Ważna informacja dla Pietuszewskiego. Debiut w FC Porto coraz bliżej!

Szymon Janczyk

12 stycznia 2026, 20:32 • 2 min czytania 5

Oskar Pietuszewski od stycznia jest już piłkarzem FC Porto, ale… sprawa była bardziej zagmatwana i sam transfer nie wystarczył, żeby polski skrzydłowy mógł reprezentować nowy zespół. Jak wynika z informacji Weszło oraz portugalskich mediów: dopiero teraz wszystko można uznać za rozstrzygnięte.

Ważna informacja dla Pietuszewskiego. Debiut w FC Porto coraz bliżej!
Reklama

Wszystko dlatego, że przepisy FIFA dla niepełnoletnich piłkarzy są bardzo restrykcyjne. Światowa federacja musi zatwierdzić taki transfer i wydać zawodnikowi pozwolenie na grę oraz treningi w klubie. Wiadomo, że drugi z tematów nie stanowi wielkiego problemu, ale… grać jednak wypada.

I Oskar Pietuszewski grać może.

Reklama

Cała prawda o transferach Jagiellonii. Szef skautów odsłania kulisy!

Transfery. Oskar Pietuszewski oficjalnie w FC Porto. Zagra z Benfiką?

Temat zgody na grę od FIFA to żadna błahostka: takie potwierdzenie może zająć kilka tygodni i mocno utrudnić początki w nowym klubie. W przypadku Oskara Pietuszewskiego i FC Porto zajęło to jednak dosłownie chwilę. Na wstępie obawiano się, czy polski skrzydłowy będzie mógł zagrać w prestiżowym, derbowym meczu z Benfiką, jednak nie będzie z tym żadnych problemów. Były piłkarz Jagiellonii Białystok może znaleźć się w kadrze na to spotkanie i prawdopodobnie właśnie tak się stanie.

Wiadomo, że Pietuszewski nie wejdzie z marszu do wyjściowego składu drużyny Francesco Fariolego, lecz będzie opcją z ławki rezerwowych.

– Wydaje mi się, że Oskar w tym momencie może być traktowany jako zawodnik numer cztery na skrzydło. Jeżeli wyróżni się od początku, jego pozycja będzie rosnąć, ale nie będzie mu na pewno łatwo – mówił nam niedawno Goncalo Batista, portugalski dziennikarz zajmujący się FC Porto.

Portugalczyk o Pietuszewskim: Będzie mu ciężko o pierwszy skład

WIĘCEJ O OSKARZE PIETUSZEWSKIM NA WESZŁO:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

5 komentarzy

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama