Jagiellonia ostatnio znalazła się w największym kryzysie, odkąd zespół przejął Adrian Siemieniec. Poza zwycięstwem z niżej notowanym Araratem-Armenia, przegrała pięć kolejnych spotkań. To jednak nie umniejsza dokonaniom, jakimi w trakcie kilkuletniej kadencji może pochwalić się trener Jagi. Bardzo pozytywnie o współpracy z nim wypowiada się młody wychowanek, który już poszedł dalej w świat.
Tylko w ostatnich miesiącach Jagiellonia zarobiła kilkanaście milionów euro na sprzedaży dwóch swoich młodych talentów – Oskara Pietuszewskiego oraz Bartosza Mazurka. Jeden bardzo dobrze sobie radzi w Porto, a drugi razem z drzwiami wszedł do RB Salzburg i już mówi się, że wkrótce może trafić na jeszcze wyższy poziom.
W kolejce czają się już następni, a tu można wspomnieć choćby o młodym Eryku Kozłowskim, który zaczyna dostawać coraz więcej szans w pierwszym składzie. Oczywiście duży wkład w rozwój talentów z akademii ma Adrian Siemieniec.
Trener Jagiellonii doceniony przez jej wychowanka. „Znakomity trener i człowiek”
Kto wie, czy Bartosz Mazurek byłby już w RB Salzburg i tak dobrze, by tam sobie radził, gdyby nie Adrian Siemieniec. Młodzieżowy reprezentant Polski w samych superlatywach wypowiada się o swoim byłym szkoleniowcu. W rozmowie ze stroną Red Bull Polska twierdzi, że trener Jagiellonii ma możliwości, by pracować na jeszcze wyższym poziomie.
– Bardzo ważną rolę odegrał. Przede wszystkim we mnie wierzył i dawał mi szanse. Czułem jego zaufanie. To nie przypadek, że Jagiellonia tak dobrze radzi sobie pod jego wodzą, a młodzi zawodnicy tak dobrze się rozwijają. To znakomity trener i człowiek, zarówno na boisku, jak i poza nim. Czasem pozwala ci samodzielnie znaleźć rozwiązanie, ale zawsze uważnie obserwuje. Kiedy trzeba, rozmawia, wspiera i doradza. Uważam, że ma potencjał, żeby pracować w naprawdę czołowym klubie.
– Trafiłem do Jagiellonii w fantastycznym okresie dla klubu. To było świetne miejsce. Klub miał odwagę zaufać młodym zawodnikom, a wyniki z pewnością w tym pomagały. Poznałem wspaniałych ludzi, którzy mnie rozwijali i pomogli dojść do miejsca, w którym jestem dzisiaj. Jestem im za to wdzięczny – mówi Bartosz Mazurek dla Red Bull Polska.
Młodzieżowy reprezentant Polski mówi także o Oskarze Pietuszewskim, z którym zna się jeszcze z juniorskich drużyn, a później także z pierwszego zespołu Jagiellonii. Co ciekawe, to właśnie Mazurek odwoził go na lotnisko.
– Z Oskarem mamy wręcz przyjacielską relację, jesteśmy bardziej jak bracia. Rozmawiamy praktycznie codziennie. Staram się też utrzymywać kontakt z innymi chłopakami z Jagiellonii. Kiedy jestem w Polsce, spotykamy się, rozmawiamy i wspominamy. Znamy się od małego, więc bardzo się cieszyłem, kiedy robił kolejny krok. Oczywiście było mi trochę smutno, że odchodzi. Sam odwoziłem go na lotnisko. Ale kiedy widzisz, jak chłopaki, z którymi dzieliłeś boisko, robią takie kariery, to pokazuje, że można.
Bartosz Mazurek w barwach Jagiellonii zagrał w 35 meczach, strzelił cztery gole oraz dorzucił trzy asysty. Teraz tak samo dobrze albo i jeszcze lepiej idzie mu w Austrii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix