer Oliveiry był zresztą smutnym symbolem obniżających się wymagań, by dostać angaż w czołowym klubie Serie A. Kiedyś – marzeniu najlepszych piłkarzy świata. Dziś – przystani osiągalnej dla graczy, którzy dopiero są na fali i po których nie zdążył sięgnąć ktoś z Anglii, Hiszpanii, Niemiec, czy nawet Francji.

Juventusowi udało się z głębszego dołka pozbierać znacznie szybciej, mowa bowiem o zespole, który w ostatnich latach jako jedyny przełamywał hiszpański monopol na finały Ligi Mistrzów. Ale też można się kłócić, czy Stara Dama w którymkolwiek momencie po Calciopoli była tak silna, jak zespół tuż przed karnym oddelegowaniem ligę niżej, z Del Piero, Ibrahimoviciem, Nedvedem, Trezeguetem, Vieirą, Zambrottą, Thuramem…

Po drodze była oczywiście świetna kampania Interu pod wodzą Jose Mourinho. Z tym, że poprzedni włoski zwycięzca Champions League – Milan w sezonie 06/07 – do sukcesu prowadził cały zastęp znakomitych włoskich piłkarzy, na czele z Pirlo, Gattuso i Ambrosinim w środku pola, Nestą i Maldinim w obronie i niezawodnym Inzaghim na szpicy. Triumf Interu był natomiast pochwałą armii zaciężnej kompletowanej z różnych zakątków świata. Pochwałą snajperskich zdolności Argentyńczyka Milito, niezmordowanej pasji jego rodaków Zanettiego i Cambiasso, wielkich bramkarskich umiejętności Brazylijczyka Julio Cesara, defensywnej maestrii innego reprezentanta Canarinhos Lucio, kreatywności Holendra Sneijdera… Włochem z największą liczbą minut w tamtej europejskiej kampanii był w Interze Thiago Motta, bez którego ekipa Jose Mourinho i tak doskonale sobie poradziła w finale z Bayernem (2:0).

Włoscy piłkarze natomiast tracili na znaczeniu. Tak jak w pamiętnym finale z 2007 roku Milan posłał w bój w podstawowej jedenastce siedmiu włoskich zawodników, tak już w 2015 Juventus zagrał piątką rodzimych piłkarzy, a w tym roku – ledwie czwórką. Na zmiany w tamtym Milanie wchodziło dwóch kolejnych – Gilardino i Favallego. Juventus dwa lata temu decydował się na Francuza Comana, Hiszpana Llorente i Argentyńczyka Pereyrę. Z kolei w minionym sezonie – na Włocha Marchisio, owszem, ale obok niego na Kolumbijczyka Cuadrado i Gabończyka Leminę.

Tak jest zresztą nie tylko w Juventusie, ale w całej Serie A. W najnowszym raporcie CIES Football Observatory widać, że Włosi w latach 2009-2017 byli jedną z najrzadziej korzystających z wytrenowanych w swoich klubach nacji. Lepsi pod tym względem tylko od Cypru, Anglii, Grecji i Turcji. Ponad trzy razy gorsi od ich ostatniego pogromcy, Szwecji.

Zrzut ekranu 2017-11-14 o 10.29.23

W efekcie ze świecą szukać choćby skutecznych włoskich napastników, których kiedyś było na pęczki. Dziś, po niemal 1/3 sezonu w Serie A tylko dwóch ma przynajmniej pięć goli w Serie A – Immobile (13) i nieśmiertelny Quagliarella (7). Do tego dochodzi Zaza (9 trafień w Valencii), który nie znajdował uznania w oczach Ventury do ostatniej serii powołań, jednak w barażu ze Szwecją nie zagrał z powodu urazu oraz Balotelli (6 w Nicei), dla którego zdaniem selekcjonera nadal za wcześnie na powrót. Natomiast w sezonie 2005/06, a więc poprzedzającym złoty medal mistrzostw świata, Luca Toni zdobywał Złotego Buta z 31 golami, a przynajmniej 15 ligowych bramek mieli na koncie Cristiano Lucarelli (20), Francesco Tavano (19), Alberto Gilardino (17), Tommaso Rocchi (16) czy Francesco Totti (15). Dziś taki Tavano pewnie regularnie dostawaliby powołania, wtedy napastnik Empoli nie doczekał się nawet debiutu, tak ogromna była na tym polu rywalizacja.

Pokusić się można zresztą o stwierdzenie, że z wczorajszego składu – jak można mniemać, najsilniejszego, jaki Ventura mógł wystawić w grze o mundial – nikt nie załapałby się do jedenastki na pierwszych wielkich imprezach XXI wieku. Weźmy Euro 2004, i tak przecież dla Włochów kompletnie nieudane, bo zakończone już po fazie grupowej. Na mecz grupowy ze Szwecją wyszedł wtedy następujący skład:

Buffon – Panucci, Nesta, Cannavaro, Zambrotta – Cassano, Gattuso, Pirlo, Perrotta, Del Piero – Vieri

Wczoraj zagrali z kolei:

Buffon – Barzagli, Bonucci, Chiellini – Candreva, Florenzi, Jorginho, Parolo, Darmian – Gabbiadini, Immobile

Doprawdy, trudno sobie wyobrazić, by podmianka na kogokolwiek z wczorajszej jedenastki miałaby tamtej ekipie dać skok jakościowy. No, może Buffon 2017 z całym swoim bagażem doświadczeń byłby lepszy od Buffona 2004, ale sami rozumiecie, że nie o taką zamianę chodzi.

Dziś w Lidze Mistrzów swojej grupie z włoskich zespołów przewodzi tylko AS Roma. Zespół, który z występującego w Champions League włoskiego trio, z Włochów korzysta najmniej. Gdy ogrywał Chelsea na Stadio Olimpico, w pierwszym składzie wybiegło ich zaledwie dwóch. 34-letni Daniele De Rossi, w którym trudno upatrywać zbawienie reprezentacji, a także Alessandro Florenzi.

Zrzut ekranu 2017-11-14 o 10.50.15

Dla porównania – w Bayernie wśród dziesięciu graczy z największą liczbą minut w tym sezonie jest 4 Niemców, w Realu – 4 Hiszpanów, w Barcelonie – 5 zawodników mogących grać w kadrze La Furia Roja, a u angielskich liderów grup – 4 Anglików w Tottenhamie, 3 w Manchesterze City oraz 3 w Manchesterze United. Upraszczając – ale też jednocześnie nie mijając się szczególnie z prawdą – wychodzi więc na to, że włoscy piłkarze nie mają dostatecznej siły przebicia, by grać regularnie i stanowić o sile swoich drużyn nawet w słabej Serie A. Słabej oczywiście jak na standardy wyznaczane przez Milan czy Juventus na początku XXI wieku.

Reprezentacja zresztą też dawała przecież niepokojące sygnały. Pozwalała mamić się sukcesami z mistrzostw świata 2006 i finałem Euro 2012, gdzie mało kto stawiał na Italię już tuż po wyjściu z grupy, ale jednocześnie przegrywała dwa kolejne turnieje o mistrzostwo świata w stylu kompromitującym, by nie powiedzieć wprost: haniebnym.

Zrzut ekranu 2017-11-14 o 11.07.52

Dlatego dziś trudno pisać o katastrofie szokującej. Biorąc pod uwagę wypracowywaną przez lata pozycję Włochów w światowej piłce – tak, trzeba mówić o kataklizmie. Ale pamiętając o wszystkim tym, co do niej rok po roku doprowadzało – zdecydowanie nie szokującym.

SZYMON PODSTUFKA

KOMENTARZE (54)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
NenadBjelica

No niby tak. Szokuje to że Italii nie bedzie. Do do pilkarzy to wiadomo nie jest tak dobzre, aczkolwiek wybory trenera i Insignie na ławce to tragedia..

Larry Gopnik

Ładnie opracowany materiał, doceniam!

emperor

leśnodziadkizm ich w końcu dopadł.Transfery z dupy (typu sprzedam wartego 20 baniek psa za dwa koty po 10 ), brak infrastruktury, bandytyzm nie tylko na stadionach, ale i w gabinetach.

SkutecznaAnaliza

Brawo za tekst. W największym szoku pewnie jest Zlatan. Swoją drogą, ciekawe czy pokusi sie o powrót do kadry. Jak sam mawia „Jedno jest pewne, beze mnie na mundialu nie będzie czego oglądać, dlatego nie warto czekać na mistrzostwa świata” – Zlatan Ibrahimovic

Juri

nawet gdyby chciał to trener powinien odmówić, szanujmy się

zamocny

nie wiem czy to bedzie kwestia trenera. jesli zaczna o tym przebakiwac koledzy z zespolu a potem ruszy machina medialna to raczej nikt sie temu nie sprzeciwi. szwedzi nie maja w tej chwili porzadnego napadziora. guidetti sie dobrze zapowiadal ale poki co zawodzi. graja berg i toivonen, ale po 30 raczej juz im forma w gore nie pojdzie a nie nastrzelali do tej pory zbyt duzo bramek w karierze.

Przemyslaw

O tym samym pomyślałem, gdy tylko zobaczyłem wynik meczu. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że Zlatan zagra na MŚ.

LOBO

Już widzę te uśmiechnięte buzie szwedzkich napastników żądających powrotu Zlatana do kadry.

zuy_pan

Biorąc pod uwagę, że Henrik Larsson wracał do kadry chyba trzykrotnie (nie grając w eliminacjach ale jadąc na turniej), to Szwedzi mają zaskakującą tradycję powoływania na duże turnieje gwiazd które już w kadrze grać nie miały.

Zlatan pewnie pojedzie, o ile wyzdrowieje i złapie jakąś formę.

Frenk

Włoska tragedia zaczeła sie od momentu jak zniesiono limit max 3 stranierow w druzynie. Do tego czasu wygrywali wszystko

Rojber Hultajski

dlatego Boniek i ekstraklasa to przewidzieli stąd tylko 2 spoza unii a to dopiero początek zmian by nie grało więcej niż 3 spoza Polski

Krzycho

Nie da rady zrobić takiego ograniczenia. O ile można w ogóle zabronić gry piłkarzom spoza UE (co byłoby raczej głupie), tak nie da się ograniczyć liczby piłkarzy spoza Polski- jesteśmy w unii i każdy klub może zatrudnić tylu piłkarzy z krajów unijnych ile chce, PZPN wyżej dupy nie podskoczy.

kolor100

Ale może być teoretycznie przepis, że na boisku musi przebywać np. 7 Polaków

robertmar

Zatrudnić może i 130. Byleby grało max. trzech.

Krzycho

Nie może. To byłoby łamanie unijnego przepisu.

Frenk

Czyli unijny przepis pozamiatał calcio na amen

Frenk

Tak było kiedys i w np w Milanie grał Gullit ,Rijkaard i van Basten .Same tuzy.Im grało wiecej Włochów w zespołach tym bardziej sie liczyły w Europie Teraz pozamiatane

SG8

Ciekawe opracowanie, dzięki.

Yazz

Zawsze się przyjęło ,że Włosi to firma jak się patrzy , ale nie tym razem …. Jeśli dali się ograć siermiężnym Szwedom to widocznie na mundial nie zasłużyli, i tyle w temacie.

Krzycho

No niby fakt, dzisiejsze pokolenie piłkarskie Italczyków jest gorsze, ale umówmy się, nie skopać tyłka mega przeciętnej Szwecji?

Larry Gopnik

To prawda. Bo i Szwedzi nie mają kadry wyraźnie mocniejsze niż przed laty – poza Lindelofem i Forsbergiem próżno szukac graczy z klubów europejskiego topu, chociazby bardzo szeroko pojętego.
Przeciętna na papierze reprezentacja, która jednak stanowi kolektyw. Kto wie, czy to własnie odejście Ibrahimovicia nie stworzylo im takiej szansy;

zuy_pan

Szwedzi nieco przypominają naszą kadrę, to też nie są jakieś orły (my mamy przewagę w postaci Lewego, ale to tyle), ale w sumie przy farcie wygrać mogą z każdym.

Don Pedro

Trener słaby. Wczoraj w pierwszym składzie wyszło 5-6 zawodników, którzy w swoich klubach są rezerwowymi. Także wcale nie dziwi, że nie awansowali.
Szkoda tylko Buffona bo zasługiwał na lepsze pożegnanie.

Lluc93

Nie przesadzajcie, że Włosi mają aż tak słabą kadrę. Może nie ma takich mistrzów jak teraz, ale porównujcie ich chociażby do nas. Najbardziej się mówi o ataku. No to tam mają lidera klasyfikacji strzelców Immobile, który zdobył 14 goli w Serie A, mają wicelidera klasyfikacji strzelców La Ligi, czyli Zazę. Mają świetnego Belottiego. A my oprócz Roberta kogo mamy? Rezerwowego napastnika Napoli i rezerwowych napastników Chievo i Sampdorii, którzy grają po kilka minut, albo wcale. Z linii pomocy kto by tam powołanie dostał? Pół rezerwowy Linetty? Rezerwowy Zieliński? Grosicki? Błaszczykowski? Nie. W obronie na wahadło tylko chyba Piszczek by się załapał i na ławkę Glik.

robertmar

Myślisz, że nie dalibyśmy rady Szwedom? :)

Chopin

Myślisz, że dalibyśmy radę Duńczykom? :)

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

raz bysmy dali a raz nie :)

zuy_pan

Krychowiak w formie to klasa światowa i spokojnie gra w takich Włochach
Zieliński w sumie wygląda tak czy tak lepiej od włoskiego rozgrywającego i jest lepszy technicznie
Lewandowski nie ma co wspominać, poza tym, że on sam robi ogromną różnicę na plus w kadrze i jakby Włosi mieli jednego piłkarza tej klasy w ofensywie, to by Szwedów najpewniej pyknęli.
Bramkarze to nie jest Buffon, ale nie bez kozery Juventus chce Szczęsnego włożyć w jego buty, nie?
Piszczek na swojej pozycji top5 na świecie.
Glik i Pazdan jak są w formie są naprawdę świetną parą stoperów i kto wie, czy w obliczu słabszej formy włoskich środkowych obrońców nie zaprezentowaliby się lepiej
Jak do tego dodamy to, że nasza reprezentacja potrafi tym składem robić wyniki ponad stan, a jak się okazuje Włosi nie, to jednak lepiej wyglądamy niż oni. Szwecja patrząc po ich grze byłaby do ogrania, bo grali kwadratowo strasznie, ale to wystarczyło, bo u Włochów panował chaos i losowe wrzutki na poziomie naszej drugiej kadry w meczu z Meksykiem.

LOBO

Przeczytałem tylko zdanie o Krychowiaku i o ile ty byś sobie życzył, że w formie Grzegorz to klasa światowa to ten pogląd zweryfikowało PSG, a tam wchodził będąc w największym gazie. I o ile w Interze czy Milanie czy Romie by pograł to w Juve czy Napoli już niekoniecznie, a jeżeli pozostajemy w klasie światowej to Mediolańskim klubom jeszcze brakuje.

Lluc93

Krychowiakowi to już swoje miejsce pokazało dwóch Włochów w Paryżu. Motta i Veratti.

Chopin

Typowe pisanie pod tezę. Śmieszną kpiny ze strony Polaków, bo o ile rzeczywiście obecne pokolenie Włochów (25-32 lata) to przeciętniaki (ale na mundial to powinni spokojnie awansować), to już młodsze roczniki Włochów za chwilę znowu mogą bić się o medalu dużych imprez. Pokazali to u nas na Euro, gdzie pokonali Duńczyków i Niemców, odpadli dopiero z Hiszpanami. A gdzie będzie polska piłka za klika lat to pokazało zarówno wspomniane już Euro u-23 jak i wczorajszy mecz z Meksykiem.
Także zamiast śmiać się, powinniśmy zazdrościć Włochom, bo oni jakoś przeboleją brak awansu na jeden turniej, ale gdzie my będziemy jak odejdzie Lewy z Kubą?

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

powiem tylko tyle: w reprezentacji Wloch reprezentanci Polski nie moga grac i to tyle w temacie. I vice versa, chocbys nie wiem jak sie wytezal, nie powolasz Wlocha do polskiej repry

Lluc93

No nie powołasz tylko trzeba po prostu docenić Nawałkę, że naprawdę z naszą kadrą robi świetną robotę. Zresztą Włosi na EURO za Conte też grali bardzo dobrą piłkę. Tam nie ma kwestii braku jakości u piłkarzy, ale fatalnego wyboru na selekcjonera.

janekhh

bzdury. serie a poziomem nie powala ale personalnie kadre wlosi maja najsilniejsza od lat.

z tylu weterani -buffon,chielini,bonucci,barzagli,de rossi

w pomocy jest crack veratti i jorginho-filar napoli

z przodu immobile,belotti i insigne-wszyscy w formie zyciowej

sa mlodzi ale ograni- romagnoli,bernadeschi,rugani.shaarawy,florenzi,de sciglio

do uzupelnienia zappacosta i darmian z topowych klubow,zaza odradzajacy sie w valencii

mlode talenty- berardi,cutrone,donnarumma,chiesa,mandragora,locatelli,pellegrini,caldara

naprawde jest w czym rzezbic.

robertmar

Serio myślisz, że po odejściu weteranów (co siłą rzeczy wczoraj się przesądziło) Włosi będą umieli zlepić dobrą kadrę z grajków, którzy albo grają w cienkich klubach, albo nie łapią się do podstawowego składu w mocniejszych, albo są bardziej chimeryczni niż kobiety?

janekhh

maja na to 2 lata, spokojnie. pytanie jak rozwina sie mlodzi

robertmar

No właśnie ciemno to widzę… Jeśli już teraz nie mieszczą się w składach najlepszych ekip?

janekhh

darmian i zappacosta tylko :) reszta to malolaci, niech rozwijaja sie

Fat ASSS

Dla mnie symbolem nieudolności Włochów, jest Jorginho. Kraj, który miał Pirlo czy Gattuso… Eh

Lluc93

Pirlo czy Gattuso? O 180 procent inni zawodnicy. Jeden elegancki geniusz, drugi pitbull, który nikomu i niczego nie odpuszczał.

Fat ASSS

No ba!

zuy_pan

No, Jorghinio to wyglądał jak Zieliński w czasach jak było wiadomo, że ma potencjał, ale nie umiał zagrać jednej dobrej piłki na mecz.

Chopin

Czyli obecnie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda

Kolejny kamyczek do ogródka „szkolmy swoich”. Francja, Niemcy i Hiszpania – Federacje nastawione na szkolenie młodzieży a kluby na ich rozwijanie. Włochy, Portugalia czy Polska – zagraniczny szrot, korupcja, układy.

dario armando

Nie ma zdziwienia ,prócz formacji obronnej to sami przeciętniacy ,a Szwedzi kolejny raz , rywalizację na styku rozstrzygają na swoją korzyść

pepe72

Trochę pie..nie głupot. Albo silne kluby napędzają ligę albo krytykujemy niewielu Włochów w najsilniejszym klubie.

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

trener dupa i tyle, taki troche odpowiednik Fornalika
jestem pewien ze lepszy trener awans by wyrzezbil

nyers

Generalnie artykuł dość ciekawy, ale pisany mocno pod tezę.
Defensywa i bramkarz chyba najmocniejsze na świecie (po odpadnięciu ze Szwecją i odejściu weteranów jest problem, ale nie o tym jest ten artykuł, bo przedstawia on sytuację z ostatnich kilku lat).
W pomocy Verratti, którego chciałyby wszystkie kluby na świecie, doświadczony De Rossi, bardzo solidni Jorginho, Candreva, Florenzi, świetny skrzydłowy Insigne.
W ataku może szału nie ma, ale jest kim straszyć, bo Belotti i Immobile są w gazie, Zaza czy Eder to przydatni gracze do rotacji.
Jasne, nie jest to tak wybitna kadrowo drużyna jak 10-15 lat temu, ale artykuł uderza w dość skrajne tony, a to jest nadal ścisła światowa czołówka. Zresztą, jak pokazało ostatnie Euro, nawet z gorszą włoską ekipą, niż obecna, można zrobić niezły wynik, wystarczy mieć kogoś kompetentnego na ławce.

krytykant

„Włochem z największą liczbą minut w tamtej europejskiej kampanii był w Interze Thiago Motta”.
…No i dalej już nie muszę czytać.

Morderca z glebi lasu

Możecie po mnie cisnąć, ale tu kluczowy był powolny spadek w rankingu FIFA i fakt, że Włosi losowani byli z 2 koszyka. Oczywiście mogli trafić Rumunię (jak my), ale trafili Hiszpanię z pierwszego. Zatem 2 miejsce w grupie to konieczność grania w barażach, a tu już może zdarzyć się wiele… no i zdarzyło. PS Oczywiście zgadzam się z powyższym tekstem również. Pzdr

Grzesiek_K
smrc

Gwoli ścisłości w Romie w podstawowym składzie przeciwko Chelsea wybiegł jeszcze EL Shaarawy, który akurat kadrze się przydaje.

Mariusz Szewczyk

Bardzo profesjonalny tekst. Od lat mam takie same spostrzeżenia. Wiedziałem, że nastąpi w pewnym momencie katastrofa.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY