post Avatar

Opublikowane 17.02.2015 06:43 przez

redakcja

Pięćdziesiąt funtów. Nie powinno dziwić, gdyby Falcao banknotów o takim nominale używał w restauracjach zamiast serwetek, tymczasem dokładnie taką kwotą BBC w 1965 raczyło angielskie kluby w zamian za telewizyjne transmisje. Tyle samo otrzymywał mistrz Anglii, spadkowicz, jak i najgorsza ekipa Division Three – zawsze równy pięćdziesiątak. Minęło pół wieku i to już tylko prehistoryczna anegdotka, a Premier League na plecach praw telewizyjnych właśnie nie tyle odjeżdża reszcie świata, co odlatuje.

Nowa umowa ma opiewać na pięć miliardów z górką. Ładna kwota, prawda? O 70% większa niż poprzednio, choć przecież i wówczas chodziło o rekordowy kontrakt. Jedna bardzo istotna kwestia, o której wydaje się, że czasem zapominamy: mówimy tu tylko i wyłącznie o prawach do transmisji w Anglii. Negocjacje co do kontraktów na rynek USA, azjatycki i inne europejskie dopiero się zaczną. Już teraz wylicza się jak karkołomne kwoty zarobi nawet outsider angielskiej ligi, a gdy pomyśleć, że trzeba będzie doliczyć do tego worki pieniędzy od widzów amerykańskich, chińskich, japońskich, hinduskich… Chodzi o astronomiczne pieniądze. Dla wszystkich w Premier League.

Image and video hosting by TinyPic

źródło: Soccernomics

A teraz weźcie pod uwagę, że już teraz Everton jest w stanie wydać 40 milionów na jednego gracza, na co poza Anglią mało kto może sobie pozwolić. Weźcie pod uwagę, że angielski średniak finansowo zjada na śniadanie niemal wszystkie kluby z Serie A, Ligue 1, La Liga i Bundesligi. Mówimy o tak zdrowym gruncie ligowym, który sprawił, że Aston Villa w rankingu Deloitte jest wyżej niż Roma, a Swansea, Sunderland i Stoke są w topowej trzydziestce. Jak wysoko będą za trzy lata, przy kolejnym morzu pieniędzy wpompowanych na ich konta?

Nowy kontrakt może mocno zaostrzyć różnicę. Do tej pory Anglia miała przewagę, ale teraz chodzi o wskoczenie na zupełnie inny poziom. Stworzenie przepaści między Premier League, a całą resztą. Zmienienie piłkarskiego krajobrazu na kontynencie, zachwianie występującym od lat balansem, który w mniejszym bądź większym stopniu rozdzielał talent i pieniądze. Teraz może nastąpić centralizacja, nie dotycząca wyłącznie przyczółków, czyli marek takich jak Real, Bayern, Barcelona (choć i na nich się odbijająca). Wszyscy inni – zakasowani przez Anglików.

Image and video hosting by TinyPic

***

Finansowa bańka, która musi wkrótce pęknąć? Pojawiają się takie głosy, ale głównie wśród tych, których szokuje wielka kwota, ale nie pokuszą się o to by wyjaśnić czy ma ona uzasadnienie. A ono jest i to najtwardsze z możliwych – biznesowe.

Pomyślcie: aż 70% podwyżki. Gdy kilka lat temu podpisywano umowę, mówiono, że kluby niesłychanie się obłowią. A ostatecznie okazało się, że to telewizja na całym interesie wyszła nawet lepiej, bo aż tyle zarobiła z reklam i sprzedaży dekoderów. Gdyby było inaczej, kwota którą dziś przychodzi jej zapłacić byłaby podobna do poprzedniej, względnie – nieco tylko wyższa. A tymczasem muszą dać 70% procent więcej, 10 milionów funtów za mecz – brzmi skandalicznie drogo, ale to aktualna wartość produktu.

I nie ma żadnego powodu, by nie sądzić, że będzie tylko lepiej. To najchętniej oglądana liga europejska w USA, tak samo z najważniejszymi rynkami azjatyckimi. Premier League działa na tyle skutecznie za granicą, że aktualnie jest drugą najchętniej oglądaną ligą… w Indiach. To ogromny rynek i wielka populacja, zakochana w krykiecie, piłkarsko natomiast – mimo ostatnich prób wskrzeszenia pasji do piłki – wciąż pustynia. Ale liga angielska ma tutaj, na tak trudnym dla futbolu terenie, znakomite wyniki. Wymowne, prawda?

Tak samo jak fakt, że szef Sky Sports, głównego kupca praw, zupełnie odpuścił negocjacje związane z zakupem transmisji Champions League. Wcześniej stacja ta pokazywała Ligę Mistrzów, ale uznała, że lepiej pójść na całego i powalczyć o jak najszerszy pakiet rodzimej ligi, niż transmitować zmagania na kontynencie. I tu ciekawostka: pakiet „spadochronowy” dla angielskiego spadkowicza opiewa na więcej, niż nagroda za wygranie LM.

Biorąc wszystko pod uwagę, Premier League to dziś znakomita inwestycja. Milionerzy chętnie otoczą opieką ekipę z Anglii, bo tutaj mają największe szanse, że nie tylko przyniesie im taka zabawa prestiż, ale również zupełnie wymierne zyski. A wsparcie potężnego kapitału to znowu pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.

***

Co na to reszta Europy? Robi się osobliwie. Oprawę prawom tv w Anglii poświęcili kibice Bayernu, a prezes Espanyolu zagroził strajkiem Primera Division. Prezes Saint Etienne powiedział, że Premier League będzie piłkarską wersją NBA i on ze swojej strony już aktywnie pracuje nad tym, by stać się filią Manchesteru City, w taki sposób chce się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jego przewidywaniom przychylają się autorytety, takie jak autorzy książki „Soccernomics”, Simon Kuper i Stefan Szymański, według których nowy ład piłkarski może być już za zakrętem.

Image and video hosting by TinyPic

Największe szanse na rzucenie wyzwania Anglikom powinna mieć La Liga. Tak się jednak prędko nie stanie, o czym pisałem latem, a słowa nie straciły na aktualności:

Inne ligi przyjęły modele wspólnej sprzedaży, podczas gdy w La Liga każdy gra na własną rękę. W konsekwencji dochodzi do interesujących paradoksów: Real i Barcelona dostają o wiele więcej od TV niż inne wielkie kluby, ale Primera Division wyciska z tego rynku mniej, niż Serie A. Tak jest, obśmiewana liga włoska, z przestarzałymi stadionami, karlejącymi markami, jednym Milanem wychodzącym z grupy Champions League, łącznie dostaje więcej pieniędzy od telewizji niż La Liga, która w zeszłym sezonie zdominowała europejskie rozgrywki. Paradoks nr2? Angielskie kluby traktują ligę hiszpańską jak supermarket, z kolei Barca i Real w ten sam sposób mogą traktować 99% innych klubów.

Primera Division traci widownię w Azji i Ameryce Północnej (a więc staje się i gorszym, mniej wartym produktem), bo nawet, jeśli wskaźniki transmisji meczów Realu i Barcy wzrastają, to pozostałe mecze mają marną widownię. Połowa ligi ledwo wiąże koniec z końcem, a perspektywy są coraz gorsze. Za prawami telewizyjnymi podążają bowiem też sponsorzy, bo dziś bardziej opłaca się być siódmym, ósmym sponsorem Barcy, niż pierwszym Malagi. W momencie, gdy Barcelona podpisywała z Qatar Foundation umowę wartą 30 milionów euro, gros klubów nie była w stanie sprzedać reklamy na koszulkach za przyzwoite pieniądze.

I jeśli wszystko dalej będzie zmierzać takim torem jak teraz, stanie się ligą szkocką na sterydach, gdzie mecze o dużą stawkę będą rozgrywane raz na rundę. Poza tym do oglądania będą rzezie słabych oraz starcia o letniej temperaturze, bardziej interesujące skautów angielskich klubów, niż kibiców.

Możecie powiedzieć: po prostu najwięksi dbają o swoje interesy. Każdy zrobiłby to samo na ich miejscu. Co ich obchodzi los Las Palmas, to nie ich sprawa. Tak to jednak nie wygląda, co pokazuje przykład Premier League. Tu krezusi dzielą się szczodrze kasą z resztą stawki, do tego stopnia, że trzeci klub La Liga dostaje niemal tyle samo pieniędzy pieniędzy z TV co angielski spadkowicz. To sprawia, że liga angielska jest konkurencyjna, a dobrych drużyn całe multum. Ma zróżnicowaną ofertę, która podbija kolejne rynki telewizyjne, bo także mecz średniaków jest ciekawy, a hitowe starcia zdarzają się praktycznie co drugą kolejkę. Może i teraz Man Utd oraz Chelsea zarabiają mniej niż hiszpańscy giganci, ale każda kolejna umowa telewizyjna Premier League bije rekord.

„Blaugrana” i „Królewscy” jako potężne, globalne marki, mogłyby pociągnął całą Primera Division na szczyt. Stać się jej motorami napędowymi. Jednak wciąż jest zbyt wielka presja na sukces dziś, by ktoś był tu zdolny do przeprowadzenia rewolucji. Ta wiązałaby się z zaciśnięciem pasa, podzieleniem się tortem z rywalami, słowem: wystąpienia w roli Robin Hooda, który w dodatku obrabowywałby sam siebie. Działanie samobójcze, ale robiące grunt pod lepszą ligę. Mogącą jako produkt rywalizować z Premier League, bo Barcelona byłaby silna mocnym Deportivo i Malagą, tak jak Chelsea jest silna mocnym Stoke i Southampton. Stracić teraz, by jutro wyciągnąć więcej.

Z hiszpańskich drużyn, za zeszły sezon w rankingu Deloitte poza Barcą i Realem znalazło się tylko Atletico. Mimo fantastycznego sezonu i tak jednak ustąpiło miejsca Liverpoolowi i Tottenhamowi. Poza nimi La Liga nie miała żadnych reprezentantów wśród najbogatszych.

Image and video hosting by TinyPic

Zyski klubów z tytułu praw telewizyjnych jeszcze według starych umów

***

Co ciekawe, nie brakuje w Anglii osób, od których szef Premier League, Richard Scudamore, zbiera cięgi. Niektórzy mówią, że to co robi można określić tylko jako „kultura chciwości”. Krytykują, że mało inwestuje w szkolenie i młodzież, a niższe  ligi w Anglii nie otrzymują praktycznie nic z bankietu najbogatszych.

To wszystko prawda, ale Scudamore jest w stanie odbić każdą piłkę. Nie jesteśmy fundacją charytatywną, mówi. Naszym planem jest mieć najlepsze rozgrywki na świecie, przekonuje. Po to powstała w 1992 Premier League, taki był od początku cel – zacząć zarabiać duże pieniądze. Stworzyć konkurencyjny dla wszystkich produkt.Te cele udaje mu się realizować perfekcyjnie.

23 lata temu obiecano „Whole New Ball Game” w reklamie i słowa dotrzymano

Apele o obniżenie kosztów biletów, których ceny wzrosły w ostatnich dwóch dekadach o 1000%? Nie mówi nie, ale ostateczne słowo należy do klubów, nie do niego. Przepłacanie piłkarzy? Kluby naradzą się wspólnie w sprawie kontraktów, może wystosują własne, wewnętrzne „Financial Fair Play”, ale niczego narzucał nie będzie.

Tu może pojawić się problem, bo kolejne miliony w lidze mogą zostać przejedzone na tych samych zawodników, tyle, że wzrosną koszty ich utrzymania. Zawodnik zarabiający dziś 100.000 będzie chciał więcej tylko dlatego, że klub ma na to fundusze, a drożej wyniesie go szukanie następcy. Już teraz koszty utrzymania piłkarzy są astronomiczne, a wkrótce pójdą jeszcze w górę – przewiduje się, że kontrakty na poziomie pół miliona funtów tygodniowo będą normą do 2020.

Tak czy inaczej – nigdzie indziej w Europie takich płac prędko się nie przewiduje. Dorównać przykładowemu Stoke i Norwich będzie w stanie garstka klubów na kontynencie. A pieniądz rządzi piłką, kto nie wierzy, niech spojrzy jak wysoko wjechało na szczyt dzięki nim City i PSG, a jak nisko zjechały bez nich Inter i Milan.

***

Europa ma szansę nadrobić dystans, jeszcze nie jest za późno. Ale należy założyć, przynajmniej założyć, że za chwilę możemy obudzić się w nieco innej rzeczywistości. Gdzie większość europejskich klubów będzie miała niemal filialny status w stosunku do Anglii, a Champions League przestanie być najbardziej prestiżowymi rozgrywkami na kontynencie. Zdewaluuje się, bo angielski słabiak byłby faworytem w starciu – powiedzmy – z 80% konkurencji.

Jedno jest jednak pewne – wizja Euroligi, która krążyła od lat w kuluarach, oddaliła się. Anglicy jej nie potrzebują, stworzyli takową na własnym podwórku. Ligę mającą większy budżet niż Mołdawia, ligę opartą na zdrowym podziale finansowym, która nie zaczynała wcale z najlepszej pozycji, a na przestrzeni czasu zdystansowała konkurencję o dwa okrążenia.

Leszek Milewski

Opublikowane 17.02.2015 06:43 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Anglia
27.09.2020

Mecz imienia mistrzostwa Anglii 2015/16

O rany, ależ to było dobre. Leicester City wpadło dzisiaj na Etihad i zabrało nas w sentymentalną podróż do swojego mistrzowskiego sezonu 2015/16. Na początku zapowiadało się, że podróż będzie miała dość gorzki smak. W 4. minucie strzelanie rozpoczął Riyad Mahrez, wtedy jeden z kluczowych zawodników „Lisów”, dziś zawodnik Manchesteru City. Fenomenalna bomba w samo […]
27.09.2020
WeszłoTV
27.09.2020

LIGA MINUS. Paczul, Roki, Białek, Mazurek

Zapraszamy na nasz cotygodniowy program publicystyczno-rozrywkowy! Przed wami Liga Minus. Niedzielnych meczów Ekstraklasy wprawdzie nie było, ale to pozwoli szerzej pogadać o tych spotkaniach, które się odbyły, a także pospekulować trochę na temat nadchodzących występów Lecha Poznań i Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Europy. Ruszamy o 19:30, wpadajcie! 
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Echa triumfu Błachowicza. Pretendenci ustawiają się w kolejce…

Stało się – Jan Błachowicz (27-8) w sobotę podczas gali UFC 253 pokazał „legendarną polską siłę” i znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa (12-2). Główną nagrodą był upragniony mistrzowski tytuł w kategorii półciężkiej. Niezwykła podróż Polaka dopiero się rozkręca, a na horyzoncie już widać kilka ciekawych wyzwań. Najbardziej atrakcyjnym wydaje się wciąż długo oczekiwany […]
27.09.2020
Niemcy
27.09.2020

Piękna passa zakończona. Bayern zniszczony przez Hoffenheim

Nawet w Ferrari czasem popsuje się rozrząd, nawet na twarzy Miss Polonia wyskoczy pryszcz, nawet Stingowi zdarzy się zafałszować. Także i Bayern może czasem się potknąć. Choć „potknięcie się” to zdecydowanie za słaba metafora, by opisać to, co stało się dziś w Sinsheim. To była bolesna wywrotka twarzą na beton. Czy też był to może […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Stefański: „Pod kątem logistycznym zakażenia w Pogoni nie są niczym poważnym”

Czy władze Ekstraklasy są zaniepokojone trzydziestoma zakażeniami w Pogoni Szczecin? Co dla kalendarza ligi oznacza przełożenie meczu Portowców z Jagiellonią? Czy w terminarzu jest dużo terminów rezerwowych i czy będzie dochodzić do walkowerów? Dlaczego okres reprezentacyjny będzie traktowany jako reset? Jak to możliwe, że problem Pogoni nie jest problemem dla całej ligi? Dlaczego dla Ekstraklasy […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Kądzior schodzi w przerwie, jego zmiennik daje asystę. Ale to nie był zły mecz Polaka

Damian Kądzior oczywiście zdążył już zadebiutować w La Liga, ale do tej pory nie wychodził w pierwszym składzie – dostał 30 minut z Celtą i sześć z Villarrealem. Natomiast Polak dzisiaj w końcu doczekał się swojego nazwiska w wyjściowej jedenastce, bo po ledwie punkcie w dwóch meczach i słabej postawie Pedro Leona, Jose Luis Mendilibar […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Juventus faworytem meczu z Romą. Będzie festiwal bramek?

Na pierwszy duży hit Serie A nie trzeba było długo czekać. Mecze Juventusu z Romą dla polskiego kibica zawsze są interesujące, bo każdy kojarzy obydwa kluby ze Zbigniewem Bońkiem i Wojciechem Szczęsnym. Ale i w Italii starcie Bianconerich i Giallorossich budzi spore emocje, bo w przypadku obydwu stron trwa nowe rozdanie. W Turynie jeśli chodzi o stołek trenerski, w […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Bamford znów staje na wysokości zadania, Leeds wciąż na zwycięskiej ścieżce

Patrick Bamford przed startem sezonu był jednym z tych zawodników, o których formę najmocniej drżeli kibice Leeds United. Napastnik „Pawi” w poprzednich rozgrywkach wpisał się wprawdzie na listę strzelców aż szesnaście razy, ale brylował również we wszelkich zestawieniach najbardziej nieskutecznych graczy w Championship. Potrafił spartaczyć nawet najbardziej oczywistą sytuację podbramkową. Na poziomie Premier League dotychczas […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Zabawa, zabawa, czyli ŁKS w pierwszej lidze

Gdy w zakamarkach pamięci szukamy pozytywnych wspomnień związanych z występami ŁKS-u w poprzednim sezonie, do głowy przychodzą nam mecze tej drużyny z Cracovią i Rakowem Częstochowa. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że łodzianom leżały te niesłabe przecież ekipy – to z nimi zdobyli 13 (na 15 możliwych) z 24 punktów. A ciekawostkę tę przypominamy dlatego, […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dlaczego Śląsk? Zahavi powiedział, że teraz najważniejsza jest gra, a nie pieniądze

Regularny doping kibiców, Hasan Salihamidzić na trybunach, relacje na żywo na niemieckich portalach, 77 tysięcy wyświetleń pod skrótem meczu. Gra w rezerwach z reguły nikogo nie grzeje, ale nie w sytuacji, gdy grasz w Bayernie. Wrzesień 2019 roku, derby z Ingolstadt. Bawarczycy wygrywają 2:0. Ozdobą meczu akcja Alphonso Daviesa, który najpierw – w swoim stylu […]
27.09.2020
Włochy
27.09.2020

Od gry w „Dunkierce” do sterowania Romą. W Rzymie rozpoczęła się era Dana Friedkina

Końcowe minuty filmu „Dunkierka”. Widzowie oglądają podchodzący do lądowania, zabytkowy samolot Spitfire. Maszyna ląduje na plaży, pilot do niej strzela i obserwuje, jak staje w płomieniach. Tym pilotem jest Dan Friedkin. Właściciel Spitfire’a i… AS Romy. Dla amerykańskiego miliardera był to wyjątkowy filmowy epizod, choć z kinem związany jest już od kilku lat w roli […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dwudziestu jeden piłkarzy Pogoni zakażonych koronawirusem. Będzie problem?

W takich okolicznościach nie ma sensu silić się na słowną ekwilibrystykę: trzydzieści przypadków zakażeń koronawirusem w Pogoni Szczecin to naprawdę poważna sprawa. Nawet jeśli żaden z zakażonych nie jest w stanie zagrażającym życiu, to nie da się przejść obok tego obojętnie. Paraliżuje się funkcjonowanie klubu i całej ligi. Ekstraklasa SA właśnie wydała komunikat, w którym […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Podbeskidzie idzie na mistrza. W rozwijaniu czerwonego dywanu przed rywalami

Pierwszą bramkę w sezonie Podbeskidzie straciło już w 56 sekundzie. Gdyby podtrzymali tę formę, straciliby już około 480 goli, więc jest pewna poprawa, ale powiedzmy sobie szczerze: w sumie nie tak wielka, jak wskazywałyby liczby. Bo tak źle broniącej drużyny jak Górale dawno nie widzieliśmy. W każdym meczu totalny chaos w tyłach, jedyne co funkcjonuje, […]
27.09.2020
Weszło Extra
27.09.2020

„Jak przeczytam ten skład w szatni, to już nie muszę robić odprawy”. Wspominamy szarżę Błękitnych

Już pięć lat minęło od momentu, kiedy cała piłkarska Polska zachwycała się pucharową przygodą drugoligowych Błękitnych ze Stargardu. Drużyna trenera Krzysztofa Kapuścińskiego odprawiała z kwitkiem zespoły z lepszych lig i zatrzymała się dopiero na półfinale, gdzie po dogrywce uległa poznańskiemu Lechowi. I właśnie o wydarzeniach sprzed pięciu lat jest rozmowa z ówczesnym trenerem Błękitnych, Krzysztofem […]
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Janek, jesteś wielki! Błachowicz mistrzem UFC

Panie i panowie, mamy to: Jan Błachowicz z pasem mistrzowskim UFC w kategorii półciężkiej!  Podczas walki na gali w Abu Zabi Polak znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa. I udowodnił, że mistrz nie musi być perfekcyjny. Może mieć trochę lat na karku, może mieć niejedną porażkę przy swoim nazwisku. „Cieszyński Książę” niegdyś legitymował się […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Rewolucja czy dewastacja? Nowe rozdanie w FC Barcelonie

Jest 1 lutego 2003 roku. FC Barcelona przegrywa w lidze trzeci mecz z rzędu, a w sumie już dziewiąty w sezonie. Choć to dopiero dwudziesta kolejka hiszpańskiej ekstraklasy. Wskutek kolejnego lania Katalończycy osuwają się na piętnaste miejsce w tabeli. Wydawało się wówczas całkiem realne, że drużyna, która w latach dziewięćdziesiątych seryjnie zdobywała mistrzowskie tytuły, teraz […]
27.09.2020
Weszło
26.09.2020

Inter chyba sam nie wierzy w to, co dzisiaj zrobił

Końcowe minuty meczu Interu z Fiorentiną wyglądały jak runda „Trach, trach, trach” w „Awanturze o starych Słowaków”. 120 sekund i na chwilę przed końcowym gwizdkiem z 2:3 zrobiło się 4:3. Powiedzieć, że Nerazzurri wrócili z dalekiej podróży, to nie powiedzieć nic. Po prostu zobaczyliśmy dziś wesoły, otwarty futbol w wykonaniu obydwu drużyn. Albo inaczej: obejrzeliśmy typowy mecz […]
26.09.2020
Hiszpania
26.09.2020

Tak powinien wyglądać futbol, tak nie powinno wyglądać VAR-owanie

Za nami pewnie jeden z najlepszych meczów tych pierwszych tygodni sezonu 2020/21. Betis z Realem Madryt stworzyli dzisiaj prawdziwy futbolowy spektakl, który najchętniej przedłużylibyśmy jeszcze o drugie 90 minut. Z drugiej strony na scenie towarzyszyły im też czarne charaktery w postaci ekipy sędziowskiej, mylącej się we wszystkie strony i nieznośnie szarpiącej całą grę. Choć jednocześnie […]
26.09.2020