Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Przez dziesięć lat grałem dla klubu, który kocham – powiedział Wojciech Szczęsny pytany o Arsenal. I dodał: – Nigdy nie powiem, że dawałem mniej Romie niż Arsenalowi, ale po prostu emocje były inne.

Polski bramkarz wielokrotnie zaznaczał, jak wielkim uczuciem darzy klub, który go w pełni przygotował i w końcu wprowadził do wielkiego futbolu. Dawało się wyczuć, że umieszczenie go w Romie – miejscu, o którym 99,9 procent bramkarzy na świecie marzy – traktuje jako krótkotrwałe zesłanie, mające go przygotować do upragnionego powrotu. Niby grał w Serie A, niby mierzył się z gigantami futbolu, ale okiem gdzieś tam łypał w bok – na Wyspy Brytyjskie, na Londyn. Dziennikarz ESPN Andrew Mangan, zajmujący się właśnie Arsenalem, zaledwie miesiąc temu pisał:

„Sporo mówi się o tym, że miałby iść do Juventusu, ale Arsenal byłby głupi, gdyby na to pozwolił”. Później trochę o tym, jak bardzo Szczęsny we Włoszech się rozwinął, jakiego nabrał doświadczenia i umiejętności (co podkreślał także sam bramkarz), trochę o charakterze, który może nie wszystkim pasuje, ale też o metamorfozie: dorośnięciu, małżeństwie itd. „Arsenal ma na swojej liście pracowników jednego z najlepszych bramkarzy w Europy. To 27-latek, ciągle bardzo młody jak na bramkarza, z wieloma sezonami kariery przed nim. Byłoby niezwykle idiotyczne pozwolić mu odejść. Nie ma wątpliwości, że występami w Romie Szczęsny zasłużył na swoją drugą szansę”.

A jednak Arsenal bez żalu sprzedał bramkarza, który – jak podkreślają absolutnie wszyscy – niebywale się we Włoszech rozwinął, ustabilizował, wszedł na wyższy poziom. Napisałem, że bez żalu, ponieważ sprzedał go (jak donoszą media) za 11 milionów euro. Jest to kwota wręcz zastanawiająco niska. Długość piłkarskiego życia wydłużyła się na tyle, że spokojnie można założyć, iż Szczęsny to bramkarz na następne 10 lat i można go postawić na równi z 22-letnim napastnikiem. Tacy golkiperzy na rynku są bardzo poszukiwani. Bayern na długie lata zamknął kwestię bramki Neuerem, tak jak kiedyś Juventus Buffonem, a Real Casillasem. Wszyscy wokół mogą się zmieniać, skrzydłowi przychodzić i odchodzić, ale bramkarz pozostaje ten sam. Ząb trzonowy.

I teraz tak: Arsenal ma na kontrakcie chłopaka wychowanego w klubie, chłopaka zakochanego w klubie, chłopaka z absolutnego topu. Potrzebuje go, bo przecież w bramce stoi 35-letni Petr Cech. OK, on może jeszcze bronić nawet trzy lata, to prawda, ale nikt nie każe ci ze Szczęsnego definitywnie rezygnować, a może nawet rozsądnie byłoby postawić już teraz na Polaka. A jednak „Kanonierzy” oddają go za czapkę gruszek. No, za 11 milionów można kupić sporo markowych czapek i sporo gruszek, ale to wciąż prawie cztery razy mniej niż kosztował Ederson (40 milionów euro) i prawie trzy razy mniej niż kosztował Jordan Pickford (28,5 miliona euro). Ba, więcej – niewiele więcej, ale więcej – Barcelona wydawała na Jaspera Cillessena, wobec którego oczekiwania były od początku jasne: grzecznie siedzieć na dupie i nie przeszkadzać. Nie trzymając się wyłącznie bramkarzy trzeba przyznać, że niemal dzień w dzień dochodzi na rynku do większych transakcji, łącznie w tym oknie – które dopiero się otworzyło – droższych od Szczęsnego było już blisko 100 piłkarzy!

To jednak zmusza do refleksji, że w Arsenalu naprawdę Szczęsny musiał komuś zajść za skórę i to tak bardzo, że kreska na nim postawiona okazała się kreską definitywną, nieścieralną. Nie zrozumcie mnie źle – Juventus to klub mocarny, gdybym był piłkarzem to pewnie wolałbym grać w Juventusie niż w Arsenalu, więc nie mam zamiaru tutaj głosić jakiegoś upadku biało-czerwonego bramkarza. Po prostu wszystkie mocne karty w ręku mieli Anglicy i postanowili spasować, zamiast z nich korzystać. Być może z korzyścią dla Wojtka, kto wie, może nawet zdobędzie on kiedyś Puchar Europy, co w barwach „Kanonierów” raczej by się nie zdarzyło. Ale sam sposób przeprowadzenia tego transferu – o ile sumy podawane w mediach są prawdziwe – w jasny sposób mówi: Szczęsny w Londynie nawarzył aż za dużo piwa. Więcej niż nam się zdawało, gdy dziennikarze pisali o paleniu papierosów pod prysznicem.

Trzeba też Szczęsnemu przyznać, że kariera potoczyła się dla niego w sposób niezwykle interesujący, nie tylko ze sportowego punktu widzenia. Oto przez ostatni rok obserwował z bliska pożegnanie Francesco Tottiego z futbolem. Dzielił szatnię i boisko z jedną z legend futbolu XXI wieku, przyglądał się momentowi, gdy ktoś naprawdę w skali piłki wyjątkowy przechodzi na drugi brzeg rzeki. Już samo wyznanie po latach „grałem z Tottim” będzie warte sporo, a teraz dodatkowo Polak przechodzi do Juventusu, gdzie będzie z bliska obserwował wielkie addio Gianluigiego Buffona. Kiedy Buffon debiutował w reprezentacji Włoch, Szczęsny miał 7 lat. A kiedy debiutował Totti – miał 8. A jednak jakimś cudem trafił z nimi do tych samych drużyn. Nie wiem oczywiście, czy to dla niego coś znaczy, być może w głębi duszy uważa, że cieszyć powinni się Totti i Buffon, a nie on, ale jednak jest to okoliczność dodająca łapaniu piłki dodatkowego smaczku.

*

Arsenal Arsenalem i Szczęsny Szczęsnym. Najdziwniejsza to jest jednak historia Grzegorza Krychowiaka.
Krychowiak w USA, PSG w Paryżu.
Krychowiak w Paryżu, PSG w USA.

Też wolę zwiedzać świat indywidualnie, a nie ze zorganizowanymi wycieczkami, ale mam wrażenie, że Krychowiak trochę się w tym zapędził. Po takim sezonie jaki miał (albo raczej – jakiego nie miał), pewnie zameldowałbym się w klubie jako pierwszy, jeszcze przed końcem urlopu, byle tylko pokazać trenerowi: mnie naprawdę zależy.

Tymczasem Krychowiak trenerowi pokazywał się tylko na Instagramie – z Bora Bora, Kuby, Stanów Zjednoczonych, Meksyku itd. Piłkarz musi odpocząć, a zwiedzanie rozwija – ja to wszystko rozumiem. Trudno jednak było nie odnieść wrażenia, że ktoś stracił z oczu priorytety.

Reprezentant Polski zza oceanu wrócił, a reszta drużyny tam poleciała. Klub na niego w ogóle nie liczy, co jest jedną z największych zagadek XXI wieku – wszak jego pozycja wyjściowa była wymarzona. Za ogromne pieniądze ściągał go dyrektor sportowy, który go znał do zespołu prowadzonego przez trenera, który go znał. Unai Emery w Sevilli rozpoczynał od Polaka skład, a w PSG nawet nie umieszcza go na liście powołanych na zgrupowanie. Nie może być mowy o jakimś zwykłym sportowym rozczarowaniu (trener: „myślałem, że będzie lepszy”) przy takim rozeznaniu. W grę muszą więc wchodzić sprawy pozasportowe.

Obawiam się, że happy endu tej historii możemy szybko nie zobaczyć. To znaczy mam konkretne wątpliwości, czy aby na pewno Krychowiak jest kimś takim, kto zgodzi się pójść do jakiegoś brzydkiego miasta (np. Leverkusen), gdzie będzie zarabiał zdecydowanie mniej niż w Paryżu, tylko po to, by dać swojej karierze ponownego kopa na rozpęd. Mam też wątpliwości, czy pójdzie do miasta ładnego, o ile ogromne zarobki nie zostaną mu wyrównane. Po prostu – może całkiem niesłusznie, oby – straciłem wiarę w to, że futbol jest wciąż obsesją Grzegorza Krychowiaka.

Gdy drużyna ładuje akumulatory, on ładuje akumulator w aparacie.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (101)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Siwy z Łęcznej
Górnik Łeczna

Gdyby Arsenal miał prawdziwych kibiców zamiast turystów na trybunach, to Wenger już dawno dostał by kopa w dupę, jak można było lekką ręką pozbyć się Fabiańskiego, Szczęsnego czy nawet Mannone. Zaraz pewnie odejdzie Ospina, a stary siwiec ściągnął wiekowego Gustlika w czepku…

bnk

Fabiański przez ani chwilę swojej kariery nie zaprezentował żeby stać go było na bycie pierwszym bramkarzem Arsenalu na dłuższą metę, Mannone podobnie, a Szczęsny według mnie doskonale został opisany w artykule. Widocznie kogoś tam zdenerwował.

Foki mają wyjebane
Manchester United

#WtorkiGrozy

Urkides
Legia Warszawa

No cóż, spostrzeżenia pewnie słuszne z jednym „ale”. Piłkarz też człowiek i też wie jak „woli zwiedzać świat”.
Osoby publiczne mają ten dyskomfort w ‚zwiedzaniu swiata” że wiecznie kupa ludzi mu chce podpowiadać jak ma to robić. Gdziekolwiek bedzie grał Szczęsny i Krychowiak to będzie to poziom który nie przyniesie szkody naszej reprezentacji a z mojego punktu widzenia to jest najistotniejsze.

Przemyslaw

No właśnie – gdziekolwiek będzie GRAŁ.

Urkides
Legia Warszawa

To też będzie jego wybór. Może równie dobrze porzucić swoją piękną żonę, pierdolnąć w kąt buty i zostac mnichem. Wtedy cała zgraja „wiedzących lepiej” będzie na niego naskakiwać że jest głupi. Dla jednych tak dla innych nie. On jest wolnym człowiekiem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.

Osvaldo zrezygnował z piłki, został muzykiem.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Cassano też zrezygnował z piłki. To były 2 najnudniejsze godziny w jego życiu.

Czeski_Amator_Fioletowej_Ambrozji
Odra Opole, LFC

sugerujesz ze Grzesiowi palemka odbila??

Tomasz Szczygieł
Wisła Kraków & FC Barcelona

Barcelona na Cilessena wydała więcej, bo 13M.

Natomiast wybory Krychowiaka rozumie chyba tylko jego żona.

myhov

Przecież w tekście jest napisane, że Barcelona wydała niewiele więcej, ale więcej. W czym więc problem?

Tomasz Szczygieł
Wisła Kraków & FC Barcelona

Pardon, ubzdurało mi się, że jest powyżej napisane „niewiele mniej”.

Fort Czerniakowski
Legia

Moim zdaniem Szczęsny nie dość, że jest utalentowany to jeszcze dodatkowo ma szczęście. Kariera tak mu się układa, że pozorna porażka okazuje się wygraną. Mógłby przesiedzieć karierę na ławce w Arsenalu jak nie przymierzając Fabiański, mógłby zostać w Romie, ale on jest inny… Imponuje mi ten chłopak

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lluc93

Roma się wyprzedaje z najlepszych i walczy z FFP.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

AVOCADO

Bardzo fajny tekst, widać niesamowity kontrast. Gdy Szczęsny z lekkim bólem serca przechodzi do Juventusu, Krychowiak z uśmiechem na ustach postanawia grać w paryskich rezerwach z ogórkami. A jeszcze nie tak dawno można było znaleźć w gazetach teksty o pracowitości i ambicji maszyny z Sevilli oraz Wojtku – wiecznym dzieciaku, który nie może dorosnąć i rujnuje sobie karierę.

JC

Krychowiak wie, że nie zostanie już Lewndowskim, to jak nie mozna być najlepszym to trzeba przynajmniej patrzeć na finanse i jest to logiczne postępowanie dojrzałego mężczyzny.

AVOCADO

Prawie każdy też wie, że drugim Pele nie będzie, a jednak walczy jak może. Jeżeli nie ma tam kontuzji czy jakiejś wyjątkowej sytuacji, jest to zwykły brak ambicji.

Przemysław Kow.

Czyli w takiemu klubie jak np. Lazio, Valencia czy Stoke to pan Grzesiu by nie zapewnił bytu rodzinie na całe długie lata?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Zapewniłby nawet rodzinie z dwunastką dzieci, ale ma większe wyzwanie: lalka z wymaganiami. Chyba nie sądzisz, że zamieszka w jakimś Stoke? Ma droższe torebki niż najdroższa chałupa na takim zadupiu. 😉

Przemyslaw

Nie, to nie jest postępowanie dojrzałego mężczyzny. To postępowanie krótkowzroczne, nastawione na szybki zysk tu i teraz, bez patrzenia na to, co będzie za rok czy dwa. A czasem lepiej odpuścić szybki zysk tu i teraz, by w dłuższej perspektywie mieć jeszcze większy zysk. Co byś wolał – milion zł. od ręki dziś czy może dziś złotówkę i z każdym następnym dniem podwajanie kwoty i tak przez miesiąc? Policz, ile w tym drugim przypadku zgarnąłbyś przez 30 dni.

bastion79
KS Milan

Fajnie się tak dyskutuje, zastawia nieswoimi pieniedzmi, honorem i wypomina brak ambicji? Coś wam się w głowie popierdoliło. Grzegorz wie najlepiej co powinien zrobić w tej sytuacji i żadne wywody gwiazdy sportowego dziennikarstwa czy wasze tego nie zmienią.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bastion79
KS Milan

Jedna sprawa jest zabawna. Z łatwością potrafię sobie wyobrazić taki scenariusz: Krycha rezygnuje z bajecznego kontraktu (chyba się zgodzimy, że PSG nakrętkami nie płaci) i przechodzi do słabej drużyny aby być w formie na mundial. A mundial nie wychodzi… bo to tylko sport, zdarza się. Lewy kontuzja, Glik pod formą (zajechany sezonem) nie trafili z formą itd można mnożyć. I te wszystkie Janusze i Grażyny, którzy dzisiaj domagają się żeby zrezygnował z pensji, objadą ich, łącznie z Krychą, że nieudacznicy, leserzy, obiboki i oczywiście „bez ambicji”. Niemożliwe? Póki co Grzesiek z menago i rodziną podejmowali decyzję, które doprowadziły go tam gdzie jest – wyżej niż ma potencjał.

Przemyslaw

Może dlatego, że jesteśmy kibicami, a prawem kibica jest dyskusja na temat zawodników? Równie dobrze jak Grzesiek może robić co chce, tak i kibice mogą nagle przestać interesować się zawodnikami, a w dalszej perspektywie klubami i piłką w ogóle. A pamiętajmy, że to kibice napędzają cały ten niezwykle dochodowy biznes. Gdyby ci kibicie, którzy tak ochoczo dyskutują o tym, co powinien zrobić Grzesiek, nagle przerzucili się pasjonackie sadzenie rzodkiewki, to Grzesiek i wszyscy inni zarabialiby 5 milionów euro ale przez całą karierę, a nie rocznie, i to łącznie w czterech. Jak również, gdyby nie ci kibicie, to Grzesiek nie miałby przed kim chwalić się swoimi wakacjami na Bora Bora. Nie odbieram broń Boże żadnemu piłkarzowi prawa do decydowania o swojej karierze. Jak dla mnie to Grzesiek może nawet dziś wyjechać do trzeciej ligi chińskiej i zarabiać rocznie 100 milionów euro. Jego prawo. Ale moim prawem jako kibica reprezentacji i fana piłki jest możliwość DYSKUTOWANIA O TYM.

bastion79
KS Milan

Oczywiste oczywistości. Pewnie źle się wyraziłem, bo chodzi mi o to, skąd wiecie podczas tych swoich dyskusji co ma robić, jak się zachować? Nie jesteście Krychowiakiem, nie jesteście na jego miejscu, nie tracicie milionów, nie rozmawiacie z trenerem, z zarządem, więc skąd do kurwy nędzy wiecie? To też mi wyjaśnisz równie precyzyjnie jak działanie biznesowe sportu? Ciekawe czy gdyby Stanowski usłyszał od naczelnego, że choćby zrobił temat na miarę Pulitzera to i tak mu nie wydrukuje, czy też by sobie doradzał rezygnowanie z urlopu i przychodzenie do pracy przed otwarciem biura?

AVOCADO

Wybór ma prosty, pewna wysoka pensja od szejka bez piłki albo pewny powrót na boisko za mniejszą pensję. Krycha chyba już zdecydował, a amitny wybór to z pewnością nie jest. Lepiej wyjść z założenia, że gdy pracodawca wykonał gest w naszą stronę to chcemy dla niego pracować jak najlepiej. Tutaj mamy raczej do czynienia ze złapaniem jelenia na duży kontrakt bo zaufał. Może nie wygląda to w rzeczywistości tak dramatycznie ale wiele osób tak to będzie postrzegać.

bastion79
KS Milan

Niekoniecznie. Nikt działaczom PSG nie przystawiał pistoletu do głowy i nie nakazał płacić tyle baniek i podpisywać z Krychą kontrakt. Sytuacja jest równie nieciekawa dla klubu, bo mają zawodnika niespełniającego wymagań sportowych a pobierającego wysoką pensję. Pewnie, że chcą żeby odszedł a to nie jest takie proste, bo nie ma powodu dla których zawodnik ma się zrzec kasy, więc trwa jakieś przeciąganie liny. Zobaczymy. Grzegorz to ambitny typ, więc jeśli będzie dobre rozwiązanie to pewnie skorzysta, ale nie wymagajcie żeby zrezygnował z kasy i grał na zadupiu piłkarskim, bo on nie ma 20lat, za to do stracenia więcej niż dużo.

Przemyslaw

Ale zakładając, że Grzesiek chce wypełnić kontrakt i dostawać gruby hajs za podpisywanie listy obecności, to kto go zechce, gdy kontrakt się skończy? Kto zechce zawodnika, który przez kilka sezonów nie grał? To jest właśnie to myślenie krótkowzroczne. Grzesiek nie jest 32-letnim piłkarzem, który nie ma już szans na dobry kontrakt i wyciska z obecnego ile wlezie. Jakby przeszedł do innej ekipy, niekoniecznie dużo słabszej i niekoniecznie z dużo niższą pensją, to mógłby w dalszej kolejności znów liczyć na przyzwoity kontrakt. I pewnie zarobiłby w ogólnym rozrachunku więcej niż obecnie. Nie trafił z klubem, ok, zdarza się, w piłce jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz. A Grzesiek tych ostatnich meczów w ogóle nie ma. Więc pytam ponownie – czy po kolejnym sezonie spędzonym na trybunach zechce go jakiś solidny klub? Czy tylko druga liga niemiecka? Mam jednak nadzieję, że Grzesiek odejdzie przynajmniej na wypożyczenie tam, gdzie będzie miał realną szansę na grę. W PSG nie ma żadnej. Brak powołania na obóz… cholercia, NA OBÓZ!! mówi samo za siebie. A polskiej piłki nie stać na stratę takiego zawodnika jak Krychowiak z czasów Sevilli. Pamiętacie jego bajeczny odbiór piłki Miessiemu po czyściutkim wślizgu od tyłu poprzedzonym szaleńczą pogonią? No miodzio. Takich zagrań nie ma pierwszy lepszy mietek.

bastion79
KS Milan

Pamiętam, miodzio. Dwie sprawy, jedna wynika z drugiej. Zarzucecie Grześkowi brak ambicji a to jest nonsens. Wszystko co osiągnął zawdzięcza ciężkiej pracy i ambicji właśnie. On nie jest dobry piłkarsko – co szybko stwierdzili w PSG. Wydaje mi się, że dotarł do swojego sufitu sportowego i finansowego. Sam pewnie ma tego świadomość. Nie ma gwarancji, że w innym klubie odbije się i znów trafi do piłkarskiego Edenu. Pożyjemy zobaczymy ale nie piszcie już proszę, że nie ma ambicji bo on na to zwyczajnie nie zasłużył. Całym paliwem jego kariery była ta cecha, więc po jednym niepowodzeniu – nie wypada. Zresztą nie wierzę, że będzie tam siedział do końca kontraktu. Kwestia czasu i wypracowania rozwiązania dla obu stron. Teraz menago ma swoje pięć minut, a Grzegorz urlop.

Szczepek
Legia Warszawa

Okienko jeszcze trwa i nie jest powiedziane, że w PSG Krychowiak zostanie.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

A w innych kwestiach, nad którymi pochylamy się bloody day by bloody day na weszło, nasze wywody coś zmienią? – zapytał chytrze…

JohnnyCasino
Lech Poznań

Bardzo dobry tekst, mam podobne spostrzeżenia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Przemysław Kow.

Często mnie Pan irytuje, ale ten felieton mocno przystępny, a ostatnie zdanie to piękna truskawka na torcie:)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Taki Weltschmerz! Mehr Licht!

lubie mezo

Banały same… Nic odkrywczego. Napisał, bo tak ma zapisane w umowie.

Dysk Dzokej

Krychowiak jeśli nie zmieni klubu w tym lecie to jest stracony – trzeba szukać defensywnego pomocnika do kadry. Zadziwia mnie to, przecież za mniej niż rok jest mundial na którym będziemy losowani z pierwszego koszyka. Taka okazja zdarza się raz w życiu natomiast Krycha wybrał dupeczkę i zwiedzanie świata. Na zwiedzanie świata jeszcze będzie czas, chociażby po zakończeniu kariery.
Co do Szczęsnego to bardzo dobry ruch ze strony Wojtka. Juventus jest klubem jakieś 3 razy lepszym od Arsenalu i prawie na pewno będzie chciał mieć Wojtka na pierwszego bramkarza w następnym roku. Sama możliwość trenowania z – moim zdaniem – najlepszym bramkarzem świata daje duże pole do rozwoju.

bnk

Kadra defensywnego pomocnika już ma, Linettego

Siwy z Łęcznej
Górnik Łeczna

A co do Krychowiaka, jego pociąg już dawno pojechał, rok czasu w plecy i zamiast tak jak pisze szanowny redaktor, jako pierwszy zapierdalać na treningach, to on sobie wojaże po USA zrobił. Jeżeli Nawałka go powoła na kolejne mecze reprezentacji, to będzie to kpina ja skurwesyn, Krychowiak jest słabszy od Mączyńskiego i raczej nie widzę szans żeby miało się to zmienić…

Przemyslaw

Znamienny był kontratak w jego wykonaniu w meczu z Rumunią. Dostał piłkę pod naszym polem karnym i jak typowy Łukasz na orliku zaczął pędzić z zamkniętymi oczami nie patrząc gdzie są partnerzy i tak pędził i pędził aż mu piłka uciekła.

michalszostak
Premier League

Hah pamietam 😉 epickie to bylo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Laki
Real Madryt

Ochoa to przeciętny bramkarz, miał kilka efektownych interwencji na jednym turnieju gdzie piłka w zasadzie leciała w niego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Przemyslaw

Szczęsny przeciętniak? Ok, może nie jest to ścisły światowy top, ale zdecydowanie plasuje się w top 20 bramkarzy na świecie. Całą karierę gra w mocnych klubach, solidnych markach. Gdyby był przeciętniakiem, to nie zamieniłby Arsenalu via Roma na Juventus, tylko Granadę via Anderlecht na TSV Monachium.

jelop

Ile meczów Szczęsnego w Arsenalu oglądałeś? Dla mnie to bardzo dobry bramkarz jeżeli ma się okazję wykazać. Niestety w Arsenalu bywało tak że Szczęsny musiał raz interweniować w całym meczu i to zawalał, często bywało tak że nie był w stu procentach pewny (zresztą podobnie jak „Flapihandsky”). Ciężko powiedzieć mi jak wyglądała jego gra w Romie, ponieważ ligi włoskiej nie oglądam, ale wydaje mi się że Wenger scout’ów na mecze ligi włoskiej wysyłał i wiedział co robi ze Szczęsnym.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bnk

Ostatni akapit to jest gwałt na logice. Zresztą wszystkie twoje wypowiedzi to pisanie pod tezę bez żadnej wiedzy.

Szczęsny uznawany jest za bramkarza który rozegrał ze wszystkich bramkarzy najlepszy sezon w lidze. Hart z kolei uznawany jest za największe rozczarowanie.
I teraz tak- Szczęsnego wykupuje Juventus, Harta wypożycza West Ham. I teraz ty wypisujesz Harta jako przykład że jest świetny i ktoś się nim zainteresował..
Przecież to śmiech na sali.

Potem ruszasz kwoty transferu. Kij z tym że jeszcze nie są znane. Czy dowodem na to że Pogba był słaby w momencie transferu do Juventusu jest fakt że wzięli go za darmo i każdy inny klub mógł go mieć za tyle samo? Pirlo? Vidal- 10 milionów, słaby. Barzagli? No skąd przecież 300 tysięcy euro to mogłaby wydać Legia. Tevez? Nie, 10 za mało.

Takich bzdur jest w tych wypowiedziach tak dużo, że można je traktować tylko jak brednie. 5-6 lepszych bramkarzy w Serie A? Czekam na wymienienie. Szczęsny bronił jeden prosty strzał na mecz? Wymień jaki mecz. Spaletti chciał wykupić Szczęsnego? Co z tego, skoro już nie jest trenerem a Romy

Ty po prostu nie masz pojęcia na temat na jaki piszesz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Król Roastów
FC Taciewo

Jeżeli prawdą jest, że za Krychowiaka decyduje żona, to ręce opadają. Na świecie są tysiące równie pięknych kobiet jak ona, które jadłyby Grześkowi z ręki i grałby gdzie chce.

Rudy 102
Drużyna pierścienia

Grzesiek wie, że nigdzie nie wybiega takiego kontraktu, jaki wysiedzi na trybunach w Paris.

refuse

Przez 20 lat oglądania meczów Arsenalu żaden bramkarz mnie tak nie irytował jak Wojtek. Żegnaj, wiadro z