Nowe twarze szykują się na salony. Kogo możemy zobaczyć w Lidze Mistrzów?
Weszło

Nowe twarze szykują się na salony. Kogo możemy zobaczyć w Lidze Mistrzów?

Część z nich garnitury od lat zakurzone trzyma w szafie w oczekiwaniu na tę chwilę. Inni – dopiero co śmigali w poszarpanych dresach i pobrudzonych podkoszulkach, a latem będą musieli udać się na zakupy do renomowanego projektanta. Wszystkich łączy bowiem jedno – z każdym kolejnym tygodniem są coraz bliżej do tego, by zgarnąć wejściówkę na najbardziej ekskluzywną imprezę w europejskiej piłce klubowej. Imprezę, na którą wejdzie tylko 32 uczestników.

Przeglądamy ligi Starego Kontynentu i spodziewamy się, że najbliższa edycja Champions League będzie niezwykle urozmaicona. Zazwyczaj bowiem w ostatnich latach trafiały do tej zabawy rodzynki, ale były to jednocześnie rodzynki rzadko kiedy dodające smaku całemu wypiekowi. Takie z marginesu, z gorszej ligi, od razu uznawane za outsiderów. Łudogorec, BATE, Malmö, Astana, rzadziej ktoś choćby pokroju Borussii Moenchengladbach. Teraz jednak zapowiada się prawdziwy wysyp nowych, interesujących drużyn, a także powrót kilku starych znajomych.

Niezwykle ciekawie jest w Bundeslidze, gdzie w weekend udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów zapewnił już sobie RB Lipsk. Przewaga osiemnastu punktów nad piątą Herthą Berlin, na pięć kolejek przed końcem, sprawia że beniaminek już na pewno powalczy o Champions League, a jednocześnie musiałby wydarzyć się jakiś kataklizm, by zespół nie zgarnął bezpośredniej promocji. O tę walczy też TSG Hoffenheim, które o jedno „oczko” trzyma się nad czwartą Borussią Dortmund.

C9g_BFxXkAAZ5V9

I choć niewykluczone, że latem w obu tych klubach ruszy karuzela przygotowań do wizyty w europejskich pucharach, to wartość jaką wniosą do rozgrywek, może być skrajnie inna. W Lipsku na przykład już zapowiadają duże inwestycje, chęć pójścia za ciosem i budowania potężnego klubu, który nie będzie szczędził na wzmocnieniach zespołu. Nieco odmienne nastroje są w Sinsheim, bo choć tam również nie brakuje gotówki, to jednak skala inwestycji jest o wiele mniejsza. Poza tym już wiadomo, że klub opuści dwójka kluczowych zawodników (Sebastian Rudy i Nicklas Suele przeprowadzą się do Monachium), a nie wiadomo też jak potoczą się losy innych. Tego samego zaś nie można powiedzieć o Lipsku, którego kadra jest stabilna i nie zapowiada się raczej, by ktokolwiek szukał stąd drogi ucieczki.

Po kilku latach przerwy na salony powrócić może Liverpool, który na parę kolejek przed końcem ma duże szanse, by utrzymać miejsce na podium (sześć oczek nad piątym Manchesterem). I byłoby to z pewnością wydarzenie sporej rangi, bo niewiele jest równie zasłużonych dla tych rozgrywek zespołów w tym stuleciu, które aktualnie tkwią na banicji.

Ten sezon Ligue 1 przynosi nam też gościa w postaci Nicei, która – podobnie jak Lipsk – pewna jest już gry w eliminacjach. Lucien Favre, o którym szerzej pisaliśmy w tym miejscu, wykręca w swoim debiutanckim sezonie w klubie kapitalne wyniki i na tę chwilę traci tylko jeden punkt do drugiego PSG i cztery do liderującego Monaco. Niewykluczone więc, że Szwajcar zdoła upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – zgarniając bezpośredni awans do LM, a przy okazji wicemistrzostwo lub nawet złoty medal.

Kogo jeszcze mamy na radarze? Choćby Feyenoord, który dzielnie idzie po swoje pierwsze od… 1999 roku mistrzostwo kraju. Jeśli formę utrzyma, to utrze nosa Ajaxowi Amsterdam nad którym – trzy mecze przed końcem – ma punkt przewagi. W Turcji zaś wciąż wiceliderem jest İstanbul Başakşehir, czyli klub który do Superligi awansował dokładnie dziesięć lat temu, a teraz ma całkiem zgrabną przewagę nad Fenerbahce, Galatasaray i Trabzonsporem. W Czechach zaś na tętnicy Viktorii Pilzno siedzi z jednym oczkiem straty Slavia Praga, która w LM gościła ostatnio w sezonie 2007/2008.

Wiele znaków na niebie i ziemi każe nam więc wierzyć w scenariusz, który szykuje kilka ciekawych debiutów, ale i emocjonujących powrotów. I choć ciężko już wyrokować jak te niespodzianki wpłyną na jakość rozgrywek, to raczej nie mamy co się obawiać o poziom fundowany nam czy to przez Lipsk, czy Liverpool. A i inne, nieco bardziej egzotyczne ciekawostki, przyjmiemy z całą mocą serdeczności.

KOMENTARZE (20)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Filip Piotr Skóra

No i Jagiellonia :)

Kunta Kinte
Wybrzeże Klatki Schodowej

Większa egzotyka od Astany nawet… 😀

M.S.

Koniec czerwca, pierwsza runda wstępna do LM i po pucharach.

Marold

Mariusz NAJWIĘKSZE szansę maja kluby na L co nie znaczy, ze każdy z nich jest pewniakiem do gry w LM. Zaczynając od Legii kończąc na Lechii a Lech pośrodku. Czytaj uważnie.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Na to liczę (jeżeli ma nie zdobyć MP Legia). Po prostu wygrana Lecha to całoroczne pyszniactwo jacy to oni nie są, kurwa, ważni, a poza tym Lech i Lechia ma największe EWENTUALNE szanse na awans do grupy, co również mi nie w smak.

sailor
Lech Poznań

Wytykanie innym pyszniactwa z pozycji kibica Legii jest dosyć zabawne. 😀

Wodzu_L

Nawet jeśli to pierwsza przedwstępna się nie liczy…

Criskrakow

a po co probierzowi pocałunek śmierci?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

McGrzegorz
Manchester United

Nicea ma punkt straty do PSG i 4 do Monaco, z tym że ma jeden mecz więcej rozegrany.

Bartoni
Lechia Gdańsk

Łudogorec, BATE, Malmö, Astana nie dodawały smaku LM?
Po kolei:

BATE Borysów w LM grało w sezonach: 2008/09, 2011/12, 2012/13, 2014/15, 2015/16, gdyby jakakolwiek Polska drużyna grała w LM z taką częstotliwością to byście się nad nią spuszczali sezon w sezon. Zobaczmy jeszcze jak sobie Białorusini radzili w tych rozgrywkach:

2008/09: 3 punty zdobyte, 2 w meczach z Juventusem i 1 z Zenitem, 4 miejsce.
2011/12: 2 punkty zdobyte, 1 z Viktorią Pilzno, 1 z Milanem, 4 miejsce.
2012/13: 6 punktów zdobytych i zwycięstwo 3-1 z Bayernem Monachium i Lille, spadek do LE gdzie w dwumeczu przegrali 0-1 z Fenerbahce.
2014/15: 3 punkty zdobyte z Athletikiem Bilbao, ogólnie tragiczna postawa w LM.
2015/16: 5 punktów zdobytych, 4 z Romą, 1 z Bayerem Leverkusen.
Najwięcej punktów w pojedynczym sezonie: 6
Średnia punktów: 3,8

Łudogorec w LM grał w sezonach 2014/15 i 2016/17:
2014/15: 4 punkty, zwycięstwo z Basel i remis z Liverpoolem, 4 miejsce w grupie.
2016/17: 3 punkty, dwa remisy z Basel i jeden z PSG, 3 miejsce w grupie i odpadnięcie z FC Kopenhagą po porażce 1-2 w dwumeczu.
Najwięcej punktów w pojedynczym sezonie: 4
Średnia punktów: 3,5

Astana grała w LM raz (sezon 2016/16), i zdobyła w niej 4 punkty, remisując z Benficą, Atletico i 2x z Galatasaray.

Tylko z Malmo się zgodzę, że przemykają przez tą LM jak kometa, ale reszta? Każda drużyna odcisnęła jakieś swoje piętno na tych rozgrywkach.

SmyQ

Bardzo liczę na mistrzostwo İstanbul Başakşehir. Zobaczyć w LM w jednym składzie Emre Belozoglu, Adebayora i… Stefano Napoleoniego to byłaby prawdziwa przyjemność. :)

szaser

Natomiast złą dla Polski wiadomością jest fakt, że ligi z którymi toczymy boje o miejsce w LM powygrywają faworyci, zespoły z dobrymi współczynnikami. Przydałyby sie akcje jak z ubiegłego roku w Rumunii.

Wasyl

Slavia i tak niezależnie od zajętego miejsca w lidze (1. czy 2.) będzie się musiała przebić przez eliminacje, w których nie będzie rozstawiona, więc tak łatwo o powrót nie będzie. Podobnie Istanbul BB, z tą różnicą, że mistrzostwo da mu bezpośredni awans do fazy grupowej.

Na dobrej drodze do powrotu do LM po pewnej przerwie są jeszcze Spartak Moskwa i Anderlecht, zwłaszcza Rosjanie mają bardzo komfortową sytuację w swojej lidze.

nvcl34r

Was chyba do reszty pojebało by ten nowotwór Lipsk porównywać do Liverpoolu.

PYZ24

Lipsk w bezpośrednim starciu mógłby pokonać Liverpool, zwłaszcza że mówimy o Lidze Mistrzów, która w Anglii zdaje się być olewana.

nvcl34r

Z podkreśleniem na mógłby. To tak samo jakbym powiedział, że naukowcy mają gdzieś lekarstwo na raka bo chcą żeby zarabiały koncerny farmaceutyczne.

PYZ24

Chodziło mi o to, że nie byłoby z góry pewne, kto wygra ten mecz.

Adam Gajewski
Legia

Liverpool gral przeciez 3 lata temu w LM, trzy lata to nie jest jakas mega dluga przerwa

Lluc93

Lipsk i Liverpool, rzeczywiście wielki powiew świeżości…W tym roku też był Leicester, Borussia M’gladbach, wrócił Lyon, grał Rostow, grała Legia. Edycja jak każda inna.

wpDiscuz