Bez efektu nowej miotły w Tottenhamie Hotspur. Londyńska ekipa rozegrała w niedzielę pierwsze spotkanie pod wodzą Roberto De Zerbiego i przegrała 0:1 na wyjeździe z Sunderlandem. To oznacza, że Spurs zamkną 32. kolejkę Premier League w strefie spadkowej.
Przypomnijmy, że konkurenci Tottenhamu w walce o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej – West Ham United – zwyciężyli w piątek aż 4:0 z zatopionym już Wolverhamptonem. Cenny punkt w konfrontacji z Aston Villą zgarnęło również nisko notowane Nottingham Forest.
Sytuacja Spurs staje się więc pomału dramatyczna.
Kolejna porażka. Spadek zagląda w oczy Tottenhamowi
Kryzys londyńskiego zespołu trwa od dłuższego czasu. Dość powiedzieć, że Spurs czekają na ligowe zwycięstwo od 28 grudnia 2025 roku. Ich seria meczów bez wygranej w Premier League przedłużyła się w niedzielę do czternastu i składa się na nią pięć remisów oraz dziewięć porażek. Nie pomagają zmiany na ławce trenerskiej: Tottenham znalazł się w dołku za kadencji Thomasa Franka, sytuacja pogorszyła się za rządów Igora Tudora, no a teraz porażkę w debiucie zaliczył Roberto De Zerbi.
Trafienie na wagę trzech punktów dla Sunderlandu w 61. minucie spotkania zdobył Nordi Mukiele.
Wydatnie pomógł mu rykoszet, który kompletnie zmylił bramkarza Spurs.
🚨🏴 | GOAL: NORDI MUKIELE OPENS THE SCORING FOR SUNDERLAND!
TOTTENHAM ARE IN PROBLEMS!
Sunderland 1-0 Tottenham.
— TheGoalsZone (@TheGoalsZone) April 12, 2026
Sytuacja w dole tabeli Premier League prezentuje się zatem następująco. Możemy już postawić krzyżyk na Wolverhampton Wanderers (20. miejsce, 17 punktów) i Burnley (19. miejsce, 20 punktów). Osiemnastą lokatę zajmuje właśnie Tottenham (30 punktów), a przed nim są kolejno West Ham United (32 punkty), Nottingham Forest (33 punkty) i Leeds United (33 punkty, mecz 32. kolejki grają jutro). Drużyny od czternastej lokaty w górę są już bezpieczne.
W kolejnym meczu ligowym Tottenham zmierzy się u siebie z Brighton.
SUNDERLAND – TOTTENHAM HOTSPUR 1:0 (0:0)
- 1:0 – Mukiele 61′
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Gyokeres po porażce Arsenalu: Boisko było trochę suche
- Garnacho z odrobiną refleksji na temat odejścia z United
- Arteta przyznaje: „To mocny cios w twarz”
fot. NewsPix.pl