Ze sporymi oczekiwaniami wiązało się pozyskanie przez Koronę Kielce Simona Gustafsona ze szwedzkiego Hacken. Póki co 31-latek jednak nie notuje udanego wejścia do drużyny i sporo kibiców krytykuje jego postawę na boisku. Teraz w obronę wziął go Jacek Zieliński, który uważa, że robi się z tego zawodnika kozła ofiarnego, a ma on możliwości, by wkrótce notować znacznie lepsze występy.
Simon Gustafsson był jednym z wątków poruszonych przez Jacka Zielińskiego na konferencji prasowej przed domowym spotkaniem z Arką Gdynia. Trener Korony Kielce przyznał, że czyta te negatywne opinie i nie jest zadowolony, że uważa się Szweda za główny powód słabszej dyspozycji jego zespołu.
– Niektóre głosy to szukanie winnych w jego osobie. Czytam, co dzieje się dookoła. Wszyscy przez różne przypadki odmieniają jego temat. Z jakiego powodu? Wiadomo, nie daje jeszcze takiego poziomu, jaki byśmy chcieli. Wiem o tym. Nie róbmy z niego kozła ofiarnego. To, że słabiej wyglądamy i punktujemy to kwestia dyspozycji całego zespołu. W rundzie jesiennej po stałych fragmentach straciliśmy dwie bramki. Z Pogonią i Zagłębiem aż cztery. Gustafson jest podany na tacy. Zapalmy stos i go spalmy. Myślę, że to lekka przesada – stwierdził Zieliński, cytowany przez Damiana Wysockiego z portalu wKielcach.info.
Zieliński: Wolę więcej punktów w punkcie, niż piłki w piłce
Jacek Zieliński stanął w obronie swojego zawodnika. „Na treningach wygląda naprawdę dobrze”
Simon Gustafson do Korony trafiał jako jeden z najbardziej istotnych zawodników szwedzkiego Hacken, które jeszcze w rundzie jesiennej z 31-latkiem w składzie występowało w fazie ligowej Ligi Konferencji. Z jego transferem były wiązane spore nadzieje i wróżono mu, że z miejsca może się stać kluczowym elementem środka pola ekipy Jacka Zielińskiego. Tymczasem dwukrotny reprezentant Szwecji notuje nieudane pierwsze miesiące po przenosinach do Ekstraklasy.
– On na treningach wygląda naprawdę dobrze. Jeśli przełoży to na mecze, to uważam, że będzie okej. W spotkaniach jeszcze tego nie daje. Martwi nas to. On też zdaje sobie z tego sprawę. To ambitny chłopak. Dużo z nim pracujemy również poza treningami, podczas analiz. Jestem przekonany, że niebawem będzie bardzo mocnym punktem drużyny, ale musimy do tego dotrzeć – dodał Jacek Zieliński.
Gustafson po transferze do Korony nie zagrał tylko w jednym meczu. W sześciu pozostałych trzykrotnie znalazł się w podstawowym składzie i trzy razy na plac gry wszedł z ławki rezerwowych. Łącznie uzbierał nieco ponad 300 minut.
Zespół Jacka Zielińskiego po 25 ligowych kolejkach plasuje się na dwunastym miejscu w tabeli Ekstraklasy z przewagą czterech punktów nad strefą spadkową. Trzy lokaty niżej plasuje się Arka Gdynia, która jest najbliższym rywalem Kielczan. W przypadku zwycięstwa podopiecznych Dawida Szwargi, oba zespoły zrównają się ze sobą punktami.
Czytaj więcej na Weszło:
- Właściciel Widzewa docenił polski klub. „Wszystko się tam zgadza”
- Vuković szczerze o grze bramkarzy. „Dążę do minimalizacji ryzyka”
- Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos