Hello Eurazjowpierdol, my old friend…
Weszło

Hello Eurazjowpierdol, my old friend…

Iwan Majewskij, którego pamiętamy z Zawiszy Bydgoszcz. Laszlo Kleinheisler, który wcale nie przerastał poziomem ligi węgierskiej. Junior Kabananga, który został wypluty przez Turcję. Tak, Kazachstan 2017 to nie jest już miejsce, w którym grają lokalni pasterze i kilku Rosjan ze szkółki CSKA. Ale nie jest to też Madryt, nie jest to Lizbona, nie jest to miejsce, którego powinien obawiać się mistrz Polski. Albo raczej – którego powinna się obawiać tak doświadczona drużyna, jak Legia Warszawa.

A jednak. Dzisiaj w Astanie legioniści zagrali fatalnie i tylko Arkadiuszowi Malarzowi oraz odrobinie szczęścia zawdzięczają, że wciąż pozostają w grze o awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów.

To był powrót do najgorszych czasów polskiego futbolu i nie chodzi nam wcale o to, że Dariusz Szpakowski i Jan Tomaszewski zajęli się wielopoziomową analizą stanu sztucznej murawy na boisku Astany. Legia, która w ostatnich latach mogła z wyższością patrzeć na kolejne eurowpierdole ligowych rywali przegrywających z kolejnymi Stjarnanami, Szkendijami i innymi Żalgirisami, teraz dołączyła do szeregu i nie zaprezentowała pół argumentu w starciu z drużyną z drugiego końca świata. Oczywiście w tym momencie można wylać ciągiem wszystkie żale związane z jet lagiem, trudnością gry na sztucznej murawie, w innym klimacie i na innym kontynencie, ale sytuacje, w których kompromitowała się Legia miały inną, prostszą przyczynę – dziś jej piłkarze byli po prostu słabsi.

Kiedy Junior Kabananga wyprzedza Jędrzejczyka na trzecim biegu to naprawdę niewiele tu winy murawy. Kiedy ten sam Junior Kabananga potrafi oddać strzał mimo towarzystwa czterech obrońców, to naprawdę niewiele tu winy murawy. Wreszcie gdy do wyprowadzania ataku z własnej połowy schodzi trzech pomocników, przez co w przodzie Kucharczyk jest samotny jak ksiądz w walentynki – naprawdę, problem nie leży w sztucznej trawie. Legia wykonała trudną sztukę – potrafiła sprawić, by najpierw w akcji zaczepnej nie mieć ani jednego zawodnika w polu karnym rywala, a następnie, przy kontrataku – nie mieć ani jednego pomocnika na własnej połowie. Odwrócenie zjawiska bilokacji – jeśli w niektórych meczach reprezentacji wydawało się, że Krzysztof Mączyński jest w dwóch miejscach jednocześnie, dziś wydawało się, że w dwóch miejscach jednocześnie go nie ma.

Proste błędy techniczne i taktyczne. Godne leminga z kultowej gry komputerowej dążenie do nadziewania się na kontry. Ta akcja w końcówce drugiej połowy mówi wszystko – Legia, która przez cały mecz wyglądała gorzej pod względem szybkości i przyspieszenia, stawia na frontalny atak, by powalczyć o niewiele dający wynik 2:2. Zamiast tego – o rany, któż mógłby się spodziewać! – dostaje bardzo szybkie kontruderzenie i przegrywa 1:3. To jest coś więcej niż błąd, to jest idiotyzm, brak myślenia, brak elementarnego szacowania opłacalności ryzyka.

A takich momentów, w których stołeczni piłkarze wyłączali głowy było więcej. Po niezłym początku, kiedy zablokował kilka strzałów, pogubił się Michał Pazdan. Kompletnie irracjonalnie „na raz” przy drugim golu poszedł Thibualt Moulin, ośmieszony właśnie przez byłego piłkarza Zawiszy, Iwana Majewskiego. Słabi i niepewni byli Maciej Dąbrowski i Artur Jędrzejczyk. Kompletnie bez pomysłu dryblował Guilherme. Na swoim poziomie grał tylko Malarz, raz po raz naprawiając błędy kolegów.

Legia nie tworzyła sytuacji, nie potrafiła też w żaden sposób poradzić sobie z szybkimi, wybieganymi i silnymi Kabanangą i Twumasim. Zasłużenie przegrała, właściwie wynik 1:3 jest niesprawiedliwy dla gospodarzy. Naturalnie trzeba tu zaznaczyć, że Astana nie takich kozaków odprawiała na swoim stadionie z kwitkiem – zremisowała na przykład z Atletico Madryt. No ale dzisiaj nie chodziło wcale o to, że Astana była taka dobra, ale o to, że Legia taka słaba. Plusy? Nieźle wyglądali zmiennicy, kluczową piłkę zagrał Cristian Pasquato, wykończył akcję Armando Sadiku. W tym można upatrywać jakiejś szansy – mistrz Polski jest w przebudowie i z każdym tygodniem powinien wyglądać lepiej.

Na ten moment jednak kompletnie zasłużenie przegrał w kazachskim stepie, który nawet jeśli dobrze doinwestowany, nawet jeśli ściągający zawodników z lepszych europejskich lig – pozostaje kazachskim stepem.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (377)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
bil klinton

W Azji nie ma już słabych drużyn.

Tomasz Hajto

W Polsce są

HarryCallahan

W Polsce nie ma silnych drużyn.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FerdynandKiepski

TH mowi prawde. Co Tobie nie pasuje?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kolor100

Decydują detale

Czarna Morda
Spartak Trnava

Wypinanie w Kazachstanie !

Czarna Morda
Spartak Trnava

Jak to nie ma ? A Legia ?

Blizbor

.

sa.jpg
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DerbyMakinka

pozostają w grze ? HAHAHAHAHAHAHAHAHHAHA :-)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

No pozostają matematycznie bo naprawdę tylko głupi wierzy że w Warszawie Astana rozłoży nogi.
Widać że ten zespół jest do ogrania ale oni w Warszawie zagrają na kontry i obronę częstochowy + kontry które w wykonaniu ich czarnych są zabójcze.

Dzisiaj Legia powinna w pierwszej połowie mieć 2-3 bramki to samo w drugiej.
Nic nie chciało wpaść……

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

No oby, tylko jak pisałem, strzelą bramkę to już Legia może wracać do szatni.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FerdynandKiepski

Pchniecie do nastepnej rundy,przygotujcie im tylko ladny dywanik :)

Dziadek_klozetowy_3

Skąd te wątpliwości! Oczywiście, że ich pchniemy. Przecież jak taka mizerna amica dała radę wielorybnikom, to my nie damy rady pustynnym pasterzom kóz?!

Bazpol

nie

HarryCallahan

W dwumeczu to zawsze jest matematyczna szansa, nawet jak się przegra 0:10 w pierwszym meczu. Dlatego nie ma sensu tego pisać. Weszlaki sugerują, że za tydzień zdarzy się cud nad Wisła. Ja nie wierzę. ps. przed Spartakiem też nie wierzyłem.

technojezus
technojezus

2:0 jest w zasięgu Legii.
Trzeba wierzyć.

Tak przypomnę, ze Steuą też bhła zachwyt nad 1:1 w Bukareszcie a potem 2:2 i płacz.

Janusz Kibol

technojezus Zagranie na zero z tyłu będzie cholernie ciężkie, chcąc samemu strzelić dwa gole. Legia pokazała, że rzucając się do ataku jest bardzo łatwa do skontrowania. To woda na młyn dla tych dwóch murzynów z Astany. Ja szansy upatruję w tym, że fizycznie Legia może wyglądać za tydzień lepiej. Jak dadzą radę ganiać za murzynami, to wtedy awans jest realny. Jak dalej będzie chujnia z bieganiem, to nie widzę tego.

Dziadek_klozetowy_3

i nie zapominaj, że pasterze kóz powinni mieć w II połowie trójkę. W sumie 6:1 oddawałoby obraz gry. Można powiedzieć, że legia wyszła z twarzą. W relacji szpakowski po farfoclu na 2:1 prawie się nie oszczał ze szczęścia.

Bazpol

chyba inny mecz oglądałeś…

Wodzu_L

Przegrać z uczestnikiem LM to nie to samo co przegrać z reprezentacja okręgowego związku rybackiego…. Różnica jest taka że w stolicy już kombinują jak rozegrać rewanż a w wronkach jak się wytłumaczyć z porażki z średniakiem z Holandii:)

DerbyMakinka

i wtedy się obudziłeś hahahahaha

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

50 rzeczy, które na pewno nie wydarzą się nigdy na weszło: kibice Legii przestaną pod każdym artykułem o Legii pisać o Lechu.

Dziadek_klozetowy_3

mam wrażenie, że ten „średniak” z Holandii zrobiłby nam dzisiaj z dupy jesień średniowiecza, ale na szczęście do tego nie dojdzie, bo odpadniemy już z pustynnymi pasterzami kóz. Z tymi rybakami też bym wolał się nie spotykać, bo amica wyciągnęła z 3:0 na 3:2, a my prawdopodobnie jeszcze dołożylibyśmy im samobója.

pm

2:0 to u siebie to chyba nie jest jakiś nieosiągalny wynik? Nie grają przecież przeciwko Realowi.

Browary KS

Tutaj wystarczy ktoś na poziomie Korony Kielce.

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe pm
Przy tej postawie Legii?
Przecież ten mecz będzie wyglądał tak jak ten w Astanie przy dwa zero. Legia będzie bez pomysłu atakować. A Astana przejęcie piłki, długa na Kałabangę – czy jak on tam się nazywa, i kontra. A jak dziś Legia przed kontrami się broniła to było widać.

HarryCallahan

Od dobrego roku Legia gra u siebie piach, z wyjątkiem kilku spotkań jak to z Realem czy ostatnie z Lechem (klepania fińskich ogórków czy innej Termalici której po 30 kolejce nie chciało się grać nie liczę). Do tego rywal ma wymarzony wynik i jedyne co musi robić to przeszkadzać Legii, której siła ofensywna wynosi w tym momencie zero. Brak Odidji, Rado kontuzjowany, Guilherme pokazuje czemu nie chcą mu dać podwyżki, Hamalainen „chujowo ale stabilnie”, nawet Nagy złapał dołek. Jedynie Sadiku coś gra, ale przecież Magiera jak każdy inny pseudo-trener będzie się jebał z wystawianiem go na 15 minut przez najbliższe pół roku, bo przecież musi się „zaaklimatyzować”. Jedyna nadzieja w Kuchym-Kingu i tym, że to będzie akurat ten mecz w którym ustrzeli hat-tricka zamiast kopać się w czoło. Tak więc LM Legia ma w tym sezonie z głowy. Gorzej, że przy takiej „grze” LE chyba też…

Dziadek_klozetowy_3

Jasiu Urban Wróć!!!!!

Dziadek_klozetowy_3

Damy Radę! Amica dała to i my damy!

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Besnik wróć

HarryCallahan

Żarty żartami, ale mam wrażenie, że Hasi lepiej przygotował zespół do sezonu niż Magiera. Oczywiście rozjebał go mentalnie meczem z Borussią i wtedy właśnie wszedł złotousty „tragic” (cały na biało), a Odidja z Rado po prostu zaczęli grać na miarę swoich możliwości. Reszta natomiast wyglądała na tyle dobrze fizycznie, że Legia z końcówki zeszłego roku klepała wszystkich jak leci w ekstraklapie i nie dawała się aż tak bardzo klepać w LM. Niestety, kiedy Magiera sam miał przygotować drużynę, Legia grała piach. Na szczęście Ofoe dalej był w gazie a wkrótce objawił się Nagy. Niemniej wiosna w wykonaniu Legii powinna być już sygnałem, że nie dzieje się dobrze. Oczywiście może się okazać, że Magiera po prostu nie trafił z formą. Może się też okazać, że ta mityczna forma przyjdzie jak zacznie się przerwa zimowa. Ot, peszek.

Murphy
KTS Weszło

Sorry ale nie. Zeszłosezonowa Legia przejebałaby spotkanie z Astaną ze 4-0.

HarryCallahan

Pewnie tak. Pytanie tylko jak Legia będzie wyglądała na jesieni. Zaryzykuję stwierdzenie, że niemal równie chujowo jak teraz. Hasi przygotowywał zespół do rundy raz. Nie trafił z formą na czas (na szczęście przyfarciło się w losowaniu), ale ta w końcu przyszła. Magiera przygotowuje zespół po raz drugi. Za pierwszym razem zjebał i póki co nie widać aby wyciągnął jakieś wnioski. Oczywiście można biadolić, że Ofoe, że Rado, ale c’mon: problemem w tym meczu była przede wszystkim fatalna gra w defensywie i brak jakiejkolwiek woli walki. Nie wygrać na tak trudnym terenie – ok, zdarza się nawet najlepszym. Dostać trójkę – pretty fuckin’ far away from ok.

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe HarryCallahan
Legia dziś nie odstawała fizycznie jakoś. Chyba że liczyć przewagę siły Kałabangi, nad takim Pazdanem którego staranował na sam koniec spotkania.
Legia po prostu rozegrała bardzo bardzo niechlujne spotkanie.
Ale ta niechlujność wynika bardziej z braku ogólnej formy meczowej, niż złego przygotowania fizycznego. Choć to pewnie też ma znaczenie./
Ja pod koniec miałem raczej wrażenie że Astana poza dwoma graczami z przodu trochę staje.

HarryCallahan

Ale pamiętajmy, że Astana to żadna potęga, a tych dwóch murzynów mijało obrońców Legii jak tyczki. Co do niechlujstwa się zgodzę, ale za to też winę ponosi trener. I nie żebym bronił Hasiego, to tylko taka tam luźna uwaga. Faktem jest jednak, że tak dobrze jak pod koniec zeszłego roku legia Magiery nie wyglądała już nigdy. Co do końcówki meczu to mam wrażenie, że cofnęli się bo mieli dobry wynik i liczyli na kontry, których kilka wyprowadzili, a ostatecznie zdobyli gola na 3:1.

Murphy
KTS Weszło

W sumie można to i tak tłumaczyć. Legia też przecież miała swoje okazje w pierwszej połowie, i gdyby lepiej się do nich przyłożyła, wynik mógłby być inny.
Ale to też jest mądre zagranie. Mamy korzystny wynik, nie rzucamy się na hurra i żeby koniecznie go jeszcze podbić. Możemy się przyczaić poczekać…
No i zadziałało.

Manetros

HarryCallahan przecież Ty sam sobie zaprzeczasz. Przeczytaj sobie co napisałeś o przygotowaniu do sezonu. Wpierw piszesz, że Legia pod koniec sezonu grała bardzo dobrze, później, że Magiera źle przepracował swój pierwszy okres przygotowawczy w tej drużynie a później, że jednak Legia źle grała pod koniec sezonu. Przecież to, że kilka meczy w rundzie wiosennej było nieudanych to nie znaczy, że był źle przeprowadzony okres przygotowawczy, gdyż był on robiony już na końcówkę sezonu, którą zagrała bardzo dobrze. Magiera dobrze przygotowuje drużynę do sezonu tylko jakby jeszcze coś brak w organizacji gry w defensywie. Hasi niby dobrze fizycznie przygotował zespół, ale jednak tego nie było widać w grze, bo grali dużo gorzej niż teraz (patrzę tylko na grę a nie wyniki). Poza tym myślisz, że Magiera nie mówił piłkarzom, że jest już końcówka meczu i aby bronili ten wynik? Bramki padły głównie po błędach indywidualnych i trzeba je wyeliminować. Przyjdzie Radović a Sadiku i Pasquato będą już w optymalnej formie do gry w pełnym wymiarze czasowym to będą wyniki. Gdyby Dąbrowski nie popełnił tego błędu pod koniec a cała drużyna nie atakowała to wynik były korzystny dla Legii, gdyż wystarczyłoby wygrać jedną bramką w Warszawie.

HarryCallahan

Pod koniec rundy, nie sezonu. Legia z końca jesieni > Legia z końca sezonu. Gdyby utrzymała tę formę, to nawet mimo braku Nikolica i Prijo nie musiałaby nerwowo czekać aż Jaga skończy mecz z Lechem. I nie wiem co mówił im Magiera, ale widocznie go nie słuchali. Bramka na 3:1 to kuriozum. Błąd Mączyńskiego, błąd Dąbrowskiego i brak asekuracji z lewej strony. Poza tym nie wiem co oni sobie myśleli. Ani przez moment tak naprawdę nie siedli na rywalu, pomimo kilku groźnych sytuacji atak pozycyjny im nie szedł. Tymczasem w końcówce rzucili wszystkie siły do ataku przy wyniku, który z perspektywy całego meczu i rewanżu był ok. Teraz jest dramat i nie widzę szansy na awans. Zresztą w defensywie też brakowało tego doskoku do rywala, agresywności. Jedynie Pazdan jak zwykle jeździł na dupie, ale i on zagrał przeciętnie. Reszta poniżej krytyki.

Manetros

Wybaczam Ci to pierwsze stwierdzenie, ale myślisz, że ta gra była zasługą Hasiego? Rozumiem, że za wiele nie popracował sobie, ale jednak w tym czasie mógł ustawić odpowiednio drużynę w grze oraz przy rzutach rożnych a tam była największa bolączka. To, że Legia zaczęła grać tak dobrze to było tylko zasługą Magiery a sam chyba kiedyś tam wspominał lub ktoś z jego współpracowników, że Hasi pod względem fizycznym całkiem dobrze przygotował zespół, ale poza tym nic więcej nie wniósł do zespołu. Nie jest on złym trenerem, ale po prostu się nie odnalazł w tym klubie i miał po prostu takie głupie nastawienie (małe zaufanie i tak dalej). Uważasz, że Magiera źle przepracował pierwszy okres przygotowawczy? – Jeżeli tak to opanuj się. Przypomnij sobie jakie miała wyniki w ostatnich siedmiu kolejkach lub trochę wcześniej. Wiadomo wpadki się zdarzają i tego nie unikniesz, ale to dzięki jemu klub zdobył mistrzostwo. Opierasz się o tym, że Ofoe grał wyśmienicie, ale gdyby Hasi dalej był w klubie to ten zawodnik by tak nie grał, bo byłby wystawiany jako defensywny pomocnik. Najwidoczniej go nie posłuchali. Nie tylko ta ostatnia bramka to kuriozum tylko wszystkie, bo wynikały z błędów indywidualnych. Gdyby Dąbrowski go zatrzymał faulem to by nie było bramki. Nie no mieli kilka ładnych akcji, ale czy grali dobrze to trudno powiedzieć, bo grali średnio.
Nie mów, że reszta poniżej krytyki, bo Malarz grał całkiem dobrze. Sadiku i Pasquato też pokazali, że mogą być z nich ludzie. No gdyby ta ostatnia bramka nie wpadła to myślę, że by awansowali a teraz nadal w to wierzę, ale będzie mega ciężko. Powinni zagrać trochę innym ustawieniem według mnie w rewanżu. Zobaczysz różnicę w ich grze w meczu z Sandecją bo murawa potrafi zrobić (chodzi mi o szybkość gry).
Poza tym musisz zrozumieć, że forma Legii z końcówki rundy jesiennej nie była zasługą Hasiego a Magiery. Hasi zagwarantował jedynie to, że piłkarze tak szybko nie padali, bo cały styl gry i ustawienie w grze widać, że się diametralnie zmieniło.

HarryCallahan

Przecież napisałem, że to tylko taka tam luźna ciekawostka odnośnie Hasiego i że go nie bronię, ale podtrzymuję zdanie, że dzięki dobremu przygotowaniu fizycznemu Legia grała tak dobrze pod koniec rundy jesiennej. Potem było pod tym względem gorzej, pojawiły się też kontuzje. Legia na wiosnę wyglądała słabo jak na potencjał jakim dysponowała, zacierając to wrażenie w meczach z najsilniejszymi rywalami, ale tam też miewała dużo szczęścia. Niestety, ale jej obecna gra to jest to samo co na wiosnę – Ofoe i fart. Zobaczymy co będzie za parę miesięcy. W każdym razie forma (fizyczna, a to od niej sporo zależało bo piłkarze grali na sporym luzie) Legii z końcówki roku nie była zasługą Magiery. Jego zasługą było wprowadzenie spokoju w szatni i pokazanie piłkarzom, że można. Niestety tylko na tym daleko się nie zajedzie.
„Poniżej krytyki” tyczyło się obrońców (bez Pazdana). Zgadzam się, że Malarz i nowi wypadli nieźle na tle drużyny i jak na razie dobrze rokują na przyszłość (ale też za wcześnie by wyciągać jakieś wnioski).

testerkleju

Nie rozumiem tego mitycznego „przygotowania do sezonu”. Że niby jak potrenujesz 3 tygodnie w lipcu to będziesz miał siłę w maju?

Manetros

Możesz tak przygotować drużynę, że największa forma przyjdzie na styczeń a możesz też tak, że będzie ona w listopadzie. Jest to kwestia doboru odpowiednich ćwiczeń.

testerkleju

Ok, tylko to nie Adam Małysz, ale drużyna, która przez caly rok musi grać równo.

Manetros

Nie na tym poziomie rozgrywek. Drużyna ma obowiązek wygrywać mecze, ale nie będzie grała nigdy cały sezon równo i to tyczy się praktycznie każdego zespołu, gdyż czasami zdarzają się mecze kryzysowe.

Szuetam

Bez interwencji Trenera Janusza Wójcika się nie obędzie…

Nenad Bjelica
GNK Dinamo Zagreb

Tego nawet Wójt nie odkręci w uczciwy sposób, trzeba dzwonić.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Przecież do uczciwego odkręcania to on się nie nadaje tym bardziej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bil klinton

Spokojnie. Do katastrofy na skalę Żalgirisu jeszcze daleko.

pyra

A nie było czasem Vetry Wilno z którą kompromitacje odwalili kopacze a słoiki na trybunach?

vincent van cock

jakie słoiki ? słoiki kibicują klubom ze swoich miejscowości , dlatego Legia ma taką chujową frekwencję , nie mówiąc o Polonii

pyra

Każdy kto kibicuje legii jest sloikiem choćby mieszkał nawet w warszawie.

vincent van cock

coś ci się pomieszało , jak przyjedziesz tu do pracy to zaczniesz Legii kibicować ? Słoik właśnie mieszka w Warszawie , więc słowo choćby jest zupełnie nie na miejscu . Osobiście nie używam tego określenia , znam się z wieloma przybyszami i nikt z nich nie kibicuje Legii , wręcz przeciwnie

Grimmy

Zrób sobie wycieczkę do artykułu o przegranej Jagiellonii i popatrz co tam pisali kibice Legii. „Przegrać z Azerami? Niedopuszczalne! Jagiellonia powinna mieć zakazane grę w europejskich pucharach.” Porażka Legii jest smutna, jak każdego innego polskiego zespołu w europejskich pucharach, ale tym aroganckim bufonom i napinaczom z Warszawy przyda się trochę utarcia nosa…