Żewłakow o transferach: Należy spodziewać się kolejnych odejść

Aleksander Rachwał

15 stycznia 2026, 16:05 • 2 min czytania 23

Legia Warszawa w trakcie zimowej przerwy przebudowuje swoją kadrę na modłę nowego trenera, Marka Papszuna. Z klubem pożegnało się już dwóch zawodników, a zgodnie z zapowiedzią dyrektora sportowego Michała Żewłakowa, na tym nie koniec.

Żewłakow o transferach: Należy spodziewać się kolejnych odejść
Reklama

Jak na razie Legia dokonała w zimowym oknie jednego transferu przychodzącego – to bramkarz Otto Hindrich, sprowadzony z CFR Cluj. Kadra zespołu uszczupliła się z kolei o Marco Burcha, który odszedł do szwajcarskiego Servette FC oraz Noaha Weisshaupta, którego wypożyczenie z Freiburga zostało skrócone.

Porównanie do Schmeichela i węgierska tożsamość. Kim jest nowy bramkarz Legii?

Reklama

Micha Żewłakow o transferach Legii: Należy spodziewać się jeszcze 2-3 odejść

Legia latem budowała kadrę do gry na trzech frontach, ale po rundzie jesiennej rywalizuje już tylko na jednym – ligowym. Michał Żewłakow przyznał, że w związku z tym zespół czekają kolejne transfery wychodzące.

Jeśli chodzi o to, co czeka nas do końca sezonu, mamy już tylko 16 meczów. Zbyt duża kadra w niczym nie pomoże. Do takich wniosków doszliśmy po rozmowach z trenerem Markiem Papszunem. Marco Burch i Noah Weisshaupt już odeszli, natomiast wydaje mi się, że jeszcze 2-3 zawodników opuści drużynę. To jest też związane z tym, że możliwości rozgrywania meczów dla tych piłkarzy będzie za mało lub nie będą mieli wcale szans na grę. Wydaje mi się, że najrozsądniejsze jest, by znaleźli sobie nowe kluby, czy to na zasadzie wypożyczenia czy transferu definitywnego – wyjaśnił dyrektor sportowy Legii w rozmowie z klubowymi mediami.

W rozmowie tej pojawił się również wątek transferu napastnika, który dla Wojskowych jest obecnie priorytetem. W przypadku innych pozycji wzmocnienia będą zależeć od tego, jak potoczy się sytuacja w trakcie okienka.

Podpisaliśmy bramkarza, a drugą pozycją, o której myślimy jest napastnik. Nie mogę powiedzieć nic konkretnego, natomiast do końca okna będziemy chcieli pozyskać kogoś, kto pomoże nam strzelać bramki. O innych pozycjach na razie nie myślimy. Trener chce po dwóch piłkarzy na każdej pozycji i myślę, że na większości z nich jesteśmy zabezpieczeni. Pewnie będziemy reagować, bo może do końca okna przyjdzie oferta, o której nie wiemy, a delikatnie nas zaskoczy – stwierdził Michał Żewłakow.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

23 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama