Max Verstappen rozważa odejście z F1

Marcin Ziółkowski

29 marca 2026, 20:36 • 5 min czytania 2

Reklama
Max Verstappen rozważa odejście z F1

Max Verstappen po blisko dekadzie w F1 może śmiało być uznany za jedną z największych legend tej dyscypliny. Bezkompromisowy zarówno na torze, jak i poza nim, w liczbie zwycięstw ma przed sobą jedynie Michaela Schumachera i Lewisa Hamiltona, a pod kątem tytułów – poza wspomnianą dwójką – lepszy jest jeszcze tylko Juan Manuel Fangio. Holender od początku sezonu narzeka na nowe regulacje techniczne. Niewykluczone, że 28-latek zrobi sobie przerwę od królowej sportów motorowych.

Verstappen nie zaczął zbyt dobrze. I nie polubił się z regulacjami

Czterokrotny mistrz świata nie rozpoczął najlepiej sezonu 2026. Holender po trzech wyścigach i jednym sprincie uzbierał raptem 14 punktów, co plasuje go dopiero na dziewiątej lokacie w klasyfikacji generalnej. Najlepsze, na co go było stać w niedzielnych zmaganiach, to do tej pory 6. miejsce w Australii.

Nowe regulacje techniczne, tak jak i wielu kierowcom, także i Verstappenowi niezbyt się podobają. Potwierdził to także ojciec samego mistrza, dawny kolega zespołowy Michaela Schumachera z lat pracy w Benettonie. Cytowany przez RacingNews365 Jos Verstappen jest przekonany, że syn nie będzie czerpał żadnej przyjemności ze ścigania w stylu, który dominuje w tym sezonie.

– Kiedy oglądam te sesje i słyszę, gdzie muszą odpuścić, trudno się tym ekscytować. Szczerze mówiąc, martwię się, że Max traci motywację. Kiedyś uważał, że ściganie się bolidem F1 to najlepsza rzecz, jaka istnieje.

Reklama

Kto, jak nie ojciec, ma wiedzieć, co może czuć jego syn, prawda? Max po wyścigu w Japonii dał do zrozumienia, że trudno mu mieć frajdę z prowadzenia aktualnej generacji samochodów. Wielokrotnie sugerował, że F1 to nie wszystko i nie będzie się ścigać do czterdziestki, ale już na tym etapie sezonu widać, że jeżeli nic się prędko nie zmieni, F1 straci przynajmniej na jakiś czas swojego wielkiego mistrza.

– Potrafię zaakceptować to, że jestem siódmy czy ósmy. Wiem też, że nie da się dominować, być pierwszym czy drugim, na podium, przez cały czas. Jestem realistą w tym i byłem w tej pozycji, w F1 nie zdarzało mi się jedynie wygrywać. Po prostu, gdy jestem na siódmym czy ósmym miejscu, nie mam obecnie z tego żadnej frajdy, nie czuję, jako kierowca, żebym był w naturalnym środowisku. Chciałbym mieć tutaj nieco frajdy i fajnie spędzać czas. W tym momencie zupełnie tak nie jest.

Reklama

– Widzę to tak. Słyszycie o tym od wielu sportowców, którzy sporo osiągnęli. Zaczyna się od tego, że mają oni sporo frajdy zanim robią coś na 100 procent. Myślę, że przykładam się na 100 procent, a i tak ciągle próbuję być lepszym, ale z racji tego, że twierdzę sam wobec siebie, że robię to na 100 procent – na ten moment nie jest zbyt zdrowe, ponieważ nie odczuwam z tego frajdy. Szczerze mówiąc to nawet jest to trochę smutne, że o tym rozmawiamy. Nie musicie jednak mi współczuć, jakoś sobie poradzę.

Realia coraz mocniej pchają Holendra w stronę innych serii wyścigowych, a on jest wielkim fanem wyścigów samochodowych. Przed wyścigiem na Suzuce, testował wyczynowe auto Nissana na torze Fuji Speedway. W miniony weekend Verstappen wziął udział w wyścigu serii NLS na legendarnym torze Nuerburgring Nordschleife, znanym także jako „Zielone Piekło”.

Reklama

Na pętli, na której niegdyś o śmierć otarł się w swoim Ferrari wielki Niki Lauda, Holender zwyciężył w załodze z uznanymi kierowcami aut GT – Danielem Juncadellą i Julesem Gounonem. Po zawodach cały tercet jednak zdyskwalifikowano, bowiem zużyli w wyścigu o jeden komplet opon za dużo.

Verstappen poza F1 właśnie na Nordschleife stara się łapać frajdę z jazdy, gdyż to jeden z najtrudniejszych torów wyścigowych na świecie, którego okrążenie mierzy ponad 20 kilometrów. To właśnie z uwagi na spore zainteresowanie mediów oraz kibiców, zdecydował się ścigać w swoim czasie po torze pod pseudonimem Franz Hermann. Jak można się domyślić, prędko porzucił pomysł jazdy pod swoim alter ego.

Reklama

F1 – krytyka wobec nowych regulacji nie ustaje po Suzuce

Po trzecim wyścigu sezonu nie ustaje temat nowych regulacji technicznych. Z uwagi na podział mocy w jednostce napędowej, kierowcy muszą bardziej niż zwykle dbać o baterię. Powodem wielu kontrowersji jest tzw. super clipping. Jest to zjawisko, przez które zawodnicy na długiej prostej muszą przed punktem hamowania zwalniać kilkadziesiąt metrów tylko po to, aby odzyskać trochę mocy w baterii.

Podczas Grand Prix Japonii super clipping po raz pierwszy w sezonie przyczynił się do poważnego wypadku. Franco Colapinto w pobliżu zakrętu Spoon miał na liczniku około 100 kilometrów na godzinę mniej od goniącego go Olivera Bearmana. Doprowadziło to do wypadku o sile 50 G, a w kwietniu – także do rozmów w temacie aktualnych regulacji, jak zasugerowała sama FIA w oświadczeniu w mediach społecznościowych.

Reklama

Kolejny wyścig F1 odbędzie się na początku maja w Miami. Czwarta runda powinna odbyć się w połowie kwietnia (tak jak i piąta), ale zarówno GP Bahrajnu, jak i GP Arabii Saudyjskiej odwołano w pierwotnym terminie z uwagi na wojnę na Bliskim Wschodzie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Formuła 1