Image and video hosting by TinyPic
We wrześniu urodziła córkę, w styczniu chce wygrać Australian Open
Inne sporty

We wrześniu urodziła córkę, w styczniu chce wygrać Australian Open

Serena Williams zawsze była babką z innej planety. Amerykanka zdominowała rozgrywki WTA w ostatniej dekadzie, zdobywając łącznie 23. tytuły w turniejach wielkoszlemowych. Teraz znów zaskakuje. Na kort zamierza wrócić już w styczniu, choć na początku września urodziła dziecko!

Powrót do gry po urlopie macierzyńskim to w tenisie nic nowego. Kim Clijsters już jako matka wygrała US Open. Teraz do gry wraca inna była wielkoszlemowa mistrzyni, Wiktoria Azarenka. Ale wygląda na to, że Serena zamierza zrobić jeszcze więcej. Jej celem jest nie tylko wrócić do gry po urodzeniu dziecka, ale także zrobić to zdecydowanie najszybciej w historii.

Pierwszego września 36-letnia tenisistka urodziła córkę. Urlop macierzyński tak naprawdę dopiero się rozkręca, tymczasem Serena niebawem zostawi swoje malutkie dziecko w domu tylko po to, żeby jeszcze wyśrubować swoje i tak niesamowite rekordy.

– Jest wyjątkową sportsmenką. Ona nie wyklucza powrotu do rozgrywek już na Australian Open. Wiem, że chce wrócić i bronić tytułu, który zdobyła w 2017 roku. Oczywiście wszystko będzie zależało od jej przygotowania, bo dopiero niedawno wznowiła treningi. Ale jeśli ktokolwiek może to zrobić, to tylko ona – stwierdził Craig Tiley, dyrektor Australian Open.

W czasie urlopu macierzyńskiego Serena opublikowała także wzruszający list otwarty do swojej matki, Oracene.

Jesteś jedną z najsilniejszych kobiet, jakie znam. Masz taką klasę, mogę tylko mieć nadzieję, że pójdę w twoje ślady. Dziękuję ci za to, że byłaś dla mnie przykładem jak radzić sobie we wszystkich przeciwnościach losu. Teraz traktuję je jak wyzwania. Mam nadzieję, że będę potrafiła tego samego nauczyć moją córkę Alexis Olympię – napisała. – Obiecaj mi, mamo, że wciąż bedziesz mi pomagać. Nie jestem pewna, czy jestem tak silna, jak ty. Mam nadzieję, że kiedyś będę.

Na razie Serena jest wystarczająco silna, by wracać na kort chwilę po porodzie. A ma po co to robić – w ciągu dziewięciu miesięcy przerwy w grze Amerykanka spadła z pierwszego na 24. miejsce w rankingu WTA. Jej nieobecność ułatwiła życie konkurentkom, i to wcale nie tym najgroźniejszym. Roland Garros wygrała Jelena Ostapenko, Wimbledon Gabrinie Muguruza, a US Open – Sloane Stephens. Pierwsze miejsce w rankingu zdołała osiągnąć Simona Halep, wcześniej okupowały je Muguruza oraz Karolina Pliskova. Nie skorzystała tylko Agnieszka Radwańska, która przez całą karierę nie znalazła sposobu na młodszą z sióstr Williams. Na rok, w którym Serena zajmowała się ciążą, akurat przypadł największy kryzys w karierze Polki…

KOMENTARZE (3)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pepe72

Za zgodą WADA przez co najmniej dwa lata brała ciężki doping. A w każdym razie tyle wyciekło.

13mistrz13

Celem sereny zawsze były tylko wygrane, wiec nie rozumiem co to za tekst, ona nigdy nie grała aby grać, cel zawsze był jeden, ma wygrać. Coś jak ten babochlop Bioergen.
Serena była szprycowana od samego początku i trwa to nadal.

Thor Steinar

Rasizm jebany, już widzę białą na takim cyklu od 10 lat !!!!!!!!!!!

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY