To był mecz dla cierpliwych. Dla tych, którzy z nudów w pierwszej połowie zdążyli już wydrapać swoje ulubione miejsce na brzuchu. Śmiało można było wcisnąć na telewizorze guzik „off” i położyć się spać, czując się oszukanym, że ktoś podpisał to jako mecz piłki nożnej, a nie spokojny snooker (z całym szacunkiem do tego pięknego sportu). […]