Kto zgarnie okruchy z pańskiego stołu?
Weszło

Kto zgarnie okruchy z pańskiego stołu?

Parę miesięcy temu postanowiliśmy wybadać sytuację kontraktową we wszystkich szesnastu klubach Ekstraklasy. Sprawdziliśmy zwłaszcza którym zawodnikom tego lata kończyły się umowy i gdy naliczyliśmy kilkudziesięciu takich, których przyszłość stała wówczas pod znakiem zapytania, stworzyliśmy dziesiątkę najbardziej łakomych kąsków na ekstraklasowym rynku. Dziś wracamy do tamtych wyliczeń. Z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że sytuacja niemal wszystkich wymienionych jest już jasna. I po drugie – aby sprawdzić, co zostało do zgarnięcia.

Tak wyglądała w kwietniu nasza lista:

Dziś już wiemy, że…

Prejuce Nakoulma – trafił do tureckiego Mersin
Michał MiśkiewiczCIĄGLE JEST BEZ KLUBU
Paweł Brożek – podpisał nowy kontrakt z WIsłą Kraków
Mateusz Możdżeń – trafił do Lechii Gdańsk
Saidi Ntibazonkiza – trafił do tureckiego Akhisar Belediyespor
Adam Kokoszka – trafił do Torpedo Moskwa
Krzysztof Danielewicz – trafił do Śląska Wrocław
Dawid Plizga – trafił do Górnika Zabrze
Mateusz Bąk – podpisał nowy kontrakt z Lechią Gdańsk
Maciej Jankowski – trafił do Wisły Kraków.

Gołym okiem widać, że wielkich fajerwerków z ich udziałem się nie doczekaliśmy. Cztery transfery odbyły się wewnątrz ligi, dwóch zawodników przedłużyło swoje umowy, dwóch wyjechało do Turcji, jeden do Rosji – przy czym cała ta ostatnia trójka do klubów mocno średnich. Wiadomo również, że największym przegranym letniego okna transferowego w Ekstraklasie należy uznać Michała Miśkiewicza. Duży w tym udział czysto ludzkiego pecha, ale koniec końców mocno się przeliczył. Negocjował kontrakt z Wisłą, mógł się związać z nią na dłużej, zanim wzięła Michała Buchalika, ale najwyraźniej poczuł się mocny – chciał pójść wyżej i na lepszych warunkach. Miał wstępne oferty, czekał na rozwój sytuacji, Ćwiczył indywidualnie w Krakowie i podczas jednego z tych treningów nabawił się poważnego urazu kręgosłupa. Wczoraj przeszedł operację, teraz czekają go najpewniej dwa, trzy miesiące rehabilitacji. Krótko mówiąc: do zimy raczej żadnego kontraktu nie podpisze. Nie wiadomo też, co będzie potem.

Ale zostawmy Miśkiewicza…

Pora na drugą część zagadnienia: kto zgarnie okruchy z pańskiego, ekstraklasowego stołu? Kto został bez roboty? Wielu zawodników zostało w swoich dotychczasowych klubach, niektórzy musieli zbierać ochłapy i zamieniając się w spadochroniarzy zlecieć do niższej ligi. Dla przykładu: Krzysztof Bąk ruszył do Bytovii, Antoni Łukasiewicz odnalazł się w Arce, Sebastian Dudek jeszcze niżej, bo w Sosnowcu. Stosunkowo niewielu aż do dziś zostało jednak z niczym. Głównie tacy, za którymi nikt w Ekstraklasie nie zapłacze albo obcokrajowcy, którzy pewnie woleliby już pokopać w innym kraju.

Podzieliliśmy ich na kilka umownych kategorii. Staraliśmy się nikogo nie przeoczyć, chociaż uprzedzamy – takich antyków jak Ireneusz Jeleń albo gości pokroju Odeda Gavisha czy Oleksieja Szlakotina w ogóle nie braliśmy pod uwagę, zakładając, że nie warto. Czy o kimś zapomnieliśmy?

Towar przeciętny, ale ciągle do wzięcia:

– Jakub Smektała (ostatnio w Ruchu)
– Norbert Witkowski (ostatnio w Górniku)
– Tomasz Bandrowski (ostatnio w Jagiellonii)
– Mikołaj Lebedyński (ostatnio w Podbeskidziu)
– Mateusz Stąporski (ostatnio w Podbeskidziu)
– Gracjan Horoszkiewicz (ostatnio w Cracovii)
– Bartosz Kaniecki (ostatnio w Lechii)

Obcokrajowcy bez kontraktów:

– Marian Kelemen (ostatnio w Śląsku)
– Manuel Arboleda (ostatnio w Lechu)
– Pavol Cicman (ostatnio w Piaście)
– Gordan Bunoza (ostatnio w Wiśle)
– Marian Jarabica (ostatnio w Cracovii)

Ostatnio w pierwszej lidze:

– Marcin Cabaj (ostatnio w Sandecji)
– Adrian Budka (będzie grał w futsalu?)
– Alex Bruno (ostatnio w Widzewie)
– Maciej Mielcarz (ostatnio w Widzewie)
– Princewill Okachi (ostatnio w Widzewie)

Za moment znajdą kluby:

– Jakub Tosik – prawdopodobnie Zagłębie Lubin
– Marko Bajić – prawdopodobnie Bytovia Bytów
– Marcin Burkhardt – być może Czarno More Warna (testy)

Wiele tego (szerzej rozpoznawalnego) towaru nie zostało. Nie dziwimy się prezesom, że transfery z zagranicy motywują pustką na krajowym rynku. Nie mając rozeznania, pojęcia o skautingu i kierując się tylko znajomymi nazwiskami, naprawdę można dojść do tego wniosku. Większość gdzieś się zahaczyła.

PM

KOMENTARZE (0)