Biegi bez wody i kubły z lodem. Jak Piotr Nowak krzewił polską myśl szkoleniową
Weszło

Biegi bez wody i kubły z lodem. Jak Piotr Nowak krzewił polską myśl szkoleniową

Jeśli myślicie, że pobyt von Heesena w Gdańsku odcisnął swoje piętno na Ekstraklasie, a nigdy nie zapomnimy o jagodziance na kościach Staszka Levego i wirtuozerii plastycznej Pereza Garcii, to oczywiście macie rację. Ale to też nic w porównaniu z tym, jakim serialem HBO było panowanie Piotra Nowaka w Philadelphii. Dokumenty sądowe w sprawie Nowaka liczą 700 stron, a przedstawiają Nowaka jako reprezentanta starej polskiej szkoły trenerskiej, w myśl – jak bieganie po górach, to bez wody i z ważącym 100 kilo masażystą na plecach, jak nie urwało ci nogi, to jeszcze nie uraz.

Screen Shot 01-07-16 at 04.17 PM

W dostępnych publicznie dokumentach sądowych czytamy, że Nowak zarządzał „kocenie” najmłodszych zawodników, a dochodziło często do prania ich po tyłku. Z bicia są podobno zapisy video, a Nowak miał tak lać, że aż bolała go ręka i ratował się wiaderkiem z lodem. Rządy twardej ręki – należy to określenie rozumieć nad wyraz dosłownie.

Łapcie oryginał, to już podsumowanie sędziego:

… the hazing of rookies, by spanking them, sometimes with a sandal, was completely unacceptable. Mr. Nowak brought this practice to the Philadelphia Union. His description of what he did was quite unnerving, especially when he described how he put his hand In a bucket of ice water to ease his pain, obviously because he was hitting the young people so hard. In the [redacted] one of the rookies spanked [redacted].

(„Kocenie juniorów poprzez klapsy, czasem butem, jest nie do zaakceptowania. Nowak wprowadził tę praktykę w Philadelphii Union. Jego opis czynności był poruszający, szczególnie gdy opisywał wkładanie ręki w wiaderko zimnej wody by zmniejszyć ból, który miał po mocnych uderzeniach”)

Szokiem dla Amerykanów były długodystansowe biegi na dziesięć mil w upale i bez kropli wody. Zabierano czasem Gatorade dla szczucia, a potem wyrzucano butelki w krzaki. Pewnie niejednemu polskiemu piłkarzowi starej daty właśnie odżyły wspomnienia przygotowania do rundy wiosennej sezonu 89/90, ale w MLS takie praktyki, mające na celu „utwardzić” zawodnika, napotykały na mało podatny grunt.

… despite Mr. [Union head athletic trainer Paul] Rushing’s repeated efforts to convince CIaimant that the denial of water to the players during the trail run jeopardized their health and safety, Claimant refused to concede his position – stating he „didn’t care,” he was „going to make men out of the players.

(„pomimo, że Paul Rushing, trener przygotowania fizycznego, wielokrotnie próbował przekonać roszczącego, że zakaz dania wody podczas biegów szkodzi zdrowiu i bezpieczeństwu zawodników, ten odmówił stwierdzając, że „ma to gdzieś” i że „zrobi mężczyzn z tych piłkarzy”)

Żarty w stylu nazywania zawodnika „cipą”, który narzeka na uraz? Trenerzy z pokolenia Janusza Wójcika tylko uśmiechnęliby się pod wąsem, zganili za brak kreatywności w wymyślaniu inwektyw. Sąd uznał, że Nowak stworzył otoczenie, w którym piłkarze bali się przyznawać do trapiących ich kontuzji, bóli, bo zaraz potrzebne było wiaderko  czekały ich za to różne nieprzyjemności. Jakie? Piłkarze nietrenujący potrafili być… odstawieni od jedzenia, w myśl „nawet nie trenujesz, to po co ci żarcie?” W lżejszych przypadkach był wykład, że w Niemczech brało się pigułkę i zasuwało, a futbol nie jest dla mięczaków. Sąd uznał, że Nowak zmuszał piłkarzy do treningów nawet wówczas, gdy się do tego nie nadawali i notorycznie narażał ich zdrowie.

I znowu oryginalne podsumowanie sędziego:

It Is simply unacceptable, given the common knowledge of the dangers of concussions, for a head coach to vilify those who suffered from symptoms, by calling players „pussies” or „weak.”

(„Jest nie do zaakceptowania, by główny trener szykanował mających symptomy urazów, na przykład wstrząśnięć, wyzywając ich od cip i słabiaków”)

Gdy jeden z piłkarzy poszedł do związku graczy, MLS Players Union, błyskawicznie wyleciał, Nowak migiem się go pozbył.

I conclude that Mr. Nowak engaged in egregious behavior, threatening the safety and health of his players, with respect to the May 31, 2012 training run.

(„Działania Nowaka zagrażały zdrowiu i bezpieczeństwu jego piłkarzy, szczególnie biorąc pod uwagę bieg 31 maja 2012”)

Są jeszcze inne kwiatki. Choćby zakulisowa walka o stołek reprezentacji USA, choć ciągle był na kontrakcie w Union. Czytamy i wyobrażamy sobie tych Amerykanów, przyzwyczajonych często do cieplarnianych warunków, a gdzie wparował Nowak i zarządził rządy jak z szatni drużyny walczącej o utrzymanie w 1 lidze w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych. Jego pobyt w Philadelphii sprowadził cenioną postać, legendę Chicago Fire, mającą szansę na prowadzenie kadry USA, do miana persona non grata i obowiązkowego kandydata we wszystkich rankingach typu „Siedmiu najgorszych trenerów w historii MLS”.

Sprawa dotyczy zdarzeń z 2012, a odtajniono dokumenty dopiero teraz (wycinając wyłącznie niektóre nazwiska i prywatną korespondencję piłkarzy ze związkiem), bo zmienił się sędzia. Nowak domaga się wypłaty wszystkich pieniędzy z kontraktu (obowiązującego aż do 2015, a wyrzucono go w 2012), uważając, że jego zerwanie było bezprawne – chodzi o półtora miliona dolarów. Poprzedni sędzia nakazał jednak przeciwny wyrok, pół miliona ze strony Nowaka na rzecz pokrycia wszystkich kosztów sądowych, uznając, że były podstawy do rozwiązania kontraktu. Gra wciąż się toczy, serial HBO trwa, do finału jeszcze daleka droga.

KOMENTARZE (0)