post Krzysztof Stanowski

Opublikowane 27.03.2017 23:22 przez

Krzysztof Stanowski

Zacznijmy od sprawy najważniejszej: pogrzeb Pawła Zarzecznego odbędzie się w piątek o godzinie 12:00 na Cmentarzu Bródnowskim, a konkretnie w kościele Św. Wincentego a Paulo. To dość mała, drewniana kaplica. Na pewno nie pomieści wszystkich chętnych (placyk przed nią już tak), ale jak się pewnie zdążyliście zorientować Paweł niczego nie zostawiał przypadkowi i nawet kaplicę zdążył sobie wybrać. Taką, a nie inną. Pewnie jest w tym jakiś głębszy sens.

Jeśli chcecie towarzyszyć Pawłowi podczas jego ostatniej drogi, będziecie bardzo mile widziani. Rodzina zdecydowała, że podczas przemarszu puszczone zostaną trzy piosenki.

Shape of my heart (Sting) – ponieważ Paweł sobie tego życzył (filmik poniżej).
Sen o Warszawie (Czesław Niemen) – ponieważ Paweł czuł się częścią warszawskiej i legijnej społeczności.
Rydwany ognia (Vangelis) – ponieważ to była Pawła ulubiona melodia.

*

SMS od Pani Małgorzaty Zarzecznej:

Mam jedną prośbę. Paweł ZAWSZE PŁAKAŁ, kiedy śpiewał na Legii „Sen o Warszawie” i godzinami w domu oglądał oprawy kibiców w Internecie. Prośba dotyczy tego, żeby Pan opublikował prośbę do wszystkich ludzi, którzy zechcą przyjść pożegnać Pawła, w tym obecnych kibiców (bo o to są zapytania – czy mogą przyjść, czy to pogrzeb tylko dla rodziny), ŻEBYŚMY WSZYSCY ZAŚPIEWALI SEN O WARSZAWIE DLA PAWŁA RAZEM Z NIEMENEM. Żeby ludzie wiedzieli, że mogą, że my, rodzina, tego bardzo dla Pawła chcemy. A Paweł tym razem z nami nie zaśpiewali, ale my zaśpiewamy dla niego. Proszę.

*

I drugi SMS, od córki Pawła:

Widzę, że w komentarzach pojawiło się pytanie, czy można przyjść w szaliku… Myślę, że wiele osób ma dylemat, czy wypada. WYPADA! Szaliki, koszulki, wszystko co związane z Legią będzie dla Pawła piękniejszym pożegnaniem niż mógł sam sobie zaplanować. Proszę ode mnie poinformować o tym wszystkich – ten dzień jest dla taty, trzeba o tym pamiętać. A tata w piłce odnajdywał spokój i szczęście.

*

Przeczytałem w ostatnim czasie trochę komentarzy i widzę, że niektórzy czytelnicy mają wyrzuty sumienia. Albo dlatego, że niepotrzebnie Pawła „hejtowali”, albo dlatego, że nie chciało im się napisać mu nic miłego, mimo że w sumie mieli ochotę.

Jest w internecie regułą, że komentarze zostawiają głównie osoby niezadowolone, bo mają ku temu zdecydowanie największą motywację. Zadowolone po prostu przechodzą do następnego tekstu albo wyłączają komputer. Inna sprawa, że w ogóle odsetek osób aktywnie komentujących teksty – nieważne, czy będziemy mówić o osobach zadowolonych czy nie – jest dość niski, więc wyciąganie daleko idących wniosków na podstawie wpisów bywa zgubne.

Do czego zmierzam – ano do tego, że dzisiaj, aby regularnie pisać w internecie, trzeba mieć grubą skórę, a przecież nie powinno to być warunkiem. Warunkiem powinien być talent.

Grubą skórę niektórzy mają, inni nie. Widziałem wiele utalentowanych osób, które pisały teksty zasługujące na 90 pozytywnych komentarzy, ale otrzymywały 10 negatywnych. Tylko dlatego, że 90 procentom czytelników nie chce się pisać banałów w stylu „dzięki, podobało mi się”. Z czasem tacy autorzy całkiem niesłusznie przestawali wierzyć w siebie, w swoje pióro, szukali branż, w których nie byli narażeni na koszmar bycia ciągle ocenianym.

Chciałbym, abyście z tej sytuacji wynieśli jedną naukę – czasami zostawienie pozytywnego komentarza („dzięki, fajnie się czytało”, „porządny tekst”, „miło spędzone pięć minut”, „zdrówka, piątka!”, „nic nie zrozumiałem, ale i tak cię lubię”) zajmuje kilka sekund, a oczyszcza atmosferę. Wierzcie mi – nie o mnie chodzi, ja mam zbroję z tytanu. Głównie o młodych, zdolnych, rozpoczynających przygodę z pisaniem. Dla autora taka „okejka” może stanowić motywacyjnego kopa, który – kto wie – niewykluczone, że zdecyduje o całej karierze. To, że ktoś dobrze posługuje się językiem polskim i potrafi tworzyć ciekawe artykuły, nie oznacza, że z automatu musi być też twardzielem. Nie musi.

Paweł Zarzeczny bywał twardzielem. Miał takie dni, że wstawał z łóżka i nic go nie ruszało, ale miał i takie, że wstawał w nastroju… rzewnym? I wtedy z powodu tego całego szlamu odczuwał ból. Uczciwe poprawianie autora jest mobilizujące, natomiast niesprawiedliwy, chamski hejt odbiera motywację do pracy. I wpycha w koleiny, z których trudno się wydostać – człowiek zamiast myśleć co dobrego napisać, wikła się w bezsensowne wojenki z dziwakami, nawet jeśli czasami toczy je wyłącznie we własnej głowie.

Mój apel – doceniajcie autorów, dopóki jeszcze piszą. Bo może stać się tak, że umrą, ale może też się stać tak, że po prostu machną ręką na tę całą zabawę i pójdą sprzedawać hamburgery.

*

„One Man Show” nie był sukcesem biznesowym, ale był sukcesem ze zdecydowanie innego, ważniejszego punktu widzenia.

Wydaje mi się, że dopiero ten cykl pozwolił dziesiątkom tysięcy ludzi poznać Pawła Zarzecznego. On zawsze był w mediach obecny, ale jednak jako obcy człowiek przemawiający z telewizora, jedna z wielu gadających głów. Dopiero tutaj – w OMS – stał się dla wielu osób kumplem, dla niektórych nawet przyjacielem. Zwykły facet, czasami na bombce, czasami cały w skowronkach, a czasami w gorszym nastroju, który dzień w dzień dzieli się swoimi przemyśleniami pod pretekstem przeglądu prasy, której nawet nie przeglądał.

Słyszałem jego głos częściej niż głos żony – napisał ktoś o Pawle, jak o nowym domowniku.

Były zakusy, by ten cykl ulepszyć, sprofesjonalizować, kolejne odcinki skrócić, montażem zdynamizować, dodać jakieś graficzne bajery. I całe szczęście, że tego nie zrobiono. Może bowiem Paweł miałby trzy razy więcej wyświetleń, ale pewnie dziesięć razy mniej wirtualnych przyjaciół. A tak – toczyło się to swoim rytmem, całkiem naturalnie, bez sztuczności, wytworzyła się jakaś społeczność, jakaś wieź. Sam River nie wyobrażał sobie dni bez nagrania i wściekał się, kiedy operator kamery wyjeżdżał na wakacje.

Myślę więc, że „One Man Show” o dziwo stał się jednym z ciekawszych internetowych projektów. Żaden inny nie zdobył tylu serc w przeliczeniu na jedno odtworzenie.

Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Co za bzdura! Pokażcie jednego, kto mógłby od jutra przejąć OMS. Kogokolwiek oczami wyobraźni wstawicie przed kamerę – groteska, prymitywna podróbka.

*

Paweł, grubasie, mówiłem ci, żebyś schudł. Nie pomyślałeś o tych typach, którzy będą nieśli twoją trumnę? O wszystko się troszczyłeś, a to ci umknęło? Jeszcze moment, a dojdę do wniosku, że plotki o twojej inteligencji były przesadzone!

Do zobaczenia w piątek! Dla tych, którzy nie wybierają się na cmentarz, przygotujemy ucztę w internecie – relacje live (life?) z życia Pawła. Anegdoty, żarty, wspomnienia. Tak jak lubił – na wesoło.

KRZYSZTOF STANOWSKI

Opublikowane 27.03.2017 23:22 przez

Krzysztof Stanowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 204
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sebastian Ro(L)ewski
Sebastian Ro(L)ewski

dzięki, fajnie się czytało

v. Lynden
v. Lynden

Zdrówka, piątka!

Yung Pablo
Yung Pablo

Dzięki, fajnie się czytało!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Macgie29
Macgie29

fajny tekst, dzięki

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Klekot Yay
Klekot Yay

1) Jeśli „dziennikarz” jest wrażliwy na komentarze to niech zmieni zawód – wychodzi do ludzi zeswoją „twórczością” to powinien się przygotować na krytykę
2) „Ja mam zbroję z tytanu” – podszytą kompleksami, co przejawia się cenzurą a niewygodne dla ciebie tematy, w tym bukmacherka
3) „Zwykły facet, czasami na bombce, czasami cały w skowronkach, a czasami w gorszym nastroju” – No tutaj to klasyk alkoholika. Na bombie to nie czasami tylko w większości. W skowronkach bo faza nie zeszła i wpadł poranny klin, a gorszy nastrój to efekt braku dopaminy, klasyk dla chlorów – wyrzuty sumienia, chwilowe przebłyski. Długie lata chlania i diety robiły swoje, proszę nie zaciemniaj rzeczywistości.
4) Relacja live z pogrzebu – jaką mendą trzeba być, by robić live z pogrzebu. Już ci na prawdę click baity uderzyły do głowy. Nie zdziwię się jak dostaniesz za ten brak honoru kiedyś w twarz.

Egon Olsen
Egon Olsen

1) Jeśli „dziennikarz” jest wrażliwy na komentarze to niech zmieni zawód – wychodzi do ludzi zeswoją „twórczością” to powinien się przygotować na krytykę

Dla takich pieniaczy jak ty jest tylko jedno – krytyka. Z założenia zakładacie żeby się do czegoś dopierdolić, bo sami przecież w życiu jesteście bezbłędni. Nie widzicie nic pozytywnego, przede wszystkim nie widzicie człowieka. Szkoda klawiatury na takie szkodniki, internetowe mendy które własne słabości i kompleksy muszą odreagować krytykując wszystkich i wszędzie.

kocurrrek
kocurrrek

@Egon Olsen
„Z założenia zakładacie żeby się do czegoś dopierdolić, bo sami przecież w życiu jesteście bezbłędni.”

Mówisz o Weszło?
Przecież to dusza tego portalu i fundamenty. Jak najbardziej dojebać komu się da, czasem na przekór logice. Okraszone ponadpodstawową (choć niewysoką) wiedzą o piłce nożnej. Dodaj zadufanie i masz pełen obraz.

superlucek
superlucek

Normalnie człowiek rzyga tęczą. Jak Pan Zarzeczny pisał w poniedziałki to często go czytałem. Głównie dla przekoloryzowanych tekstów oraz super komentarzy (gdzie jest gruba świnia!?). Potem zaczęliście kombinować z komentarzami i odechciało mi się tego czytać. OMS nie oglądałem ani jednego. Kilka razy byl jakiś podpis bez OMS i kliknąłem a potem przeklinalem że trafiłem na to a nie zwykły artykuł. Zapewne Pan Paweł był bardzo inteligentny, za młodu pewnie i przystojny, za młodu kobieciarz, za młodu otaczali go znani ludzie. Niestety ciężkie dzieciństwo odcisnelo swoje piętno i pod koniec życia był zgorzkniałym chlorem. Jego artykuły częściej były biedne niż głębokie i dobre. Dobre artykuły ma Pan Leszek Milewski oraz niepiszacy już tu kolega z Hiszpanii. Każdy użytkownik to powie. Pod ich tekstami zawsze było więcej dobrego niż hejtu (można?). Niestety Pan Zarzeczny od 3 lat (jak zauważył Krzyś) pogodził się z rychłą śmiercią i miał wyjebane. Szkoda że ktoś z takim potencjałem tak skończył. Spalił większość mostów za sobą i nie chciał sobie pomóc. Szacunek dla Ciebie Krzyś że się od niego nie odwrociles i mimo że nie był to dobry biznes to tym go ciagnales. Pewnie bez Ciebie nie żył by tak długo

krasy1899
krasy1899

Tępy chuj !!!!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bastion79
bastion79

Zener, trafnie to ująłeś. Punkt 3 do bólu prawdziwy, znam niestety z atopsji. Pan Stanowski tego nie rozumie czego dał przykład pisząc, że mógł Pawła opierdolić może to by coś dało. Nie ma takiej siły na tym świecie która zmusi osobę uzależnioną do leczenia jeśli sam zainteresowany tego nie chce. Nie ma takiej siły. Punkt pierwszy każdej terapii.

Klekot Yay, nie nazywaj alkoholików chlorami bo pomyślę, że w bezdomnym też człowieka nie widzisz.

Praktyczny Teoretyk
Praktyczny Teoretyk

Punkt drugi. Punkt pierwszy to przyznanie się przed sobą, że ma się problem. Reszta: popieram i potwierdzam z perspektywy drugiej osoby liczby pojedynczej.

bastion79
bastion79

Oczywiście, skrót myślowy.

Yung Pablo
Yung Pablo

Karol powinien pociągnąć OMS

Klekot Yay
Klekot Yay

I co ten bezpłciowy gość bez charakteru będzie niby opowiadać?

Yung Pablo
Yung Pablo

Kulisy głębokiej przyjaźni z Pawko

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bartosz
bartosz

Masz rację. Nigdy nie napisałem jak ważną częścią dnia był dla mnie OMS czy jego poniedziałkowy felieton. Dzięki za ten tekst.

Zenon Zawodowiec
Zenon Zawodowiec

miło spędzone pięć minut

kingi14
kingi14

Dużo racji Panie Krzysztofie w tym, że oms przybliżył ludziom Pawła Zarzecznego. Sam poczułem z nim pewną więź, traktowałem troche nawet jak przyjaciela. Wcześniej uważałem Pawła za jakiegoś durnego śmieszka z tv. Oms odmienił ta opinię, pokazał po części jego prawdziwe, czysto pozytywne oblicze.

Niech Ci ziemia lekką będzie, Panie Pawle.

Hryciukowski
Hryciukowski

W liceum czytałem zawsze na polskim jak co poniedziałek. A potem Paweł stał się dla mnie kimś można powiedzieć na swój sposób bliskim przez OMS. Dlatego w piątek przyjadę z Wrocławia a po, przy Wiśle wypije z kumplem za Pafke.

lostintrain
lostintrain

Weszło stworzył Krzysztof Stanowski ale mam wrażenie że Paweł był duchowym mentorem całego projektu…….ten sarkazm w tekstach, te uszczypliwości i humor. Fanie że jesteście 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

baran
baran

W stanie futbolu z Mioduskim byl bardzo grzeczny i jak Mioduski zignorował propozycję przejścia na Ty to nawet nie pisnął. Także jak Pawłowi zależało albo zobowiązał się do trzymania poziomu to Mioduskiego wcale jakoś specjalnie nie atakował. Fajnie za to przypomniał o rzekomym zagrożeniu ktore miało grozić Mioduskiemu i jego rodzinie.

lostintrain
lostintrain

Proszę oferta pierwsza z brzegu
Fuerteventura
od 1 748 PLN

Šćepan Šćekić
Šćepan Šćekić

Trafnie. Nie obejrzałem wszystkich odcinków OMS, ale z jakieś 60-70 proc. tak. To był mój dodatek do kawy lub śniadania – taka rozmowa na skypie, tylko jednostronna. Pierwszy raz zdarza mi się naprawdę koszmarnie zasmucić z powodu śmierci kogoś znanego, ale kogoś z kim nie obcowałem face to face. Epicka, legendarna postać – rock’n’rollowiec wśród dziennikarzy. I tak jak rock’n’rollowcom zdarza się koncert po pijaku lub nieudany numer, tak i Pablo River miał swoje wpadki, ale nie umniejsza to jego wielkości. Będę o nim pamiętać i wielokrotnie o Pawce wspominać w gronie znajomych.

Dzien dobry bardzo
Dzien dobry bardzo

Geniusze zawsze mają słabości. Taki był Paweł – geniusz z wadami. Uwielbiałem go i jego działalność publicystyczną, zawsze śledziłem i wysoko ceniłem. Nawet gdy gadał głupoty, paradoksalnie było to mądre. Zawsze można było się czegoś z tych głupot nauczyć. Niektórzy jednak traktowali wszystkie jego wypowiedzi zbyt dosłownie i zbyt na poważnie, stąd brał się hejt. Miał niesamowity urok, niesamowity dar gawędzenia, mnóstwo przeżył i posiadał wspaniałe anegdoty. Będzie mi go cholernie brakować i wypada podziękować Stano za wprowadzenie go na Weszlo. Jego życie to scenariusz na film, dlatego czekam na kolejne anegdoty związane z Pawłem.

Jako dzieciak przeżył niesamowite piekło, w gruncie rzeczy, mimo że go nie znam, wydaje się dobrym człowiekiem. Pamiętam jak na jednym OMS mówił, że Lewandowscy powinni mieć dużo dzieci, bo mają dobre geny i pieniądze, więc ich dzieci będą mieli dobrze w życiu. Gdyby był złym człowiekiem, nie obchodziłoby go, że ktoś obcy może dać swoim dzieciom dobre, wygodne życie.

Gdyby Paweł był piłkarzem, byłby najlepszym lewoskrzydłowym świata.

Niech spoczywa w pokoju.

B_WWA
B_WWA

Dzięki za ten tekst, jak i poprzedni o Pawle.
Prośba do Ciebie i reszty ekipy Weszło.com – starajcie się w tekstach/felietonach czasem wspominać o Zarzecznym. Jak on by zareagował na daną sytuację, co by pomyślał, albo po prostu rzućcie jakąś anegdotką. Jednak dla większości czytelników ten portal już nigdy nie będzie taki sam, szczególnie w poniedziałki.

ronnie3000
ronnie3000

Twórczość Pawła do mnie nie trafiała, nie chodziło o treść ale raczej o formę. Nie mniej jednak Stan Futbolu był dla mnie idealnym programem ze względu na niego. Pamiętam jak po którymś z pierwszych odcinków lekko skrytykowałem Cie za brak moderacji i ładu co było skutkiem puszczenia Pawki bez kagańca. Odpisałeś coś w stylu, że tak ma być i żebym spadał na drzewo… miałeś 100% racji bo szybko sie przekonałem do tej biesiadnej konwencji i do niego. Szkoda że nawet jak reaktywujecie SF to już nigdy nie będzie to:/ A na koniec pochwale Cię za „jak co wtorek…”, wtopiłem przed chwilą trochę grosza w pokera, wkurwiony miałem wyłączyć kompa i iść spać, ale zerknęłem na weszlo, nagłowek z Twoją facjatą… zrobiłem sobie drinka, siedzę, czytam, odpisuję i dziękuję za dobrą robotę i sensowne zagospodarowanie kilku minut mojego życia. To jeszcze na koniec toaścik za wieczny spokój Pawła, chociaż znając go to raczej on wystawi na próbę anielską cierpliwość nowych kumpli tam na górze;)

ART108
ART108

Fajnie się czytało! Bardzo podoba mi się taka otwartość Pawła Zarzecznego i jego całej rodziny w kontekście pogrzebu.

irek157
irek157

Miałem okazję spotkać Pawła dwa razy w swoim życiu i były to spotkania kilkunasto minutowe które pokazały mi Gościa niesamowicie wesołego i ciepłego , swoją obecnością potwierdził tylko że był niepodrabilanym rekinem mediów ( odc 146/269 było tez o naszym spotkaniu ) . Nie ma drugiej osoby która mogłaby pociagnąć OMS w takim stylu , z takim luzem i z taką wrażliwościa jak P.Z . To nie był człowiek bez wad, ale kto ich nie ma , natomiast osobę o takiej wiedzy spotkać to naprawdę trudno. Widziałem wszystkie odcinki OMS czasem zajebiste czasem dobre i czasem słabe ale żadnego nie żałuję. Pawka Był The Special One jedyny niepowtarzalny .

Thiago
Thiago

Jestem z Gliwic i chciałbym przyjechać do Wawy na pogrzeb. Często jestem w Wawie m.in na meczach Legii czy reprezentacji oraz… w Teatrze Komedia. Znam Stolicę, ale niestety tylko lewobrzeżną. W zwiazku z tym mam prośbę, a mianowicie mógłby mi Ktoś napisać jak najlepiej dojechać z centralnego na cmentarz korzystając z komunikacji miejskiej? Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

irek157
irek157

o której kolego bedziesz w Wawie ? mogę podleciec na dw. centralny czy na dw. wschodni tylko więcej szczegółów ps. pracuje w nocy dlatego ważne sa godziny w których przyjedziesz

Thiago
Thiago

Dziękuję bardzo za propozycję! Musze jeszcze poukładac kilak rzeczy, ale jak już będe wiedział konkretnie o której będę w Wawoe to dam znać. Pozdrawiam!

fronda
fronda

Nie możesz na Piasta chodzić tylko na legie?

I'M BACK II
I'M BACK II

A ty musisz zasuwać na zmywaku u Angoli, a nie w Polsce…

Voitcus
Voitcus

Z dworca wschodniego bezpośrednio autobusem 169. Z Centralnego jedziesz metrem na Dworzec Gdański i stamtąd 500.

joe
joe

z centralnego bezpośrednio jeździ 227.

Thiago
Thiago

Dziękuję bardzo za informację! Idealnie mi pasuje 🙂

Thiago
Thiago

Dziękuję bardzo za informację i pomoc! 🙂 Pozdrawiam!

Grandal
Grandal

Najlepiej z dworca Wschodniego wyjść na ul. Kijowską. Tam wsiadasz w 169 i wysiadasz na przystanku Cm. Bródnowski. Przechodzisz na drugą stronę ulicy, cofasz się do głównej bramy około 100m. Po wejściu na cmentarz kościół Św. Wincentego a Paulo masz na wzrokowej (około 200m)… lekko po prawej stronie.

Thiago
Thiago

Dziękuję bardzo za informację i pomoc! Pozdrawiam 🙂

Vinnie
Vinnie

Nie dziękuję, bo nie podobało mi się, Podobało mi się jednak to, że jako jedyna osoba na świecie potrafiłeś zagospodarować Pawłowi kawałek internetu i sprawiłeś, że został dla wielu z nas przyjacielem, a dla przynajmniej kilku mentorem. I za to dziękuję. Nie wiem czy to zrozumiałe, po prostu gdyby pierdział w fotel w Przeglądzie Sportowym, to życie wielu z nas byłoby o wiele smutniejsze, bo byłby dla nas tylko nic nie znaczącym ciągiem liter, a nie osobą, która często poświęcała nam najwięcej czasu w ciągu dnia. To egoistyczne jest, ale jego większa udręka była naszym jeszcze większym szczęściem, taka jednostka poświęcona dla wielkiego dobra ogółu.

lion
lion

Nic nie zrozumiałem, nie umieraj.

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

super tekst, pisz dalej, nie idz sprzedawac hamburgerow 😉

Jareklbn7
Jareklbn7

To prawda, Paweł stał się kumplem który nie wiedział o moim istnieniu. Cholernie szkoda.

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

Jak co poniedziałek Paweł Zarzeczny — > przeczytany jeden felieton, drugi, trzeci… niee, nie bede tego wiecej czytal, słaby poziom i w ógole nie trawie tego grubasa mitomana pseudo casanovy (od świeta jeszcze zdarzalo mi sie w poniedzialek go kliknac) — > OMS, a obejrze, co mi tam, posmieje sie z goscia, pewnie bedzie opowiadal co to nie ja i tutaj… STOP, rzecz najdziwniejsza, bo w OMS z grubsza robil to samo co w felietonach, czyli kreowal sie na mistrza piora/slowa i czego tam jeszcze, opowiadal pare anegdot, rzucil jakas madrosc zyciowa, czasem totalny banal, czasem cos godnego uwagi, ale odbior Zarzecznego w formie VIDEO i jego teksty to kompletnie dwie rozne sprawy. Potrafil mnie praktycznie tym samym przekazem zrazic (felietony) i sprawic, ze go polubilem (OMS). Szybko kupilem ta jego kreacje bogacza, czlowieka sukcesu i ruchacza najlepszych lasek na tej planecie, wystarczylo tylko, ze go zobaczylem i uslyszalem (ten charakterystyczny sposob gadki). Tak jak Stano jest rewelacyjny w pisaniu tekstow, a sporo traci w telewizyjnych wystapieniach, tak z Pawłem bylo zupelnie na odwrót.

Dodam tylko, ze pierwszy raz Zarzecznego poznalem na Weszlo, wczesniej nawet nie obil mi sie o uszy, nie interesowalem sie specjalnie sportowa prasa.

enoce
enoce

„Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Co za bzdura!” Są tylko tacy których ciężko zastąpić.

RobertBorowski
RobertBorowski

Rzadko komentuję w internecie, specjalnie dla Pawła założyłem teraz to konto, żeby coś napisać. Z okazji odcinka nr 500 OMS stawialiście pytanie czy ktokolwiek oglądał wszystkie odcinki. Pewnie teraz znajdą się tacy, ale ja na serio obejrzałem chyba wszystkie. Chyba, bo na 500 mogło się zdarzyć, że jeden czy pięć opuściłem (wiele na pewno przesłuchałem pobieżnie). Ale chciałem o czym innym.
Może ta śmierć to JEDNAK mistyfikacja? Jeśli ktoś mógłby wpaść na taki diabelski pomysł to Paweł. Może w piątek Zarzeczny trafi na okładki zamiast Dody i innych Mroczków? Może on prowokował gadkami o śmierci w OMS i za tydzień będą „Pawełki”, bo zapowiedź ciągle wisi na Weszło?
Nie wiem co ostatnio mnie tak ucieszyło jak ucieszy takie zmartwychwstanie Pawła.
Tak sobie gdybam i się jeszcze łudzę.

wally
wally

Po kiego te początkowe zdania o byciu „miłym” w necie? Akurat dziś? Serio, Stano, nie rozumiem… :/

I'M BACK II
I'M BACK II

A najśmieszniejsze/najgorsze jest, że sam Krzyś jednym dodanym komentarzem pokazał bycie tym „miłym”.
A przecież wiadomo, że ludzie pojmują różnie i nie każdy załapał, że w czasie pogrzebu Pawła na Weszło będą wspominki z Jego twórczości, a nie relacja live z pogrzebu…

fronda
fronda

Twoje pisanie zawsze mi się podoba,ale treść niekoniecznie.Temat Barcy to żenada itd,ale nie będę Cię Stano zwyzywac,bo tak.Wstyd mi było za te pseudkomentarze pod tekstami Pawła.Zawsze starałem się napisać cos w stylu dobre lub tak trzymaj.Zasypiajac wczoraj wyobrazilem sobie,że jednak Paweł zrobił numer i jeszcze się pojawi.

Bul Głowy
Bul Głowy
Bul Głowy
Bul Głowy

Nie spodziewałem się ze dostanę prezent z samego rana

KRZYSIEK_KRAWCZYK
KRZYSIEK_KRAWCZYK

Uprzejmie proszę o podzielenie się po pogrzebie informacją w którym kwartale leży Pawka.

Czacha
Czacha

Widzisz Krzysiu różnica jest taka że Ci co napiszą coś fajnego czasem są właśnie jak to napisałeś „mało chwaleni” przez innych a przez kretynów krytykowani. Efekt jest taki że zamiast mieć kilkanaście like na plusie to mają mnóstwo na minusie i się zniechęcają. Natomiast kretyn który napisze jakaś głupotę a takich na Weszło nie brakuje i otrzyma pełno like na minus to odbiera to jako swoją „wygraną” i jest to dla niego impuls do pisania dalszych durnych wypocin.

Arturro31
Arturro31

Przykładowo niejaki Jacek Cieloch – urastający do miana legendy wśród komentujących na weszlo. No chyba, że to rzeczywiście awangarda awangardy i ja tego po prostu nie ogarniam?

mate.matusik
mate.matusik

Dzięki, fajnie się czytało, swoją drogą mój pierwszy komentarz a Weszło czytam 4 – 5 lat. Zawsze uważałem że mój powrót na ta stronę jest „potwierdzeniem” mojej akceptacji dla autorów. Swoją drogą OMS uwielbiałem w pracy odpalić raz na jakiś czas i spędzić w nim kilka godzin. Przyjecie na twarz kilku godzin z Pawłem było zajebistym odklejeniem się od rzeczywistości w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

michal kotowski
michal kotowski

Dzis w sami sedno. Wez tu wytlumacz babie ze chodzisz ze lzami w oczach i skuty bo zmart czlowiek ktory Cie nie znal, a z ktorym Ty nawet nie rozmaeiales! Platoniczna przyjazn!

lakolako
lakolako

http://betsforplayers.blogspot.com/ znowu wszystko trafili i kurs 50 nawet ! na dzis juz maja kolejne kupony ! polecam ich ! sam gram i trafiam

Grandal
Grandal

Wypad… baranie skończony!

stelaq
stelaq

Stano może to Cię zainteresuję. Paweł jednak był w Prado.
„Wyjazd do Madrytu wspominam rewelacyjnie, bo wybrałem się do Madrytu w fajnym towarzystwie z Januszem Atlasem. Po drodze żeśmy się gdzieś zgubili we Frankfurcie, ale szczęśliwie jakoś wylądowaliśmy w Madrycie. To były czasy bajecznych przygód. Poszliśmy do muzeum Prado oglądać obrazy Boscha i Velasqueza, przez tydzień bawiliśmy się z widzewiakami”

Polecam cały wywiad
https://widzew.com/-/mam-wiecej-przyjaciol-w-widzewie-niz-w-legii-rozmowa-z-pawlem-zarzecznym

StaszekPrawy
StaszekPrawy

Nie doceniam ani ciebie ani zarzecznego.
Zarzeczny udawał nie wiadomo kogo, bedac grubym pijakiem.
Ty jestes marionetka Bonka i Lesnodorskiego.

AndrzejeK
AndrzejeK

Powiedzial nikt

dario armando
dario armando

Niewiarygodnie inteligentny facet ,kiedyś drugi po Atlasie dziennikarz piłkarski w tym kraju,ale stało się coś strasznego gdy zaczął pisać pisać tutaj to większość felietonów zrobiona na odpierdol,cała masa wątków rozpoczętych ,nierozwiniętych i nie zawsze zakończonych-po prostu kiepska podróbka wielkiego niegdyś felietonisty .Ostatnie artykuły o nim rozjaśniły sprawę -jego problemy życiowe mocno rzutowały na twórczość Smutne ,ale jednocześnie trudno zrozumieć ,żeby człowiek tak inteligentny ,tak marnie skończył. Życzę mu ,żeby po tamtej stronie odnalazł tego prawdziwego siebie i mógł swoim niebanalnym spojrzeniem cieszyć tamtejszych sympatyków futbolu.

I'M BACK II
I'M BACK II

Dareczku brawo!!! – choć w jednej kwestii mamy identyczne zdanie.
I prawda jest taka, że dziś niewiele osób interesowałaby się śmiercią „upadłego” felietonisty, gdyby nie fenomen medialny Weszło…
PS.nadal nie potrafię zrozumieć – tragiczne dzieciństwo, wzniesienie się na szczyt zawodowy i psucie tego wszystkiego(praktycznie wszędzie był zwalniany za alko), aż do takiego upadku.
I choć jedni twierdzą, że to było walorem Zarzecznego – dla mnie robił z siebie „klauna” w Stanie futbolu, czy OMS, bo tak INTELIGENTNEMU Gościowi po prostu to nie wypadało…

dario armando
dario armando

Dylematy życiowe- przeżyć całe życie w zgodzie z sobą ,czy jednak czasem warto się przyznać ,że pobłądziłem .Ja kiedyś mocno upadłem i dlatego wiem ,jak słodko smakuje wygrana z problemami i dziś gdy sobie wspomnę te czasy ,to czuję dumę ,bo mało kto by potrafił wyjść na prostą i tak diametralnie zmienić swój los ,za co zostałem dobrze wynagrodzony ,choć niestety pewne rzeczy są mi niedostępne.On najwidoczniej do końca był wierny sobie ,a iloraz inteligencji niestety nie odzwierciedla siły charakteru.

I'M BACK II
I'M BACK II

Zgadza się, bo ja też przez alko mocno pobłądziłem, bo chlałem bardzo, ale to bardzo często, ale w końcu obudziłem się.
I nie rzuciłem całkowicie alko – raz, dwa razy w miesiącu deko zabłądzę, ale nie upajam się do momentu kiedy film mi się urywa, a to było normalnością w przeszłości.
Choć musiałem „zmienić” znajomych i z tymi starymi teraz na zasadzie tylko: cześć – cześć, a moim najlepszym kumplem jest niepijący od ponad 20 lat. I kiedy mnie najdzie, to kupuję alko i idę do niego – gadamy sobie, ja żłopię alko, a najważniejsze jest, to, że jemu moje spożywanie nie przeszkadza i mi też nie truje o piciu. Poglińdzimy, wypije co swoje, obetrę gębę i do domu, ale wracam ŚWIADOMY i żadnego leczenia kaca następnego dnia
I widzę, że całkowicie inaczej patrzę na otaczający mnie świat, bo dni bez alko są piękniejszymi, niż te z nim.
I ja na pewno jestem mniej inteligentny od Zarzecznego, a potrafiło to do mnie dotrzeć, a do Niego nie, choć życia też nie miałem bajkowego.
I tego nie potrafię zrozumieć, bo na 100%, gdyby się ogarnął, to jeszcze mógł pokazać tym, którzy postawili na Nim kreskę(a dużo takich było z tych dzisiejszych niby „przyjaciół”), że może nie na sam szczyt, ale byłby znów znaczącą postacią w polskim dziennikarstwie.
PS.dlatego po własnych przejściach po prostu śmieję się z Tych, którzy z alko nie mogą sobie poradzić i z Tych co bronią alkoholików, bo mnie ani nie dopadło żadne choróbsko, ani nie uważam, że mam silny charakter. Nie leczyłem też się, by wyjść z tego stanu- raz ładnych kilka lat temu próbowałem anticolem, to skutek był fatalny, bo chodziłem po tych prochach, jak niedorozwój, czy niedorobiony.
PS2.powodem mojego obudzenia był w pewnym momencie brak funduszy i co się stało – jak stawiałem to było ok, a mi nie miał kto postawić, choć też nie chodziłem po prośbie, ale wtedy do mnie dotarło – co znaczą „przyjaciele/koledzy” w biedzie.

dario armando
dario armando

U mnie były ciągi 2-3 przeważnie zaczynane w niedzielę po meczu lokalnej drużyny u nas i w przeważnie w środę trzeżwienie ,bo albo pucharowa środa ,albo repra w telewizji a z futbolem żaden nałóg nie był w stanie wygrać .Potem zawał i diametralna zmiana życia ,bo mam tak zakapiorny charakter ,że żaden nałóg nie ma u mnie szans z postanowieniem -Ja już tak nie chcę i dzięki rzuceniu papierosów ,co są gorszym świnśtwem niż alkohol dla organizmu regularnym ćwiczeniom a od kilku lat bardzo częstym i przynajmniej 3 godzinnym wędrówkom leśnym ,pomimo skłonności do słodyczy stan serca w miarę chociaż brzuszek sporawy ,ale ruch to podstawa zdrowia.Poprawiłem sie to i nagroda w postaci żony o bardzo rzadko u kobiet spotykanych przymiotach mnie spotkała- także ten odmieniony Darek generalnie poszedł mocno przodu ,choć oczywiście nie wszystko jest bajkowe.Pijam o rzadko a przy mojej wadze i nabytemu wytrzymałości alkoholowej praktycznie nie zdarza mi się przeholować ,zresztą bardłożenie mnie nie kręci -nie o to w życiu chodzi i według mnie to jest silny charakter ,który i ty wykazałeś.

I'M BACK II
I'M BACK II

Hahaha – skąd ja znam picie na meczach lokalnej drużyny. U siebie praktycznie grali zawsze w niedzielę o 12, więc mówiło się, że komunię obfitą trzeba przyjąć, a też jeździliśmy na wyjazdy, bo wiadomo, że ówcześnie gra w 4 lidze to był max u nas, więc mecze po okolicach Warszawy i tam też, bo to były czasy starych stadionów łojenie bez krycia.
A co do charakteru – tak, jak napisałem – nie mam silnego, tylko dużo zrozumiałem, a co w skrócie napisałem w „PS2”, a też nie ukrywam INTERNET dużo pomógł, bo zamiast chlać z „kumplami”, to wybieram w wolnej chwili „koleżeństwo” wujka Google, bo trzeba korzystać z tego, a o czym nawet Nam się nie śniło w młodości – szpulowy magnetofon był rarytasem, ale gimba nie zrozumie…

dario armando
dario armando

Gdy się zmieniłem,to internetu u nas prawie nie było 98 rok za kilka dni 19 rocznica zawału,najpierw kuracja a potem nabycie zawodu dla którego się prawdopodobnie urodziłem czyli agent ubezpieczeniowy a potem szeroko pojęte finanse,potem poznanie żony i zła passa w branży ,no i odszedłem ,ale tęsknie cały czas za pracą z ludżmi i chyba wrócę ,chociaż i zdrowie nie takie jak wtedy i czasu coraz mniej ,bo mamy taką krawiecką działalność niezbyt dużą ale stabilną .

bastion79
bastion79

Porozmawiali sobie chłopcy o alkoholikach bo popili sobie po meczu aż uwaga: trzy dni. Nie wytrzeźwiejcie dwa tygodnie, dwa miesiące, dwa lata, wpadnijcie w taki cug, że budząc się rano nie wiesz jaki jest dzień tygodnia a dojście do sklepu traktujesz jak wyprawę. Spotkaj gościa któremu zmarła żona i od tego momentu pił 40 lat dzień w dzień nie licząc dni w których był chory i nie wstawał z łóżka. Nie zapomnij pośmiać mu się w twarz.

I'M BACK II
I'M BACK II

„chłopcy” – prawie 30 lat z alko za pan brat, a ty mi piszesz „pogadali sobie o piciu 3 dniowym”.
Też byłem kiedyś głupio-mądry po pierwszej niby wielkiej miłości, gdy przechlałem pół roku dzień w dzień i miałem farta, że zaliczyłem pałowanie od niebieskich chłopców, że przez tydzień z łóżka nie dawałem rady wstać i to mnie na krótki czas otrzeźwiło.
Jak ktoś chla przez 40 lat, bo zmarła mu żona, to kim jest ??? – GÓWNO WARTYM STWORZENIEM, bo na pewno nie myślącym człowiekiem.
Nie jest sztuką robić z siebie męczennika i być wrzodem na dupie dla otoczenia, a prawdziwą sztuką jest się umieć podnieść. A taki gość, jak ten to po prostu powinien być natychmiast uśpiony, bo nie dostosował się do w miarę normalnego życia w społeczeństwie.
Co ty masz w głowie, że chwalisz kogoś chlejącego 40 lat ? – ludzi większe tragedie dotykały, jak strata dziecka, czy całego dobytku przez szalejący żywioł, a potrafili się mimo tego podnieść, a powinni też iść przykładem tego ze stażem chlania 40 letnim i mieć wsio w dupie – co byśmy mieli za świat – SAMYCH PIJAKÓW i epokę kamienia łupanego…litości – niektórzy to nawet pomyśleć nie potrafią…
PS. każdy jest kowalem swojego losu, więc sam dokonuje wyborów życiowych i tego są konsekwencje albo przyjemności.

bastion79
bastion79

Nic nie zrozumiałeś. Jedź na Brudno w piątek i pośmiej się, opowiedz o gówno wartych śmieciach. Nad trumną red. Zarzecznego. Nie pisz do mnie. Za głupi jesteś.

I'M BACK II
I'M BACK II

A co ty teraz dajesz przykład Zarzecznego w porównaniu z przykładem, który podałeś post wcześniej.
Paweł pił, ale też postawił dom, doczekał się potomstwa, pracował i mimo swej alkoholowej słabości BARDZO DUŻO osiągnął.
Sam zastanów się co za bzdury tworzysz.
I to nie ja zacząłem do „ciebie” pisać mundrusiu….

bastion79
bastion79

Choroba dotyka każdego. Tamten miał później stałe związki, dzieci i pracował. Przestałbyć gównem? Co myślałeś, że był zamkniety w czterech ścianach i walił? Funkcjonował, pracował – raz na większym kacu raz na mniejszym itd. Napisałem bo wkurwił mnie twój zwrot, że śmiać ci się chce. Ta choroba jest śmiertelna więc się śmiej. Także z Pawła.

I'M BACK II
I'M BACK II

Ni rozumiesz, bo może pisząc o Pawle i o sobie źle sformułowałem, więc piszę teraz jasno.
ŚMIEJĘ SIĘ z tych alkoholików, którzy udają pokrzywdzonych przez los, a mają wszystko i wszystkich w dupie, bo JEDYNĄ rzeczą dla nich ważną jest „zaspokojenie” swojej potrzeby, jaką jest wlanie w siebie cokolwiek aby miało tylko procenty.
Tacy, którzy nawet nie próbują w żaden sposób, choć powalczyć z nałogiem, by cokolwiek w swoim życiu zmienić na lepsze, tylko pasożytują żebrząc codziennie o parę groszy na alko, a znam sam takich.
Praktycznie codziennie wracając do domu mam z takimi ludźmi do czynienia i wkurwiające jest jeśli ten sam typ podchodzi do ciebie bez żadnych skrupułów po raz n-ty mówiąc – DAJ 2 złote, bo raz, drugi, czy trzeci byłem głupi i dałem.
Raz, że nawet nie mówią słowa POŻYCZ tylko DAJ, to dwa – na moje pytanie -wziąłbyś się ty kurwa za jakąś robotę, czy choć za zbieranie puszek, to w odpowiedzi widzę uśmiech lub minę mówiącą mi – po co, jak takich, jak ty przez cały dzień multum.
I jak mam niby takich typów nazywać ? – CHORZY, czy PIERDOLONE LENIE ?
ŚMIEJE SIĘ też z OBROŃCÓW tych, których opisałem powyżej.
Nie mieszaj do tego Pawła, bo jego „historia”, to całkiem inna bajka…
PS.hmmm… piszesz o tamtym teraz, że miał stałe związki i nawet dzieci, a wcześniej napisałeś, że po stracie żony chlał non-stop 40 lat – zastanów się czasem co piszesz, bo zwrot GÓWNO dotyczyło tego opisu- chlającego 40 lat. Możesz nie wierzyć, ale znam o podobnym stażu kilku, którzy dzień w dzień z samego rana stają w tym samym miejscu blisko monopolu i wracam wieczorem, a oni pewnie już będąc po którejś zwale stoją tam nadal wyczekując takich, jak ja, którzy zlitują się i dadzą jakiś grosz.

bastion79
bastion79

Nie rozumiem ciebie i cieszy mnie to. Różni nas to, że ja nie nazywam ludzi gównem i nie wyśmiewam gdy komuś nie udało się wyjść z nałogu.

I'M BACK II
I'M BACK II

Ja nazywam jeszcze gorzej, ale to się tyczy innych przypadków, jak pedofile, czy mordercy.

dario armando
dario armando

Fajnie dyskutujecie każdy ze swojego punktu widzenia .Ja mam współczucie dla błądzących,ale zbyt często cierpią całe rodziny ,żebym to akceptował i to jest dla mnie ważniejsze ,bo jakoś tak jestem ukształtowany ,że jestem wrażliwy na krzywdę czy ludzi czy zwierząt i tu niestety nie ma dobrego kompromisu.

I'M BACK II
I'M BACK II

A co to za polemika – jak można szanować takich co jak napisałeś – krzywdzą najbliższych, czy znam takiego 45 latka za którym jeździ na rowerku prawie 70-letnia ciotka i ze swej skromnej renciny daje mu papierosy i jakieś kupne żarcie, a on za chwilę to opendzluje za parę groszy, bo na mecie flaszka kosztuje 7zł. I to jest mój kolega, tyle rozmów i przytakuje mi, a za chwilę – Pawełku poratuj ze 2 zł.
Większość z tych „stojaków”, to zdrowe chłopy, którym nie chce się wziąć za jakąś robotę, bo przyzwyczaili się do takiego „życia”.
A ogólnie – rozumiem choroby wrodzone, czy „nabyte”, ale alkoholik to WOLNY WYBÓR każdego z nas i od każdej istoty zależy jaką ścieżką w życiu podąży.
A nie twierdzenie, że alkoholizm to choroba i trzeba żałować takich ludzi – smutek to zawsze mnie ogarnia, ale na widok niepełnosprawnego, a zwłaszcza dziecka z jakąś wadą wrodzoną, a nie z widoku zdrowego byka zaplutego, zaszczanego, czy zarzyganego.
Niektórzy zabierają głos, bo coś tam widzieli, słyszeli, czy poczytali, a tak naprawdę ani nie znają dobrze środowiska pijackiego, ani tego sami nie przeżyli…

PawelGRZ
PawelGRZ

Mam nadzieję że podacie gdzie na wieczny odpoczynek spocznie doczesne ciało Pawła Zarzecznego by Ci którzy nie będą mogli być na Jego pogrzebie przy najbliższej wizycie w stolicy mogli zapalić mu tą świeczkę na Bródnie. I jeszcze jedno znowu czytając o Pawle płacze. Cholerny los. Najlepsi zawsze odchodzą za wcześnie.

StaszekPrawy
StaszekPrawy

Zwariowali. Jaki najlepszy? Facet, co pisal o chlaniu i ruchaniu?

AndrzejeK
AndrzejeK

Szkoda kmiotku ze tylko tyle zrozumiales

bulletprove
bulletprove

Dzięki za ten tekst, dobrze się czytało.

krasy1899
krasy1899

Jak zawsze super tekst
Dzieki

Olo81
Olo81

Jak bardzo brakowało mi poniedziałkowego OMS, podsumowanie występu kadry chociaż wiem co Paweł by powiedział, że takich bramek jak strzelił Lewandowski to on strzelał dziesiątki jak nie setki, że Fabiański to jest słaby bo wpuścił gola, a bramkarz jest od bronienia a nie wpuszczania, że Zieliński jest słaby i raz tylko dobrze kopnął piłkę, na pytanie Karola o Pazdana powiedziałby : „Pazdan, weź przestań” i w ogóle co tu się podniecać jak ograliśmy leszczy którzy przegrali z Armenią. Jaka szkoda, że tego od niego nie usłyszę …

danielmleczko
danielmleczko

„Straciłem przyjaciela,który nawet nie wiedział o moim istnieniu” to jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie przeczytałem w tym pełnym gówna i nienawiści internecie.

JanekMartinez
JanekMartinez

Mnie też się to strasznie spodobało…cytowalem to kilka razy.

oscaroscar
oscaroscar

w piątek Pawka wyjdzie z trumny, to będzie w jego stylu – z przytupem

cis
cis

Okazuje się Stano,że możesz jeszcze coś zrobić dla Pawła. Operację „Zosia” czas zacząć. Młodszy już nie będziesz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hala Madryt
Hala Madryt

ale Janisa to ty szanuj

v. Lynden
v. Lynden

Myślę, że część z tych podszywek, kreacji to dobry humor i na poziomie. Z klasą.

Wymienię pierwowzór Staszka Levego czy aktualnie Janusza Wójcika. To jest na poziomie i potrafi bawić ludzi o wysokiej wrażliwości estetycznej.

Co do reszty zgoda, jednak jestem zdania, że w idealnej krainie weszlo Krzysztof Stanowski też wolałby, aby hejterów nie było, a na portalu pozostali jedynie humoryści, jak ci których wymieniłem w tym poście (niezależnie od koniunktury hejterskiej, która jest kołem zamachowym dla portalu, napędzając rozgłos panujący w okół niego).

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JanekMartinez
JanekMartinez

Krzysztof, dzięki za tekst.ja codziennie wchodzę na weszło czy fb i szukam czegoś o Pawełku…czytam i lecą mi łzy….
Łzy wielkiego zawodu. Że to już koniec.
Jeszcze wczoraj miałem nadzieję że to eksperyment….
Jeszcze jedna sprawa. Krzysztof, Tobie też należą się podziękowania za OMS. Za to, że ” przedstawiles ” Nam , jak się okazało, przyszłego przyjaciela. I dałeś możliwość wspólnych spotkań. A Poblo zrobił resztę.Zbudował z bardzo wieloma niesamowitą więź. Stał się kimś bliskim….

m1025
m1025

Ciągle nie mogę uwierzyć

cooldiscoboy
cooldiscoboy

Dzięki ! fajnie się czytało.
A tak na marginesie, to bez Pawła nawet Stan futbolu przestanie mieć swój smak i charakter. Kolejny program o piłce, jakich nie brakuje.
***
Minęło tyle dni, a ja wciąż nie jestem w stanie się pogodzić ze stratą faceta, którego w życiu nigdy nie spotkałem. Niech ci ziemia lekką będzie Pawle, moje „marzenie” o wspólnej rozmowie i piwku muszę przełożyć o parę lat.

Michal.Grzywaczewski
Michal.Grzywaczewski

Dokładnie! Stan Futbolu bez Pawła to może nawet bedzie najlepszy program o piłce ale będzie zwykły. Paweł przerywał, był irytujący ale sprawiał, że program chwilami przypominał trochę kumpli w knajpie i to było fajne 🙂

Chopin
Chopin

Miałem tak samo!. Zawsze marzyłem o piwku z Pawłem, i w to wierzyłem, że kiedyś się z nim spotkam i pogoda, mimo że mieszkam na drugim końcu Polski.

Dlatego po raz kolejny napiszę, że idea spotkania wspominkowego przy piwku fanów OMS wydaje mi się bardzo dobra. Wczoraj to napisałem to nie było wielkiego odzewu. Więc powtórzę: bylibyście chętni na zlot fanów OMS? Szczegóły do dogadania, chodzi mi tylko o to, czy w ogóle w przyszłości ktoś by się na takie coś pisał.

JanekMartinez
JanekMartinez

Świetny pomysł! chciałbym uczestniczyć, choć mieszkając w UK nie będzie to dla mnie łatwe. Ogólnie to mam tylko jednego kumpla który kojarzy dobrze Pawła, więc poza nim nie bardzo miałem z kim porozmawiać… Pozdrawiam

W oparach absurdu
W oparach absurdu

czasem się z Tobą nie zgadzam, czasem w mojej opinii piszesz po prostu bzdury. Ale masz to coś co sprawia, że czyta się Ciebie przyjemnie, nawet kiedy piszesz od rzeczy.

Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Michniewicz w Legii, czyli dobry trener zabiera się za pogubiony zespół

Jakkolwiek oceniać decyzję o zwolnieniu Aleksandara Vukovicia z Legii – cóż, stało się, życie musi iść dalej, nowy szkoleniowiec musi przejąć stery. Dariusz Mioduski nigdy nie słynął z logiki przy wybieraniu kolejnych trenerów, bierze ludzi z różnych parafii i myśli: co będzie, to będzie. Tak samo jest teraz. Czesław Michniewicz nie wpasowuje się w jakąkolwiek […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

City zaczynają ligowe granie. Wolves znów popsują im humory?

Manchester City zaczyna sezon później niż reszta, więc już musi gonić rywali. Ale najważniejszą pogonią i tak będzie ta za mistrzowskim tytułem. Przed „The Citizens” inauguracja rozgrywek, w której zmierzą się z Wolverhampton. Czy ekipie Pepa Guardioli uda się zgarnąć trzy punkty? Stawiamy na to, że tak i sprawdzamy, co jeszcze warto wytypować w TOTALbet! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Trzy lata dreptania w miejscu

Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, w knajpach zaczyna się picie, a Legia zaczyna budować wszystko od nowa. Zaczęło się od zwolnienia Jacka Magiery 13 września 2017 roku, gdy uznano, że czas wykonać kolejny krok do przodu. Mieli to zagwarantować chorwaccy czarodzieje, budujący swego czasu potęgę akademii Dinama Zagrzeb. Od września do kwietnia wózek ciągnął Romeo […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Chybione transfery, niejasne powiązania, fatalne wyniki. Co się znów popsuło w Stomilu?

Porażki z Odrą Opole, Widzewem Łódź i ŁKS-em, remis z GKS-em Tychy. Ledwie jeden punkt i okrągłe zero strzelonych bramek po czterech ligowych meczach. No nie udał się Stomilowi Olsztyn start sezonu 2020/21. Z drugiej strony – czy można było oczekiwać czegoś więcej od zespołu, który wzmocnień poszukuje na amatorskim poziomie w Holandii? Dziennikarze portalu […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Na co stać nowy Milan? Zweryfikuje to Łukasz Skorupski

Wyobrażamy sobie lepsze dni w pracy niż konfrontacja ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Ale cóż, taki zawód, że Łukasz Skorupski tydzień w tydzień musi stawać na głowie, żeby ratować ligę dla Bolonii. W nowym sezonie zapewne będzie tak samo, a my bardzo szybko się o tym przekonamy. Bo już w pierwszej kolejce rywalem ekipy Sinisy Mihajlovicia będzie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Panika czy właściwy krok? Argumenty za i przeciw rozstaniu z Vukoviciem

Aleksandar Vuković zwolniony z Legii Warszawa. To dowód na panikę Dariusza Mioduskiego, czy może wręcz przeciwnie – świadectwo, że prezes klubu widzi, co się dzieje i zwyczajnie ma odwagę właściwie zareagować? Poszukaliśmy argumentów zarówno za pozostaniem Vuko, jak i za rozstaniem z nim. Należało zwolnić Vuko już teraz, czy jednak lepiej było się wstrzymać? Zwolnić. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Nikogo nie zmieniam, bo nie chciałbym, żeby ktokolwiek zmieniał mnie

Jakie są jego ambicje? Dlaczego nie narzeka? Czego spodziewać się po tym sezonie w wykonaniu Chrobrego Głogów? Czy dobiera zawodników pod kątem charakterologicznym i czy odrzucił kiedykolwiek jakiegoś piłkarza, bo mu w tej kwestii nie odpowiadał? Dlaczego ceni sobie różnorodność? Co spowodowało, że Tomasz Cywka tak dobrze wkomponował się w nowy zespół? Dlaczego nikogo nie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Mistrzostwo zrobił, w Europie poległ. Recenzujemy pracę Vukovicia

Często, gdy trener dostaje nakaz spakowania walizek, ocena jego pracy jest dość łatwa do sformułowania – widać, gdzie mu poszło, jeszcze mocniej widać, gdzie nie i prosto wystawić notę czy odpowiednie wnioski. Z Vukoviciem jest trochę inaczej, ponieważ szybciutko pokonał drogę z nieba do piekła. Przecież jeszcze dwa miesiące temu świętował mistrzostwo Polski, a dzisiaj, […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Rasak opuszcza Klub Zero. Fotel prezesa zostaje w Płocku!

Prezesi w Klubie Zero zmieniają się jak – nie przymierzając – niegdyś w Śląsku Wrocław. Jeśli czytacie nas regularnie od lat, pewnie znacie założenie tego elitarnego tworu, ale dla wszystkich niezorientowanych szybkie przypomnienie – to klub złożony z zawodników, którzy jeszcze nigdy nie zdobyli gola na najwyższym poziomie ligowym w Polsce. Warunki przyjęcia? Co najmniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Dobry na czas wojny, kiepski na czas pokoju. Vuković wyleciał z Legii

W „Ojcu chrzestnym” Michael Corleone w pewnym momencie rezygnuje z Toma Hagena jako consigliere rodziny, uzasadniając, że Tom nie jest doradcą na czas wojny. W Legii Warszawa mamy chyba właśnie do czynienia z odwrotnym procesem. O ile Aleksandar Vuković, temperamentny Serb, którego serce bije w legijnym rytmie, mógł się świetnie sprawdzać jako strażak, gaszący warszawski […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Czy Tomas Huk wreszcie okaże się wzmocnieniem Piasta?

Zastępowanie czołowych zawodników bez większej szkody dla drużyny to ostatnimi czasy specjalność Piasta Gliwice. Waldemar Fornalik po sezonie mistrzowskim potrafił utrzymać zespół w czołówce polskiej ligi, mimo że stracił kilka kluczowych ogniw. Tego lata musi ponownie dokonać tej sztuki, ale początek rozgrywek wskazuje, że na niektórych pozycjach może być z tym problem, szczególnie w tyłach. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia skorzysta na pucharach Piasta?

Zakończenie ligowego weekendu nie musi być wcale smutne. A kiedy na boisko wychodzą piłkarze Jagiellonii, w której meczach w tym sezonie padło już 13 bramek, na pewno tak nie będzie. W dodatku Jagiellończycy mierzą się z Piastem Gliwice, czyli naszym eksportowym klubem, więc emocje będą gwarantowane. A my spróbujemy coś na tym ugrać w Totolotku! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Wilczek strzela Brondby, Przybyłko z dubletem, szalony weekend w Championship | STRANIERI

Weekend bez bramek Polaków? Takiego od dawna już nie uznajemy. Do gry wróciły już wszystkie najsilniejsze ligi świata, włącznie z Bundesligą i Serie A, więc na boiskach mamy coraz więcej biało-czerwonych akcentów. Powody do uśmiechu są jednak zwykle takie same, bo każdy się spodziewa, kto błysnął w ten weekend w Europie i na świecie. Niemniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

PRASA. Michniewicz bliski poprowadzenia Legii

W poniedziałkowej prasie: Czesław Michniewicz blisko Legii Warszawa, historia Mateusza Klicha prowadząca go do goli w Premier League, pochwały dla Górnika Zabrze, krytyka dla Legii, echa konfliktu Kucharski-Lewandowski. Zapraszamy na prasówkę. PRZEGLĄD SPORTOWY Po 22 latach Górnik Zabrze wygrał na Legii, którą może przejąć trener Czesław Michniewicz. Czarne chmury zbierały się nad Vukoviciem od jakiegoś […]
21.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pewna wygrana Juventusu w debiucie Pirlo, koszmarny kiks Bereszyńskiego

Andrea Pirlo może nie wszedł do środowiska trenerskiego razem z drzwiami i futryną, ale na pewno nie zasiał ziarna wątpliwości, czy nadaje się do tego zawodu. Udanie zadebiutował jako szkoleniowiec Juventusu, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Sampdorii. Niestety, swoją cegiełkę do tej porażki dołożył Bartosz Bereszyński. Polski obrońca długo – w porównaniu do […]
20.09.2020